piątek, 1 listopada 2013

Czytać czy e-czytać? Oto jest pytanie... O tym i o innych dylematach w zmieniającym się, scyfryzowanym, zgadżeciałym świecie / Żyrafa Tosia w Czytelni - Listopad 2013r., zabawa nr 5;

Czytać czy e-czytać? Oto jest pytanie... O tym i o innych dylematach w zmieniającym się, scyfryzowanym, zgadżeciałym świecie.


Dzisiaj porozmawiamy o kolejnych, rozległych tematach. O czytnikach, e-czytaniu, o internecie, o facebook'u, o przyszłości czytelników, o cyfryzacji w szkole, o pędzącym na łeb na szyję technologicznym wyścigu szczurów - troszkę sporo informacji jak na jeden wpis, ale jakoś nie umiem ich rozdzielić.

Przedstawiałam ten post kilka miesięcy temu u siebie w Czytelni, ale myślę, że niewiele osób z Was go czytało.

Dzisiaj będę wymagała od Was dużo - musicie przeczytać cały tekst ZE ZROZUMIENIEM, jest rozpięty, ale czytanie go "po łebkach" nie ma dla mnie troszkę sensu, bo może wyjść coś dziwnego podczas naszych rozmów w komentarzach ;).

Czytać, czy e-czytać? Oczywiście czytać jak się tylko da:) Czytanie książek "zmądrza".
Jakiś czas temu mój wspaniały mężulek obdarował mnie cudownym prezentem. Był to czytnik do e-książek (e-booków) firmy KINDLE. Idealnie sprawdza się z czytaniem nowości na które mnie nie stać, niestety w bibliotece muszę czekać na nową pozycję czasami kilka miesięcy w długiej kolejce, w bazie e-bookowej w bibliotekach nie ma jeszcze (przynajmniej w mojej) wielu pozycji, zostaje więc internet. Nie znam się na tych sprawach i nie jestem technologicznym geniuszem, ba, jestem wręcz zacofana w nowinkach technologicznych, ale z czytnikiem radzę sobie bezproblemowo - to naprawdę nic trudnego. Do ściągania e-booków używam głównie chomika, czyli strony chomikuj.pl i szczerze mówiąc ona mi wystarcza.
Chyba nie muszę wspominać Wam  o tym, że uwielbiam FIZYCZNE, NAMACALNE, PAPIEROWE książki, które mogę dotknąć, powąchać, otworzyć, obejrzeć w całkiem inny sposób, niż e-książkę. Normalna książka po tym jak spadnie, nie zepsuje mi się, nie muszę jej podładować, chociaż, żeby oddać sprawiedliwość e-bookom, to wcale często się ich nie ładuje, a ich bateria rozładowuje się tylko przy zmienianiu stron - strona czytana choćby przez tydzień nie pobiera nic z baterii.
W życiu nie zrezygnuję z bibliotek/książnic - mają u mnie w sercu wyjątkowe, szczególne miejsce, ale "świeżynki" często czytam i tak na moim Kindle'u. Wspaniały, czarno-biały ekran, matowy i papierowy efekt odczytu, dzięki któremu oczy wcale się nie męczą, nie tak jak w przypadku użycia komputera, czy tabletu. Pomimo iż czasami czuję się winna - jakbym zdradzała książkę (ha ha), to szybko się przekonałam do mojego czytnika: bardzo proste menu, co uważam za plus, łatwa obsługa i co najważniejsze bez żadnego problemu ściągam za darmo nowości.
Przykład sprzed ponad pół roku temu:"Trafny wybór" J.K.Rowling:
-w bibliotece jestem 7-ma w kolejce (czyli najszybciej za 6 miesięcy ją otrzymam),
-wypożyczenia międzybiblioteczne - koszty przesyłki ok 9,50zł i oczywiście czas oczekiwania w kolejce, oraz potem na przesyłkę,
-w księgarni za najtańszą w miękkiej oprawie muszę zapłacić 39,99zł,
-a na Chomiku za darmo i "od ręki".
Szczególnie dla tych, którzy mają daleko do biblioteki, lub księgarni, cyfrowe książki to niesamowicie dobra nowina, oczywiście pod warunkiem, że mają internet i umieją wypożyczyć czy ściągnąć e-book'i.
Artykuł Miłady Jędrysik "Jak e-czytać i nie zgłupieć" w Gazecie Wyborczej z dnia 13.03.2013r. przedstawia kilka przykładów na to jak e-czytanie ma nam pomóc się rozwijać, uczyć, a nie ogłupiać. Jak także powinniśmy odnaleźć się w dzisiejszym skomputeryzowanym, zgadżeciałym świecie nie zatracając siebie. Muszę z tego dość sporego artykułu przedstawić Wam kilka cytatów, które uznałam za ciekawe, intrygujące, coś wnoszące do naszej wiedzy i poglądów na świat i rzeczywistość. Artykuł nie tyczy się tylko e-booków:
"Już 26 proc. mieszkańców USA ma czytniki... W Polsce rynek czytników też nie ma się chyba tak źle, jak to się wydaje polskim wydawcom, którzy oceniają go na podstawie sprzedaży polskich książek. Nie biorą pod uwagę, że czytnikowcy kupią książki na całym świecie. Albo pobierają z chomika. Według ostrożnych szacunków takich czytelników mamy już 100 tys."
Ten jest najbardziej szokujący, bo przedstawia gorzką prawdę, czyli prawdopodobnie naszą przyszłość:
"Już nigdy nie załapiemy się na rewolucje Gutenberga. Era książki jako masowego nośnika informacji właśnie się kończy."
