sobota, 4 stycznia 2014

Przyszłość Bibliotek.

Czy myśleliście o tym jak będzie wyglądać przyszłość bibliotek?
Tylko nie mówcie mi, że znikną, proszę:). Nie dajmy się aż tak zwariować ;).

Zauważa się, że dzieci przychodzą do bibliotek głównie po to, aby pograć w grę na komputerze, ale to też jest sposób na to, aby spędzały TAM czas, przebywały ze sobą, a nie zamykały się w domu przy komputerze, zamykały się na świat. Biblioteki jako centra rozwoju pomagają, idą z czasem i z potrzebami, zainteresowaniami czytelników, bo bez nich, co jest oczywiste, musiałyby nie istnieć. W przyszłości będą biblioteki, które będą przypominać ogromne centra multimedialne. Powstała przecież ostatnio nowoczesna biblioteka w San Antonio (BiblioTech) bez książek. Wydaje się nie do pomyślenia, prawda? A jednak.
"W San Antonio w Teksasie otwarto BiblioTech, prawdopodobnie jedyną obecnie bibliotekę, w której nie ma fizycznych książek. W bibliotecznym katalogu znajduje się 10 000 pozycji, które można wypożyczać i czytać na urządzeniach elektronicznych. Mimo, że biblioteka dostępna jest też w sieci, jej twórcy twierdzą, że jej fizyczne istnienie jest bardzo ważne. 
Bibliotekę otwarto w dzielnicy zamieszkanej głównie przez Latynosów. Aż 40% gospodarstw domowych nie posiada tam komputera, a połowa nie ma szerokopasmowego dostępu do internetu. Biblioteka została pomyślana tak, by przyciągała czytelników. Ściany ozdobione żywymi kolorami, przestrzeń do zabaw dla dzieci, wygodne sofy i ponad 130 tabletów, komputerów i notebooków zachęcają do odwiedzenia BiblioTech. Ci, którzy nie chcą czytać książek na miejscu, mogą wypożyczyć jeden z 600 czytników książek elektronicznych i jeden z 200 specjalnie przystosowanych czytników dla dzieci. BiblioTech ma powierzchnię nieco ponad 370 m2 i powstała kosztem 2,4 mln USD. Biblioteka w San Antonio nie jest pierwszą biblioteką bez książek. Już w 2002 roku Tucson-Pima Public Library otworzyła oddział wyposażony tylko w książki elektroniczne. Jednak po kilku latach, na wyraźne żądanie czytelników, pojawiły się w nim też wersje papierowe. - źródło tekstu i zdjęć.
Kolejna nowoczesna biblioteka to: 
Library and Learning Centre in Vienna
Na początku października otwarto Bibliotekę i Centrum Nauczania przy Uniwersytecie Ekonomii i Biznesu w Wiedniu. Biblioteka posiada ponad 812 tys. książek, 91 tys. ebooków i  ponad 1,7 tys. czasopism. Część budynku zaprojektowana została na biało z czarną bryłą na górze – wszystkie ściany są oszklone i oświetlone. Mieści się tu także kawiarnia i sale wielofunkcyjne. Zobacz film z otwarcia. - źródło zdjęć i tekstu.


Powstała także supernowoczesna biblioteka Joe and Rika Mansueto Library przy uniwersytecie w Chicago.
http://www.architectmagazine.com/Images/tmp242A.tmp_tcm20-903145.jpg
Tak, to ten kosmiczny bąbel, który wyrósł sobie na łące. Wygląda nieziemsko, ale prawdziwa nowoczesność to nie kopulasta konstrukcja ze szkła i stali. To co jest naprawdę interesujące kryje się w głębi. Kilka metrów pod ziemią. Może poniższy obrazek będzie dla was podpowiedzią: 
http://mansueto.lib.uchicago.edu/images/crane_in_racks.jpg
Biblioteka Manuseto to praktycznie bezobsługowa, samodzielna i zautomatyzowana jednostka, która w swoich fundamentach posiada zautomatyzowany system magazynowy. Robo-dźwig, komputer i metalowe skrzynki. Proste.
Przestrzeń magazynowa może pomieścić około 3,5 mln książek na przestrzeni, która w tradycyjnym systemie przechowywania starczyłaby zaledwie na ułamek tej masy. Dodatkowo od strony architektonicznej, pozwala to zrezygnować z kwadratowych klocków (najbardziej optymalnego kształtu przestrzeni magazynowej), na rzecz bardziej fantazyjnych i miłych dla oka kształtów. Jeśli mowa o wkomponowywaniu budynków w przyrodę, to biblioteki takie jak Manuseto idealnie spełniają tą ideę.Jeśli chcielibyście zbudować sobie coś podobnego to potrzeba jedynie 81 mln dolarów.
http://libraryarchitecture.wikispaces.com/file/view/Mansueto_ASRS.jpg/141928727/Mansueto_ASRS.jpg
http://news.lib.uchicago.edu/wp-content/uploads/SCRC/6a00d834979dc253ef0120a591dfe0970b-400wi
http://www.chicagoreader.com/binary/1fc4/library.jpg


