Dzień dobry:)
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:44
- czas zachodu słońca: 15:35
- to dzień: Izydora, Bazylego, Grzegorza, Makarego
- nazwa święta (z całego świata): Listopad 2013 do 5 stycznia 2014 to czas Festiwalu rzeźb ze śniegu i lodu, w Brugii, Belgii
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
"Nie musisz walczyć. Walka osłabia i wyczerpuje. Szukaj harmonii i tego, co współgra z twoim sumieniem".
- książka, którą zamierzam dzisiaj czytać: "Ćpunka" Barbary Rosiek - już do mnie dotarła.
- moje odczucia względem tej lektury: Interesuje mnie temat uzależnień, ciekawa jestem jak odbiorę tą lekturę.
A oto co wczoraj upichciliśmy z mężem i małą :)
Tort czekoladowo - kajmankowy.
Tort czekoladowo - kajmankowy.
Witaj nam, o 2014-ty!
To na Twoją cześć.
To na Twoją cześć.
Wygląda strrrasznie kalorycznie, ale na swoje marne usprawiedliwienie dodam, iż krem był w wersji light :P
A teraz czas na dietę i mocne postanowienie poprawy:))
Zdjęcia robiłam wczoraj na prędce - Tosia już wkładała w niego swoje małe paluszki, dlatego musicie wybaczyć mi ten nieład :)
W sumie, jak tak teraz na niego patrzę, to wygląda on po prostu... okropnie i obrzydliwie, ale był naprawdę pycha.
Niestety w deserach jestem tak beznadziejna, że brak mi słów. Mój tata, na takie osoby jak ja, ma swoje określenie: taka z Ciebie kucharka, jak z koziej du.y trąba :P Tylko galaretka mi jako tako wychodzi :)) Jednak i tak jestem z siebie i z Tosi dumna. Córcia dzielnie mi we wszystkim pomagała.
Niestety w deserach jestem tak beznadziejna, że brak mi słów. Mój tata, na takie osoby jak ja, ma swoje określenie: taka z Ciebie kucharka, jak z koziej du.y trąba :P Tylko galaretka mi jako tako wychodzi :)) Jednak i tak jestem z siebie i z Tosi dumna. Córcia dzielnie mi we wszystkim pomagała.
Jakie są Wasze popisowe dania?
Moje to: sałatka jarzynowa, pasta rybna, różnego rodzaju pieczenie, sosy, zupy.
I robię najlepsze na świecie ogórki małosolne. I jajecznicę :)
Które danie jest Waszym ulubionym?
U mnie numer jeden to zupa ogórkowa, ale najlepiej jak ją sama ugotuję - robię taką barrrrdzo kwaśną, mniam.
Miłego dnia.

Ja uwielbiam krupnik i szczawiową ;) Ciasta na zimno,sałatkę z tortellini lub z mieszanki sałat zalaną jedynie ulubionym sosem ;)
OdpowiedzUsuńTwoje ciacho pomimo wersji light faktycznie wygląda na bombę kaloryczna :)
Co Wy z tym krupnikiem dziewczyny, bleee:) To taka nudna, do bólu zupa, bez smaku. Szczawiowa pycha! Tak, sernik na zimno - to jest to!
UsuńWygląda, bo tego kremu wyszło mi tam dużo, że aż zatopiłam nim całego torta.
Tort z paluszkami smakuje najlepiej :)
OdpowiedzUsuńTosia się z Tobą zgadza :)
UsuńUlubiona zupka to zdecydowanie barszcz ukraiński :) A z wypiekami nie mam problemu, bo okazuje się, że choć kucharka ze mnie mierna, to cukiernik świetny :)
OdpowiedzUsuńHa! To widzę, że mamy na odwrót. Tak, barszcz też jest pyszny.
UsuńAleż mi narobiła apetytu na tort :)
OdpowiedzUsuńA mi by się przydała harmonia, bo na razie walczę... z wirusami ;)
To życzę zdrówka:) Ja od wczorajszego długiego, noworocznego spaceru mam katar, że hej! :)
UsuńZ zup uwielbiam pomidorową oraz krupnik (ale tylko mojej babci - robi bardzo pikantny). Nie pogardzę także zupami mlecznymi :) Uwielbiam też wszelkie surówki z kapusty kiszonej, pekinki oraz czerwonej kapusty, sernik na zimno oraz sosy z makaronem.
OdpowiedzUsuńKurczę, ale mi ochoty na jedzonko narobiłaś - idę zrobić sobie śniadanie :)
Życzę miłego dnia.