O Nick'u Carr i jego książce "Płycizna" dotyczącej ery internetu i masy hiperlinków, które nie sprzyjają koncentracji, Jędrysik pisze: "Jego kasandryczna teza brzmi: internet oferuje nam zbyt dużo natychmiastowych przyjemności. Rozprasza uwagę, więc nie jesteśmy w stanie skupić się na dłuższym wywodzie, myślimy "płycej", bez niuansów, wszystkich za i przeciw...Dojeżdżam do pracy pociągiem i w drogę zabieram książkę-na papierze albo na Kindle'u-ale nie tablet. Dobrze wiem, że zamiast czytać na nim książkę, siedziałabym na Facebooku...Ale to nie do końca jest tak, że siedzenie na FB tylko ogłupia. Zwłaszcza, że weźmiemy ilość ciekawych artykułów zalinkowanych przez znajomych... i dyskusje, od których nie sposób się oderwać. Prawdą jest też, że m.in. dzięki czytaniu książek wyrobiłam sobie kompetencje, które pozwalają mi dzisiaj korzystać z tego cyfrowego bogactwa wiedzy. Ale ostatnio mam wrażenie, że swe intelektualne kompetencje bardziej rozwijam na FB niż gdziekolwiek indziej. Może rację miał Platon, gdy włożył w usta Sokratesa krytykę książki za jej brak interaktywności-z książką się nie podyskutuje, nie wyłoży jej własnych racji. Zawsze za to można podyskutować o książce w sieci."
"Potrzebna jest więc cyfrowa szkoła, która nie polega tylko na kupieniu dzieciom laptopów. "Kasandry" przeoczają zwykle informacje, że w ramach programu "Cyfrowa szkoła" polskie państwo zamówiło pionierskie badania, jakie rodzaje cyfrowych lekcji przyniosą największe korzyści uczniom."
Inny artykuł Wojciecha Orlińskiego ukazuje, że wyśmiewał on złudzenie, że sama cyfryzacja, niepoparta pracą nad naszym kulturowym kapitałem, jest edukacyjna szansą dla Polski.
"Gdy już umrą szkoły, muzea i biblioteki, połączy nas facebookowa grupa : "Wszyscy Polacy to jedna rodzina", gdzie będziemy wymieniać zdjęcia śmiesznych kotków i złote myśli z Twittera ministra Sikorskiego. To groźne złudzenie, bo praktycy internetu wiedzą coś, co umyka teoretykom. Sieć nie integruje, sieć atomizuje. (...) Tylko staroświecka, analogowa kultura papierowych książek może pełnić funkcję integracyjną"
Są to dość sprzeczne poglądy obydwu osób, z którymi zarówno trudno się nie zgodzić i trudno... się zgodzić. Chociażby to, że moje serce nie chce tego, aby książki zostały wyparte przez technologie jako MASOWY NOŚNIK INFORMACJI. Smutne to, byłaby to krótko mówiąc zbrodnia ludzkości, gdyby w przyszłości, tak po kilku wiekach, nie pozostały po nas żadne prawdziwe książki.
Jeżeli mówimy o Facebook, to służy on każdemu do czegoś innego- ważne jest to żebyśmy mogli go wykorzystać do słusznych spraw i celów-pogłębiania swoich zainteresowań i wiedzy.
Ciężko zobaczyć przyszłość bez komputerów i technologii - to nasze bogactwo z którego musimy sobie zdawać sprawę, nie być anty wszystkiemu, ale uczyć się i czerpać jak najwięcej! Jednak pamiętajmy o tym, że nie możemy się w tejże cyfryzacji zatracać bez pamięci, bo przez przypadek stracimy własną tożsamość - polubimy to co przyjaciele, będziemy czytać, pisać i mówić o tym samym co wszyscy, a przecież każdy z nas JEST inny (nie tylko z okładki, zdjęcia profilowanego, czy ze zdjęcia w tle-jak na FB), jest taki jakiś jedyny w swoim rodzaju:)
Musimy znaleźć złoty środek pomiędzy wiedzą, kulturą, cyfryzacją, płycizną i kiczem. Łatwo powiedzieć, prawda?

Jeżeli mówimy o książkach i o e-książkach, to oczywiście książki są dla mnie najważniejsze, a e-książki traktuję czasami jako substytut (staram się je czytać najrzadziej jak się da). Nie daję się zwariować, książki i biblioteki to są moje ulubione "rzeczy" na świecie :D i nie sądzę, aby cokolwiek miałoby to zmienić.
Warto wspomnieć także o artykule, który przeczytałam już jakiś czas temu, czyli 18.03.2013r. Porusza on także temat czytelnictwa, książek i e-książek:
Pulowerek.pl- miejsce książki w XXI wieku. Ukazuje kilka ciekawych wad i zalet e-booków. Zaletą jest np. aspekt ratowania drzew przed wycięciem na produkcję książek - ekolodzy z pewnością temu przyklasną.
Dodatkowo dodaję przeróżne ciekawe, zabawne zdjęcia i rysunki dotyczące poruszanej tematyki związanej z e-bookami - większość z www.wachamksiazki.pl
Miłego oglądania ;)





























Żałuję, że mój czytnik nie ma opcji podświetlenia w nocy, tak abym mogła czytać po ciemku, a strona by się świeciła. Żałuję także, że ebooki nie są wielkości kartki A4, czyli książki, lub zeszytu - wtedy nie trzeba by było kombinować w ustawieniach z powiększeniem liter na stronie, bo miałyby oryginalną wielkość, tak jak i w książce - szczerze mówiąc, totalnie nie mogę tego zrozumieć. Tak powinno być od początku. Tablety są takie duże, to czemu nie zrobią tak z czytnikami e-booków???? Paranoja. A może ja o czymś nie wiem? Oświecicie mnie?

