poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Pamiętnik narkomanki" Barbara Rosiek (20)


Barbara Rosiek w "Pamiętniku narkomanki" opisuje swoją historię i lata uzależnienia od narkotyków (lata 70te - 90te XX wieku). Ten zapis jest jakby niekończącą się walka z nimi. Wydarzenia są autentycznymi przeżyciami Basi, które zaczynają się, kiedy ma 14 lat. Zawarte opisy są niespójne, chaotyczne, ospałe.
Nie ma się co dziwić w większości były napisane w momencie, kiedy autorka była na haju. Już sam początek jest szokujący - młoda dziewczynka wpada, można powiedzieć, że w ciągu sekundy, w szpony nałogu. Dotychczas grzeczna uczennica, nagle zmienia swoje zachowanie na agresywne. Z czasem rodzice są zmuszeni do tego, aby zmienić jej szkołę. Drastyczne jest to, że Rosiek ćpa ot tak sobie, nie utożsamia się z grupą hippisów, robi to z nudów, bez konkretnego powodu, ma dosyć codzienności, pragnie zmian. Każda wymówka jest dobra, żeby sięgnąć po narkotyki (morfina, kompot, a nawet i heroina), dzięki nim chce czuć przynależność do jakiejkolwiek grupy, gdziekolwiek. 
Dziewczyna nadużywa coraz więcej narkotyków, by czuć coraz mniej. Dostaje anemii, odczuwa ból serca po nadużyciu, ciągle zwalnia się z WF-u. Przez książkę przetaczają się takie słowa jak: przećpanie, ciągi narkotyczne, szpital, reanimacje, odtrucia, odwyki, drżenie, głód. Jak przez chwilę jest czysta, to pije alkohol, i to w takiej ilości, że zatruta trafia do szpitala. 
Większość cytatów, które przedstawiają przemyślenia Rosik są przepełnione samotnością, smutkiem, nostalgią za czymkolwiek innym, być może lepszym jutrem. 
"Na razie od czasu do czasu podróżuję w snach. Ładnie się to nazywa. Podróż w nieznane. Bo podobno w tych snach są pociągi, a w nich pełno wolnych miejsc i są okręty, które chcą nas zabrać w długi rejs. A tutaj jest smutno i tak zwyczajnie, a raczej niezwyczajnie smutno" 
"Nie należę już do tej ich rzeczywistości. Jestem bardzo daleko".  
"Jestem takim malutkim kwiatkiem, wyrwanym z obojętności i wsadzonym w skałę. Nie przyjmę się tutaj". 
"(...) jestem zmęczona. W samotności pragnę samotności." 
"Niekiedy mam wrażenie, że przegrałam swoją walkę o życie, chociaż żyję. Nie ma dla mnie ratunku, bo pozostało mi tylko poczucie bezsensu trwania wśród żywych". 
"(...) oczywiście jeżeli chcę ćpać dalej. Chcę. Potrzebuję ćpania. Tęsknie za ćpaniem jak za kimś bliskim. Mimo, że wiem, że to same zło. 
Oszczędność słów, ich niesamowita celność - to właśnie one ukazują jak Basia jest zamknięta w sobie, ale jak dobrze potrafi zgadywać co dzieje się wokół niej i w jakim znajduje się stanie. 
Będąc "czystą" Rosik pisze: 
"Trzeźwa mogę kochać się, czuć zapach świeżości dnia, cieszyć się każdą chwilą inaczej, smucić się wszystkimi odcieniami melancholii". 
Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza to nieustający, niekończący się ciąg zażywania narkotyków prowadzący prosto do śmierci (są to przecież narkotyki twarde) oraz zamknięcie się na świat, druga to jakby przebudzenie. Po kolejnej reanimacji cudem odratowana Basia postanawia sama zerwać z nałogiem, przechodzi przez lata depresji, pełne nieszczęścia, bólu i głodu narkotykowego, ale udaje jej się zdać maturę, dostać na psychologię, ukończyć studia i jako psycholog pracować wśród umysłowo chorych. Kobieta leczy innych, rodzinę, a na koniec miejmy nadzieję, że odratuje  i samą siebie. 
Lektura drastyczna, jest/była przestrogą dla młodzieży, poradnikiem dla rodziców i opiekunów, aby wczuli się w pociechę i wiedzieli na czym stoją. To czasy niebezpieczne, pełne zgonów wśród narkomanów, walki Marka Kotańskiego (Kotana) w MONARZE z uzależnieniem młodych ludzi. Osobiście uważam, że książka nadaję się bardziej dla dorosłych, młodzież może nie do końca zrozumieć drugiej części, całego studium psychologicznego dojrzewania i wykluwania się bohaterki - ale pewnie jestem w błędzie. Bardzo osobista, intymna, szczera i psychologiczna droga. Zawarte tu są także jej przeżycia przez kolejne lata, jaki człowiek z niej wyrósł, jak przetrawiła i dalej przetrawia to piekło przez które przeszła, bo niewątpliwie była w nim i będzie do końca swoich dni. 
Skończyłam czytać jej pamiętnik z mieszanymi, zagmatwanymi, pełnymi niejasności uczuciami. Czy udało się Rosik uwolnić mentalnie od tych węzłów? Ciężko mi zdecydować, książka jest tak przepełniona bólem, niepewnością i męczeniem się autorki z głodem, aby przetrwać szarość życia codziennego, że czytelnik czuje się zdołowany. Jej myśli są pełne niewiary w siebie, negacji. Ciągle się boi. Jej uzależnienie uważam za chorobę, która zżera jej umysł od środka, raz powoli, raz na gwałtu rety. Mam nadzieję, że udała jej się ta walka, a jej jedne z końcowych słów w tej książce"WITAJ ŻYCIE", okazały się prorocze. 
Książka wzbogacona tyloma pięknymi słowami, tyloma prawdami życiowymi, można cytować większość z nich. Jest ich taki przesyt, ogrom, że czytelnik jest często nimi przemęczony. "Pamiętnik Narkomanki" nadaje się dla bardziej wytrzymałych, jest niemiłosiernie i bezdusznie przygnębiający. Gorycz kapie, leje się wręcz z większości jego stron. Chętni planujący sięgnąć po lekturę niech szykują parasole. 