Sernik na zimno z galaretką, mniam. tak!
UsuńKrupnika nienawidzę - to najgorsza zupa ever - ale taki pikantny Twojej babci to może i dobry :))
Ja to nie mam popisowego dania, siostra mnie w tej kwestii zastępuje:)
OdpowiedzUsuńA ulubione - zupa ogórkowa też mi smakuje;)
Oj, taaaak - ogórkowa rządzi!!!
UsuńTort prezentuje się wspaniale, chętnie bym taki zjadła:)
OdpowiedzUsuńA pozytywnych myśli nigdy dość!
Z tymi myślami to zgadzam się w 100% :)
UsuńSis, wypatruj mnie jutro o 7 rano. Wpadam na jajecznicę.:D
OdpowiedzUsuńHmm, ok, ale albo tak o 6:30, albo po 8mej. Wybieraj :))
UsuńOd 9 pracuję, więc będę o 6:30. ;)
UsuńJa pitole!! Skąd ja wiedziałam, że wybierzesz hard core'ową opcję!!! Jejku, to kładę się dziś wcześniej :))
UsuńJa tylko takie opcje wybieram. ;D
UsuńTo oznacza, że Ty też dzisiaj zachrapiesz wcześniej ;)
UsuńDołącza do nas Izabelka :) 6:30, punktualnie.
UsuńCudowny tort, sam bym w niego wkładał palce :))
OdpowiedzUsuń:P:PPP:DDD hahahaha
UsuńA ja od tego roku stałam się jeszcze większą pesymistką. Myślałam, że już bardziej nie można :P
OdpowiedzUsuńŚwietny tort, nigdy nie jadłam kajmakowego ciasta :)
Pyszne!!!
UsuńWiki, no co Ty mi tu mówisz!! Uśmiechnij się:) I wyśpij, bo znając Ciebie, to siedzisz po nocach, a potem niewyspana i zła chodzisz przez cały dzień. Trafiłam czy zupełnie nie?
Popisowe dania? :P To chyba takie z torebki. :P Jeść lubię, ale gotowanie diabelnie mnie nudzi. :D
OdpowiedzUsuńZgadzam się, te z torebki wychodzą najlepiej :))))
UsuńNic mi nie mów. Też ziewam przy garach, ba, nie cierpię gotowania.
ja od dzisiaj dieta!
OdpowiedzUsuńStrasznie chcialam zdobyc ten kalendarz Pawlikowskiej, ale jakos mi nie po drodze...
Może uda się później, albo z internetu. Albo najlepiej zrobisz jak wpadniesz do mnie codziennie :))))))
UsuńTo jest dopiero wyzwanie, w każdym dniu odnaleźć coś pozytywnego. Jak znam siebie, pewnie bym nie podołał
OdpowiedzUsuńDrobna uwaga: powinno być "2 stycznia".
Racja, dzięki za pomoc :)
UsuńMoże byś podołał. Nie wiesz, dopóki sam nie spróbujesz.
A ja się najlepiej czuje w kuchni włoskiej, chociaż to kaloryczna makabra... :D No ale moja miłość do Włoch kwitnie i zapuszcza korzenie na polu każdej dziedziny - także i włoskich ciast i dań. :P A tam, w sumie to JAK MUSZĘ - upichcę wszystko. Ale po co, kiedy nie muszę... :) Będę sie martwić po ślubie. :) W sumie moze zrobie co trzeba, poza zupami - nieznosze ich gotować, jeść ani nawet na nie patrzeć. No chyba że to jakaś potrawa egzotyczna, wtedy z zaciekawieniem grzebię w niej łyżką jak w kufrze skarbów... :P Będę wielce oryginalna - pierogi ruskie to jest to. :) Byle nie za często, żeby się nie przejadły.
OdpowiedzUsuńGrzeszysz uczynkiem, myślą i słowem mówiąc tak o zupach. Jestem oburzona!!!!!! :P:DDD
UsuńTeż lubię pierogi ruskie.
Jeśli podobają Ci się złote myśli Beaty Pawlikowskiej (a widzę, że tak) to polecam "Planetę dobrych myśli". To książka zawierająca tylko i wyłącznie tego typu dobre myśli. 200 pozytywnych stron. Polecam :) I zachęcam do przejrzenia najnowszej serii pod tytułem "Moc pozytywnych myśli". Recenzję jednego z tomów tej serii ("Myśl pozytywnie") znajdziesz u mnie na blogu. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTak, znam tą serię,dzięki. Nie mogę wejść na Twój blog przez Twój profil.