Na zakończenie powiem tak - jeżeli nie jesteście przekonani do czytnika, a ktoś kupił Wam go w prezencie, to zawsze możecie go użyć do innych celów - na przykład jako... zakładkę do książki;P:D


O bibliotekach (taki biblioteczny ze mnie zwierz) i ich wizji w przyszłości opowiem Wam innym razem... Miałam dołączyć o nich kilka słów tutaj, ale jednak je wycięłam, bo dla mnie to wspaniały, wręcz idealny temat do większego rozpisania, do dłuższych przemyśleń.


Tradycyjnie kilka pytań, aby na wstępie pociągnąć Was troszkę za języki:
Czy używacie czytników?
NIE:
Nie chcecie ich nigdy używać?
Dopiero planujecie zakup?
Czy myślicie, że może z czasem się do nich przekonacie, czy nie jest to raczej możliwe?
TAK:
Jakiej firmy czytników używacie - pytam z krystalicznie czystej ciekawości ?
Z jakich stron internetowych ściągacie e-booki?
Czy gdybyście mieli kupować czytnika e-booków, to czy miałby on opcję podświetlenia stron, tak aby można było spokojnie czytać po ciemku?
Czy cenicie sobie łatwą dostępność i szybkość ściągnięcia e-książki z internetu? I oczywiście to, że są one bezpłatne, a jeżeli ktoś płaci za nie, to że są tańsze? Chociaż (według mnie)powinny być one maksymalnie za 5zł.

O cyfryzacji, internecie i całej reszcie:
Czy używacie facebooka? Jeżeli tak, to do jakich celów Wam on służy? Czy także do zapoznawania się z literaturą (nowościami, autorami, inicjatywami) i do pogłębiania swojej wiedzy w jej temacie?
Czy myślicie tak jak autorka artykułu, że etap książek i era Gutenberga niedługo się skończy?
Czy jesteście przerażeni wizją przyszłości cyfryzacji, czy przyjmujecie to spokojnie, bo przecież co ma być to i tak będzie?
Czy myślicie, że w dobie internetu (i podkładania w nim szybkich i sprawnych odpowiedzi i streszczeń utworów dla uczniów), coraz mniej ludzi będzie czytało książki, które wymagają czasu, skupienia, odizolowania od rówieśników i komputera?

Jakakolwiek by ta przyszłość nie była, to nie wyobrażam sobie, żebym na starość na emeryturze nie czytała książek, e-booków, tudzież innych stuków puków :P Jakoś za audiobookami nie przepadam, ale kto wie, może moje patrzałki na starość odmówią mi posłuszeństwa i zostanie mi tylko słuchanie książek? Gorzej jak oślepnę i ogłuchnę - musiałabym się uczyć Braille'a, ach ta starość - ile jeszcze wyzwań przed nami, nieprawdaż? ;)

Może macie jakieś inne ciekawe przemyślenia, przykłady, lub pytania?
Porozmawiajmy sobie o tym wszystkim.
Zapraszam...





Jako, że w dodanym przeze mnie tekście jest cytowany artykuł, to dodaję ten wpis do mojego

http://basiapelc.blogspot.com/p/dzia-magazynow.html

--------------------------------------------------------------------

 W listopadzie czas na kryminał...

W tym miesiącu do wygrania będzie "Niewidzialne" Heather Graham.
Książkę otrzymałam od wydawnictwa G+J Książki, została przeczytana przeze mnie tylko raz, więc jest w stanie bardzo dobrym, wygląda jak nowa. Jej recenzję możecie znaleźć TUTAJ.


Zapraszam do zabawy.