 http://mansueto.lib.uchicago.edu/Sunset21.jpg
 http://mansueto.lib.uchicago.edu/ASRS_loading_Rossiter.jpg
 http://mansueto.lib.uchicago.edu/Digitization_Zeutschel_JSmith.jpg
 
 
 
W bibliotece oprócz czytelni, podziemnego magazynu jest jeszcze pracownia digitalizacji oraz konserwowania książek. - źródło tekstu i zdjęć

Hmm, ale i z Polską pod względem nowoczesności nie jest tak źle. Spójrzcie tu i tam.

Czytałam gdzieś informację, że nasze państwo prowadzi program unowocześniania bibliotek, by stały się multimedialnymi centrami.

Bibliotekarze-tak jak przedtem byli przewodnikami po świecie wiedzy, tak później będą nimi nadal, tylko że w sieci.

Biblioteki na wsi przejmują funkcje świetlic, na ferie i wakacje, są one oblegane całymi dniami przez dzieci, rodzice wrzucają dzieciaki na cały dzień i odbierają dopiero po pracy. Bibliotekarki stają się opiekunami, czasami wręcz niańkami swoich najmłodszych użytkowników.
Mało tego, bibliotekarki przydają się do wielu innych "celów" ;). Są świetnymi korepetytorkami i "pomocą" naukową. Słyszałam o przypadku, gdzie w wiejskiej bibliotece (chyba szkolnej) dzieciaki przychodzą do biblioteki grupką około 6 osób i razem z panią bibliotekarką odrabiają lekcje matematyki. Dzieciaczki  bardzo kuleją z tego przedmiotu, a pani bibliotekarz, rada nierada, pomaga jak tylko może. Dzięki temu uczniowie wychodzą jakoś na prostą.

Oczywiście istnieją niemal codziennie przypadki, w których uczniowie pytają o daną rzecz (nieważne jakiego tematu ona dotyczy), proszą o pomoc, pani bibliotekarka znajduje odpowiedź w internecie (nikt nie jest wszechwiedzący) w kilku miejscach, wybiera najlepsze opisy i całość drukuje wdzięcznemu dziecku, które potrzebuje tego do swojej pracy domowej, bądź do referatu. Nie każdy ma sprawnie działający komputer i drukarkę w domu, a nawet jak ma, to niekoniecznie wie jak szukać informacji w sieci na dany temat. Ciekawe jak to jest, że najmłodsi bez problemu znajdują gry, malowanki, tudzież inne zabawy w sieci bez mrugnięcia okiem, a gubią się przy innych sprawach. Czasami jest to bardzo podejrzane, bo może podjeżdżać niezłym lenistwem, a nie brakiem wiedzy. Ale każda bibliotekarka zna swoich stałych bywalców i wie na co ich stać.

Reasumując biblioteka będzie nadal starać się, aby czytelnictwo nie zanikło, będzie wsparciem dla dzieci i dorosłych w wielu dziedzinach dotyczących informacji naukowej, będzie się unowocześniać i programowo i wizualnie. Będzie ulegać zmianom, przekształceniom. Jej celem jest zawsze dostosowanie się do panujących czasów i co najważniejsze skupianiu się na trwale przepoczwarzających się potrzebach większości jej użytkowników. 
Nie ma co ukrywać: 
Nasz klient, nasz pan.


