czwartek, 28 listopada 2013

"Ości" Ignacy Karpowicz (88)




"Człowiek bez k-ości, realia współczesn-ości, wiele możliw-ości…
Najnowsza powieść Ignacego Karpowicza – laureata Paszportu Polityki – o zagmatwanej naturze relacji międzyludzkich, pełnych gier i sądów. Czasem pół-, a czasem serio. I bardzo dobrze. Bardzo." - tekst z lubimy czytać.pl

Powiedzcie sami, czy ta okładka nie jest świetna? Istne maleńkie dzieło sztuki. Tak jest ze wszystkimi okładkami utworów Karpowicza, które zostały zaprojektowane przez Przemysława Dębowskiego - resztę z nich możecie podziwiać poniżej. Wiem, że to śmieszne, ale właśnie  ze względu na okładkę książki zainteresowałam się tym autorem. Na "Ości" piszczałam jak młodziutkie nastolatki na swojego idola Justina Biebera (czy innego równie metroseksualnego chłopięcia). Tyle czytałam o tej książce, spodziewałam się czegoś na niebywale wysokim poziomie.

Czy udało mi się to odnaleźć? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
TAK. Myślę, że jak najbardziej. Karpowicz to wyśmienity mistrz słowa, jego kunszt literacki jest zachwycający. Pierwszy raz czytałam taką książkę, w której każde kolejne zdanie zadziwiało mnie coraz bardziej, ba - zadziwiało i zabawiało. Lektura była śmieszna, paradna, zaskakująca, budząca zdumienie, dająca pole do przemyśleń nad ludzkim istnieniem, nad jego sensem. Tak - to wszystko można w niej odkryć. Jest głęboka.

NIE. "Ości" należy postrzegać na wiele sposobów. Jako na ości, które w tej zmurszałej rzeczywistości naszego istnienia, stają nam w gardle, jak na coś niechcianego, okropnego wręcz. Wydawały mi się troszkę przereklamowane, słowotok Karpowicza jest cudowny, ale z czasem odbiorca jest nim umęczony, utwór wydawał mi się za długi, za przegadany, miejscami nużący.
Nie zrozumcie mnie źle - nie można odebrać "Ościom" ich wartości, są naprawdę cenne, to po prostu krwisty kawał dobrej literatura, takiej... charakternej, rzeczowej. Ale... no właśnie to ale - czegoś mi tu zabrakło. Czytałam książkę bardzo uważnie, bo nie jest to literatura łatwa i jednoznaczna, nie można przez nią przelecieć, trzeba spijać każde słowo, zagłębić się w zdanie by odnaleźć to, co w nim najważniejsze. Niestety, powieść jakoś nie mogła dla mnie zaistnieć w 100%, nie identyfikowałam się z żadnym z bohaterów, nie złapała mnie za serce, za umysł, nie wstrząsnęła do granic możliwości, nie uderzyła z siłą kilofa. Była zabawna, ale żebym chociaż w sposób niesamowity wybuchnęła ze śmiechu, żebym trafiła choć jeden, jedyny raz na jakieś apogeum, wzburzenie - a tu niestety nic. W swojej dziwności utwór jest... monotonny, autor przyzwyczaja nas do tej odmienności i z czasem przychodzi moment, że nie jesteśmy już zszokowani, że już nam wystarczy.

Pomimo dostrzeżonych przeze mnie niedogodn-ości;) nie sposób ująć Karpowiczowi talentu, bo ma go zdecydowanie wiele. Więc uogólniając: TAK, TAK, TAK - odnalazłam tą genialność.

Autor przedstawia ciekawy obraz współczesnych polskich mieszkańców, ukazuje ich dziwności, ale w sposób nie potępiający nikogo, z wysoką dawką tolerancji. Z szacunkiem i otwartym umysłem podchodzi do  spojrzenia na słowo "związek" - bez ośmieszenia, bez drwin i tworzenia groteski. Bo głównym jestestwem tego utworu są właśnie różnego rodzaju relacje międzyludzkie. To one mają dawać pewność, że każdy posiada prawo do bycia szczęśliwym na swój sposób: i geje i otwarte związki małżeńskie i aspołeczne jednostki. Codzienność bohaterów jest przesiąknięta, zalana wręcz silosami mokrych, konkretnych odczuć: od miłości, poprzez niepewność, aż po nienawiść (niekoniecznie w tej kolejności - zmieniają się one jak w kalejdoskopie).

Jak interpretować "Ości"? Na wiele sposobów, różnorodnie, feerią barw.
Ignacy Karpowicz (ur. 1976r.)