W komentarzu wpisujecie:
1. swój nick, pseudonim, nazwę, lub imię i nazwisko - najważniejsze, aby pamiętali o tym uczestnicy anonimowi! Tym, którym wyświetla się nick mogę darować te formalności ;)
2. swój aktualny adres email,
3. zdanie, które musicie dokończyć.
Chciałabym abyście w listopadzie przestrzegli mnie przed najgorszymi książkami, które przeczytaliście i które możecie odradzić każdemu. Podobno nie ma najgorszych książek, bo zależy to od upodobań czytelników, ale podajcie taką najgorszą według Was.
Zdanie, które macie dokończyć brzmi:
Przestrzegam przed przeczytaniem ...
Wystarczy podać tytuł i autora, nie musisz (jeżeli nie czujesz potrzeby) uzasadniać swojego wyboru.
Myślę, że każdy z Was ma taką pozycję, a jeżeli nie, to niech po prostu wpisze, że miał szczęście jeszcze nie natrafić na taką lekturę, która byłaby dla niego totalną stratą czasu.
Niestety mnie ten "zaszczyt" nie ominął i z chęcią podzielę się z Wami moimi odczuciami, podam nie jeden, a dwa tytuły.
Przestrzegam przez przeczytaniem "Domku trzech kotów" Marka Nowakowskiego.
Dlaczego? Podkreślam, że nie dałam rady doczytać jej do końca.
Jestem także miłośniczką kotków, ale lektura bardzo mnie rozczarowała, prosta jak drut, nudna, dobra tylko i wyłącznie dla dokarmiających biedne kotki za oknem i nie miejących innych celów w swoim życiu. Nie polecam.
Pamiętajcie, że nie musicie wpisywać powodów, wystarczy tylko tytuł i autor. Oczywiście, jeżeli zrecenzowaliście u siebie na blogu ową książkę, to możecie dołączyć także i link - z chęcią zerknę na Wasze opinie.
Proszę o wpisywanie się do 30-go listopada do północy. Z doświadczenia wiem, że nie ma co czekać i najlepiej zrobić to od razu, bo później o tym zapomnimy (prawda, Ann RK?;).
Będę niezmiernie wdzięczna, jeżeli dodacie banner z Żyrafa Tosią u siebie na blogach (obrazek, lub kod html są dostępne tutaj - klik). Nie jest to jednak obowiązkowe.

Ach, zapomniałabym - musiałam pozmieniać reguły - jak się dowiedziałam losowania są nielegalne, więc będę musiała kogoś z Was wybrać, pomoże mi w tym mąż.
Wyniki i zwycięzcę ogłoszę 1 grudnia 2013r.





Do książki tradycyjnie dołączam zakładkę z żyrafą:

kilka próbek kosmetyków
jakiegoś lizaka (żeby nie było za smutno i za poważnie;) ) 
oraz
nowość!!!:)
od tego miesiąca dodaję także
opakowanie zakładek indeksujących:


Takie dodatki przydadzą się każdemu molowi książkowemu.

Stwierdzam nieskromnie, że z tych kilku nagród wyszła całkiem udana paczuszka;D
(tak jak i co miesiąc :) )
Pamiętajcie o 3 punktach.
Powodzenia!
Życzę pięknego, słonecznego listopada.

93 komentarze:

  1. kinga.godowska@vp.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem ...serii "Dom nocy" - Cast Kristin, Cast Phyllis Christine.
    Mam taką jedną zasadę - nigdy nie stawiam książkom oceny 1 jeśli jeszcze DADZĄ się czytać, aczkolwiek z Wielkim Trudem, jednakże tutaj NIE DA SIĘ INACZEJ. Te książki są tak płytkie, tak bezwartościowe, tak denne, tak głupie i naiwne, wyidealizowane, że aż brakuje słów, aby to wszystko opisać!! Główna bohaterka jest tak wnerwiająca, że po prostu szlag człowieka trafia, a do tego zmienia chłopaków jak rękawiczki (czego ja, osobiście nie toleruję) w trzecim czy w czwartym tomie ma ich JEDNOCZEŚNIE - trzech, a podobno z części na część ilość ta stale rośnie, no w każdym razie, to istna KATORGA czytać takiego gniota nad gnioty!!! Ja dotarłam do 3/4 czwartego tomu i rzuciłam nim o regał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha to i tak daleko zaszłaś hihi. Aż 3 chłopaków? łał, chyba muszę to przeczytać hahah. Żartuję :P:D

      Usuń
    2. O jejku, ale przebrnęłaś przez sporą część! ;D

      Usuń
    3. Nie było tak źle. Ja przeczytałam 6 tomów. Ciekawie właśnie robi się w czwartym tomie, bo fabuła idzie na przód, więc wtedy już trzeba tolerować tylko głupie teksty i czyny postaci. xD

      Usuń
    4. Ja przeczytałam pięć tomów i jak na razie robię sobie przerwę. Swoją drogą ciekawa jestem czemu ta seria jest taka popularna. No i jeszcze kiedy się ona skończy :P

      Usuń
    5. Jak się dobrze sprzedaje, to może się jeszcze długo nie kończyć - jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze.

      Usuń
  2. Jaaaa, Książkówka :D
    ksiazkowka@gmail.com

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Życie seksualne Papagejów" Rodana. Koszmarna książka... Chyba, że kogoś rozbawi opis masturbacji na tzw. "muchę". Wyrywa się jej skrzydełka...Dalej nie opiszę, bo to wstrętne i tak głupie, że głowa boli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahahahhaahahhah mnie rozbawił:)))) A napiszesz mi na fb o co dokładnie chodzi hahahaha, bo inaczej chyba zwariuję hahahahah.

      Usuń
    2. Życie seksualne Papagejów? Ewa, mnie sam tytuł rozłożył na łopatki i NA PEWNO to przeczytam. Brzmi monstrualnie głupio. Basiu, nie wiem jak Ty, ale ja czuję sie zaintrygowana. :D

      Usuń
    3. To od teraz nasz must read!!! hahahha Ja też jestem baaaaardzo zaciekawiona:))).

      Usuń
  3. Rozalia sz. :D
    rozalia.sz@wp.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Piątej góry" Coelho. Jakoś nie zauważyłam żeby ktoś na blogosferze szczerze zachwycał się tym pisarzem i słusznie. Coelho to komercyjny bubel dla mało wymagających ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coelho przeczytałam tylko "Alchemika" i jestem w nim zakochana i zauroczona na amen, więc totalnie nie uważam, że jest przereklamowany:))))) Będę o nim za jakiś czas pisać. Ale każdy ma przecież inny gust, prawda? Może "Piąta góra" jest po prostu nie za dobra, ale "Alchemik" jest wspaniały.;))) Dzięki za informację x.

