poniedziałek, 13 stycznia 2014

13.01.2014 - Pozytywny Rok 2014

Witam:)
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"

Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:39 
- czas zachodu słońca: 15:50
- to dzień: Bogumiły, Bogumiła, Weroniki, Hilarego, Izydora.
- nazwa święta (z całego świata): Międzynarodowy Festiwal Latawców, w Ahmedabadzie w Indiach.

Wiecie, że nie pamiętam, żebym kiedykolwiek trzymała/puszczała latawiec, nawet jak byłam dzieckiem. Koniecznie muszę to kiedyś nadrobić. Z Tosią pojedziemy na plażę, nad morze i go popuszczamy. Jednak poczekam do wiosny, bo teraz w silnym wietrze, to go od razu zerwie ze sznurka. Szkoda by było...

Czy puszczaliście kiedykolwiek latawce? 
Jeżeli tak, to czy:
-kupiliście je, czy były robione przez Was? 
-były duże czy małe? 
-jakiego koloru? 
-były z długim ogonem?

Hmm, ciekawe - może sama go zrobię :P Dobrze, że jest google, bo nie mam pojęcia jak się za to zabrać :)

- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej: 
"Na skradający się smutek znam skuteczny
sposób: stań przed lustrem. Uśmiechnij
się. I powiedz do siebie: "Kocham Cię"."
Czasami tak robię i to naprawdę działa, więc się w 100% zgadzam!

- książka, którą zamierzam dzisiaj czytać: "Wielki marsz" Kinga

- moje odczucia względem tej lektury: troszeńkę mieszane, jak się do niej dorwałam, to nie mogę przestać, przeczytałam połowę, co jak na mnie na raz, to dość sporo. Niby wspaniała, ale z drugiej strony za bardzo ją chyba analizuję, bo cały pomysł na książkę wydaje się totalnie bezsensowny! Który rodzic odda swoje dziecko niemalże dobrowolnie na rzeź? Głupota.



Cytat, który mnie urzekł: „Hałas jest lustrzanym odbiciem ciszy, gdyż w jednym i w drugim człowiek jest samotny.” - "Gołębiarki" Alice Hoffman

Jaki prawdziwy...

23 komentarze:

  1. Też swego czasu puszczałem latawce, ale ich nie robiłem. Miłego dnia Basiu :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie puszczałam latawca, muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Puszczałam latawce takie zwykłe, kupne, ale niezbyt mi to wychodziło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miały ogony? Ambrose poniżej mówi, że trzeba się rozpędzić.

      Usuń
  4. Puszczałam latawce robione z dwóch kijków i kawałka szmatki :P taka totalna prowizorka. Ale najlepsze i tak były te zrobione ze zwykłej nitki i jednorazówki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jednorazówka:) Super! Tylko poszukam takiej grubszej.

      Usuń
  5. Ha, ja puszczałem latawce nie raz, nie dwa. Z tego co kojarzę, były to modele zakupione w sklepie. Pamiętam, że najgorszy był sam moment startu - trzeba było się odpowiednio rozpędzić, żeby latawiec wzniósł się w powietrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poradę, na pewno skorzystam. Będę pędzić niczym wiatr :D

      Usuń
  6. Latawce, dmuchawce, wiatr.... ;)
    Dziękuję Ci za ten cykl-pozytywnie mnie nastraja, po pierwsze z powodu pozytywnych cytatów na co dzień, a po drugie myśl, że są jeszcze na świecie ludzie, dla których [tak jak dla mnie] książki są prawie-najważniejsze-na-świecie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię gościć, zapraszam codziennie :)

      Usuń
  7. Jako dziecko robiłam latawce, Takie małe i nawet niektóre latały ;)
    Później miałam przerwę i ostatnio puszczałam jakieś 2-3 lata temu, ale kupiony i taki średni ze średniej długości ogonem.

    Kurcze, a ja nie potrafię tak zrobić, jak radzi pani Beata. Nie patrzę na swoje odbicie w lustrze, a jak już muszę to skupiam się na jednym małym detalu, żeby całości nie widzieć ... Dobrze słyszeć, tfu przeczytać, że i w Twoim wypadku to działa. Może kiedyś się przemogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!

      To stań przed lustrem i skup się na swoich oczach, patrz tylko w oczy, nie na całą twarz. Albo jak wolisz, to usiądź, zamknij oczy pomyśl o czymś przyjemnym, wycisz się zrelaksuj i pomyśl - jejku, ale ja jestem fajna, bardzo siebie lubię!

      Usuń
    2. przyjemnym - w sensie, że robiłaś coś kiedyś i byłaś z siebie dumna, byłaś wtedy szczęśliwa, czułaś, że potrafisz przenieść góry. Np: jak ktoś dobrze i pięknie powie coś o Tobie albo o Twojej recenzji, o czymkolwiek co tyczy się Ciebie i będzie dla Ciebie komplementem. Czep się tego.

      Usuń
    3. Jak Ty to ładnie i mądrze napisałaś :)

      Usuń
  8. Ja też chyba nigdy nie puszczałam latawcy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Owszem, próbowałam puszczać latawce, ale nie bardzo mi to wychodziło. Tata musiał interweniować :) Były one, co prawda kupione, ale składało się samemu, więc też przy tym miałam zabawę.

    W odróżnieniu od p. Pawlikowskiej, ja mówię sobie, że jestem boska :) Lubię tym zaczynać dzień, bo musi być udany!

    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boska i beztroska - wspaniale, wiesz co dobre :)

      Usuń
  11. Puszczałam latawiec zakupiony przez mojego starszego braciszka. Ot zwykły foliowy rekinek na żyłce. Do dziś pamiętam jak wiatr go poniósł hen hen wysoko, a żyłka WYPALIŁA - bo inne słowo tego bólu nie odda - mi wielką szramę w dłoni. Ale nie powiem żebym żałowała - mało tego - lat mam 21 i czego bym nie dała, żeby puszczać latawiec na brzegu morza..... :) Ogólnie marzy mi sie ten brzeg morza - muszle, bursztyny, wschody, zachody, piasek, kamienie, oszlifowane przez fale szkło... <3

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...