Tytuł i okładka tej książki bardzo mnie zauroczyły, a opis spotęgował chęć jej przeczytania. Rzadko czytam reportaże, więc tym bardziej byłam ciekawa tej lektury. To był dobry wybór - książka mi się spodobała.
Autorzy "Maskarady" w pierwszych rozdziałach ukazują "od zaplecza", autentyczne życie osób przybywających do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jest ono przedstawione naturalnie, niekłamanie. Większość ze wspomnianych tekstów reporterskich bohaterów stanowią Polacy. AMERICAN DREAM nie spełnia się w przeważającej ilości wyliczonych tutaj przypadków. Ba, wręcz przeciwnie - sen staje się koszmarem.
Każdy z rozdziałów zaskakuje i jest o czymś innym, to taki misz-masz. Reporter występuje w wielu rolach, m.in.: włóczęgi, wróżbity, torreadora, człowieka tułającego się, podróżującego pociągami towarowymi po USA, łowcę nagród, osobę podróżującą, wgłębiającą się w egzotyczne miejsca i próbującą jeszcze bardziej egzotycznych używek. Autor jest dobrym obserwatorem, ale także przez chwilę chce być taki, jak jego bohaterowie, staje się kimś innym - nakłada więc maskę, stwarza pozory, odgrywa swoją nową rolę, aby ukazać maskaradę, którą jest życie i codzienność tych osób.
Wprowadzenie z tylnej okładki:
Literatura (kraj): polska
Autor: Andrzej Dudziński, Michał Nowicki
Tytuł: Maskarada
Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 9 listopada 2011r.
Ilość stron: 300
Cena: 31,90zł
Możesz kupić TU - klik
Kategoria: publicystyka literacka i eseje
Data przeczytania: 20 wrzesień 2013r.
Skąd: otrzymane od Wydawnictwa G+J
Język: polski
Typ: papier
Wyzwanie: -
Przyjezdni w zawiłościach przeciwności losu kruszą się, gniotą, zostają zdeptani. Bez pracy, bez nadziei, bez perspektyw, podupadli, wręcz zgwałceni duchowo, zaczynają przekraczać granice wstydu i przyzwoitości.
Zbiorek łączy piętnaście różnych tematów. Każdy dotyczy innego tematu, miejsca również się zmieniają m.in.: Chicago, całe USA, Amazonia, Bangkok. W pierwszym rozdziale autor/reporter na potrzeby filmu dokumentalnego postanawia zostać jednym z żebrzących. Włócząc się po ulicach Chicago prosi o drobne, pragnie spojrzeć oczami tych ludzi, sprawdzić jakie są ich odczucia, zapatrywania na świat oraz jak traktuje ich reszta społeczeństwa. W tym świecie nic nie jest stałe. Czekają go ciągłe zmiany miejsc i ludzi. Autorzy cały czas ukazują nam pełne niepowodzeń losy m.in.: Polaków, którym się nie powiodło. Wielu z nich zamiast wrócić do domu, do rodziny, do ojczyzny, woli mieszkać na ulicy. Dlaczego? Ze wstydu! Zaradne głowy rodzin miałyby ponieść klęskę w oczach najbliższych? Nie ma mowy, nigdy się do tego nie przyznają. Mieszkając w bejsmentach, rozpijając się, trafiają na równię pochyłą, spadają. Zostają oszukani, okradzeni, zdradzeni przez swoich własnych pobratymców. Głowa pęka od ich nieporadności, którą niestety, w tak ciężkich warunkach, okazałaby większość z nas. Odczuwa się brak jakiejkolwiek alternatywy na to ich amerykańskie trwanie, które z czasem faktycznie zaczyna do złudzenia przypominać farsę, pozorowanie, parodię życia - ot, tytułową, krystalicznie czystą maskaradę.
Każdy z rozdziałów zaskakuje i jest o czymś innym, to taki misz-masz. Reporter występuje w wielu rolach, m.in.: włóczęgi, wróżbity, torreadora, człowieka tułającego się, podróżującego pociągami towarowymi po USA, łowcę nagród, osobę podróżującą, wgłębiającą się w egzotyczne miejsca i próbującą jeszcze bardziej egzotycznych używek. Autor jest dobrym obserwatorem, ale także przez chwilę chce być taki, jak jego bohaterowie, staje się kimś innym - nakłada więc maskę, stwarza pozory, odgrywa swoją nową rolę, aby ukazać maskaradę, którą jest życie i codzienność tych osób.
Korzystnym posunięciem jest to, iż reporterzy nie osądzają swoich bohaterów. Nie stwierdzają, czy postępują oni niemoralnie, np.: sprzedając swoje ciało, oszukując, nielegalnie przenikając przez granice, czy choćby zawierając umówione małżeństwo, po to, aby uzyskać zieloną kartę, prostytuując się, łamiąc prawo na różne sposoby, narkotyzując się, mordując, wykonując egzekucje.