      Usuń
  4. Cary
    malwa44@poczta.onet.eu

    Proszę Cię dla Twojego własnego dobra nie czytaj książki "Ludzie z wyspy", no chyba, że chcesz się zanudzić i czytać o czymś co w zasadzie nie ma ani ładu ani składu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze się źle przedstawiłam xd ale chyba łatwo się domyślić ;D

      Usuń
    2. Nie lubię lektury bez ładu i składu, więc sobie odpuszczę;).

      Usuń
  5. cyrysia
    mail: krysia2304@buziaczek.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem ,,Trupiej farmy'' Bill Bassa. W trakcie tej lektury czułam się jak na długich wykładach i momentami odczuwałam senność i apatię, dlatego zdecydowanie odradzam. Nudna, jak flaki z olejem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A taki ciekawy tytuł - "Trupia farma" - brzmi świetnie, szkoda...

      Usuń
    2. A mi się podobała:) Fakt, język momentami trudny, ale sam temat bardzo ciekawy:)

      Usuń
    3. hmmm, i teraz jestem rozdarta:P.

      Usuń
    4. Zależy co lubisz:) Jeśli gustujesz w historiach o zwłokach i badaniom im poświęconym to jak najbardziej polecam. A przypisy i (o ile dobrze pamiętam) słowniczek na końcu pomaga zrozumieć lekturę.

      Usuń
  6. Kornelia Pikulik
    mail: korcimnieczytanie@gmail.com
    Przestrzegam przed przeczytaniem "Żmii" Andrzeja Sapkowskiego. Nie znam się zbyt dobrze na fantastyce, ale kilka książek z tego gatunku miałam okazję przeczytać, część nawet bardzo mi się podobała. Za to "Żmiję" męczyłam bardzo długo, usnęłam w trakcie tej lektury niezliczoną ilość razy i nadal mam do niej uraz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że kocham, uwielbiam, szaleję za żyrafami, więc liczę na dużo szczęścia w tym konkursie:)

      Usuń
    2. Zobaczymy więc, czy Żyrafa Tosia będzie w listopadzie dla Ciebie łaskawa;).

      Usuń
    3. Co do Sapkowskiego, to nie czytałam nic jego pióra, mam na półce "Narreturm" więc pewnie przeczytam. Dobrze wiedzieć, dzięki x.

      Usuń
    4. Ja też odradzam. Dawno nie zawiodłam się tak na książce i spoglądałam z niedowierzaniem na okładkę czy to aby na pewno Sapkowski napisał...

      Usuń
    5. "Żmii" więc na pewno nie ruszę:)).

      Usuń
  7. Podoba mi się okładka tej książki :)

    A przestrzegam Cię przed Nagą Cytrą Shan Sa- pseudopoetycki bełkot w klimatach azjatyckich.

    A tak ogólnie to przestrzegam, przed czytaniem każdej książki na którą nie masz ochoty :D

    Basia, (vel Bacha85)- zabkabt@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała przestroga i masz rację - jak nie mam ochoty, to nawet nie ruszam danej książki, więc jest super:))).

      Usuń
  8. Edyta - Zapiski spod poduszki
    spod.poduszki@gmail.com

    Przestrzegam przed przeczytaniem ... "Pięćdziesięciu twarzy Greya" E.L.James. Powodów mnóstwo, a kto ciekawy zapraszam na bloga :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bloga zajrzę później:) Niestety już przeczytałam całą trylogię, ale może uda Ci się przestrzec kogoś innego.

      Usuń
    2. Jak przeczytałaś, to znaczy, że nie było dla Ciebie tak źle, jak w przypadku "Domku trzech kotów" :D

      Usuń
    3. Przestrzegam przed tą książką, bo pewnie wiele osób, tak jak ja, spodziewa się zbyt dużo po niej.

      Usuń
    4. Tak, Grey był o niebo lepszy od tych Kotów :DDDD

      Usuń
    5. To musi być straszna książka w takim razie!!!

      Usuń
  9. Pimeys :)
    sahrina13@onet.eu

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Stukostrachów" Stephena Kinga. To było potwornie... nudne. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, słyszałam, że są dość słabe - mam je na półce, więc chyba przeczytam, zwłaszcza, ze mam wyzwanie z Kingiem, ale może odpuszczę sobie po kilku stronach, zobaczę.

      Usuń
  10. Recenzje Kiti
    recenzjekiti@gmail.com
    Przestrzegam przed przeczytaniem książki ,,Single” Meredith Goldstein. Okazała się totalnym niewypałem, przynajmniej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam niepochlebne opinie o tej książce. Dzięki, nie będę jej szukać;).

      Usuń
  11. Książka mnie nie pociąga, więc daruję sobie udział, ale życzę wszystkim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w następnym miesiącu będzie dla Ciebie lepiej :)).

