środa, 6 listopada 2013

10 książek, które... - z cyklu "Dział czasopism".

http://basiapelc.blogspot.com/p/dzia-magazynow.html



10 książek, które powinni przeczytać tracący wiarę w człowieka, aby wiarę tę odzyskać.

Oto 10 pokrzepiających książek, które zostały wyselekcjonowane przez Marcina Sandeckiego w Gazecie Wyborczej 30.IX. 2013r.:

1. Charles Dickens "Klub Pickwicka" - Przygody Pigwicka umożliwiają nam choć na chwilę zapomnienie "o niedostatkach istnienia". Zbigniew Herbert uważał to dzieło za istne "antidotum na frasunki".


2. Aleksander Fredro "Trzy po trzy" - Utwór Fredro z czasów napoleońskich ukazuje nam, "jak o wojennych trudach i okropieństwach opowiadać z dystansem, swadą i dowcipem, nie popadając zarazem w głupkowatość. Rzecz przyjemna i kształcąca".

3. Tove Jansson "Muminki" - Muminków nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Te przemiłe trolle są bohaterami kilku części mądrego cyklu, który niebywale nastraja nas pozytywnie i rzeczywiście "podnosi na duchu. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by w trudnych chwilach czytać je po kolei, zanurzając się w świecie, który wygląda tak, jak powinien wyglądać świat, gdyby był naprawdę w porządku. Nic, co przyjemne, nie może zaszkodzić". Trudno nie zgodzić się z Sandeckim, prawda?

4. Howard Pyle "Wesołe przygody Robin Hooda" - zaczynamy wierzyć w szlachetność ludzką, męstwo, honor. Pomimo smutnego zakończenia jest to bardzo radosna pozycja, "skrząca się humorem i bogactwem języka - piękny przekład Jerzego Krzysztonia zostaje w głowie na całe lata". 

5. J.D. Salinger "Buszujący w zbożu" - moja opinia KLIK.
Młody, nastoletni Holden Caufield, który buszuje w Ameryce od ponad 50 lat, jest niebywale "irytujący, przemądrzały i nieznośny. Nieodmiennie jednak - jak to młody idealista rzucający wyzwanie zastałemu, zgłupiałemu światu - przypomina o różnych miłych wartościach i budzi nadzieję, że coś jeszcze znaczą. Tym bardziej, że częściej szermuje w ich obronie ironią i sarkazmem niż zacną, nudną powagą". Polecam ją do przeczytania każdemu.


6. Krystyna Miłobędzka "Zbierane" - Zebrane wiersze pisarki to "lekcja czystości stylu i życia. (...) Miłobędzka cierpliwie, konsekwentnie szuka nowego, nieopatrzonego wyrazu dla swojego (i powszechnego) doświadczenia, jak mało kto umacniając wiarę w sens życia i sztuki, która mu towarzyszy".

7. Stanisław Lem "Opowieści o pilocie Pirxie" - do tego cyklu science fiction muszę po prostu wrócić, czytałam te opowieści już tak dawno, że zwyczajnie nie pamiętam co tam się działo ;). Sandecki pisze: "Nie tylko dlatego tu figuruje, że jest obroną człowieka - człowieka dobrego jak Pirx, z różnymi jego ludzkimi ułomnościami - przed niebezpiecznymi marzeniami o zastąpieniu go nieomylną maszyną. Pirx jest nieheroicznym herosem, kimś, kto niesie nadzieję i przekonanie, że mimo nie sprzyjających okoliczności działanie ma sens."
Do Lema nie trzeba mnie przekonywać, bo uwielbiam jego twórczość bez reszty. (Moje recenzje "Solaris" i "Niezwyciężonego").

8. Teofil Gautier "Kapitan Fracasse" - nie znam niestety tego utworu, ale ochoczo to kiedyś nadrobię. Jest to podobno "książka może i błaha, ale za to budująca i rozkoszna. Mamy tu płaszcz i szpadę, teatr, cyrk, miłość i zawikłane historie rodzinne oraz cudownie słoneczny happy end, którym można się napaść w godzinie jesiennego mroku i zwątpienia". Czyli jest to dla nas lektura obowiązkowa na listopad ;).

9. Michaił Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" - większość z nas pewnie zna ten utwór. "Oczywista oczywistość. Dobry szatan i jego straszliwa kompania łobuzuje w stalinowskiej Moskwie i pod ręką z Chrystusem ratuje Mistrza i jego wybrankę, by przenieść ich do lepszego świata. W dodatku okazuje się, że "rękopisy nie płoną" i kończymy lekturę spłakani ze szczęścia i wzruszenia". Niesamowicie ujmujące dzieło.