"Maskaradę" czyta się niezmiernie szybko, wręcz pochłania. Napisana jest bardzo przystępnym językiem, informacyjnie, gładko, służbowo, ale nie oschle i formalnie, tylko jakby była opowiedziana tak jakby przez kolegę.
Jest ona smutnym lustrzanym odbiciem współczesnego świata, ludzkiej obawy, niepewności, samotności w tłumie, ale zarówno i pełnym barw kolorów jak tęcza, egzotycznym, ciekawym. Nikt nie naśmiewa się tutaj z głupoty, niepowodzeń, ale i nie szuka poklasku dla prawości. Reporterzy opowiadają nam to wszystko delikatnie muskając nas obecnością swojego spojrzenia, umysłu. To niemi świadkowie wtrącający gdzieniegdzie swoje zawoalowane trzy po trzy. Zależy im jednak na tym, abyśmy sami wyciągnęli wnioski i zadecydowali, które postępowanie jest prawe, które możemy przemilczeć i przymknąć na nie oko, a które należy zdecydowanie ganić. Autorzy czynią z nas lepszych obserwatorów, poszerzają nasze horyzonty, spojrzenie na świat, uczą nowych doświadczeń, dają nam szansę podróżowania wraz z nimi i smakowania życia poprzez ich odczucia.
Tak jak i jest wspomniane w tekście na okładce, to lektura także dla tych, którzy rozpoczynają swoje życiowe plany i dążą do realizacji swoich zamierzeń. Aby te osoby nauczyły się z tej mądrej książki patrzenia na rzeczywistość, może nie z mniejszym entuzjazmem, ale z większą odrobiną dystansu. Dystans pomoże w zmniejszeniu naiwności, niepewności i błędności w podejmowaniu kolejnych kroków na nowej ścieżce ich życia. Życia, które rzadko bywa różowe, które może bywać również szare, ale jeżeli nim dobrze pokierujemy, to potrafi także mienić się feerią barw i mnóstwa kolorów.
Wprowadzenie z tylnej okładki:
"Przechodzę, poznaję, obserwuję. Spotykam ludzi. Spędzam z nimi czas, zadaję pytania i szukam odpowiedzi, które nie zawsze kryją się w słowach. Próbuję opisać uśmiech i wstyd, kiedy spuszczają wzrok, nie chcąc spojrzeć w oczy rozmówcy. Sprawdzam, z jakich dowcipów się śmieją, a które ich irytują. Staram się usłyszeć to, o czym nie mówią, i jestem ciekawy dlaczego. Szukam ich cienia. Nie oceniam i nie doradzam, chcąc spojrzeć na świat ich oczami. Oddaję im głos…
Pointy reporterskich opowieści z niniejszego tomu są próbą odpowiedzi na ważne pytania, których zwykle głośno się nie zadaje. Pierwsze z nich to pytanie o miejsce na ziemi, drugie – o cel w życiu. Wreszcie trzecie – co po nas? Solidne pomniki czy tylko lastrykowe tablice? A może anegdota zachowana przez chwilę w kruchej pamięci?
Czytelnikami tych tekstów powinni być w pierwszym rzędzie ci, którzy, obserwując cudze losy, pragną powiększać bogactwo własnych doświadczeń, oraz ci, co chcą przeglądać się w nich jak w zwierciadle i znajdować uzasadnienia dla swych słabości. Powinny po nie sięgnąć również osoby dążące ku realizacji własnych nadziei."
Literatura (kraj): polska
Autor: Andrzej Dudziński, Michał Nowicki
Tytuł: Maskarada
Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 9 listopada 2011r.
Ilość stron: 300
Cena: 31,90zł
Możesz kupić TU - klik
Kategoria: publicystyka literacka i eseje
Data przeczytania: 20 wrzesień 2013r.
Skąd: otrzymane od Wydawnictwa G+J
Język: polski
Typ: papier
Wyzwanie: -
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:
Opinia wygrała w konkursie:

i



Współpraca z G+J? Jeśli tak to serdecznie gratuluję, bo fajne książki wydają. Co widać zresztą w Twojej recenzji. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że potrwa ona dłużej, a nie jednorazowo:). Tak, książki mają świetne.
Usuństwierdzam Basiu że lubisz tematykę : "samotności, niezrozumienia, zanikania w tłumie" bo ostatnio podobna tematyka się przewija! Strasznie gratuluję Ci rozpoczęcia współpracy i mam nadzieję, że potrwa to dłużej... ja osobiście od nich uwielbiam kryminały!! buziaczki dla Ciebie! i skaczę razem z Tobą!!!