      Usuń
  12. Kryminał z duchem... :D Kochana, ja sobie odpuszczę zabawę nr 5, bo jestem podekscytowana ostatnią wygraną u Ciebie i chcę zeby inni ludzie mieli okazje do takiej przyjemnej niespodzianki. :) Na pewno jest wiele takich pechowców jak ja, którym się jeszcze nic nie udało wygrać, dlatego pomyślałam, że chcę zeby inni też mieli to szczęście jakie mnie ostatnio spotkało. :) Ale jak już przeczytam "Maskaradę" (obiecuję obfotografować i zdać relację z wygranej, kiedy tylko dojdzie) na pewno powrócę do dalszych konkursów w Czytelni! :) A Banerek u siebie i tak zostawiam, bo Żyrafa Tosia jest słodziutka! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nieidentyczna
    zuniek@onet.pl
    Przestrzegam przed przeczytaniem "Ballady o ciotce Matyldzie" M. Witkiewicz.
    Choć wiem, że moją recenzję czytałaś, wklejam linka - być może ktoś inny chciałby poznać powody.
    http://nieidentyczne-polki.blogspot.com/2013/10/sia-kobiecej-przyjazni.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, pamiętam, dzięki za przypomnienie:)).

      Usuń
  14. malutka_ska
    e.kluska@wp.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Ludzi z bagien" Edwarda Lee, bo podczas lektury wszystkich opisanych tam zboczeń seksualnych można po prostu zwymiotować. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ja jestem troszkę "chorą" osobą ;))), bo lubię Ketchuma a Lee nie czytałam, ale "Ludzi z bagien" mam na ebooku i na pewno przeczytam :P Kojarzę doskonale klimaty i zdaję sobie sprawę, że takie opisy nie są dla każdego i nie na każdą wrażliwość, także doskonale Cię mogę zrozumieć, ze byłaś niebywale zniesmaczona.

      Usuń
  15. Aleksandra Luna
    nightmare26@interia.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Ever" Alyson Noël. Książka jest dla nastolatek, a ja jako "nastolatka" mówię, że była okropna. Główna bohaterka zakochuje się w jakimś superprzystojnym nowym uczniu, który ma superfajny samochód i superfajne ciuchy. A najlepsze jest to, że jak już są razem - to on sporadycznie jest widywany przez nią z jakąś inną dziewczyną, co chwila znika i zostawia ją na pastwę losu. Potem wystarczy, że zrobi do niej słodkie oczka, da buzi, a ona już mu wybacza. Seksistowska książka numer jeden. Uhh, ale się rozpisałam - wybacz. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rozpisanie bardzo sobie cenię! Dziękuję za przestrogę, rzeczywiście nie brzmi to ciekawie...

      Usuń
    2. Ja o "Ever" nie mogę powiedzieć, że była bardzo zła. Za to kontynuacja już tak :P

      Usuń
    3. Chyba jednak się nie skuszę na całą serię.

      Usuń
  16. Anna P.
    annapor84@wp.pl

    Greya czytałaś, więc przed tym ostrzegać Cię nie będę, no więc przestrzegam przed przeczytaniem "Pamiętników wampirów", akurat dodałam wczoraj recenzję---> http://anikateraa.blogspot.com/2013/11/pamietniki-wampirow-ksiazka-serial.html
    Moim zdaniem przez nią można się okropnie zrazić do serialu, który uwielbiam i jest na prawdę godny polecenia, myślę, że jeśli zrobiłabym na odwrót i najpierw przeczytała niż oglądnęła, za serial nie zabrałabym się tak na 80%. Nic ciekawego, serial wnosi dużo więcej interesujących rzeczy.
    Nie polecę Ci też jedynej książki, której nie przeczytałam w całości (pomijając lektury szkolne)- Trzy tygodnie z moim bratem, mimo, że jest to książka jednego z najbardziej lubianych przeze mnie pisarzy- Nicholasa Sparksa, to ta pozycja wydawała mi się niesamowicie nudna, jest to autobiografia, a ja za tymi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam pierwszy odcinek i jakoś sobie darowałam dalsze oglądanie :P. Nie poczułam się do końca porwana, ale nie mogę powiedzieć, że serial był zły. Książki nie przeczytam dzięki :))).

      Usuń
  17. Moim zdaniem Pamiętniki rozkręcają się dopiero od 3 odcinka i wtedy na prawdę można się uzależnić, więc jeśli znajdziesz, kiedyś chwilkę, daj im drugą szansę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się!
    Obserwuję pod nickiem: Damian :)
    email ; damiansowa@spoko.pl
    Jeszcze nigdy nic nie wygralem, wiec dla tego wieze z calego serca ze ten konkurs okaze sie dla mnie szczesliwy :)
    A zdanie konkursowe to : Przestrzegam przed przeczytaniem Zmierzchu! jest to tandetna książeczka o miłości człowieka do wampira.Przereklamowana fabula mowi o sobie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia, a zmierzch kocham:)) Więc przed nim nie musisz mnie przestrzegać. To nie jest książka dla mężczyzn, więc nie dziwię Ci się, że Ci nie podeszła;) Jeżeli chodzi o przereklamowanie, to rzeczywiście była ona przereklamowana, ale ile osób dzięki niej zaczęło czytać książki, to jest to niebywałe - mówię zwłaszcza o młodych. Językowo pozostawia wiele do życzenia, ale ja ją ubóstwiam, nic na to nie poradzę :))) POWODZENIA w zabawie.

      Usuń
    2. Co kto lubi :) Jednak moje zdanie pozostawiam bez zmian :)

      Usuń
    3. Zdziwiłabym się jakbyś je zmienił :))) Pozdrawiam.
      Ale to dobrze, że ludzie się tak różnią - byłoby za nudno :)).