To był post z cyklów: 
Bibliotecznie
oraz 

59 komentarzy:

  1. Jestem molem książkowym, a niestety do biblioteki nie chodzę... Wolę pożyczać od innych niż musieć czytać w miesiąc i oddawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre to... Niestety wiele osób tak robi i liczba wypożyczeń maleje.

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że biblioteki nie znikną :) Moja mama jest bibliotekarką, od 10 lat już nie pracuje, bo choruje, ale spędziłam z nią w bibliotece pól dzieciństwa. To były super czasy, mama bardzo uwielbiała swoje zajęcie, wymyślała kreatywne zadania dla dzieciaków, zabawy, schodziły się wszystkie dzieciaki i młodzież z okolicy oraz starsi ludzie w dużej mierze na ploteczki. Mama wszystko robiła ręcznie.. Katalogowanie, rozliczenia..Było to pracochłonne, być może komputery ułatwiły życie, ale też stały się przeszkodą w komunikacji.. W pobliskiej bibliotece stoi kolka komputerów - fajnie jakby służyły dzieciom do nauki, ale niestety tak nie jest. Za każdym razem jak odwiedzam to miejsce, dzieciaki grają w krwawe gry, typu strzelanki lub siedzą na fejsie. Niestety mają w nosie upomnienia miłej pani bibliotekarki o ciszę, kulturę. Małe dzieciaczki przeklinają i wyzywają nawet panią, co woła o pomstę do nieba.. Mama bardzo tęskni za swoją biblioteką, ale z racji tego, że czasy się zmieniły, ciesze się, że już nie pracuje, spoglądając na panie, które są kłębkami nerwów..Szkoda, że tak się dzieje;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, tak, zdarzają się niestety takie dzieciaki, ale to też w dużym stopniu zależy od podejścia bibliotekarzy, bo można dać sobie wejść na głowę i wtedy dzieciaki Cię zjedzą. One bywają bezwzględne.

      Usuń
  3. Tak, wszystko pięknie ładnie. Rozumiem, że zmiany są potrzebne, nawet mi się te nowoczesne bibliteki podobają... ale brak im tego klimatu, gdzie mogę o pierdołach pogawędzić z miłą panią bibliotekarką... Takie mam odczucia. Chyba jestem staromodna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba myślimy podobnie, bo ja też wolę klimatyczne biblioteki z półkami książek (a nie magazynami), miłe przytulne miejsce.

      Usuń
  4. Ciekawy artykuł, a to ze dzieci przychodzą do biblioteki żeby pograć na komputerze to niestety prawda.
    Ps. wysłałem ci wiadomość dotyczącej biblioteki, jeśli możesz odpisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już Ci odpisałam, ale nie sądzę, żebym Ci pomogła.

      Usuń
  5. Mnie się wydaje, że biblioteki będą w przyszłości bardzo skomputeryzowane. Fajna opcja to wypożyczanie ebooków. Przecież kilka osób na raz mogłoby takiego ebooka sobie wypożyczyć, ale nie wiem dokładnie jak miałoby to działać. Może po jakimś czasie by się blokował :) Fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak to chyba działa. Po miesiącu nie masz do niego dostępu. Nie znam się za bardzo - może trzeba wpisać jakiś kod, który po miesiącu ulega przedawnieniu? Gdybam sobie...

      Usuń
  6. Cały czas wierzę, że kiedyś wróci moda na czytanie i biblioteki będą miały swój renesans. Wszystko idzie z duchem czasu i te miejsca również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to marzy :) Ale uważam, że biblioteki i tak tętnią życiem, tylko dzieje się w nich więcej, niż tylko wypożyczanie książek.

      Usuń
  7. Moim zdaniem, biblioteki staną się właśnie takimi centrami multimedialnymi. I dobrze, choc jestem miłośniczką papierowych książek, to uważam, że ważne aby biblioteki szły z duchem czasu, tylko, żeby nie zapominały nagle wszystkie o takich molach książkowych/papierowych jak ja :) Duże miejskie biblioteki są zazwyczaj zasobniejsze, ale ja kocham małe biblioteki za ich klimat i intymnośc, tak, jak kocham za to małe księgarenki i antykwariaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, doskonale Cię rozumiem, bo kocham właśnie te mniejsze biblioteki pełne książek.

