sobota, 11 stycznia 2014

11.01.2014 - Pozytywny Rok 2014

Witajcie
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"

Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:40 
- czas zachodu słońca: 15:47
- to dzień: Honoraty, Teodora, Matyldy
- nazwa święta (z całego świata): Dzień wegetarian

Czy ktoś z Was jest wegetarianinem? DLACZEGO?  :)

- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej: 
"Fajnie, że skończyłaś z fast foodem.
Dzisiaj jest sobota, więc może znajdziesz
prosty i zdrowy przepis na obiad?"
Fajnie :P. Wcale z nim nie skończyłam, ale... pomyślę jeszcze nad tym.
Czy ogórkowa się liczy? :)) Bardzo ją lubię i właśnie dzisiaj ją robię (wiecie - taką w wersji hard core'owej, mojej, mega kwasiurę).

- książka, którą zamierzam dzisiaj czytać: 
sobie: "Wielki marsz" Kinga
Tosi: "Bajeczki dla..."

- moje odczucia względem tej lektury: "Bajeczek..." jeszcze nie doczytałyśmy. Sporo ich tam! Tosia była ostatnio niegrzeczna i czytałam jej mniej, bo "głupczyła", czyli za dużo się wydurniała i dawałam sobie spokój :) Nic na siłę.


Pytanko do rodziców: Czy Wasze dzieci też ścigają się z Wami konkurując, kto z Was będzie pierwszy pod prysznicem? Ze mną córka bawi się tak codziennie.

Tosia leci na złamanie karku zrzucając po kolei swoje skarpetki, dresy, majtki i koszulkę - tworzy całkiem udaną drogę odzieżową. Wpada pod prysznic i krzyczy na cały głos:


JA BĘDZIEŁAM PIERWSZAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!

Uwierzcie mi proszę - 
trudno jest się nie uśmiechnąć pod nosem widząc jej tryumfującą minę. 
Polecam Tośkę na każde zmartwienie :)

46 komentarzy:

  1. Nie chwal się tak tą ogórkową bo jeszcze do Ciebie wpadnę to jedna z moich ulubionych zup. I o dziwo kiedy zrobię tak kwaśną jak lubię domownicy mają dziwne miny , zatem zwykle robię delikatniejszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka ją uwielbia, mąż też nie narzeka, jakoś się przekonali :)

      Usuń
  2. O dziś moje święto :) Fajnie wiedzieć :) Mój synek na razie jest za mały na biegi z własnej woli pod prysznic. Ma dopiero 17 miesięcy. Na razie oswajamy się ze spłukiwaniem włosów prysznicem :) A u mnie na obiad właśnie fast food ... zapiekanka :) Miłej soboty Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od początku spłukiwałam głowę Tosi prysznicem - był ryk, ale szybko jej przeszło, wystarczyło kilka dni :)
      Zapiekanka, mniam. Chlebowa, czy może jakaś makaronowa? W sumie jak fast food, to raczej taka z chleba.
      Miłej x.

      Usuń
  3. Od razu humor mi się poprawił po przeczytaniu twojego posta. Wyobraziłam sobie Tosię ściągającą się z tobą ;) To musi być zabawny widok ;) Dzieci są nieustannym źródłem radości. Nie wyobrażam sobie bez nich życia.
    Narobiłaś mi apetytu na ogórkową, oj ty niedobra ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dzieci Krysiu?
      Ogórkowa jest mniam!

      Usuń
  4. Miłej soboty! :-) Twój post od razu poprawił mi humor. :D A tymczasem ja uciekam do "Małych kobietek". :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz fajnie, że możesz sobie poczytać w dzień :)

      Usuń
  5. Dzień coraz dłuższy, miłego weekendu Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post. Ale koniec tego obijania - muszę ogarnąć dom :)
    Dobrej soboty, Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieci są źródłem radości. Sama mam teraz w rodzinie małego brzdąca i czekam aż zacznie chodzić. Miłej soboty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam ochotę na ogórkową, podziel się:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój chłopak od czasu do czasu ma takie miesiące w życiu (nigdy nie są w okresie letnim, kiedy króluje grill) kiedy przechodzi na wegetarianizm, bo po prostu uważa, że jest to dla niego zdrowe. I w sumie ma rację, bo przecież mięso jest faszerowane niewiadomo czym i takie 2-miesięczne oderwanie się od jedzenia mięsa raz na jakiś czas w roku na pewno jest dobrym wyborem. Trzeba tylko wtedy umiejętnie swoją dietę wzbogacać w białko :)
    Ja nigdy nie próbowałam, bo kocham kurczaka heheh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam go, ale ja bym tak nie mogła :) W sumie jak tak pomyśleć, to tak jakby robił sobie detoks, oczyszczanie organizmu.

      Usuń
  10. Uśmiech na dzień dobry dzięki Tosi! :) Zabawnie to musi wyglądać :)
    Ogórkową uwielbiam! A do niej jeszcze takie małe placuszki ziemniaczane! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogłabym być wegetarianką! Kiedyś próbowałam ale bezskutecznie skutek był taki, że jadłam dwa razy tyle xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam znajomą, która nie jadła mięsa, ale takie ilości żółtego sera, że łapałam się za głowę!!!!