Autor w wywiadzie opublikowanym w gazetce Empiku pytany był o tytuł i o to jak czytelnicy powinni interpretować słowo "Ości". Mówi on, że interpretacja zależy od każdego z nas, każda może być inna, byle nie pojedyncza. "Bo interpretacyjna pojedynczość idzie w stronę jakiegoś braku wolności, by nie rzec - totalitaryzmu."


Karpowicz zapytany o realia naszej współczesności używa dość mocnych słów, niemalże szokuje, tak jak i jego książka: "(...)nasza obecna kultura eksponuje takie wartości jak szczerość, otwartość, prawda. Tymczasem to jest ściema. Podstawowym spoiwem społecznym jest hipokryzja, przemilczenie, niedopatrzenie, niedosłyszenie. I nie ma w tym nic złego. Alternatywą jest nienawiść, rzeź i inne paskudztwa."

Zazwyczaj czytając lekturę, piszę sobie notatki na jej temat w danym, newralgicznym dla mnie momencie, jakiś interesujący cytat, coś co mi wpadnie do głowy, może to być jakaś szybka ulotna myśl, lub hasło. W przypadku "Ości" było... inaczej. Język Karpowicza jest tak niebywały, nieprzewidywalny i nieoczywisty, że początkowo zapisywałam same cytaty. Poczytajcie sami:
"Autobus wolno stał w korku i niepoprawnym związku frazeologicznym." 
" Wsiadła do autobusu i utknęła. Po pierwsze, w korku. Po drugie, w upale. Po trzecie, w sobie." 
"Najchętniej ukryłaby nos, strzelisty jak wieża Isengardu, w cieniu kapelusza." 
"Gdy wysiadła z autobusu, była już wrakiem człowieka, gorzej - makietą wraku." 
"Mówiła niskim głosem, tak niskim, że Szymon wątpił, aby potrafiła pisnąć. Na widok myszy czy z bólu. (Nie znał jej preferencji). Zapracowała na swój głos; niepoliczone papierosy, rozmowy do rana - wyobrażał sobie jak przez lata dochodziła do obecnego tembru, paląc i gadając, całując się i przełykając, z roku na rok ułamek tonu niżej, niżej, aż pewnego dnia  - być może - przestanie być słyszalna bez specjalistycznej, fonograficzno-feministycznej aparatury.
Ocknął się, gdy go zapytała, czy słyszy, co ona do niego mówi.
-Słyszę, tylko że bez większego zrozumienia - odpowiedział wprost, ze szczerością, której nadal się wstydził, dowodziła ona bowiem, że socjalizacja w jego przypadku nie do końca się powiodła." 
"Podali sobie ręce; jak na talerzu. Dziwny zwyczaj, pomyślał, pełen pułapek - można przytrzymać czyjąś dłoń za długo, uścisnąć za mocno, za słabo; można poślizgnąć się na własnym lub obcym pocie, wtedy dłoń wymyka się obyczajowi i potrafi ścisnąć same palce albo nadgarstek. Dziwny zwyczaj, powtórzył w myślach, pełen pułapek. Nie zdziwiłbym się, gdyby za sto lat ludzi przestali podawać sobie ręce, dla bezpieczeństwa." 
"Nachylił się, żeby ją pocałować, ona odchyliła głowę i pocałunek wylądował nie tam, dokąd go posłano, lecz niczym zniesiona wiatrem bomba rozbił się o szyję, zgrzytnął i zsunął, nie doprowadzając do żadnej eksplozji, ani grama namiętności, niewypał. Niewybuch. Brak pozwolenia na przytulenie, dyplomatyczna nota z żądaniem niebliskości." 
"Powietrze czy nie, wnętrze czy zewn-, tak czy siak, skręcał ją pusty, zbędny ból, jakaś - ość bez tematu." 
"Matka - najboleśniejsza antropomorfizacja mego życia."
Nie dziwcie mi się, iż pomimo maleńkich minusów, jestem zachwycona tą powieścią. "Ości" to niedorzeczności doskonałości. To oczywista nieprzewidywalność, to nieprzewidywalna oczywistość.

Spisałam wiele notatek, wiele stron moich dogłębnych przemyśleń, ale uznałam, że jest ich takie morze, że musiałabym o tym pisać z dobę, żeby to wszystko ogarnąć i żebyście Wy znaleźli tutaj to, co i ja. Nie będę tego robić. Karpowicz tworzy nową jakość w literaturze, eksperymentuje z przekazem do bólu, dojrzale, całkowicie, całym swoim jestestwem, bez opamiętania, zatracając się w nim po czubek głowy.  Musicie sami to odkryć i po prostu przeczytać tę niepowtarzalną, niebanalną, nietuzinkową książkę. Jest ona odkryciem prawdy o nas samych, której nie ujawniamy nikomu, którą chowamy przed światem w zakłamaniu, w nie nazywaniu rzeczy po imieniu. Jak to ma nas nie pociągać? Taka końska, soczysta, wybuchająca dawka karpowicz-ości jest jak najbardziej wskazana!!! 

