Witam.
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 05:42
- czas zachodu słońca: 17:45
- to dzień: Edwarda, Anzelma, Cyryla
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
Spokojnie. Wyprostuj się. Opuść ramiona.
Wciągnij brzuch. Weź głęboki oddech.
Czujesz siłę, jaką w sobie masz?Czuję. Tylko czasami zupełnie niepotrzebnie zdarza mi się w nią wątpić.
-moje odczucia względem tej lektury: Jestem zachwycona opisami i klimatem, jakie zagościły w tym utworze. Z autorką Marią Lakottą zapoznałam się przy okazji "Nocnej rozmowy". Bardzo podobają mi się jej dzieła. A "Mariskę..." uważam za jeszcze lepszą od jej poprzedniczki.
Typowo durnowate babskie dylematy:
Obcięłam sobie grzywkę, która wchodziła mi już bardzo głęboko w oczy. Za krótko. Wyglądam jak kretyn. Nie dodaję zdjęć, bo pęknie wam monitor.
Ogarnia mnie czarna rozpacz.
Pozytywna myśl, pozytywna myśl, wymyśl jakąś pozytywną myśl.
Co by tu...? Mam. Nawet kilka - HA!
1) włosy odrosną - cierpliwość jest cnotą. Pamiętam o tym, przynajmniej się staram.
2) ubiorę jakąś czapkę i przez jakiś czas jej nie zdejmę - hmm... może być ciężko.
3) zaczeszę grzywkę do góry i zepnę tę tragedię zieloną wsuwką do włosów. Wszak zieleń, to kolor nadziei, prawda?
Wybieram opcję trzecią i oczywiście czekam CIERPLIWIE aż wypełni się także myśl nr 1.
Łał w zieleni mi do twarzy.
Da się myśleć pozytywnie, naprawdę da. Tragedia zażegnana.

Haha też tak miałam z grzywką pamiętam :D Na szczęscie szybko odrosła, to tylko włosy :))
OdpowiedzUsuńDokładnie :)
UsuńIle razy miałam zbyt mocno przyciętą grzywkę to się policzyć nie da. ;) Na szczęście szybko odrasta. :)
OdpowiedzUsuńAle babski durnowaty problem choć przez chwilę wydaje się być ogromnym dramatem :D
UsuńSpinki w dłoń i głowa do góry :) szybko odrośnie ;)
OdpowiedzUsuńHahaha ale się uśmiałam :) Przepraszam ;) Ja nie dawno też miałam taki dylemat: włosy podcięłam i pofarbowałam we wrześniu a już w październiku grzywka mi w oczy wchodziła:/ Przecież nie pojadę specjalnie do fryzjera !!! I ciachnęłam sama... za krótko... na szczęście szybko odrosła :)
OdpowiedzUsuńMiałam nadzieję, że choć jedna osoba się uśmieje. Sama się już śmiałam jak to pisałam. Takie babskie głupie dylematy są idealne do obśmiania :).
UsuńBrzmi znajomo :) Problem źle obciętej grzywki pojawia się u mnie co kilka miesięcy... ;)
OdpowiedzUsuńTak, to też nie jest mój pierwszy raz. Ale pierwszy raz od czasu prowadzenia bloga :)
UsuńJa koszmarnie wyglądam w grzywce, więc teraz wcale jej nie noszę, a Tobie życzę cierpliwości ;)) Włosy przecież niedługo odrosną :)
OdpowiedzUsuńKup sobie odjazdową złotą lub srebrną opaskę i zobaczysz jak będzie pięknie :) Sama mam taką (srebrną z klejnotami) i maskuję niezbyt świeżą fryzurę ;) (to rada książki Susannah i Trinny)
OdpowiedzUsuńOoo, przypomniałaś mi o opaskach hahahahhaha.
UsuńMam 2 w domu - czarną i bordową, poszukam - gdzieś jest w jakimś pudełku. Muszę sobie kupić coś ładniejszego - może będzie w tej zieleni ;).
Jestem życiowym grzywaczem więc znam z doświadczenia ten ból ... na szczęście włosy odrastają :) zieleń jest super :)
OdpowiedzUsuńTo mój ulubiony kolor.
UsuńJa kiedyś tak podcinałam grzywkę, że nie mogłam z nią już nic zrobić. I wyglądała, jak źle przystrzyżony trawnik :P A ja ja pokochałam :D
OdpowiedzUsuńJa sobie z braku czasu obcinam od jakiegoś czasu sama grzywkę i za pierwszym razem to była tragedia... Na szczęście teraz już jest lepiej :)
OdpowiedzUsuńMi to jakoś ciągle nie wychodzi :))
UsuńMi to wychodzi tak fatalnie, że nakazałam mężowi się w głupi łeb walnąć, gdybym jeszcze kiedyś próbowała. Gorzej, że fryzjer czasem potrafi z fantazją popłynąć.
UsuńNa pewno przesadzasz z tą grzywką, ze jest tak źle. Nie przejmuj się, szybko odrośnie :)
OdpowiedzUsuńBasia głowa do góry, wpasowałaś się w wiosenne trendy,bo ponoć mocna,ciemna butelkowa zieleń ma być modna tej wiosny;-)
OdpowiedzUsuńZ grzywką też miałam problem, bo mi przyszło do głowy obcięcie jej na prosto. No i troszkę dziwnie wyglądałam, ale później jakoś mi odrosły : ) Nie martw się. Jak to się mówi, to tylko włosy :> heh :D
OdpowiedzUsuńCzytanie poprawi humor ;) Trzymaj się :>
Włosy nie zęby - odrosną ;)
OdpowiedzUsuńGrzywka szybko odrasta ;) Mam nadzieję, że mnie zawód fryzjerski i tragedia nie czeka w czwartek :D
OdpowiedzUsuńChyba każda z nas miała takie perypetie z grzywką! Szczególnie owe podcięcie widać przy puszystych i kreconych włosach. A zamiast czapki - beretka ;)
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad Mariską , ciągnie mnie coś do niej a jednocześnie mam obawy. Chyba w końcu skuszę się choćby po to by sprawdzić jak ją odbiorę :-)
OdpowiedzUsuńO grzywkach można pisać epopeje - albo za krótka, albo za długa. Nigdy w sam raz. Ja miałam chyba każdy możliwy rodzaj, a i tak zawsze szukam kolejnej opcji. Ech, włosy ;)
OdpowiedzUsuńZnam ból zbyt krótkiej grzywki, oj znam. Więc się w tym bólu z Tobą łączę (a swoją wyciągam z oczu).
OdpowiedzUsuńMnie raz u fryzjera tak ścieli, że wyglądałam bardzo nieciekawie. To sobie kitke robiłam i pełno spinek:)
OdpowiedzUsuńJa z fryzjerami zawsze mam przejścia:) Kilkukrotnie zdarzyło mi się w renomowanych (czyli drogich) salonach , że po przyjściu do domu, gdzie po przeczesaniu czupryny okazało się, że np. pasmo włosów jest kilka centymetrów za długie. W takiej sytuacji nie zostaje mi nic innego, jak poprawiać po fryzjerze:)
OdpowiedzUsuńHahaha :D Niezły dylemat :) Moja fryzjerka akurat jest bliska ideału :D
OdpowiedzUsuń