![]() |
| źródło: http://bonito.pl/k-39301535-cpunka |
Czy jest ktoś kto nie czytał, lub nie słyszał o "Pamiętniku Narkomanki"?
Chyba nie ma takiej osoby. Barbara Rosiek to pisarka, poetka, psycholog kliniczny, istna żyjąca legenda, przyjaciel młodzieży, osoba pomagająca swoim pacjentom, miłośniczka ptaków. Wydała ona niedawno swoją dziesiątą prozę p.t.: "Ćpunka".
Bohaterką jest Anka P. To szesnastoletnia dziewczyna, młoda osoba, która wpada w nałóg. Jest ciągle pod wpływem środków odurzających, swoim wyglądem "krzyczy" codziennie o pomoc, prosi o miłość.
Ta niewielka objętościowo książeczka rozpoczyna się notką/apelem autorki do nas odbiorców. Otwórzmy oczy, starajmy się pomagać takim ludziom jak bohaterka. Nie bądźmy obojętni "na krzywdę zagubionego dziecka".
Dziewczyna mieszka u swojego faceta, dilera, pedofila (bo inaczej nie można go nazwać - ma 21 lat i współżyje z 16-latką - już od 2 lat!!! I wiem, że prawo na to pozwala (wiek 16 lat), ale ja się z tym nie zgadzam! 5 lat różnicy w tym wieku to ogrom, 16-latka to nadal emocjonalnie dziecko, nie osoba dorosła). Anka uciekła z domu, ukrywa się przed rodziną, nie może się z nimi porozumieć. Pomimo młodego wieku już od 2 lat nie może znaleźć sobie miejsca-traumatyczne przeżycia, gwałt, osamotnienie, obawa przed opowiedzeniem o tym komukolwiek i strach przed wyśmianiem przez znajomych doprowadziły ją do tej chwili, do tej wegetacji.
Wiele w tym utworze myśli, odczuć, jak i braku perspektyw w przepływaniu przez codzienność. Jej pamiętnik (książka ma formę pamiętnika) jest niesamowitym obrazem psychologicznego wnętrza osoby zagubionej, zgwałconej, zastraszonej, stłamszonej. Zanurzamy się w nim. Niemal płaczemy z żalu nad jej niemocą, nad nieporadnością, nad obawami, nad niezdecydowaniem.
Tylko marzyłam: skonkretyzuj swoje własne ja dziewczyno, kopnij w cztery litery swojego kochanego Krzysia, który zabije Ciebie powolutku z dnia na dzień coraz bardziej.
Po gwałcie dziewczyna nie robi nic innego jak ucieka, od rodziców, od ludzi, od świata, w narkotyki, w głąb siebie, zanika.
Dużo tu rażących przekleństw, ale to jeszcze bardziej uwidacznia czytelnikom jej namacalność, jej złość, agresję i zagubienie.
Zapytałam autorkę kim jest dla niej bohaterka? Czy nadal nią samą?
"(...) moja bohaterka to wykreowana postać z wielu życiorysów moich pacjentów, taka wypadowa problemu pod tytułem narkomania."
Bohaterka ma kontakt i więź z autorką, rozmawiają, czuje, że może jej zaufać, że Rosiek może być jej opoką, że ją zrozumie, bo przeżyła coś podobnego. Rosiek często pomaga takim zagubionym ludziom.
Co mnie bolało to obojętność i strach przed działaniem, jakie rodzą w człowieku używki. Anka zna mężczyznę, który molestował jej koleżankę ze szkoły (to był jej własny ojciec) , co skończyło się bardzo nieszczęśliwie, ale bohaterka nie ingeruje. "Co mnie to obchodzi, mam swoje problemy." Do jakiej znieczulicy doprowadza ją uzależnienie. Dziewczyna ma lęki "(...) zwątpiłam w ludzkość. W siebie.", "Mam wakacje od życia."
"Ćpunka" to także ukazanie stosunków młodych osób jakie mają z rodzicami, dziadkami, jak im nie ufają, jak są sobie niby bliscy, ale żyją obok, samotni w tłumie.
Dlaczego ćpając chce dołożyć rodzicom? Przecież "Człowiek nie może żyć bez miłości, poczucia bezpieczeństwa, domu."
Zakończenie dość interesujące, z dreszczykiem, możliwe, że pozytywne. Jak zwykle Rosiek nie odpowiada nam na żadne pytania, nie daje kierunkowskazu, interpretujmy po swojemu, na tym polega piękno literatury. Niedosyt i niedopowiedzenie - bardzo cenię sobie te odczucia i zabiegi w lekturach.