      Usuń
    4. Ja jestem jedną z tych osób, które zaczęły swoją przygodę z czytaniem od Zmierzchu. Nawet Harry Potter nie zrobiła na mnie swego czasu takiego wrażenia. Chociaż dostrzegam teraz nawet sporo wad, to i tak kocham tą serię <3

      Usuń
  19. kaariokaa@op.pl
    Przestrzegam przez przeczytaniem cyklu o wilkach Nurowskiej. Cienkie to i irytujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam nic z Nurowskiej do tej pory, więc uff - zdążyłaś mnie przestrzec. :)))

      Usuń
  20. Przestrzegam przed przeczytaniem "Pamiętnika" Nicolasa Sparksa. Zapewne wielu z Was widziało ekranizację, która budzi masę emocji, wzrusza, przynosi radość, koi duszę... Niestety, książka jest całkowicie inna. Dla mnie to było tanie czytadło dla sfrustrowanych kobiet o bardzo nieciekawym zakończeniu - w filmie zakończenie jest piękne i romantyczne, miłość jest szlachetna. W książce... no cóż... 50 twarzy Gray'a dla starszych osób.

    martha.kosmala@gmail.com
    Miqa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe jako jedyna chyba nie czytałam i nie oglądałam :)))) Będę pamiętać, dziękuję.

      Usuń
  21. Maja B.
    roue_swiat_ksiazek@op.pl
    Przestrzegam przed przeczytaniem książki "Zapomniane" Cat Patrick. Wszyscy chwalą, wszyscy płaczą, wołają "piękna książka!", ale... ja powiem co innego. Dałam się nabrać. Pełna radości zaczęłam pierwsze zdanie. Skończyłam z odetchnięciem z ulgi. TA KSIĄŻKA JEST NAPRAWDĘ BEZNADZIEJNA! Bohaterowie - dno, styl pisania - dno, fabuła - dno. Istny koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę. To nowość? Lecę zerknę na LC.

      Usuń
    2. No patrz - rzeczywiście chwalą! A z treści wydaje się taka ciekawa... :))). Jak to pozory mylą.

      Usuń
    3. Jak widać :) Wielkie rozczarowanie...

      Usuń
    4. Na szczęście mnie przestrzegłaś, uff :)

      Usuń
  22. wiki.t@interia.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Papierowego człowieka" i "Sokoła maltańskiego" Dashiella Hammetta. Jeszcze nigdy nie zmęczyła mnie tak żadna książka jak te dwie. To czarne kryminały z lat 30., które wyróżnia ciężka atmosfera, mnóstwo trupów oraz to, że nie wiadomo, o co chodzi. Ledwo przebrnęłam. Jedyny plus, że są krótkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że są krótkie, to zmęczyłaś je do końca ;). Dzięki za ostrzeżenie.

      Usuń
  23. Wychodzę z założenia, że dobre rozdanie nie jest złe. Zwłaszcza, że ma taki zbożny cel jak przestrzeganie kogoś przed złą lekturą.
    Formalności: Nick: Salwinia
    E-mail: kliva-net@tlen.pl
    Przestrzegam przed przeczytaniem: "Lustrzanego odbicia" Audrey Niffenegger. Dlaczego akurat przed tym? Bo ludzie znają autorkę i są chętni po nią sięgać. Ale ja mówię, że po tą pozycję akurat nie warto. Jakbyś chciała poznać moje argumenty to zapraszam tutaj: http://malinowe-wspomnienia.blogspot.com/2013/06/008-lustrzane-odbicie-audrey-niffenegger.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później z chęcią zerknę, dzięki x.

      Usuń
  24. Czy sugerujesz, że Twój mąż nie ma głowy :P. No chyba że to miało być ukryte znaczenie, że to Ty jesteś głową w rodzinie, albo po prostu chodziło Ci o podanie liczby "z głowy"... prorokuję, że to odpowiedź nr 3 :D.

    Dobra, może w końcu się zgłoszę, bo widzę, że Ania też odkładała to "na potem" i wyszło jak wyszło :P.
    A więc...
    Dzień dobry, nazywam się Mateusz Śnieżek i z miłą chęcią pragnąłbym wziąć swój udział w listopadowej odsłonie konkursu z żyrafą Tosią ;3!
    Mój e-mail to: mejus250@interia.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem... kurczę, ja chyba naprawdę nie trafiłem na taką drastycznie beznadziejną książkę, której nie mógłbym polecić ;p. Bo tak patrzę i patrzę na moją biblioteczkę i nic. Wszystko ciekawe :D. No ale zawsze można odpolecić wszystkie lektury szkolne, które czytać trzeba pod przymusem, bo to jest krótko mówiąc śmieszne... Precz z Panią Szumilas! Niech wypieprza z rządu ;)!

    Pozdrawiam ciepło :*!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha - bramka nr 3 ;)
      Ale z Ciebie szczęściarz!!! A lektury są fajne, ale może odkryjesz to jak wyjdziesz ze szkoły i nikt przymusem nie będzie od Ciebie wymagał czytania ich na akord :)).
      Wreszcie się zgłosiłeś łał.
      A z Anią wyglądało to na odwrót - to JA, mła spóźniłam się do "aniowego" :P konkursu, bo czasami bywam trąbą.