Strasznie się cieszę, że poznałam kolejne genialne, polskie pióro. Zakochałam się w twórczości Karpowicza na amen.

Literatura: polska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 6 czerwca 2013     
ISBN: 9788308051184
liczba stron: 468
słowa kluczowe: powieść polska
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwanie: Polacy nie gęsi II


Dopiero rozpoczęłam swoją przygodę z Ignacym Karpowiczem, więc na pewno odwiedzając w przyszłości Czytelnię u Basi Pelc natraficie na recenzje poniższych książek w tej, lub zbliżonej kolejności:
Projekt okładek: Przemysław Dębowski




Polecam także: wywiad Karpowicza z Jarosławem Czechowiczem na blogu "Krytycznym okiem".

61 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że mam umiarkowany stosunek to skomplikowanych kombinacji słownych. Ale nie skreślam Karpowicza. Ujął mnie swoim udziałem w dyskusji z Małgorzatą Kalicińską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem o jakiej dyskusji mówisz, ale myślę, że Karpowicz potrafi mądrze i ciekawie się wypowiedzieć.

      Usuń
  2. Basiu, zaciekawiłaś mnie tą recenzję, będę się za dziełami tego Pana rozglądał, widzę, że warto byłoby go poczytać, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Nie lubisz polskiej literatury?

      Usuń
  4. Iiiiiiiii, nie wiem, co napisać! Chociaż zaciekawiłaś mnie swoja recenzją, przypadły mi do gustu przytoczone przez Ciebie cytaty z książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nic nie czytałam Karpowicza, ale pewnie kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę. Natomiast widziałam go podczas Targów Książki w Krakowie i wydał mi się bardzo sympatycznym człowiekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym dostała od niego autograf i dedykację, świetny pisarz.

      Usuń
    2. Może jeszcze będzie okazja :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję! ;). W razie czego wyślesz mi skan autografu :P.

      Usuń
  6. Wow to coś oryginalnego. Zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. z naszymi gustami jest różnie;D i to jest świetne, ale chcę poznać tego Pana i sama sobie wyrobić o nim zdanie....zaczynać od tej książki? btw recenzja niezwykle dokładna - świetna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusiu - czytałam jak na razie tylko "Ości", więc trudno mi ocenić, ale na Twoim miekscu zaczęłabym od "Cudu" - zmienił jego zakończenie niedawno, lub od słynnych "Balladyn i romansów".

      Usuń
    2. na pewno zerknę;) Czekam na "Niewygodną prawdę" u Ciebie bo mnie mocno zaintrygowała, poza tym jestem ciekawa Twojej opinii, bo chyba mało czytujesz tego gatunku;)

      Usuń
    3. Mało, mało, całkiem fajna książka!

      Usuń
  8. Polską literaturę lubię i to bardzo, ale jakoś czuje pewne obawy przed twórczością Karpowicza. Nie wiem dlaczego tak się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie przeczytasz, to nie przekonasz się czy warto.

      Usuń
    2. Masz racje, jak najbardziej, dlatego przy najbliższej wizycie w bibliotece popytam się o dzieła tego autora.

      Usuń
    3. Serdecznie polecam cyrysiu x.

      Usuń
  9. Mam mieszane uczucia do tego autora, czytałam kilka recenzji jego książek, ale dalej nie jestem pewna, żeby po coś jego sięgnąć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy inaczej odbiera daną książkę, ja ją Ci gorąco polecam.

      Usuń
  10. Brzmi szalenie interesująco! Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zmierzyć z twórczością tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest wzorcowa reakcja na tą lekturę! Brawo ;).

      Usuń
  11. Świetne cytaty! Nabrałam ogromnej ochoty na poznanie tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak, to jest muzyka dla moich uszu :)).

      Usuń
  12. Słyszałam już o niej, ale na razie mam średnią ochotę na zapoznawanie się z nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo jest świetna, ale nie będę namawiać na siłę :)).

      Usuń
  13. Jeszcze nic nie czytałam tego autora,ale kiedy zobaczyłam okładkę "Cud" i przeczytałam krótką notkę,to właśnie ta książka nie daje mi spokoju.Miłego wieczoru;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale się nie dziwię ;) Miłego :).

      Usuń
  14. Pisałam niejednoznacznie, ale w końcu na plus. Ja jednak nie sięgnę, bo jakoś tej powieści "nie czuję". Może za kilka lat, teraz podziękuję.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie jest łatwa w odbiorze, daj jej szansę może za jakiś czas, polecam.

      Usuń
  15. Kiedy masz zamiar dodać racenzję "Oskara i pani Róży "?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jeszcze w grudniu ;).