 
10. Michaił Zoszczenko "Wesołe życie" - Zoszczenko ukazywał z przymrużeniem oka życie sowietów i nawet przy niebezpieczeństwie tamtych lat - "nie sposób nie ryczeć ze śmiechu" z jego utworów. "A że człowiek ryczący ze śmiechu spogląda na bliźnich łaskawszym okiem, terapia Zoszczenką znakomicie wpływa na depresyjne nastroje." Nie pozostaje mi nic innego jak poszukać jej natychmiast w internetowym katalogu mojej biblioteki. Muszę ją przeczytać, to zdecydowanie moje klimaty!!!


Mam nadzieję, że ten ranking zachęci Was do sięgnięcia po którąś z w/w optymistycznych pozycji - zwłaszcza teraz, kiedy pora roku i miesiąc listopad potrafią być bardzo dołujące.
 
Żeby nie było za sielankowo, to w kolejnym poście z cyklu "Dział czasopism" (22 listopada) przedstawię listę, która również została stworzona przez Sandeckiego, ale będzie przeciwnością dzisiejszej: 
 
10 KSIĄŻEK, które powinni przeczytać tracący wiarę w człowieka, by wiarę tę utracić na dobre.
 
Przecież nie może być za różowo, prawda?;)
To będą równie intrygujące książki, jakie przedstawiłam Wam dzisiaj. 
Zapraszam:).


------------------------------------------------------------------

76 komentarzy:

  1. Ze wszystkich książek czytałam tylko dwie ("Mistrza i Małgorzta" i "Buszującego w zbożu"), ale faktycznie zgodzę się z autorem artykułu - podnoszą one na duchy. Za to bardzo ciekawa jestem tej anty-listy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie powiem, nic nie zdradzę - nic a nic :P:D

      Usuń
  2. Fajny post, swoją drogą ja też muszę koniecznie powrócić do Lema :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z powyższej listy chętnie przeczytałabym "Wesołe przygody Robin Hooda" , gdyż bardzo lubię tego bohatera. No może jeszcze skuszę się na "Mistrza i Małgorzatę" , bo dość głośno o tej książce jest w wirtualnej sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mistrz i Małgorzata" to szkolna lektura, jest wspaniała. KLASYKA!!!

      Usuń
    2. Czytałem przed maturą w 2001 roku, przydała mi się :)

      Usuń
    3. Ja na maturze wzięłam się chyba za Sienkiewicza i za II w. św, bo był temat - nie daj się pokonać złu - chyba, było to tak dawno, że nie pamiętam :).

      Usuń
  4. "Buszującego w zbożu" mam w planach od dawna... :) Fajny ranking. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrób kiedyś siostro, warto!

      Usuń
    2. ja też mam go w planach nawet mam na półce;d a mnie się podoba cała "akcja" i "seria" brawo Basieńko;))

      Usuń
    3. Mi też się podobają takie rankingi. Dział czasopism jest równie fajny :)))).

      Usuń
    4. Jeju! Przeczytajcie "Buszującego w zbożu"! :) Ja czytałam 3 razy :D Pierwszy raz w wieku, chyba 13 latu albo 14 :D

      Usuń
  5. Z tych książek czytałam tylko "Mistrza i Małgorzatę" oraz Muminki :)
    "Mistrz i Małgorzata" to istotnie książka optymistyczna, natomiast czytane w dzieciństwie Muminki bardzo mnie przygnębiały. Tam były takie smutne postacie z wielkimi problemami - i ta okropna Buka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha no coś Ty? Tak, Buka był dziwaczny, ale co oni tam mieli za wielkie problemy :) Totalnie inaczej to kiedyś odebrałam :)).

      Usuń
    2. Może źle zapamiętałam, ale wydawało mi się, że Filifionka była zawsze wystraszona, Tatuś marzył o przygodach, a Muminek był smutny, ponieważ Włóczykij odchodził. Ale fakt, że te historyjki zawsze dobrze się kończyły :)
      "Opowieści o pilocie Pirxie" nie dałam rady doczytać do końca. Za to "Szpital przemienienia" Lema bardzo mi się podobał.

      Usuń
    3. W sumie Mumikni są tak niebywale dziwaczne, że każdy może odczytywać je na swój sposób, ja tak dokładnie nie pamiętam, wiem, ze byłam zachwycona:)). "Szpitalu przemienienia" nie znam, ale pewnie nadrobię, bo mam zamiar przeczytać kiedyś wszystkie dzieła Lema.

