Wasz Weekend w Czytelni - wariant C.
Weekend Kulturki Maialis w Czytelni składa się z:
W ten weekend Czytelnia należy do Kulturki Maialis.
Weekend Kulturki Maialis w Czytelni składa się z:
- poniższej recenzji Basi: "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego.
To bardzo sympatyczna, mądra, pewna siebie osoba, która (przynajmniej odnoszę takie wrażenie) wie czego w życiu chce i dąży do tego, aby to osiągnąć. Kulturka prowadzi świetnego bloga:
To bardzo sympatyczna, mądra, pewna siebie osoba, która (przynajmniej odnoszę takie wrażenie) wie czego w życiu chce i dąży do tego, aby to osiągnąć. Kulturka prowadzi świetnego bloga:
Niektórzy z moich czytelników mogą ją kojarzyć z wywiadu, który kiedyś ze mną przeprowadziła. Po nim wiedziałam już, że potrafi być wspaniałym słuchaczem.
Kulturka zaproponowała mi sięgnięcie po "Cesarza" Ryszarda Kapuścińskiego - opinia Kulturki (klik). Chciałam poznać twórczość tego autora już od dawna, więc raduje mnie fakt, iż udało mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu;)).
Nigdy bym nie pomyślała, że spodoba mi się gatunek na pograniczu reportażu i wielu innych dziedzin - była to dla mnie niebywała podróż. Nadal nie uważam, żeby to był mój ulubiony gatunek literacki, ale w przypadku tego pisarza nie mogę powiedzieć, żeby nie przypadł mi on do gustu.
Kulturka nawet nie wie, ale zaraziła mnie miłością do Kapuścińskiego. Dziękuję Ci!
Po "Cesarzu" zdążyłam już przeczytać inne jego książki "Busz po polsku", "Lapidarium", "Lapidarium IV", a w chwili obecnej pochłaniam "Heban".
Ale, ale - dzisiaj będzie mowa o "Cesarzu".
------------------------------------------------------
Tytułowy Cesarz to Hajle Sellasje, absolutny władca Etiopii, który rządził tam nieprzerwanie przez 44 lata. W roku 1974 nastąpił zamach i detronizacja jego władzy. Wydarzenia są autentyczne, a książkę można zaliczyć do literatury faktu.
Poznajemy Pana (starca), którego cały światopogląd i władza są wynaturzone, niezdrowe, naszpikowane intrygą, knowaniami, chęcią nieustającej walki o wpływy. Uważał on, iż to tylko dzięki niemu państwo istnieje, to jego dzieło, on jest jego Panem i stwórcą. Cesarz ustawiał otoczenie pod swoje bieżące koncepcje. Często oczekiwano od niego decyzji w jakiejś kluczowej sprawie, i kiedy on nie chciał opowiedzieć się za którąś ze stron, to jego odpowiedź była niejasna i należało ją odczytywać dwuznacznie - od ministra pióra zależało zinterpretowanie jego stanowiska. Minister miał potężną władzę, to on mógł ustanawiać dowolne decyzje, ale nie daj Boże decyzja ta okazała się niesłuszna - zostawał skazany na śmierć, a jego miejsce przejmował inny następca. Wszystko było zmienne, poza H.S., który niemal pół wieku, niezmienne trzymał wszystkich w ryzach.
Zapoznajemy się z tą historią poprzez opowieści najbliższych służących z otoczenia byłego Cesarza. Ukazują oni jak dokładnie kształtowały się warunki życia w pałacu. Irytowało mnie to, iż Ci prości ludzie z ulicy, jego słudzy nawet wtedy, kiedy Cesarz został zdetronizowany, nadal opowiadali o nim w bardzo poprawny i grzeczny sposób. Dlaczego? Czuli wobec niego ślepą lojalność i niekończące się przywiązanie.