Czy jest to "Pamiętnik narkomanki" 2 ? Nie, "Pamiętnik... " był prawdziwy, autentyczny.
Ale "Ćpunka" ma wiele ukrytych znaczeń i przesłań. Jak to Rosiek określiła, to m.in. ta książka : "mówi coś o Basi po latach." Co to jest? Niech każdy spróbuje odnaleźć to sam, możemy sobie gdybać...
Język - swojski, szarpany, czasami wręcz zgrzytający, krótkie, konkretne zdania, specyficzny rośkowy klimat, często wiejący niedomówieniem i chłodem. Uważam, że twórczość Barbary Rosiek albo się bardzo ceni, albo za nią nie przepada - nie da się przejść koło niej obojętnie.
Spójrzcie na okładkę. Jest niesamowita, taka surowa, przykuwająca uwagę i ta żarówka na ścianie i ta podłoga. Niebywale oddaje klimat książki i emocjonalnej pustki - takie właśnie spustoszenie emocji ciągle zatapia dziewczynę.
Książka nie jest lekturą przyjemną w odbiorze, doszukamy się tutaj smutku, zdołujemy, wzbudzi w nas refleksje nad życiem, jego przemijaniem, problemami...
Zawsze staram się utożsamić z bohaterami, ale w "Ćpunce" zabieg ten wydaje mi się niemożliwy. Dla mnie jej świat to istny kosmos, nie do pojęcia.
Nigdy nie mogłabym być taką osobą, która jest zamknięta na swój świat jak bohaterka, ja patrzę na wszystkich dookoła, muszę działać, podejmować decyzje, nie stać, nie popaść w stagnację. Narkotyki doprowadzają do wypaczenia osobowości, zachwiania nią, zniszczenia. Jestem z tych grzecznych, przykładnych dzieci,a nie buntowników. Dobrze mi z tym, ale to niesamowite uczucie jest poczytać o tym, co by było gdybym wpadła w szpony nałogu. Aż mi włosy dęba stają!!!
Utwór poza portretem psychologicznym jest oczywiście przestrogą dla młodzieży i osób używających narkotyków, dla rodziców, aby kochali i interesowali się światem ich dzieci. Wystarczy tak niewiele, a nałóg wciągnie dziecko jak odkurzacz i trudno będzie je odzyskać z powrotem. To także historia, którą warto, żeby poznał każdy, bo jest po prostu interesująca, jakaś, głęboko wzburzająca, wzruszająca.
Zawsze po książkach Rosiek czuję się emocjonalnie tak, jakby mnie pociąg przejechał.
Nie przeczę, nie będzie łatwo, ale jak zawsze warto.
Wydawnictwo: Mawit Druk
data wydania: 28 grudnia 2013
ISBN: 9788361443063
liczba stron: 112
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
można kupić: TU
wyzwania:

Narobiłaś mi apetytu!
OdpowiedzUsuńTak planowałam!!!
UsuńBasiu, świetna recenzja :)
OdpowiedzUsuńJarku, dziękuję ;)
UsuńJak ja czekałam na tą opinię! Kocham Rosiek miłością bezgraniczną! :)
OdpowiedzUsuńNa razie na kupno książki nie mogę sobie pozwolić, choć bardzo bardzo bym chciała. Mam jednak nadzieję, że w końcu uda mi się ją przeczytać. Pozostałe czytałam i nadal na myśl o nich czuje się "Jakby mnie pociąg przejechał". Do jej książek jeszcze nie raz wrócę, bo w bardzo prosty, swojski i obrazowy sposób przedstawiona w nich jest tematyka nałogów. Ja czuję się tak jakby jej książki i styl mnie uzależniały. Jak raz się je przeczyta, polubi, to ciężko tak poprostu przejść nad nimi do porządku dziennego. Inne książki o tej tematyce nie wciągnęły mnie aż tak bardzo.
WOW, niesamowita recenzja, brakuje tylko nawiazania do tzw. dwoch "wpadek" Baski?, wydawcy?, ktore lacza Rosiek z Roskiem. Barbara Rosiek
Usuń@ Karolina - polecam Ci ją serdecznie, myślę, że przypadnie Ci do gustu.
Usuń@ Pani Basiu - chyba nie wiem o co chodzi...?
