Dzień dobry:)
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:37
- czas zachodu słońca: 15:53
- imieniny: Pawła, Arnolda, Izydora, Aleksandra
- nazwa święta (z całego świata): 15-16 stycznia - Festiwal Wielbłądów w Bikaner w stanie Radżastan w Indiach.
Czy kiedykolwiek jeździliście na wielbłądzie?
Ja jeździłam tylko na koniu. Basia jeździła na Baśce :))
Najwięcej śmiechu było dookoła, jak mój mąż wsiadł po mnie na Baśkę i na nie jeździł...
I wszyscy: "Ziemek ujeżdża Baśkę".
Między innymi także i dlatego nie lubię jak ktoś woła na mnie Baśka, zdecydowanie wolę Basię :DDD
Czy kiedykolwiek jeździliście na wielbłądzie?
Ja jeździłam tylko na koniu. Basia jeździła na Baśce :))
Najwięcej śmiechu było dookoła, jak mój mąż wsiadł po mnie na Baśkę i na nie jeździł...
I wszyscy: "Ziemek ujeżdża Baśkę".
Między innymi także i dlatego nie lubię jak ktoś woła na mnie Baśka, zdecydowanie wolę Basię :DDD
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
"Fajnie, że skończyłaś z fast foodem.Nie skończyłam z fast foodem, ale już dawno go nie jadłam, więc w sumie to się chyba też liczy :))
Twoje ciało będzie ci za to wdzięczne. Twój mózg też"
-dzisiaj zamierzam czytać:
sobie: "Wielki Marsz" Kinga
Tosi: "Poczytaj mi mamo jeszcze raz."
sobie: "Wielki Marsz" Kinga
Tosi: "Poczytaj mi mamo jeszcze raz."
- moje odczucia względem tej lektury:
"Wielki Marsz" już kończę, ostatnie 30 stron - czytałam do 1 w nocy, ale nie dałam rady dokończyć:)
"Poczytaj mi mamo...": znalazłam perełkę - opowiadanie Kasdepke "Figa" - niedługo o nim napiszę.
"Wielki Marsz" już kończę, ostatnie 30 stron - czytałam do 1 w nocy, ale nie dałam rady dokończyć:)
"Poczytaj mi mamo...": znalazłam perełkę - opowiadanie Kasdepke "Figa" - niedługo o nim napiszę.

Miłego dnia Basiu :))
OdpowiedzUsuńMiłego kolego :))
UsuńNigdy nie jeździłam ani na wielbłądzie ani na koniu :( Raz jak miałam 8 lat jechałam na furmance pełnej siana prowadzonego przez konia - u rodziny na wsi. Teraz już nie mają ani koni ani furmanki...
OdpowiedzUsuńTeż jeździłam na takim wozie-ale było wspaniale...
UsuńNa wozie czy na traktorze to i ja jeździłam. Koni się bałam, będąc dzieckiem. A teraz dziadkowie już ich nie mają. :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Jeździłam na traktorze z tatą. A w Irlandii, to nawet sama traktorem jeździłam:) Ale był czad!
UsuńNa wielbłądzie nigdy nie jeździłam, a na koniu tylko raz spróbowałam i nawet fajne uczucie.
OdpowiedzUsuńTak, troszkę dziwaczne, ale dość sympatyczne uczucie:)
UsuńLubię takie "uśmiechnięte" wpisy :) Dobrego dnia Basiu i dobrej lektury :) Jestem teraz na tym pięknym etapie, że coś skończyłam i coś mogę zacząć - a przede mną piękny stosik :-D Podobny stosik do opisania na blogu - czasami chciałabym móc pisać równolegle z czytaniem ;)
OdpowiedzUsuńTeż bym tak chciała, ale nie potrafię :) Miłego.
UsuńJa też tylko na koniu jeździłem, dwa razy, ale wieki temu, raz mając lat 7, drugi raz 10 ;-) Wielbłąd, uch, chyba bym się bał, a i wygoda zdaje się wątpliwa, acz mogę się mylić :-D
OdpowiedzUsuńWielbłąd jest taaaki wysoki - też chyba bym się bała:P
UsuńJa pierwszy raz na koniu dopiero rok temu :D
Tez jeździłam na koniu i m.in. na Baśce :P
OdpowiedzUsuńBaśki - konie są wszędzie!!!
UsuńCzekam na informacje o opowiadaniu :)
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie lubię, jak się mówi: Baśka, Kaśka, Gośka... Ja nigdy tak nie mówię i zawsze proszę, aby ludzie mówili do mnie Kasia :D już nawet przeboleję Katarzyna, byle nie Kaśka :D
Dokładnie, mam siostrę Kasię:) I koleżankę Asię. Znamy ten ból:)
UsuńLubię opowiadania Kasdepke, czytałam dwa:)
OdpowiedzUsuńA ja nigdy nie jechałam ani na wielbłądzie, ani na koniu. Chociaż... w dzieciństwie jeździłam na moim ukochanym owczarku niemieckim - moze to się zalicza? :P
OdpowiedzUsuń