Usuń"Planeta dobrych myśli" ? Marzę o niej:)
Nie napisałem co prawda "normalnej" recenzji "Myśl pozytywnie", ale tu o niej wspomniałem: http://librimagistri.blogspot.com/2013/12/mysl-pozytywnie-beata-pawlikowska.html :))
UsuńWidziałam, dzięki.
UsuńUwielbiam ogórkową, mmm... Moim popisowym "daniem" jest kotlet, który (że się tak wyrażę) mam otrzaskany na chyba każdy możliwy sposób. Bardzo dobrze wychodzą mi też rożne desery, ciasta, naleśniki, gofry itp. ale jak na razie jestem na tej pozycji, że grzecznie jem to co mama zrobi, bo jej nadal wychodzi to wszystko lepiej.
OdpowiedzUsuńJa także lubię książki tego typu, mam nadzieję, że ta przypadnie ci do gustu. Mnie ostatnio wzięło na książki o gettach...
Tak, w kotletach jestem mistrzynią, robię lepsze niż moja mama, wszystkie i z piersi i schabowe i z karkówki i mielone. Mąż się zawsze zachwyca.
UsuńUwielbiam książki o gettach - jakie czytasz?
Dopiero zaczynam. Jestem po "Dziewczynce w czerwonym płaszczyku" a przed "I była miłość w getcie" i "Chłopcem w pasiastej piżamie". Ale coś czuję, ze to wierzchołek góry lodowej. A skoro uwielbiasz, to może polecisz mi coś jeszcze?
Usuń"Noc" Wiesel i "Ocalony" Pivnika - te na początek wystarczą, szokujące, obozowe, prawdziwe do bólu.
UsuńBleee! Nie cierpię ogórkowej, mimo, że wszystko, co kwaśne jest dla mnie pyszne :) Chyba nie mam ulubionego dania... Lubię truskawki i marchewkę:) Może byc? :)
OdpowiedzUsuńhahahah dla królika, owszem, może być ;);P;DDD
UsuńChciałabym zobaczyć ten festiwal rzeźb z lodu :) moje popisowe danie to ryba! ;D
OdpowiedzUsuńMyślę, że byłby cuuuuudowny!
UsuńRyba? A jak ją robisz? :))
Na katarek i przeziębienie najlepszy rosół - naukowo udowodnione ;) A ja z zup chyba najbardziej lubię... flaki ;) nawet mama specjalnie mi je przyrządziła na Sylwestra. Natomiast z dań, hmmm, chyba golonki, hihihi, a tak naprawdę to zjem wszystko oprócz ozorków i podrobów (płucka, nerki, serca), ale wątróbkę już tak.
OdpowiedzUsuńCo mi najlepiej wychodzi? Włosy jak się czeszę ;) Robię to co jedzą dzieci czyli w zasadzie w kółko to samo ;) ale jak się zastanowić to JAJECZNICA.
To zapraszam w odwiedziny do mnie - nieskromnie Ci powiem, że robię najlepsza na świecie. Jutro o 6:30 rano Ewa-Książkówka wpada na nią. Zapraszam :P:DDDD
UsuńOK, szósta trzydzieści, przygotujcie dziewczyny nakrycie dla mnie ;):))))
UsuńTo lecę po jaja, bo mi nie starczy :))
UsuńMmmmm smakowicie wygląda ten tort :) u nas uwielbiamy krupnik i rosół :) oraz wszelakie dania z makaronami :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę wygląda smakowicie? A myślałam, że okrrrropnie :)
UsuńJejku wszyscy za krupnikiem, totalnie tego nie rozumiem :)))
Ależ bym się najchętniej wprosiła na taki torcik:D
OdpowiedzUsuńJa też robię mega kwaśną ogórkową - czego się nie robi dla męża (w domu mama robi łagodniejszą wersję), pozdrawiam
Zapraszam na tort :)
UsuńOgórkowa kwasiura jest najsmaczniejsza na świecie!
Na tort nie mam ochoty, bo nie lubię takich słodkości :D
OdpowiedzUsuńMoje popisowe dania to sałatka gyros i wszelkiego rodzaju zupy kremy :D
Ulubionych mam mnóstwo, ale najbardziej to chyba kocham lasagne :D
Lazania jest pyyyyyszna, zgadzam się.
Usuń