Hmm, nie wiedząc o premierze nowej książki przyniosłam do domu "Oddział otwarty" więc coś to musi znaczyć:P "Pamiętnika narkomanki" nie czytałam, ale chciałabym oczywiście nadrobić swoje zaległości:) Kiedyś czytałam "W poszukiwaniu ducha" i była według mnie taka sobie, bardziej na tak, ale bez fajerwerków - może właśnie taka jak określasz "surowa":) W połowie czytania Twojej recenzji zapragnęłam przeczytać tę książkę i już dodałam ją sobie na półkę na LC:) Jak zwykle miło przeczytać Twoją recenzję:)
OdpowiedzUsuńJa na Twoim miejscu szybko przeczytałabym i "Ćpunkę" i "Pamiętnik narkomanki".
UsuńW podobnym tonie też czytałam "My, dzieci z dworca ZOO", a wspomniane pozycje oczywiście postaram się nadrobić:)
UsuńPozdrawiam.
16-cie lat, to akurat taki wiek, że polskie prawo nic by nie zrobiło z taką potencjalną sytuacją związku 16-tki z 21-to latkiem (mój wiek jeszcze przez 3 miesiące :P) Także to wcale dla mnie takie kontrowersyjne nie jest, bo dla mnie w tym przypadku pedofilstwo byłoby gdyby koleś miał 30 lub 40 lat. Przecież 5 lat różnicy to nie wiele, chociaż wiadomo tu jest jednak wiek nastolatka, a ktoś kto jest dorosły. Mimo wszystko, tak już reasumując, uważam, że napisałaś bardzo fajną recenzję i na nowo jestem zachęcona do książek Rosiek. Mam nadzieję, że się na tej powieści nie zawiodę. Bardzo chciałabym ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńPrawo może nie chroni, nie mam pojęcia, ale dla mnie 16-latka to emocjonalnie dziecko. 5 lat różnicy w tym przypadku to ogrom!
UsuńZ tematyką narkomanii w literaturze spotkałam się pierwszy raz w "My, dzieci z dworca Zoo". I choć było to dawno temu, a i książka miała już wówczas kilka lat, to nic się nie zmieniło
OdpowiedzUsuńTo prawda, niestety.
UsuńPytanie - dlaczego bohaterka Anka P. uciekla z domu? Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńWedług mnie przez gwałt i nie zrozumienie się z rodzicami, ale mogę to źle odczytywać...
UsuńSorry za anonim ale chciałam tylko powiedzieć
UsuńJeszcze nie czytałam , nie długo będę miała taka możliwość
ale myślę ze to przez brak poczucia bezpieczeństwa ponieważ tam gdzie jest nam źle albo jak się boimy to przecież uciekamy i myślę ze pewnie po przez brak miłości i to był taki szantaż
Pozdrawiam
oczywiscie, ze tak, barba rosiek
UsuńZgodnie z polskim prawem 16 może legalnie uprawiać seks z osobą dorosłą i nie jest to pedofilia. Wiem, bo czytałam niedawno na ten temat. Ale to akurat szczegół. Mnie to nie razi, bo znam ten ,,światek'', w którym jeszcze młodsze małolaty sypiają z kim popadnie.
OdpowiedzUsuńCo do samej książki, tak myślałam, że to będzie kosmos. Ech zazdroszczę ci możliwości jej poznania.
Kosmos, że hej! Polecam.
UsuńTak, Anka sie pogubila, znak czasu, ze dzieci nie dogaduja sie z rodzicami i odwrotnie. Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńodwieczne szukanie milosci...Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńOj i ja "Pamiętnik..." czytałam wieki temu - to niemal lektura obowiązkowa młodych lat... Może kiedys trafię na "Ćpunkę" i przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie zgodzę się ,że związek 16-latki z 21-letnim mężczyzną to pedofilia.Książkę z chęcią przeczytam.Moją pierwszą i jedyną tego typu lekturą była książka "My dzieci z dworca ZOO" miałam 13 może 14 lat i lektura ta zwaliła mnie z nóg.
OdpowiedzUsuńDla mnie to pedofilia, nie musisz sie ze mną zgadzać.
UsuńPrzeczytaj też "Pamiętnik narkomanki".
Ale to nie jest kwestia widzimisię. Chyba że używamy tego jako epitetu, nie oglądając się na definicję.
UsuńA co do książki, to nie czytałem jej, ani innych z tego nurtu, ale zastanawia mnie co w tego typu literaturze tak fascynuje "grzeczne dziewczynki" (bo z moich obserwacji wynika, że to właśnie one najczęściej wymieniają je jako ulubione powieści itp.).
Nie patrzmy na definicję, ok? ;)
UsuńJa jestem antynarkotykowa, niemal od zawsze, piłam alkohol hektolitrami, ale od używek typu narkotyki jakoś uciekałam :)). Co fascynuje?
No jak to co? To istne przeciwieństwo, a one się przyciągają! Gdybanie co by było jakbym zapuściła się w dół, stała się wrakiem człowieka, niemalże jego makietą...