"Cesarz stworzył wokół siebie mit, którego siły i żywotności nie sposób było sprawdzić. Był postacią lubianą w świecie, pełną osobliwego uroku, powszechnie szanowaną. W dodatku był głową Kościoła, wybrańcem Boga, władcą dusz".Każdy z dworzan chciał zwrócić choć na sekundę uwagę monarchy na swoją osobę. Przerażające to, ohydne wręcz, że każdy pragnął być na jego usługach, ale wiązało się to z zapewnieniem bytu sobie i swojej rodzinie. W oczach poddanych władca był czcigodną, najszlachetniejszą, najświętszą osobliwością, nigdy złodziejem, czy manipulatorem. Przeczytajcie jak obezwładniająco wspaniale, prawdziwie i niemal na wyciągnięcie ręki Kapuściński maluje nam ten obraz zachowań poddanych:
"Teraz trzeba było z wytrwałością, determinacją tak manewrować w tłumie, tak się prześlizgiwać i przeciskać, tak dobijać i popychać, aby coraz to podsuwać swoją twarz manewrując nią i manipulując w ten sposób, żeby spojrzenie cesarskie nawet mimowolnie, bezwiednie notowało, notowało i notowało. Następnie czekało się aż przyjdzie taki moment, kiedy Cesarz pomyśli: zaraz, zaraz, twarz znana, a nazwiska nie znam. I, powiedzmy, spyta o nazwisko. Tylko o nazwisko. Ale to wystarczy. Teraz twarz i nazwisko połączą się, powstanie osoba, gotowy kandydat do nominacji. Bo sama twarz to anonim, samo nazwisko - to abstrakcja, a tu należy zmaterializować się i ukonkretnić, przybrać kształt, formę, zdobyć odrębność".
Po takich fragmentach (a jest ich ogrom w tej niewielkiej książce, są całą nią) trudno nie nazwać Kapuścińskiego mistrzem słowa, to mistrz nad mistrzami.
Spisałam wiele notatek, wiele przemyśleń, ale niestety nie jestem w stanie ich wszystkich opisać, jest tego zbyt dużo.
Rządy H.S. miały zły wpływ na Etiopię, przez jego władzę, brak sprawiedliwości i interesowność (Cesarz przywłaszczył sobie z państwowej kasy miliony), której efekty widzimy do dziś, wiele osób umierało i umiera tam nadal z głodu, w przerażającym ubóstwie.
Dowiedziałam się wielu informacji o tym jakim zacofanym krajem była Etiopia, jakie stosowano tam kary. Nie było sądów, a człowiek był obwiniany przez środowisko. Morderca był publicznie zgładzony (porąbany siekierą) przez członka własnej rodziny (np.: matka porąbała synka). W pewnym momencie (przed Cesarzem) panowała kara wykonywana metodą afasata:
Język Kapuścińskiego jest prosty i łatwy w odbiorze, ale tak niewiarygodnie interesujący, porywający i niemalże poetycki, że trudno nie zauroczyć się w stylu autora. Co najważniejsze nie przedstawia wszystkiego jako suche, nudne fakty, jego słowa i pióro mają to coś, tą duchowość, tą magię, tą otoczkę nieskonkretyzowanego romantyzmu i artyzmu, której brak wielu reportażystom (nie dostrzegam tego choćby u Marcina Mellera w "Między wariatami")."Jeżeli gdzieś popełniono przewinienie, siły porządku otaczały wieś lub miasteczko i głodzono ludność dotąd, dopóki ktoś nie wskazał winnego. Ale jedni pilnowali drugich, aby nikt nie doniósł, gdyż każdy bał się, iż to on może być uznanym winnym, i tak, pilnując się, trzymając się za poły, gromadnie umierali z głodu".