Literatura: polskawydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza,
data i miejsce wydania: Warszawa 2001r.
liczba stron: 302.

20 komentarzy:

  1. Ja "Pamiętnik narkomanki" czytałam kilka lat temu. Uważam, w przeciwieństwie do Ciebie, że książka powinna być czytana przez młodzież, żeby im pokazać jak wygląda świat osoby, która bierze narkotyki. Zgadzam się natomiast z Tobą, że jest to lektura bardzo przygnębiająca i dołująca. Podobnie zresztą jak "My, dzieci z dworca ZOO" dokładnie o tej samej tematyce.
    Wiem, że już o tym pisałam, ale bardzo mi się podoba Twój pomysł z tymi cytatami w innym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lektura jest głęboka - czytałam ją również wiele lat temu i pamiętam, że z drugiej części mało zrozumiałam. W pierwszej byłam zniesmaczona opisami ćpania non stop, ale to może ja byłam/jestem za grzeczna, żeby uznać ją za książkę idealną dla nastolatków :D. Czytałam "My, dzieci z dworca ZOO", również przygnębiająca, jakże szokująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzieci z dworca ZOO" są jednak bardziej bezosobowe, tutaj mamy do czynienia z przemyśleniami dziewczyny, kobiety. Pamiętnik jest bardziej osobisty, intymny, refleksyjny, poznajemy kilkadziesiąt lat z życia bohaterki, dokładne studium psychologiczne jej przemian, walki i bólu.

      Usuń
    2. Faktycznie forma pamiętnika bardziej trafia do wyobraźni czytelnika. Jeśli już porównujemy to ja osobiście wolę "My, dzieci z dworca ZOO". Czytałam ją kilka razy i wywarła na mnie ogromne wrażenie.

      Usuń
  3. Słyszałam dużo pozytywnych opinii na temat tej książki.
    Każdy się nią zachwyca.
    Czytając Twoje recenzje mam wrażenie że należę do grupy "każdy czytał, tylko nie ja"
    :))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto przeczytać! Zachęcam.

      Usuń
  4. Mam na półce. Ciężka, ale warto przeczytać - zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachecam do czytania moich innych ksiazek, rownie "okrutnych, barbara rosiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością to nadrobię:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Polecam moj podwojny tomik wierszy "Uwierzyc i Melancholia" pisane podczas walki ze smiertelna choroba z ktora wygralam, barbara rosiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyczyłam sobie z biblioteki dzisiaj przez internet (odbiorę w ciągu 3 dni) Pani: "Byłam schizofreniczką", "Alkohol, prochy i ja", "Poganiacze chleba" i "Życie w hospicjum". Jak przeczytam, to opisze moje odczucia. W mojej bibliotece są te 4 tytuły i "Pamiętnik narkomanki", na resztę popoluję gdzie indziej ;). A tego tomiku będę tym bardziej szczególnie wypatrywać.

      Usuń
  7. Jestem nastolatką i nie zgadzam się z Tobą, że to książka bardziej dla dorosłych. Często prowadzone są dl młodzieży lekcje o narkotykach, alkoholu. Tyle, że na tych spotkaniach nie dowiemy się co takie osoby czują, co je skłoniło do sięgnięcia po narkotyki. Ta książka mną wstrząsnęła. Myślę, że powieść jest jak najbardziej dla osób młodych i pokazuje, że narkotykami bardzo łatwo można zniszczyć swoje życie i nie tak łatwo to naprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale napisałam także, że mogę być w błędzie. To moja ocena tej publikacji, moje odczucia i oczywiście możesz myśleć całkowicie przeciwstawnie.

      Usuń
  8. Wstyd się przyznać, ale nic nie czytałam Pani Barbary, a ta pozycja na 100% by mnie zainteresowała. No nic...w bibliotece mają parę książek (m.in."Pamiętnik..."), więc mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej w jakiejś części odrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Wstyd to tylko kraść. Ale książki tej pani przeczytaj. Naprawdę warto.

      Usuń
  9. "Pamiętnik" to jedna z tych lektur, które zaczęłam czytać będąc w podstawówce, później co chwilę do niej wracałam.
    Jest... mocna. Co tu dużo mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Pani Rosiek to emocjonalna wyżymaczka :)

      Usuń
  10. Witam i Dziękuje to dzięki tej książce wyszłam z tego co robiłam dziś jestem mama dwójki dzieci książka jest nie samowita polecam wszystkim czuje się tak jak by w tej książce było o mnie pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci tak pomogła. Rzeczywiście to wyjątkowa lektura. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...