To ciekawa książka, ale nie uznam jej za moją ulubioną, nie wmawiaj mi tego:))
Czekałam na Twoją opinię Basiu. Tego, że nie będzie łatwo czytać tej książki wiedziałam już od dawna, ale podobnie jak Ty, uważam , że warto. Zapoznam się z nią szybko, jak tylko nadarzy się okazja.
OdpowiedzUsuńZachęcam gorąco Klaudio.
UsuńZapraszam do siebie na bloga. Nominowałam Cię do LBA, szczegóły w poście :)
OdpowiedzUsuńoł noł! :)
UsuńO książce słyszałam, do tej pory jakoś nie miałam okazji przeczytać, ale teraz wiem, że warto - dwa ostatnie zdania Twojej recenzji tylko to potwierdzają, i to dobitnie
OdpowiedzUsuńCieszę się i zachęcam do lektury.
UsuńNie czytałam, ale jak tylko będę miała okazję to to zmienię.
OdpowiedzUsuńI to jest prawidłowe myślenie ;).
UsuńKiedyś próbowałam, ale mnie nie przekonała. Może nie czuję tego klimatu.
OdpowiedzUsuńTak czy siak, żyrafa na Twoim blogu jest przeboska <3 I będę obserwować :3
Pozdrawiam,
W.
Nie każdy przecież musi lubić to samo, prawda?
UsuńŻyrafa Tosia jest cudna, wieeeeem :)
"Pamiętnik narkomanki" czytałam, dla było to bardzo dawno temu. Lubię takie lektury, ale też zazwyczaj czuję się po nich okropnie rozbita. Jeśli "Ćpunka" trafi w moje ręce, to chętnie ją przeczytam:)
OdpowiedzUsuńPolecam Kornelciu.
Usuńbardzo bardzo bardzo bardzo podoba mi się recenzja - widać, że uwielbiasz książki swojej imienniczki -mimo trudnych tematów. Ja jeszcze nic nie czytałam tej Pani, ale będę o niej pamiętać! I w 'lepszych" weselszych czasach sięgnę po cięższą tematykę!
OdpowiedzUsuńTak, nie polecam Ci na trudne chwile, bo trzeba mieć do lektury dystans. Przynajmniej ja tak myślę.
UsuńMoja kolezanka - Cpunka to ksiazka o mentalnym samobojstwie. Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńTak, to też tam można dostrzec.
UsuńPo przeczytaniu recenzji widzę, że wywarła na Tobie mnóstwo emocji, od wściekłości po rozczulenie... Ładna huśtawka, ale czasami potrzebna, aby uświadomić dany problem. Nie czytałam jeszcze żadnej książki p. Rosiek, ale myślę, że muszę to zmienić wkrótce.
OdpowiedzUsuńChciałabym się z Tobą czymś podzielić, jeśli chodzi o relacje rodziców z dziećmi. Teraz rodzice praktycznie nic nie wiedzą o swoich pociechach, które są w podstawówce, czy gimnazjum - a co tam się wyprawia, to lepiej żeby niektórzy o tym nie wiedzieli... Kiedy ja usłyszałam pewne informacje, to myślałam, że dostanę zawału. To jest tragiczne i w ogóle nie rozumiem, co się dzieje w tym świecie (mimo iż mam tylko 20 lat, to kiedy ja byłam dzieckiem wszystko było inne...).
No właśnie - i tego się boję! Co to będzie w przyszłości z moją Tosią...
UsuńJezeli sie prawdziwie kocha to nie trzeba sie bac. Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńJak już pisałam - styl autorki mnie nie przekonuję, ale cieszę się, że na Tobie wywarła tak silne wrażenia. Aż miło się czyta recenzję :)
OdpowiedzUsuńRozumiem. Dziękuję.
UsuńZ pewnością przeczytam. Uważam, że więcej powinno być takich prawdziwych i brutalnie życiowych książek. Dla młodych są one przestrogą, a starszych zmuszają do refleksji. Styl pisania Rosiek w pełni mi odpowiada, jest taki prawdziwy. Wierzę jej bohaterkom, a to bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńWspaniale to słyszeć z Twoich ust Moniko. Tak styl jest wyjątkowo taki realny.
UsuńŚwietnie napisana recenzja Basiu! Od razu zauważa się Twoje zaangażowanie w książkę, to, że lektura przypadła Ci do gustu, mimo ciężkiej tematyki.
OdpowiedzUsuńChętnie przeczytałabym "Ćpunkę, zarówno przez wzgląd na Twoją recenzję, jak i moje wrażenia po przeczytaniu "Pamiętnika narkomanki".