![]() |
| Ryszard Kapuściński 1932-2007 zdjęcie: www.polityka.pl |
Pisarz wyjątkowo dokładnie zagłębia się w opisie charakteru i całej osoby Cesarza, jego reakcji, jego służby i otoczenia. Dosadnie wyłuszcza nam swoje spostrzeżenia, dogłębnie i zatrważająco blisko ukazuje nam prawdziwą twarz Hajle Sellasje oraz przedstawia jak na dłoni te jakże "chore" realia cesarskiej egzystencji. Kapuściński to wybitny reportażysta, mistrz spostrzegawczości, bezcenny świadek. Jego celność w wyrażaniu swoich odczuć jest porażająca.To zatrważająco dogłębny i mądry obserwator, nieoceniony psycholog.
Do dziś nie mogę się otrząsnąć z wrażenia, jakie wywarła na mnie ta książka...
Literatura: polska
wydawnictwo: Czytelnik
data wydania: 2010 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-07-03230-6
liczba stron: 155
słowa kluczowe: Etiopia, Hajle Sellasje, władza, cesarz
kategoria: literatura faktu
język: polski
typ: papier
data przeczytania: wrzesień 2013r.
skąd: pożyczone z biblioteki
wyzwanie: Polacy nie gęsi II


świetny post Basiu i miło mi poznać Kulturkę;) Ja także nie czytałam jeszcze nic tego autora i z chęcią go poznam;)
OdpowiedzUsuńPolecam "Cesarza" na dzień dobry. Szokujące były te kary o których wspominałam.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBrawa dla Kulturki za to, że zachęciła cię do twórczości Ryszarda Kapuścińskiego i jak widzę, było to nadzwyczaj udane spotkanie. Osobiście nie zam dzieł tego pisarza, ale teraz po twojej zachęcającej recenzji chyba szybko się to zmieni :-)
OdpowiedzUsuńTak, należą się jej brawa! Trafiła w 10-tkę!! cyrysiu zacznij od "Cesarza" - jest wspaniały.
UsuńZaliczyłem tylko jedną jego książkę, czas więc chyba sięgnąć po inne :-)
OdpowiedzUsuńKtóra to była Jarku? "Cesarza" przeczytaj koniecznie - dla Ciebie to będzie wyjątkowa gratka.
UsuńCóż, ja Kapuścińskiego pokochałam miłością bezwarunkowa już ładnych parę lat temu. Niesamowity styl, niesamowity człowiek. :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100%. Żal, że już go z nami nie ma...
UsuńKapuściński pisze niesamowicie! Cieszę się, że Ci się spodobało.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobało. Oj, jest świetny.
UsuńCzytałam tego autora "Jeden dzień" i mam nadal w pamięci tę książkę, w planach mam przeczytać wszystkie książki autora, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń"Jeszcze dzień życia" chyba nie obudziłam się do końca :P
UsuńNie słyszałam o tej książce, dzięki.
UsuńNie ma za co :)
Usuń:D xx
UsuńZdecydowanie stawiam na książki, które wywierają właśnie taki wpływ. Z przyjemnoscią kiedyś po nią sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńzachęcam!!!
UsuńO tak, mistrz słowa, cesarz reportażu, doskonały artysta, nie dziennikarz.. .;) Bardzo lubię, choć jeszcze wiele przede mną - choćby "Cesarz" na liście do przeczytania. Uwielbiam ten styl Kapuścińskiego, tak charakterystyczny, skrótowy, acz pełen metafor, ironii, ukrytych znaczeń.
OdpowiedzUsuńCo zaś do książki - szok, normalnie. To z siekierą mnie po prostu rozwaliło. Fakt, że do tej pory zdarzają się publiczne egzekucje w niektórych państwach, ale zawsze czytanie o tego typu horrorze mnie po prostu zadziwia. Przeczytam na pewno.
Warto Paula - myślę, że nawet nie muszę Cię do niej przekonywać - Ty sama wiesz jaki on jest świetny, ale jak dotąd "Cesarz" jest najlepszy z tych wszystkich jego książek, które jak dotąd przeczytałam. Polecam.
UsuńTak, nie trzeba mnie przekonywać, ale dobrze mi czasem przypomnieć, co miałam w planach czytać... ;)
UsuńTakie przypomnienie z pewnością nie zaszkodzi, a tylko bardziej zmotywuje:)).