      Usuń
    2. Haha nie wierzę, ja nienawidzę żółtego sera xd

      Usuń
    3. Ja średnio, wolę twarożek :)

      Usuń
  12. A w życiu nie będę wegetarianką, lubię mięso. Ale można robić fast foody po domowemu. Ja tak robię swoją tortillę z nuggetsami i świeżymi warzywami, hamburgery z mięsem z indyka i kapustą pekińską.

    OdpowiedzUsuń
  13. Można powiedzieć, że jestem wegetarianką. Znaczy jeśli być takim mega ścisłym, to nie, bo moja mama pod groźbą badań (wrr) zmusiła mnie do jedzenia kurczaka w niedzielę (choć czasami uda mi się tego uniknąć). Nim powiesz, ze musiało być mi ciężko zrezygnować z mięsa- zrobiłam to z dnia na dzień. Po prostu, koniec i już. To było w... 2010? Coś takiego. W wakacje. Zrobiłam to dlatego, że sama mając psa i uwielbiając wszystkie zwierzęta nie mogłam wybaczyć sobie tego, że w zazwyczaj niehumanitarnych warunkach, te zwierzęta są hodowane na masę i od poczęcia skazane na śmierć i karmienie chemią. Po prostu nie chcę mieć w tym udziału.

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie dziś były placki ziemniaczane - to nie fast food, ale na pewno kaloryczne :) ale za to jakie pyszne mmmmmmmmmmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak ja dawno ich nie jadłam - wolisz na słono, czy na słodko z cukrem?
      Ja i tak i tak :P:))

      Usuń
    2. Zdecydowanie na słono np: z sosem pieczarkowym, lub kładę na placek plasterek pomidora i na to plasterek żółtego sera i to chwilkę zapiekam do rozpuszczenia serka mmmmmmm lub z sosem mięsnym na ostro takie po węgiersku lub po prostu robię do nich jakąś surówkę, a moja córka uwielbia placki z jogurtem naturalnym :)

      zrobiłam wpis ziemniaczany :D

      Usuń
    3. Mniam, z serem nigdy nie jadłam - toż to szczyt rozpusty serowej - niemalże grzech :))) Placem z surówką i pomidorem brzmi pycha. Uwielbiam placka po węgiersku!

      Usuń
  15. No weź, a ja tak dawno nie jadłam ogórkowej :P smaka mi narobiłaś o!

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja poproszę Tosię, byle w małych dawkach, bo jeszcze przedawkuję ;)

    U mnie dziś pesto z razowym makaronem, łososiem i pomidorkami koktajlowymi było. Pychota!

    Nie jestem wegetarianką. Tylko czasami, gdy mój organizm daje mi sygnały, że nie potrzebuje mięsa potrafię go nie jeść przez wiele miesięcy. Ale też to on wymusza na mnie powrót do mięsa. Teraz tylko jem więcej ryb i krewetek niż wołowiny, wieprzowiny, czy drobiu. Zamieniłam proporcje mięs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Tosię najlepiej w małych dawkach :P
      Mniam!! Mogę wpaść?:)
      Też tak mam, czasami aż piszczę jak widzę rybę, bo mam już dosyć mięsa, totalnie to rozumiem.

      Usuń
    2. Niestety pesto już "wyszło" ;) Ale i tak zapraszam, dziś zupa - połączenie pomidorówki z krupnikiem i zielonym groszkiem :D

      Usuń
    3. Jak połączenie, to ok - samego krupniku NIE ZNIESE!

      Usuń
    4. To taka zupa, którą specjalnie dla mnie robiła babcia, bo ja byłam straszny niejadek, a tej byłam w stanie zejść nawet kilka łyżek. No i mi ten smak, ten sentyment, to wspomnienie, zostały do dziś i do dziś lubię ją jeść, szczególnie, gdy za oknem chłodno. Syci i rozgrzewa :)

      Usuń
    5. Hmm, pomidorówka z groszkiem, dziwne to, ale najważniejsze, ze smaczne i że działa na Ciebie nawet do dziś. Wspaniale.

      Na szczęście moja mała nie marudzi i częściej je niż nie je.

      Usuń
  17. Twoja Tosia jest świetna :D i pewnie jest niezłą poprawiaczką humoru :)
    Ogórkową robiłam niedawno :)
    A co do mięsa... ja nie go nie lubię. Mogę bez niego żyć, ewentualnie jadam kurczaka, jak już muszę. Wolę zupki, ryż, ryby, makarony itp :D

    OdpowiedzUsuń
  18. już dawno nie jadłam ogórkowej, muszę zrobić sobie w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, moja ogórkowa ma powodzenie, wszyscy ją komentują :))

      Usuń
  19. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: Jeśli ogórkowa, to TYLKO kwas! :) Ale jeśli obiad - to tylko nie zupa. :D Kochana, napisz mi proszę które opowiadanie Poego przeczytałaś, chciałam uzupełnić stronę z wyzwaniem, bo czas leeeeci. :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...