Pierwsza część trylogii Collins wciągnęła mnie od samego początku. W państwie Panem (dawna Ameryka Północna) rządzi Kapitol, który jest otoczony przez dwanaście dystryktów. Co roku każdy z dystryktów drogą losowania musi wybrać chłopca i dziewczynę w wieku 12-18 lat. Biorą oni udział w Igrzyskach Śmieci, morderczym turnieju w którym może przetrwać tylko jeden uczestnik, reszta musi zginąć. Wszystko jest transmitowane przez telewizję na żywo. To istna ofiara dystryktów dla Kapitolu, aby zastraszeni nie chcieli nigdy się buntować, aby bez żadnych problemów Kapitol mógł rządzić nad wszystkimi dookoła. Igrzyska są przestrogą dla podwładnych, trzymaniem ich w ryzach. Jakże nowy, okrutny świat staje przed nami otworem...
Brutalność scen życia, zabójczy Wielki Brat, który o zgrozo... budzi dreszcze emocji. Autor umie w sposób niezrównany opisać sytuacje w których znajdują się bohaterowie - można się nawet poczuć, że jest się częścią tej wielkiej "farsy". Dystrykty, bieda, przygotowanie się do zabijania, na rzeź, na śmierć, brak jakiejkolwiek alternatywy, bezsilność. Książka wzbudza we mnie skrajne odczucia, od najlepszych po najgorsze. Dawno nie przeczytałam niczego tak szybko. Nieziemsko mroczna z iskrą nadziei na przebudzenie się dobra.
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińskatytuł oryginału: The Hunger Gamesseria/cykl wydawniczy: Igrzyska śmierci tom 1wydawnictwo: Media Rodzinadata wydania: 2009 (data przybliżona)ISBN: 9788372783578liczba stron: 352kategoria: fantastyka, fantasy, science fictionjęzyk: polskityp: papier