UsuńWiedziałam! no, dobra, podejrzewałam! że Kapuściński przypadnie Ci do gustu :) Zobaczysz "Heban" też jest świetny! :)
OdpowiedzUsuń"Heban" mi się podoba, ale nie tak jak "Cesarz".
Usuńo Kapuścińskim wiem tylko tyle, że ludzie maja go za wybitnego pisarza i podróżnika. wiem - wstyd i hańba, ale obiecuję się poprawić!
OdpowiedzUsuńTo był reporter i obserwator, podróżnik to za mało powiedziane :)).
UsuńKsiążki Kapuścińskiego jeszcze przede mną. Cieszę się, że nie zawiodłaś się na "Cesarzu".
OdpowiedzUsuńJest nietuzinkowa i jedyna w swoim rodzaju. Warto.
UsuńJa jakoś nadal nie jestem przekonana do tej książki. Nie czytałam jeszcze nic tego autora:)
OdpowiedzUsuńTrudno. Na siłę nie będę namawiać:)).
UsuńLubię twórczość Ryszarda Kapuścińskiego, szczególnie cenię jego "Heban" i "Autoportret reportera". Swoją przygodę z tym autorem zaczęłam właśnie od "Cesarza". Warto sobie uświadomić, że Kapuściński wydał swoją książkę pod koniec lat 70., kiedy w Polsce niewiele wiadomo było to Etiopii.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście! To musiał być wtedy niezły szok.
UsuńW sumie, skoro Kulturka poleca i ty, Basiu, polecasz, no to nie zostaje mi nic innego jak zapoznać się w końcu z tym autorem. Chociaż szczerze mówiąc nie słyszałam o nim jeszcze :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę? To cieszę się, że dzięki mnie słyszysz o nim po raz pierwszy, bo nie powinniśmy zapomnieć o tym pisarzu.
UsuńTwórczość Kapuścińskiego zaczęłam poznawać właśnie od "Cesarza", który zrobił na mnie duże wrażenie. Niby krótka i prosta, ale daje niesamowicie do myślenia. Szkoda tylko, że brak mi motywacji do kolejnego spotkania z autorem...
OdpowiedzUsuńW sumie to Ci się troszkę nie dziwię, bo pomimo, że jego pióro jest genialne, to jednak tekst przypomina coś na pograniczu reportażu, a niewiele osób to kręci;).
OdpowiedzUsuńNazwisko, nazwisko, nazwisko. Wiedziałam, że kojarzę, bo kto by nie kojarzył? Czytałam kilka jego artykułów na lekcji polskiego, kilka nawet sama z siebie, bo mnie ciekawił. Zgadzam się ze stwierdzeniem Mistrz słowa, to prawda. Myślę, że z książką kiedyś się zapoznam, bo moja wiedza o tym reportażyście jest zdecydowanie zbyt uboga.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Warto Patrycjo, piszę naprawdę świetnie. A jego nazwisko to już legenda.
OdpowiedzUsuńFajnie, że właśnie Maialis zachęciła Cię do lektury tej książki i poznania twórczości Kapuścińskiego. Sama muszę się wreszcie wziąć za jego książki!
OdpowiedzUsuńTo bardzo ciekawy styl pisania, warto.
UsuńTeż mam tę książkę w planach, a po Twojej recenzji nabrałam na nią jeszcze większej ochoty:)
OdpowiedzUsuńCieszę się, Kornelio jest świetna.
UsuńAleż on to wszystko wymyślił!
OdpowiedzUsuńKapuściński siedział w hotelu i wymyślał bajki. Nie pisał reportaży.
Co zostało już dawno udowodnione.
Radzę sięgnąć do książki Domosławskiego o Kapuścińskim, a zwłaszcza do jej pierwszego wydania. Dużo na ten temat pisał też Krzysztof Masłoń.
