sobota, 22 marca 2014

Weekend Doomisi ♥ w Czytelni - wpis 2/2. "Książę Mgły" Carlos Ruiz Zafón (136)

Na weekend Doomisi ♥ (http://czytelniadominiki.blogspot.com/) w Czytelni składają się dwa posty (wariant C):
- wpis Doomisi ♥ (piątek),
- poniższy wpis Basi Pelc: kilka słów o Doomisi ♥ i recenzja książki "Książę Mgły" Zafona (sobota).

Doomisia to bardzo sympatyczna osóbka. Wydaje mi się być pełną energii i entuzjazmu dziewczyną, która w głębi serca ma bardzo romantyczną duszę. Lubię odwiedzać jej bloga http://czytelniadominiki.blogspot.com/, bo zawsze znajdzie się u niej jakiś ciekawy wpis.
Doomisia poleciła mi książkę Zafóna pt.: "Książę Mgły", której wtedy jeszcze nie znała i nie przeczytała. Była jej równie ciekawa, jak i ja. Oto opinia naszego gościa o tej książce - KLIK. Obydwie nie byłyśmy nią do końca całkowicie usatysfakcjonowane.

Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu niegdyś należącym do rodziny Fleishmanów, których dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego dowiadują się różnych ciekawostek o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają także dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.Musiało upłynąć wiele lat, by Max zdołał wreszcie zapomnieć owe letnie dni, podczas których odkrył, niemal przypadkiem, istnienie magii. - źródło
Spójrzcie na okładkę. Spodobała mi się bardzo (zielony to mój ulubiony kolor) i uznałam, że książka będzie pewnie niesamowita: tajemnicza, przerażająca, pociągająca. Niestety troszeńkę się rozczarowałam, bo "Książę Mgły", to w dużej mierze książka dla nastolatków, która plasuje się według mnie na mojej tak zwanej półce książek "średnich, na jeża". Nie mogę zaprzeczyć było kilka momentów, które mnie przeraziły, ale fabuła okazała się mniej pociągająca, niż się tego spodziewałam. 

Co mi się w niej spodobało? 
Na pewno miejsce akcji - wybrzeże Atlantyku. Uwielbiam pływać i nurkować, ale wiem również jak to jest kiedy pod wodą potrafi zabraknąć tlenu, a także kiedy jesteśmy zatopieni niżej niż tylko pod powierzchnią wody, a jej ciśnienie, niemalże rozsadza nam głowę. Panika, to tylko jedno z niewielu naszych odczuć. Myślę, że śmierć w takich warunkach byłaby dla mnie najstraszliwszym koszmarem. W książce możemy spędzić z bohaterami właśnie kilka takich momentów pod wodą. Niesamowite wrażenie, czułam ciarki na ciele. Bohaterowie mają spowolnione ruchy, brak im powietrza, ich płuca palą, a wróg atakuje i wsysa w głębinę coraz mocniej, coraz dalej... Dla takich momentów nie żałuję, że przeczytałam tę lekturę, chociaż brakowało mi tego, że nie były one opisane dosadniej i bardziej obrazowo.

Co mnie nie urzekło?
Nie cierpię klaunów. Brr... Nigdy za nimi nie przepadałam, a horrory obrzydziły mi je na amen. Ale co według mnie jest w nich najgorsze, to to, że są one tak niebywale... tandetne. Tytułowy Książę Mgły jako klaun? Aż mi się żyć odechciewa! 

"Książę Mgły" ma w sobie wiele akcji, historia potrafi wciągnąć. Byłam naprawdę ciekawa jak to się wszystko potoczy, czy bohaterom uda się uwolnić od koszmaru? Nie chcę zdradzać treści i spojlerować, ale muszę przyznać, że fabuła jest pokręcona. Wiele opisów jest wprost nie do uwierzenia, miejscami wydają się wręcz naiwne i śmieszne. Ożywające posągi, czyli to, co martwe jest żywe, a co żywe, okazuje się być martwym - istna paranoja. Pierwsza miłość i niewinność kontrastują z mrocznymi mordami. 
Dwoje rodziców czuwają przy najmłodszym dziecku w szpitalu, a pozostałą dwójkę nastolatków pozostawiają w domu przez kilka dni samym sobie - dla mnie to nie jest normalna sytuacja, nawet, jeżeli szpital jest oddalony i codziennie do nich dzwonią. Nie wiem, może jestem nadopiekuńcza.
Okropny kot, stare filmy z wyświetlacza, latarnik, kolega Roland, który okazuje się tak naprawdę być kimś innym, Kain (Clown, Książę Mgły, Książę Cieni) to zjawa, żyjący-nieżyjący, który "żywi się" energią życia śmiertelników w zamian spełniając ich życzenia. Ilość tych wątków jest zbyt liczna, a wiele z nich uznaję za bardzo naciągane. 

Powieść jest przeciętna. Ot, taka lektura na jeden raz. Ale to interesująca książka dla nastolatków: pierwsza miłość, przygody, piękne wakacje. Język jest prosty i zrozumiały. Mam głęboką nadzieję, iż inne książki autora będą charakteryzowały się zdecydowanie lepszym piórem. Debiut Zafóna jest całkiem ciekawy, ale i tak według mnie pozostawia wiele do życzenia. Cieszę się jednak, że Doomisia poleciła mi tego autora, ponieważ i tak zamierzam się zapoznać z jego innymi utworami. Wiele osób (w tym i moja mama) jest zachwycona jego powieściami. Z pewnością coś w nim musi być ciekawego. Muszę to tylko odkryć...