      Usuń
    2. Warto było się zgłosić dla tego entuzjastycznego "łał"... Hahaha :3!

      Aaaaa... czyli jak zwykle wypowiadam się niezaznajomiony w temacie... God, why!? ;p

      Usuń
    3. E tam - przynajmniej jest wesoło ;)

      Usuń
  25. Przestrzegam przed przeczytaniem ... "Wdowy" Anne Stuart i pierwszej części serii kryminałów z kotem czyli "Kot, który czytał wspak" Lilian Jackson Braun.

    1. "Wdowa" - totalny niewypał, utknęłam dokładnie na setnej stronie i dalej w żaden sposób nie byłam się w stanie ruszyć...
    Bohaterowie tej książki są tragicznie bezpłciowi i ochota aby śledzić ich dalsze losy przeszła mi w przeciągu wspomnianych wyżej stu stron, czyli bardzo szybko. Cała historia kręci się wokół starego kobieciarza, który wziął i już na samym początku zawinął się ze świata żywych. Uwaga! Szok! Facet najprawdopodobniej został zamordowany! A że był znanym i totalnie komercyjnym artystą to jego śmierć wzbudza u niektórych mało rozgarniętych dziennikarzy niezdrową ciekawość. I tutaj zaczynamy śledzić relacje między tytułową wdową, dziennikarzyną polującym na skandal i aktualną kochanką denata - gdyby nie to, że owe relacje przedstawione są zupełnie od czapy a do tego w wyjątkowo groteskowy sposób, to może bym się zmusiła żeby dokończyć tą dziwaczną love story. Może to wszystko dlatego, że brzydzą mnie tanie romansidła? Kiedy na szybko zapoznałam się z fabułami jej książek to odniosłam wrażenie, że we wszystkich na pierwszy plan wpycha się ciężkostrawna historia miłosna - coś w sam raz nie dla mnie ;)

    2. "Kot.." - jednym słowem tragedia. Szkoda słów. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

    Ale to oczywiście BARDZO subiektywne opinie :D

    Mój mail: madebykitsch@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Caroline
    caroline92@o2.pl

    Przestrzegam przed czytaniem "Zwodniczy punkt" Dana Browna. Sama książkę miałam zamiar zrecenzować na blogu, ale szczerze mówiąc chyba sobie odpuszczę. :| Tragedia! O ile Browna lubię, to ta książka była strasznie przewidywalna i baaaaardzo mnie zmęczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze Browna, może kiedyś nadrobię, a "Zwodniczy punkt" postaram się omijać. Nie dziwię Ci się, że nie chcesz jej opisywać, ja staram się jak najrzadziej pisać o pozycjach, które mnie irytują, ale czasami się inaczej nie da.

      Usuń
  27. Pułkownik Olrik (zaznaczam, że nie Orlik :))
    soplica118@wp.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Płonących aniołów" Miroslava Zambocha (któryś tam z kolei tom cyklu JFK). Niby moja tematyka, zwłaszcza, że nigdy nie spotkałem się z fantastyką szpiegowską bliskiego zasięgu w czeskim wydaniu. Książka zapowiadała się bardzo ciekawie. Niestety już po kilkudziesięciu pierwszych stronach okazało się, że książka jest napisana topornie, bez polotu i naprawdę ciężko się ją czyta. Być może swoje trzy grosze dorzucił tłumacz, ale pozycji i tak nie skończyłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, a ja zawsze myślałam, że to Orlik :P

      Usuń
  28. Mina_chan
    mina_chan@onet.pl

    Przestrzegam przed przeczytaniem "Niemożliwe" Nancy Werlin.
    Jedyną rzeczą na plus w książce jest chyba tylko okładka. No chyba, że ktoś chce czytać o dziewczynie, która postanawia wyjść za mąż w wieku siedemnastu lat. Fabuła ogranicza się do takich płytkich dialogów, jak na temat np. "Jakie lody dzisiaj zjesz?" i do niczego więcej. Po prostu DNO. Dziewczyna idzie na bal z zawieszonym na szyi wisiorkiem z cukierków, a sąsiedzi przez pół ulicy krzyczą jak to pięknie wygląda. Ach, a jej matka rzuca w nią szklanymi butelkami... -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O żeż Ty orzeszku!!! To aż się doprawdy wydaje NIEMOŻLIWE ;))). Super, dzięki.

      Usuń
  29. Marza
    tylkosercem@gmail.com
    blog: http://zlota-ksiega.blogspot.com
    Przestrzegam przed przeczytaniem "Śniadanie do łóżka" Sandry Brown. Kocham moje książki tak bardzo, że przytulam je i chodzę z nimi nawet na spacery, ale ta nie zasłużyła na przytulanie :< Cała książka opowiada tylko i wyłącznie o tym, jak bardzo pociągającą osobą jest główna bohaterka oraz o tym, jak bardzo podnieca ona przyszłego męża swojej przyjaciółki. Oczywiście zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Straaaaaasznie przewidywalna i nudna :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd w mailu. Powinno być: tylko.sercem@gmail.com :)

      Usuń
    2. To niezłe z niej ziółko ;PP

      Usuń
  30. jakoś nie do końca przekonują mnie e booki. Właściwie nie potrafię powiedzieć dlaczego. Na dzień dzisiejszy wolę tradycyjną książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale od czasu do czasu muszę sięgnąć po czytnik. I jakoś nie płaczę z tego powodu.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...