      Usuń
    4. Tylko uprzedzam Cię, że "Szpital przemienienia" jest bardzo pesymistyczny i pasowałby bardziej do tej następnej listy. Może nawet na niej jest? :)

      Usuń
    5. Sprawdziłam, nie ma :))) Lubię i te pesymistyczne pozycje, więc nie czuję się odstraszona. Lem jest genialny zawsze i wszędzie. Czytałam ostatnio jego "Katar" i "Rasę drapieżców. Dzieła ostatnie" - nie najwspanialsze, ale równie godne uwagi. To był wspaniały twórca...

      Usuń
  6. Pamiętam jak czytałam w podstawówce Opowieści o pilocie Pirxie. Długo po tym nie chciałam zaglądać do książek Lema.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lem jest specyficzny dla jednych przynudza do bólu, inni są zachwyceni. Nie pamiętam Pirxa, ale chyba nie było tak źle skoro ja nie miałam z nim związanej żadnej traumy;).

      Usuń
    2. Ja niestety mam traumę, to była jedna z nielicznych lektur, którą koledzy musieli mi streszczać (choć na ogół to ja serwowałam im uste streszczenia tuż przed lekcją:P). Ale zawsze z chęcią sięgam do takich rankingów, by zobaczyć, co jeszcze warto przeczytać:)

      Usuń
    3. Ja z ogromną chęcią przeczytałabym nr 1 i 10:)).

      Usuń
    4. Pirx jest ciężki, bo ja to także pamiętam, ale sięgnęłam po niego raz jeszcze po kilku latach i już mi ta ciężkość nie przeszkadzała.

      Usuń
    5. Też muszę do niego wrócić! Koniecznie.

      Usuń
  7. Znam tylko Kapitana Fracasse, który bardzo przypadł mi do gustu, gdy go w młodości czytałam.
    Wstyd przyznać, że nie czytałam "Klubu Pickwicka" i muszę to koniecznie nadrobić, podobnież się ma z "Buszującym w zbożu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiegoś Robin Hooda też oczywiście czytałam, ale czy to były wesołe przygody nie mam już pojęcia.

      Usuń
    2. Tak jest tu kilka ciekawych książek do nadrobienia. A Robina chyba nigdy nie czytałam, bajkowego mojej małej, filmy i bajki, ale tego zabawnego chciałabym kiedyś zadrobić :).

      Usuń
    3. Ciekawa jestem tej drugiej listy.

      Usuń
    4. Niczego nie zdradzę :))).

      Usuń
  8. O matko, jak ja nie lubie Gazety Wyborczej... :D Masakraaaaaa..... hahahahahahaha. Za to "Mistrza i Małgorzatę" darzę miłościa szczerą, głęboką i dozgonną więc tak jakby emocje się zrównoważyły. :D Albo za dużo myśle, albo właciwie to żadna z tych książek nie przywraca mi wiary w człowieka. Raczej książki Carla Sagana, Stephena Hawkinga, Oscara Wilde - o - mojego Mickiewicza(!) ... no sama nie wiem. Pan chyba stworzył listę żeby zapełnić puste pole na łamach gazety... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhahahahaha totalnie się nie zgadzam!!! Totalnie, a wyborczą sobie cenie, zwłaszcza, kiedy są artykuły dotyczące czytelnictwa, autorów i książek, inne mnie w sumie nie interesują. Lubię wpisy Szczygła, Vargi i Duży Format. Ale każdy z nas jest inny:))) W sumie tak ma być!!

      Usuń
    2. Hi, hi, ja też nie cierpię "Wyborczej":)

      A skoro ten ranking w pewnym sensie porusza kwestię terapeutycznej funkcji książek, to polecam znakomitą monografię historyczną Anny Reid "Leningrad...". Dowiesz się z niej, co czytali oblężeni i umierający z głodu mieszkańcy Leningradu... Jeszcze do tej pory tkwi we mnie ta książka.

      http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/09/niezwyka-ksiazka-historyczna.html

      Usuń
    3. Rzeczywiście wspaniała książka Beatko!!!

      Usuń
    4. No to Beatko przybij piątkę. :D

      Ja też skorzystam z propozycji i sprawdzę sobie ten Leningrad. :)

      Usuń
    5. Ot, znalazły się przyjaciółki :P.

      Usuń
  9. niektóre tytuły kojarzę, ale wstyd się przyznać, znam tylko "Mistrza i Małgorzatę":D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesujące zestawienie! Osobiście w planach mam "Klub Pickwicka". Za to "Mistrz i Małgorzata" to jednak z moich ulubionych:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Klub Pickwicka" to także coś dla mnie. Czy wiesz, że tam jest około 300 bohaterów!!! Oj, będzie się działo!;).

      Usuń
  11. Czytałam tylko "Buszującego w zbożu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co o nim myślałaś? Jakie miałaś odczucia?