Carlos Ruiz Zafón 
ur. 25 września 1964 w Barcelonie, 
Hiszpanii


O autorze: Hiszpański pisarz. Z wykształcenia dziennikarz. Od 1993 mieszka w Los Angeles, gdzie poświęcił się pisaniu scenariuszy filmowych i powieściopisarstwu. Wydał cztery książki dla młodzieży. Za pierwszą z nich, El principe de la niebla (Książę mgły) otrzymał nagrodę Edebé. Po kolejnych trzech (El palacio de la medianoche, Las luces de septiembre i Marina) postanowił napisać powieść skierowaną do starszych czytelników. Cień wiatru (La sombra del viento), opublikowana w 2001, została przetłumaczona na ponad 30 języków i została opublikowana w 45 krajach. Do swoich ulubionych autorów zalicza Dostojewskiego, Tołstoja i Dickensa. W 2008 roku opublikował swoją najnowszą powieść – Gra anioła, nawiązującą treścią do historii z Cienia wiatru. - źródło

Strona autora: http://www.carlosruizzafon.co.uk/


Literatura: hiszpańska
tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
tytuł oryginału: El príncipe de la niebla
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 10 listopada 2010
ISBN: 978-83-7495-850-9
liczba stron: 200
słowa kluczowe: powieść hiszpańska - 20 w., druga wojna światowa, kot,magia,
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
zdjęcia okładki i autora: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/57786/ksiaze-mgly

wyzwania:
Odnajdź w sobie dziecko - odbiorcami książki może być oczywiście także młodzież.Czytam opasłe tomiska - Tom 1 Trylogii Mgły
konkurs:
Zielono mi

18 komentarzy:

  1. Coo?? Klaun :D Ja się boję klaunów :D hmmm. może kiedyś książkę przeczytam, chociaż myślałam, że jest lepsza :) Tego autora czytałam na razie tylko ,,Światła września" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam też tę książkę już dość dawno temu i również mi się średnio podobała. Też uważam, że jest raczej przeznaczona dla nastolatków.

    OdpowiedzUsuń
  3. cóż to nie do końca to czego oczekiwałam, ale Cień Wiatru tego autora z chęcią przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mimo wszystko chce sięgnąć po ta książkę :) Zresztą tak, jak i Ciebie Basiu, ciekawi mnie proza Zafona.

      Usuń
  4. Dawno nie jestem nastolatką, więc na razie spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś próbowałam zacząć czytać ,,Grę anioła'', lecz z mizernym skutkiem, dlatego zniechęciłam się do twórczości Zafona i na razie nie mam ochoty na dalsze poznawanie jego dzieł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może i KM jest książką przeciętną, ale i tak Kinga ją bardzo lubi. Dlatego, że to Zafón napisał, a to co Zafón napisze Kinga czytać będzie. I już. <3 No dobra dobra dobra, nie znam wiele z jego twórczości (jeszcze!), ale wszystko na pewno poznam. Spokojnie. I CIEŃ WIATRU – kooochaaaam! Przeczytaj koniecznie. Ja nadal jestem zachwycona. Dobrze, że na półce czekają dwie następne części. *.*
    A na koniec Kinga przeprasza Basię z całego serducha, że ostatnio się tak brzydko zachowuje i Basi w ogóle nie odwiedza. Wstyd! Wstyd! Ale wynika to z faktu, że po prostu nie mam ostatnio na nic czasu i siły. Szkoła i inne rzeczy mi sie zwaliły na głowę. Nawet czytać nie za bardzo mam czas. :<

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się ta książka podobała. Zobaczę jak będzie z kolejnymi częściami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie czytałam, ale muszę koniecznie! :)

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim skromnym zdaniem odbiorcami mogą też być dorośli czytelnicy. Ja jestem całkiem dorosła (nie pisząc stara) a książka mi się niezmiernie podobała. Może nie jestem obiektywna, ponieważ uwielbiam Zafona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja niestety nie jestem zadowolona z twórczości Zafóna, nie mogę się przekonać, choć czytałam prawie wszystkie jego książki. Muszę przyznać, że klimat oddaje świetnie ale znowu jak na moje oko u niego leży pomysł na fabułę. Ale to moje subiektywne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam Ci tego autora "Marinę" - bardzo mi się podobała i ma niesamowity klimat ;) "Księcia Mgły" jeszcze nie czytałam, ale mam w planach sięgnąć po kolejne tytuły tego autora więc i na ten pewnie się skuszę mimo, że jak piszesz jest to średnia książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm... Mam jego "Cień wiatru" na półce i może zacznę od tej powieści. Boję się, że po tej powyższej nie byłabym wystarczająca zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się wreszcie zabrać za tę książkę, bo już jakiś czas stoi na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś myślałam, że nigdy nie sięgnę po żadną książkę autora. Jednak zrobiłam to przy okazji jednego z wyzwań. Padło na "Marinę" i byłam oczarowana! Nie mogłam wyjść z zachwytu i nadal jestem w szoku, że spodobała mi się "taka" książka. Autor tak wspaniale przedstawił mroczną Barcelonę, że aż mnie ciarki przechodziły gdy przechodziłam jej uliczkami.
    Opis "Księcia Mgły" jednak mnie nie zachęca, ale na pewno kiedyś sięgnę po jakiś inny tytuł autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. A zielony to także mój ulubiony kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zafona zostawię chyba jednak na kiedy indziej...po Twojej recenzji jakoś nie mam na niego ochoty :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...