Rok 1890, Rodzina Milthorpe'ów opłakuje śmierć ojca - głowę nowojorskiej, zamożnej rodziny ulokowanej w Birchwood Manor.
Osierocona zostaje trójka dzieci: dwie siostry i poruszający się na wózku ich młodszy brat Henry. Alice i Lia są bliźniaczkami, jednak różnią się od siebie diametralnie. Opowieść poznajemy z Amalii (Lii) perspektywy:
Matka dziewczynek, kiedy były w wieku 6 lat, spadła z urwiska w niewyjaśnionych okolicznościach. Siostra Alice będąc jeszcze dzieckiem stała się dziwną, tajemniczą, zmieniającą co chwilę swój nastrój istotą.
Dziewczyna czuje się przy siostrze... nieswojo. Pragnie "... umknąć spojrzenia tych oczu, które zawsze wpatrywały się w moje zbyt głęboko".
Czuje, że musi w jej towarzystwie zachować ostrożność.
Wielką niewiadomą, zagadką okazuje się krąg wyryty w ciemnym pokoju i zakryty dywanem.
"Dwie siostry, ukształtowane w jednym, rozkołysanym oceanie, jedna Strażniczką, druga jest Bramą. Jedna strzeże spokoju, druga zaś magii oddała umiłowanie".
Amalia - Brama (Anioł Chaosu) będzie zmuszona do walki ze swoją siostrą Alicją (Strażniczką). Wszystko w przepowiedni dzieje się jakby na opak. Wybaczcie, wiem, że powyższe zdania brzmią dość chaotycznie i niespójnie, ale nie chciałam zdradzać zbyt wiele. Tylko najważniejsze informacje.
Byłaby z tego całkiem niezła ekranizacja, może thiller - gotycki dwór pełen mroku, ogromna posiadłość, wielka ilość niedomówień i strachu.
Nie oszukujmy się - nie jest to literatura najwyższych lotów, napisana jest bardzo prosto, można tu znaleźć kilka mankamentów typu: zbyt mało odniesień do historii, opisane jest to wszystko dość powierzchownie, jakby niedojrzale, ALE i tak uważam, że jest to dość ciekawa i mroczna opowieść.
Mnie książka porwała, 367 stron, które czytałam z prędkością światła:D Gdzieniegdzie mamy do czynienia z poetyckim, pięknym językiem przepowiedni, który intryguje i rzuca na nas urok.
Uważam, że ta lektura jest warta zdobycia i przeczytania. Możecie na nią zapolować w mojej wrześniowej zabawie z Żyrafą Tosią. Książka, jak sami widzicie ze zdjęć, została wydana w piękny i staranny sposób, na każdej stronie można dostrzec ozdobniki, ma twardą okładkę z obwolutą.
Za książkę dziękuję Izabeli Magnowskiej.
Tłumaczenie: Marta Kapera
tytuł oryginału: Prophecy of the Sisters
seria/cykl wydawniczy: Proroctwo Sióstr tom 1
wydawnictwo: Telbit
data wydania: 21 października 2009
liczba stron: 368
kategoria: Literatura współczesna
język: polski
typ: papier
Mankamenty trochę odstraszają, ale skoro polecasz miłośnikom gotyckich klimatów, nie mogę przejść obok tego obojętnie. ;-)
OdpowiedzUsuńTo prawda, nie wypada:)
UsuńTo trochę nie mój klimat, ale z przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję:)
OdpowiedzUsuńKochana Moniko, obiecuję, że się doczekasz kiedyś swoich klimatów. Może za jakiś czas weźmiesz udział w zabawie:) Do czego oczywiście gorąco Ciebie namawiam x.
