Witam.
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- to dzień: Ireny, Waldemara
Dzisiaj ma urodziny moja kochana siostra. Kasieńko życzę ci 200 lat szczęścia, zdrowia, miłości i radości.
-Dzień Leśnika i Drzewiarza
Dzisiaj ma urodziny moja kochana siostra. Kasieńko życzę ci 200 lat szczęścia, zdrowia, miłości i radości.
-Dzień Leśnika i Drzewiarza
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
Wstaję dzisiaj piętnaście minut wcześniej!
Idę na spacer przed śniadaniem!
Majówka, majówka i po majówce. Pogoda raczej nie dopisała. Grillowałam się 1 maja, ale i tak dzwoniłam z zimna zębami.
A jak wyglądała wasza majówka?
Wchłonęliście choć jedną malusieńką kiełbaskę?
Ja się odchudzam! Postanowiłam! Biorę dziś do pracy jogurt i jakieś ryżowe wafle, czy cosik podobnego :)
Ahoj, nowy tygodniu!
Do dzieła...
Poniedziałki bywają naprawdę fajne :)
Post z cyklu:

U nas pogoda też nie dopisała... Natomiast jakoś do wstawania 15 minut wcześniej nie mogę się przekonać:) Zresztą póki co pozwalam sobie na dłuższe wylegiwanie w wyrku, bo niedługo się to skończy... Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńU mnie też było zimno jak diabli, więc w domu zjadłam kiełbaskę, ale to nie to samo, co na świeżym powietrzu, lecz mam nadzieję, ze jeszcze sobie ,,użyje'' :)
OdpowiedzUsuńJa też się biorę za odchudzanie, ale jakoś zabrać nie mogę :)
U mnie pogoda była genialna, więc pierwsze dni maja spędziłam głównie na zewnątrz, w lasach, na polach, w górach etc. Po wczorajszej wycieczce, wieczorem trochę mnie łydki bolały ;)
OdpowiedzUsuńMiłego i Tobie tygodnia Basiu :) Ja pochłonęłam nie jedną porcję z grilla bo u mnie były prace ogrodowe to i obiady musiały być szybkie ;)
OdpowiedzUsuńU mnie niestety obyło się bez grilla, trochę za chłodno w weekend... ;P Powodzenia w postanowieniu. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ja też dzwoniłam zębami, ale grillowałam twardo ;d Wafle ryżowe są przepyszne, więc to odchudzeni nie musi być takie złe ;d
OdpowiedzUsuńU mnie, kochana, kiełbaska była w postaci parówek, parówkowej, frankfurterek, kozackiej i to na śniadanie, kolację i ...nie nie, na obiad nie. Z wody. Normalnie bez marznięcia na dworze ;)
OdpowiedzUsuńDuża przesada z tym grillowaniem mym zdaniem: trzeba długo czekać a efekt poniżej ilości zebranej śliny ;)... A jeszcze ten co pilnuje rusztu ma najgorzej.
Oj tam, pochodzę o osiedlu i powącham jak inni grillują i mi wystarczy ;-P
Majówkę spędziłam na wycieczce w Skandynawii - trochę Szwecji i Danii. Pogoda dopisała, humor też, podziwiałam widki,pokonywałam swe lęki w parku Tivoli, Andersena złapałam za kolano, a na Małą Syrenkę zerkałam z góry. Tylko powrót do rzeczywistości był trudny...
OdpowiedzUsuńU nas niestety za zimno było na grilla podczas majówki ;)
OdpowiedzUsuń100 lat dla Siostry:)
OdpowiedzUsuńUdało nam się "odpalić" grilla 1 maja. Ale wieczorem już było chłodno, a następne dni były koszmarne i zimne, brrr.
OdpowiedzUsuńNiech będzie 200 lat dla Twojej siostry :)
Dziękuję w imieniu siostry :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia na diecie! :)
OdpowiedzUsuńMi coś odchudzanie jednak nie idzie :D
OdpowiedzUsuń