      Usuń
  8. Przyszło mi teraz tak do głowy,choc nie jest to raczej związane z tematem posta, czy za mojego życia książki papierowe staną się już jakimś rarytasem, czy to jeszcze nie ten czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, za naszego, to nie sądzę, ale pewnie będą coraz droższe. Mniejsze biblioteki mają klimat, ale nie wypożyczysz tam pełno nowości, chyba, że władze wyjątkowo dbają o to, aby dać na to pieniądze.

      Usuń
  9. Bibliotekom bez tradycyjnych książek mówię kategorycznie NIE! Prezentują się bardzo okazale i rozumiem, że niektórym wystarczy czytnik, dostęp do internetu... Nie mam nic przeciwko e-bookom, internetowi w bibliotekach i innym atrakcjom, które miałyby przyciągnąć czytelników, ale tradycyjne książki też powinny tam być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie, to właśnie takie klimatyczne miejsca pokochałam od dziecka.

      Usuń
  10. Aż żałuję, że nie studiuję na UJ. Biblioteki to prawie mój drugi dom ;) Jestem przyzwyczajona spędzać tam wiele czasu i bardzo podobają mi się zmiany na lepsze. Sama pierwsze kontakty z komputerem miałam właśnie w bibliotece. A nie wiesz czy są w Polsce wypożyczalnie e-booków? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, ale są to głownie tytuły naukowe :(
      http://libra.ibuk.pl/

      Usuń
  11. Biblioteki są fajne po za tą pierwszą. Kategorycznie odmawiam wszystkim bibliotekom, które nie mają prawdziwych książek. Mam nadzieję, że czytanie książek kiedyś będzie lubiane przez jeszcze większą część społeczeństwa. Zapraszam do mnie :) http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę biblioteki z książkami, ale kto wie jak to będzie wyglądać w przyszłości...

      Usuń
    2. Oby wyglądało tak jak teraz!

      Usuń
    3. Oby :) Miejmy nadzieję.

      Usuń
  12. Ja kiedyś bardzo często chodziłam do biblioteki. Teraz już jakoś nie. Mam swoją w domu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... Ja nie mogłabym się obejść bez biblioteki - dla mnie to po prostu magiczne miejsce.

      Usuń
  13. Przyznam się, że nie podobają mi się te nowoczesne biblioteki. Pomimo, że mam w domu małą biblioteczkę i tak odwiedzam tradycyjną bibliotekę i nie mogę się powstrzymać od wypożyczenia jakiejś perełki. Sądzę, ale i mam wielką nadzieję, że te zwykłe biblioteki nie zanikną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie sądzę, żeby zniknęły. Tylko nie to ! ;)

      Usuń
  14. Łał! Jakie nowoczesne biblioteki! Robią wrażenie. Ja od dawna już nie korzystam ze,,skarbów'' biblioteki bo mam niestety do nich za daleko, ale kiedyś byłam częstą bywalczynią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiele osób ma za daleko. I jak takie osoby mają nie kupywac książek :))

      Usuń
  15. Świetny artykuł i najlepsze jest to, że papierowe książki wcale nie chcą zaniknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, że nie chcą :)) One nie mogą!!! ;D

      Usuń
  16. Ja jako nauczyciel bibliotekarz z zawodu trochę się boję, że jednak w małych miejscowościach biblioteki są bo są :/ Dzieciaki przychodzą tylko po lektury, lub pograć na gierkach w internecie.
    Po drugie obawiam się że e książki wyprą trochę papierową ich wersję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ebooki wyprą papierowe w dużej mierze. Smutne to, ale najważniejsze, żeby ludzie czytali !!!