Kapuściński poza tym był agentem wywiadu komunistycznego i kablował na kolegów i koleżanki dziennikarzy. Taki to był geniuś!
Z chęcią poszukam i się przekonam jak to tam było, dziękuję za informacje.
UsuńKulturkę kojarzę, oczywiście. :-) A za Kapuścińskim nie przepadam.
OdpowiedzUsuńRozumiem, nie każdy lubi jego styl i ten gatunek, to też nie jest mój ulubiony gatunek świata, ale Kapuściński czyni go znośnym.
UsuńZnakomita książka! Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów twórczości Kapuścińskiego. :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się, "Cesarz" to podstawa.
UsuńChoć o Kapuścińskim jest dość głośno, nie czytałam jeszcze niczego z jego twórczości. Z prawdziwą chęcią, przeczytałabym tę książkę. Rozejrzę się za nią w bibliotece.
OdpowiedzUsuńZ pewnością powinnaś coś znaleźć, u mnie były wszystkie jego książki wymienione w poście i jeszcze inne.
UsuńA mówiłam! Mówiłam! Kapuściński jest boski! Nie miałam w rękach cesarza, ale wszystkie Lapidaria są nieziemskie. :) Śietny obserwator i komentator rzeczywistości. A Marcin Meller jest... nieeeee, nieeeee... nie przepadam za tym panem. :) Kochana, cudownie się różnimy, to jest piękne! :)
OdpowiedzUsuńLapidaria są świetne i trudno porównywać je do "Cesarza", ale jednak to on jest dla mnie nr 1 - po nim zwariowałam, chodzi tutaj o formę wypowiedzi, o sposób w jaki potrafi on przelać swoje przemyślenia na papier względem tego całego obrazu sytuacyjnego, który miał miejsce.
UsuńChyba nadszedł czas poznać twórczość tego pisarza:D
OdpowiedzUsuńWarto zapoznać się choć z jedną jego książką, "Cesarz" to byłby wyśmienity wybór :)).
UsuńNie czytałam ani jednej książki tego autora, ale chyba muszę to zmienić. Od "Cesarza" zaczynając :)
OdpowiedzUsuńDobra myśl;).
UsuńCienię Kapuścińskiego za jego sposób opisywania rzeczywistości. "Cesarz" to książka mojej młodości, czytałam ją kilka razy i pewnie jeszcze do niej wrócę:)
OdpowiedzUsuńTo przede wszystkim wspaniały język, piękne zobrazowanie sytuacji.
UsuńAkurat "Cesarz" nie do końca mnie zachwycił. Zdecydowanie wolę "Heban" albo "Podróże z Herodotem".
OdpowiedzUsuńE tam! Z Tobą nie gadam, Ty to taka podróżniczka jesteś, kręci nas coś innego :)).
UsuńNa studiach czytałam jedynie "Cesarza" i mi się podobał. Muszę sięgnąć po inne książki Kapuścińskiego :)
OdpowiedzUsuńInne też są świetne, strasznie mi się podobają Lapidaria.
UsuńCzytałam jego dwie książki : Szachinszach, który Ci polecam i Wojnę futbolową o Ameryce Środkowej, która tez jest świetną, a mam jeszcze Imperium o Rosji.
OdpowiedzUsuńNabyłam sobie również Domosławskiego, gdyż ciekawa jestem co napisał o nim. jeżeli nawet nie do końca są to tylko i wyłącznie reportaże to literatura znakomita, gdyż pisana językiem i stylem jakich dzisiaj trudno w książkach szukać.
Tego Imperium o Rosji jestem ciekawa.
UsuńPogrzebałam...pogrzebałam i...dogrzebałam się ciekawej recenzji. Uwielbiam Kapuścińskiego i sporo Jego reportaży czytałam wcześniej. Dzięki, że mi o nim przypomniałaś. "Cesarza" też wtedy "zaliczyłam". Jest rewelacyjny :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się rewelacja!
Usuń