UsuńTzrymam Cię za słowo:)
UsuńTylko proszę uzbrój się w cierpliwość:D Nie obiecuję przyszłego miesiąca:P
UsuńJeśli ta książka wpadnie mi w ręce, przeczytam ją pomimo mankamentów, o których napisałaś. Uwielbiam książki z akcją w dziewiętnastym wieku. Wolę czytać o tym, co działo się około 100-150 lat temu niż o tym, co dzieje się dzisiaj :)
OdpowiedzUsuńUbolewam nad tym, ale historii tam właśnie nie ma prawie wcale i to jest mankament, bo równie dobrze akcja mogłaby powstać i toczyć się w czasach dzisiejszych. Jakoś nie odczuwałabym niemal różnicy. Ale jest to dość ciekawa lektura i ją polecam.
UsuńTajemnice, przepowiednia, walka sióstr, to wszystko brzmi tak magicznie i nieziemsko, a zarazem sprawia, że chcę ją przeczytać. Wezmę więc udział w zabawie, może mi się poszczęści:)
OdpowiedzUsuńCieszę się ogromnie! Życzę powodzenia.
UsuńUuuuuu, zachęciłaś mnie :D Lubię mroczne tajemnice, anioły, demony i inne upiory.
OdpowiedzUsuńTak, tak, wszystko to gwarantowane:)
UsuńJest ta książka w mojej bibliotece, już kilka razy przymierzałam się do jej czytania, ale jak na razie pasuję, może kiedyś.
OdpowiedzUsuńOczywiście, rozumiem:)
OdpowiedzUsuńStraszna nuda. Przez książkę przebrnęłam tylko dlatego, że tylko ją wzięłam sobie do pociągu :)
OdpowiedzUsuńMi się akurat dość podobała, nie mówię, ze jest świetna:) ale całkiem ok. Jednak dobrze Cię rozumiem - i wiem, że można ją też tak czasami odebrać.
UsuńZaintrygowałaś mnie tą recenzją :-))
OdpowiedzUsuńCieszę się i mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie.
UsuńNo uciekł m ten post....;DD dopiero teraz go zauważyłam;PP nadrobiłam nietakt i historia wydaje się fajna...ja także lubię historie ze starymi księgami, magią i tajemnicą czy proroctwem w tle;) bardzo ciekawa pozycja!! a do zabawy już się wpisałam;))
OdpowiedzUsuńZawsze 1go publikuję 3 posty: wyniki z zeszłego miesiąca, recenzję książki (lub ewentualnie nie:) i post z nową zabawą.
UsuńPrzeczytałam tę książkę ale nie wywarła ona na mnie tak dobrego wrażenia jak na Tobie ;)
OdpowiedzUsuńPewnie:) Nie każdemu musi się podobać - ja też dostrzegłam mankamenty:)
UsuńRecenzja bardzo mnie zachęciła, dopisałam się do zabawy :D. To zdecydowanie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo:)
UsuńBardzo ciekawa książka. Chciałabym ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Więc zapraszam do zabawy.
UsuńKurcze. Komentuje ten wpis dopiero teraz bo odkąd wpadłam na Twój blog, nie mogę sie z niego wydostać! Zaglądam tu chyba ze cztery razy dziennie. :D Sama recenzja "Proroctwa..." wzbudza dreszcze. Znam swoje "szczęście" do konkursów, więc powiem tak - na pewno kiedyś kupię i przeczytam. :P Pocieszam się tym powiedzeniem, że jak sie nie ma szczęścia w grach, to się ma szczęście w miłości. Chociaż nie sprawdza się w żadną stronę. ;/ :P
OdpowiedzUsuńGosiu, strasznie się cieszę, że mój blog troszkę przypadł Ci do gustu! "Proroctwo..." wielu osobom się nie podoba, ja też dostrzegam w nim mankamenty i infantylne, lub nastoletnie, bardzo niedojrzałe pióro, ale coś w tej książce jednak dostrzegłam:)
UsuńPatrz,a ja mam szczęście i w grach - zobacz w zakładce ZDOBYCZE CZYTELNI i w miłości:) Gorzej jednak jeszcze w sprawach zawodowych:(
UsuńNo to zostaje tylko pogratulować! Uwielbiam szczęśliwych ludzi, bo rozsiewają swoje szczęście dookoła i zarażają nim innych. :) Już zaglądam w ''zdobycze''!
OdpowiedzUsuń