      Usuń
    2. Bardzo proszę się podpisywać.

      Usuń
  16. A mi te okładki wcale się nie podobają, powiem szczerze, że nawet mnie odpychają. :<
    Natomiast Twoja recenzja bardzo zachęca do sięgnięcia, jednakże to chyba nie moja tematyka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale to jest kwestia gustu... a o tym się nie dyskutuje:))
      A książka jest świetna i warta uwagi.

      Usuń
  17. Okładka już chyba rzuciła mi się kiedyś w oczy. Nie jestem jeszcze pewna tej książki, ale twoja recenzja jest jak zawsze ciekawa :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym skosztowała, nie przeczę. :) Mimo że okładka mnie się średnio podoba. :) W końcu liczy się zawartość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się strasznie podobają te okładki! Ale to rzecz gustu ;)
      A książkę polecam!

      Usuń
  19. Chętnie dam jej szansę. Świetna okładka!

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie przeczytam:) Słyszałam o twórczości Karpowicza wiele dobrego. Widzę, że Tobie też przypadł do gustu. To mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadł mi BARDZO do gustu. Ciekawa jestem jak odebrałabyś takie skomplikowane kombinacje słowne - czy uznałabyś za świetne, czy raczej za bardzo przejaskrawione? Myślę, że by Ci się spodobało.

      Usuń
    2. Też jestem bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce sięgnąć po Jego książki:)

      Usuń
    3. Chętnie przeczytam wtedy Twoją recenzję.

      Usuń
  21. Wreszcie dotarłam, ufff. Już pisałam, że podziwiam Cię za Twoje recenzje, prawda?
    Lubisz namieszać w głowie ;), a kiedy ja mam spać, kiedy to wszystko czytać, bo piszesz tak zachęcająco, że człowiek ma się ochotę przekonać co sam myśli na ten temat... Potrzebuję życie alternatywne do czytania książek- od zaraz!!!
    A moje odczucia? Okładki zastanawiajace i dajace do myślenia w połączeniu z tytułami "Ości"- cały czas się zastanawiam czy to jest uśmiech Jack'a Nicholsona?
    Zawił-ości jezykowe - odnoszę wrażenie, że współcześni pisarze/piszący lubią stosować skomplikowane konstrukcie językowe, które mają na celu..., co, no właśnie co? Wyprowadzenie czytelnika na manowce? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Nicholson ma starszą twarz i inną żuchwę - ja po prostu czuję, że to nie on :))
      Troszkę wprowadzenie ich na manowce, może być, ale myślę, że Karpowicz chce sobie pogombrowiczować, bo naprawdę pięknie to potrafi, i chce aby każdy z nas, każdy jego czytelnik znalazł coś innego w tym dziele (we wszystkich jego dziełach), ma nadzieję, że nie jest jednowymiarowy i nudny. Może ten typ tak ma, ze woli dziwacznie i różnorodnie, ale charakternie i po prostu JAKOŚ, niżeli bez polotu, błaho, prosto jak drut i i nijako. Może tak właśnie lubi tworzyć ten swój wewnętrzny świat. Och, jak on mi się podoba!

      Usuń
  22. O rany, teraz przeczytałam co popisałam...Przepraszam za literówki, ale dziś nie śpię od wpół do czwartej... taki dzień... :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takich dni, człowiek potem cały dzień jak pijany, prawda? :))

      Usuń
  23. W Twoich recenzjach jest coś takiego, że się je pochłania! O autorze tak naprawdę wiem niewiele i tak się czuję rozdarta - czytać czy nie czytać - żeby jednak wyrobić sobie jakąs konkretną opinię trzeba przeczytać, o! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytać!!! :) Twoje również pochłaniam z ochotą :)

      Usuń
  24. Mam w planach tego autora, ale co z tego wyjdzie zobaczymy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze prawdziwe perełki, wspaniałe pióro, wyjątkowo mocno polecam!

      Usuń
  25. No kochana, nieładnie! Teraz, TUŻ PRZED SESJĄ mi takiej ochoty na Karpowicza narobić! No teraz, kiedy muszę przeczytać masę innych książek! No nic, kolejna książka, kolejny autor na listę do przeczytania "od Basi". :) I świetnie napisana recenzja. Uwielbiam takie książki nad którymi można się przez chwile zastanowić. No i wiem czym jest tzw. "choroba cytatowa" - też ją mam, zaznaczam, zakreślam, spisuję... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karpowicz jest boski, musisz go poznać!

      Usuń
  26. Basiu ja się jeszcze do niej przekonam - na pewno. Widocznie to jeszcze nie to miejsce i czas był ;)

    ps. Mnie też podobają się okładki i cytat otwierający powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno, niż wcale. Zrób to, kiedy uznasz za stosowne..

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...