      Usuń
  12. Bardzo chcę kiedyś sięgnąć po "Klub Pickwicka" i może zrobić drugie podejście do "Buszującego w zbożu" :). No i oczywiście odświeżyć "Mistrza i Małgorzatę".

    Wpisy takiego typu bardzo mi się podobają, czekam na jeszcze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja również muszę przeczytać "Klub Pickwicka".
      Będzie takich wpisów więcej, zapraszam ;).

      Usuń
  13. Czytałam jedynie "Mistrza i Małgorzatę" - rewelacyjna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na drugi ranking. Pozytywne myślenie? To nie dla mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post. Czytałam z zainteresowaniem, tym bardziej, że z podanych przez Ciebie ksiązek, znam zaledwie parę. Najlepszą okazał się oczywiście "Buszujący w zbożu". Wspaniała książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak, tak się cieszę, że myślimy podobnie na temat "Buszującego..." Szkoda, że tak wiele osób nie podziela niestety naszego entuzjazmu. Totalnie tego nie rozumiem!!! :D

      Usuń
  16. Czytałam tylko jedną; czas nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą Aniu? "Mistrza i Małgorzatę"? Dobrze strzelam?:)

      Usuń
    2. No tak, chyba wszyscy to czytali i się w niej kochają, wspaniale!

      Usuń
  17. Popieram "Muminki". Reszty albo nie znam, albo nie popieram. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Z listy czytałam tylko trzy książki, Buszującego, Robina i Mistrza i Małgorzatę, nad resztą pomyślimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo chciałabym przeczytać nr 1 i 10!!!!:)

      Usuń
  19. Czytałam tylko Mistrza i Małgorzatę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach Buszującego w zbożu oraz Mistrza i Małgorzatę, tak więc może nadchodzące miesiące, które będą przygnębiać zimnem i zachmurzeniem zostaną osłodzone przez te książki. :) Zastanawia mnie jeszcze Kapitan Francasse.. tę książkę może też przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Buszujący w zbożu" jest świetny, ale nie wiem czy taki ogromnie optymistyczny - no chyba, że na końcu :)) "Kapitana..." też chcę przeczytać.

      Usuń
    2. Szczerze, nie dlatego chcę go przeczytać. Planuję zdobyć tę książkę już od dawna, więc pozytywność czy też nie się dla mnie tutaj nie liczy. :)
      Z tym Kapitanem to jest tak, że bardzo ciekawie dla mnie brzmi ten cyrk. Nigdy nie czytałam książki z takim motywem, więc trochę mnie to zainteresowało. ^^

      Usuń
    3. Ciekawe ile tego cyrku tam będzie;). Tak, teraz przez Ciebie też zaczęłam myśleć nad tym motywem hahaha.

      Usuń
  21. Mistrz i Małgorzata to wyjątkowa książka, o której należy wspominać. Jak nie przepadam za polecanymi książkami, to po Mistrzu i Małgorzacie długo nie chciałam sięgnąć po inną książkę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, rosyjska literatura jest zachwycająca!!!

      Usuń
  22. Dziwne, nigdy "Mistrza i Małgorzaty" nie odbierałam jako książki wywołującej pozytywne emocje. Zadumę i refleksję - owszem, ale nie poleciłabym jej na poprawę humoru.
    Czekam na kolejne zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że ja też do niej tak nie podchodziłam, ale może troszeńkę, tak tyciusieńkę coś w tym jest ;D

      Usuń
  23. Ha ha :D Nie czytałam żadnej z tych książek, ale spokojna głowa, jeszcze zdążę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie mamy przed sobą caaaaałe życie ;).

      Usuń
  24. Uwielbiam Mistrza i Małgorzatę oraz Muminki. Często do nich wracam, by poprawić sobie nastrój. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli 3 * M :P Muminki są bezbłędne - zgadzam się bez dwóch zdań:)).

      Usuń
  25. Basiu, koniecznie sięgnij po Zoszczenkę! :D Ciekawi mnie Twoja opinia :)

    Juz, już chciałam napisać, że owszem Lam to świetny pisarz, mistrz, ale, że jakoś nie widzę w tym zestawieniu "Opowieści o pilocie Pirxie". Jednak zaczęłam się zastanawiać, przypominać sobie, o czym ta książka właściwie jest i jednak, pasuje ona do zestawienia :)

    "Mistrza i Małgorzatę" czytałam i czytać będę, bo lubię do nie wracać :) A Fredro to mi zawsze poprawia nastrój i jakoś tak optymistyczniej na świat dzięki niemu patrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki fajny ten Zoszczenko???? Tym bardziej przeczytam! Ja totalnie nie pamiętam Pirxa, więc się nie wypowiadam.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...