To cieszę się bardzo. Dziękuję za miłe słowa.
UsuńPamiętnik narkomanki - pewnie czytałam i mam ochotę na Ćpunkę ;)
OdpowiedzUsuńI co ciekawsze pamiętnik nadal cieszy się wzięciem w moich bibliotekach jest wypożyczony :)
I wcale się nie dziwię. Jest bardzo popularny wśród młodzieży. I jest też lekturą.
UsuńMoim aktualnym i potencjalnym czytelnikom Do siego roku. Barbara Rosiek
OdpowiedzUsuńTo także do mnie:) Dziękuję, wzajemnie pani Basiu.
UsuńPamiętnik narkomanki czytałam, ale dosyć dawno. Właściwie to jestem nawet ciekawa jak Pani Rosiek teraz pisze. :)
OdpowiedzUsuńLubie jej styl, jest taki inny, taki... Rośkowy :))))
Usuńdzieki za roskowy styl barbara rosiek
OdpowiedzUsuńInaczej nie umiem go nazwać :)) Bardzo, bardzo indywidualny, więc jak najbardziej Rośkowy :)
UsuńMuszę tą książkę przeczytać, dziękuję Basiu za piękną, rzeczową recenzję, już sama okładka książki przykuwa uwagę.."Pamiętnik narkomanki" Rosiek mnie powalił, czuję, że z "Ćpunką " będzie podobnie. Jeśli chodzi o podobną tematykę polecam również książkę Jamesa Frey'a " Milion małych kawałków". Warto, polecam:)
OdpowiedzUsuńGosia - Bibliofilka
Coś już o niej słyszałam. Chętnie przeczytam, dziękuję.
Usuń"Pamiętnik.." B.R. dawał do myślenia
OdpowiedzUsuń"kokoaina" B.R. była wstrząsem
dzieki internetowi "schizofreniczka" dała mi dużo do myślenia.
dziś mam całą prozę Pani Basi (przecztaną) i ajestem mamą.
"ćpunka" nie daje mi spokojnie zasnąć, moja córka za parę lat...
kocham ja nad wszystko ale czy uda mi sie ja uchronic?
A.P
Z całą pewnością skuszę się na tę książkę. Niemniej jednak, mam od dawna ochotę wrócić do równie wstrząsającej książki o tytule 'spowiedź narkomana' i mam nadzieję, że dostanę ją dziś w bibliotece ;)
OdpowiedzUsuńPani Basiu, po roku jeszcze raz przeczytalam Pani recenzje, niesamowite, jest to najlepsza recenzja, dziekuje, barbara rosiek
OdpowiedzUsuńDziękuję, wspaniale to przeczytać.
UsuńPiszesz, że 5 lat różnicy w tym przypadku to ogrom, a ja mając 16 lat nie byłam w stanie interesować się rówieśnikami, bo wydawali mi się oni dzieciuchami. Pociągali mnie chłopcy o 4-5-6 lat starsi :-)
OdpowiedzUsuńDopiero co przeczytałam "Życie w hospicjum" tej autorki i niestety, rozczarowałam się. Książka chaotycznie napisana, niezbyt ciekawa. Tylko wątki o ptakach mi się podobały, bo przepadam za domowymi zwierzakami. Tych ptaków autorka miała w domu aż 7.
Pani Barbara napisała w "Życiu w hospicjum", że nie czyta recenzji swoich książek, ale chyba jednak czyta, skoro do Twojego wątku zagląda :-)
Znam się z autorką mailowo i czasami odwiedza moje wpisy o niej, nie mam pojęcia czy u innych też tak komentuje. To już nie jest pytanie do mnie.
UsuńKażda książka autorki jest troszkę o czymś innym, więc nie każdemu się oczywiście spodoba. "Ćpunka" z pewnością różni się od "Życia w hospicjum".
Ja mając 16 lat byłam dzieciuchem i w życiu nie pomyślałabym o starszych chłopakach...
Poza tym ta dziewczyna była z nim już od 2 lat, czyli współżyli, kiedy ona miała 14 lat. To strasznie wcześnie.
UsuńCzternaście lat... to rzeczywiście strasznie wcześnie.
UsuńPisząc o interesowaniu się starszymi chłopakami miałam na myśli zakochiwanie się w nich, do niczego więcej oczywiście nie dochodziło - to tak dla wyjaśnienia :-)
Tutaj chodziło chyba jednak o coś dużo więcej. Już dokładnie nie pamiętam czy na 100% wtedy już ze sobą spali. Musiałabym odświeżyć sobie lekturę.
Usuń