      Usuń
  17. Nie znikną! Przynajmniej mam taką nadzieję. :)
    Sama bardzo lubię chodzić do biblioteki i chętnie bym trafiła do takiego nowoczesnego centrum multimedialnego, ale... Chciałabym, żeby zachował się choć trochę obecny biblioteczny klimat, żebym nie czuła się nieswojo, jak w filmie sci-fi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, może byc nowoczesność, ale żeby były kilometry regałów z pyszniutkimi papierowymi książeczkami ;)

      Usuń
  18. Zdjęcia robią ogromne wrażenie!
    Nie przepadam za bibliotekami, choć z nich korzystam.Wolę jednak gromadzić dane książki w domu, mieć je na własność :) Taka moja mała fobia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie byłabym w stanie zgromadzić wszystkich książek, które przeczytałam i mam zamiar przeczytać. Też zbieram książki, ale mam ok 600 i jakoś nie szaleję, że muszę mieć wszystkie :)

      Usuń
  19. Mieszkam w małej miejscowości u nas biblioteka to takie małe miejsce spotkań różnych grup, spotkania przy herbacie i kawie, kursy, zabawy dla dzieci ... fakt sa i komputery przy których dzieci spędzają cały dzień, ale na 6000 mieszkańców do biblioteki zapisanych jest ok 1800 osób uważam że to bardzo dużo. Co do książek to uważam że też nie ma co narzekać, co kwartał kupowane są nowe książki. Mam nadzieję że tradycyjne biblioteki nie znikną, w małych miasteczkach to miejsca bardzo potrzebne, a tradycyjna książka to jednak książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście imponujący wynik!!! I takim miejscem spotkań mas być biblioteka w mniejszych miejscowościach. Uwielbiam takie klimatyczne miejsca i nie wyobrażam sobie ich bez regałów z książkami.

      Usuń
  20. Kiedy byłam w bibliotece i gimnazjum biblioteka była moim drugim domem. Spędzałam tam mnóstwo czasu i wcale nie żałuję :) Myślę, że one nie zginą, bo gdzie mielibyśmy szukać starych, zakurzonych, a jakże przydatnych książek?
    Jak dla mnie, to biblioteki, które przedstawiłaś może i są wygodne,ale jak da mnie tracą urok i klimat... Wolę te nasze polskie, tradycyjne, często małe, w których czuje się tą niesamowitą aurę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, klimat jest najważniejszy, tylko szkoda, ze w takich mniejszych nie ma wielu nowości rynkowych. Ale coś kosztem czegoś, prawda?

      Usuń
  21. Biblioteki będą, chociaż jak wszystko inne musi przejść pewne przeobrażenia. Ale kto nie lubi przyjść do tradycyjnej, przytulnej biblioteki, w której czuje się jak w domu.

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja z kolei zaglądam do biblioteki przynajmniej raz w tygodniu. Pani bibliotekarka zawsze odkłada dla mnie jakieś smaczne kąski ;d
    Jeśli mam już za dużo do czytania to siedzę i czytam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bywałam raz w tygodniu, ale ostatnio czytam wiele ksiązek z domu i wydawnictw, więc ograniczyłam się do odwiedzić co 2tyg-1 mc (ale 2, 3 biblioteki).

      Usuń
  23. Kosmiczne te biblioteki:)
    Ja odwiedzam bibliotekę czasem raz w miesiącu, czasem raz w tygodniu. Zdarza się, że nowe książki czekają w kolejce bo wypożyczyłam perełkę:)
    Jestem zdania, że czytelnictwo zawsze będzie, w tym również to papierowe. Mam wrażenie, że czytanie znów jest modne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje. Staje się modne dzięki HP, sadze "Zmierzch" i innycm bestsellerom (niekoniecznie dobrym jakościowo), ale najważniejsze, że dzieciaki i młodzież czyta chętniej.

      Usuń
  24. A ja myślę, że biblioteki nie zaginą, szczególnie, że książki coraz droższe. A do ebooków czy audiobooków się nie przekonam. Moją ulubioną biblioteką jest BUW, ale już nie mogę w niej wypożyczać, bo nie jestem studentką. Za to jestem zapisana do bibliotek w 3 dzielnicach stolicy, tylko nie mam kiedy czytać wypożyczonych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książki zastraszająco drożeją ! Nie zginą, w życiu.

      Usuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Koszalinie z nowościami jest całkiem nieźle, ale nie wszędzie, bo juz poza nim gminy nieczęsto dają wiele pieniędzy na nowości. Niestety, masz rację.
      200zł kaucji, auć! U nas nie ma czytników, wiec tego na razie nie ma, ale czytniki są drogie i bibliotekarze boją się, że taki sprzęt im ktoś zniszczy lub nie zwróci, a oni będą stratni - więc ich rozumiem. Ale 200 zł dla emeryta to spoooro.

      Usuń
    2. Jak dla mnie 200 zł to bardzo dużo. Wiadomo może się zepsuć, ale starsi ludzie mają to do siebie, że bardzo szanują rzeczy. Obsługa nie jest aż tak trudna, dlatego zainteresowanie nimi jest niewielkie. Niektóre biblioteki wprowadzają u mnie dobrowolne składki na zakup nowych książek w końcu jakoś trzeba sobie radzić ;)

      Usuń
    3. Ja akurat mam swój czytanik (prezent od męża), ale 200zł bym do biblioteki nie dała :P. Składki od czytelników na nowe książki? Pierwsze słyszę! U nas by było wielkie oburzenie, że jak to? UM nie daje kasy, dlaczego? itp, itd.

      Usuń
    4. Składki są dobrowolne, ale jeśli się nie mylę to jedna placówka ściąga od zadeklarowanych czytelników po 2 zł miesięcznie. Niby niewielka kwota, ale nieważne jaką nowość wpisałam w katalogu to praktycznie wszystkie mają ;) Ja również mam swój czytnik dlatego uważam, że 200 zł za wypożyczenie czytnika to wygórowana kwota. Jeszcze żeby były to kindle, ale mają Prestigio.

      Usuń
    5. Składałabym się na takie coś bardzo ochoczo...

      A długo musisz czekać na nowości? Jak jest coś naprawdę chwytliwego, to mnie przycisną nawet do 6mcy. O zgrozo!
      Mam Kindle 5 i nie wiem jak inne działają, mąż mówi, że poza Kindle'ami to reszta jest badziewiem. Trudno mi ocenić Prestigio.

      Usuń
  26. To, że dzieciaki przychodzą pograć i posiedzieć w internecie niestety się sprawdza. Pomimo, że moja placówka ma ograniczenie dzienne 30 minut korzystania z internetu, zablokowane portale społecznościowe typu FB dzieciaki i tak jedyne co robią to grają. To przykre, gdy ja przychodzę po nowe książki i za każdym razem widzę dzieciaki wlepione w monitor jak w obrazek. Po zakończeniu gry następuje ominięcie szerokim łukiem regałów z książkami i ucieknięcie do domu rzucając ciche "do zobaczenia". Bo przecież przyjdzie tu i jutro i za dwa dni i za miesiąc. Dla takich dzieciaczków biblioteka stała się miejscem do pogrania a komputer wręcz Bogiem tego miejsca. A przecież na głównej tapecie powinna być książka.

    Nie mam nic do unowocześniania bibliotek, wiadomo przyjemniej wchodzi się do świeżo wymalowanej i unowocześnionej placówki z krzesełkami, stolikami i nowymi regałami. Jednakże po co te nowe regały skoro coraz mniej książek. Wdałam się niedawno w dyskusję z moją bibliotekarką na temat tego, że samorządy wysyłają bibliotekom coraz mniej pozycji. Zwykle nie są to "nowości" sprzed pół roku. Rzadko zdarzy się coś nowszego.
    Pomimo zniżek jakie dostają biblioteki zakup książek staje się rzadkością. Przychodzi po 5-10 pozycji w miesiącu, często nie przychodzą wcale. A nie mieszkam na odludziu czy wsi. Mieszkam w centrum 250 tysięcznego miasta. To przerażające, że na niektórych regałach zaczyna brakować książek do postawienia.
    Nie wiem dlaczego tak się dzieje, gdyż jestem tam zapisana od 9 lat i zaczynam nie mieć co czytać.

    Kolejnym paradoksem jest zakupienie czytników ebook i wypożyczanie ich osobom starszym po wpłaceniu zwracanych potem 200 zł. Przecież to jest ogromna kwota. Dla takich osób 200 zł to są leki i jedzenie a nie nowoczesny sprzęt...

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...