UsuńLiczę na jakiś kryminał - nowość od nich w październiku :D
UsuńTak, bardzo lubię, psychologiczne, ciężkie tematy. Lubię się zastanawiać nad tym wszystkim.
UsuńMoje ostatnie książki od nich to ta o seryjnych mordercach Poppek i "Pasjonat oczu" - obie świetne. :) No i wydali też piękny album "Klątwa rock and rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie" - jest przecudny...
UsuńO, tak "Pasjonat oczu" też bym chciała ją przeczytać.
UsuńDobrze trafiłaś, to książka dla mnie, bo uwielbiam reportaże i gratuluję Ci współpracy :)
OdpowiedzUsuńhttp://qltura.blogspot.com
To bardzo ciekawa pozycja, warto się z nią zapoznać.
UsuńCoś dla mnie, szkoda, że nie współpracuję z tym Wydawnictwem :(
OdpowiedzUsuńWarta poznania.
UsuńLubię reportaże :) Ale okładka nijak nie kojarzy mi się z opisana przez Ciebie treścią, tylko z Malezją albo Filipinami. A tu taka niespodzianka! Losy Polaków emigrantów.
OdpowiedzUsuńDokładnie to samo pomyślałam, ale autorzy, reporterzy może akurat stojąc w centrum np.: Chicago chcieli ukazać tą całą szopkę American Dreamu bardziej barwnie, specjalnie go uwypuklając. Bezsensownie, nieadekwatnie, parodiując prawdę, że jest taka właśnie nieprawdziwa jak ten kostium, makijaż, cały strój tej kobiety, na pokaz - nie wiem, może coś w tym jest:)Że Ameryka wydaje się być taka wspaniała, a okazuje się być inaczej. A może mi się tylko wydaje. Gdybam sobie:)
UsuńMożliwe, że tak było :) Choć pewności mieć nie można, o trzeba by spytać autorów.
UsuńA emigracja, to raczej zazwyczaj nie jest bajka i często wyobrażenia są piękniejsze niż rzeczywistość. Oczywiście nie wszyscy trafiają aż tak źle, jak bohaterowie opisanej przez Ciebie książki, ale jednak rozczarowania są :)
Edytko zapomniałam dopisać o tym Bangkoku i Amazonii. Totalnie jakoś zapomniałam o tych rozdziałach:) Same w USA, a 2 poza nimi. Dopiero teraz skojarzyłam, że to pewnie strój jednej z prostytutek w Bangkoku, albo z "Azjatyckich kwiatuszków"- również prostytutek z USA:)
UsuńNie wiem co mi się stało, dopisałam to też do tekstu - to chyba ze zmęczenia Tosią:P
Jakoś pomimo tych 2 egzotycznych rozdziałów, ciągle widziałam ogólnie i tylko i wyłącznie USA i pewnie dlatego zapomniałam:D
UsuńMoże rozdział dotyczący USA był najciekawszy? Jakoś najbardziej utkwił Ci w pamięci? :)
UsuńTak, bardzo ciekawe, kilka pierwszych, potem jeden o mordercach, potem o prostytutkach, wiele ich było - nie chciałam za dużo zdradzać w tekście.
UsuńProzę Andrzeja Dudzińskiego już poznałam. Interesująca książka, jeśli będę miała okazję to przeczyta
OdpowiedzUsuńZachęcam, tym bardziej, kiedy już wiesz, czego możesz się spodziewać po tym autorze.
UsuńJa reportaże czytam od czasu do czasu. Jakiś czas temu czytałam "Cesarza Ameryki. Wielką ucieczkę z Galicji" Martina Pollacka o podobnej tematyce, choć dotyczące końca XIX wieku. Sporo było tu o biedzie, wykorzystywaniu przyjezdnych i tego, że ludzie zrobią wszystko, żeby nie przyznać się do własnych niepowodzeń przed bliskimi. Tych autorów nie znam, ale po książkę chętnie sięgnę:)
OdpowiedzUsuńFajnie, że udało Ci się nawiązać współpracę:)
Piszesz o świetnej książce! Z chęcią jej poszukam. Dzięki:)
UsuńJa akurat nie przepadam za takimi książkami:)
OdpowiedzUsuńTrudno, nie namawiam więc:)
UsuńCiekawa pozycja, jestem jak najbardziej zainteresowana ): Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to raduje.
UsuńReportaży raczej unikam, ale do tej książki coś mnie przyciąga. Może więc kiedyś spróbuję.
OdpowiedzUsuńJa też nie lubiłam niektórych kategorii i gatunków literackich, ale powoli otwieram się na nie. I dostrzegam, że warto dać szansę wszystkiemu, naprawdę.
UsuńPatrząc na okładkę w życiu bym nie pomyślała, że to dzieło polskich autorów. Myślałam, że to jakiś a'la Murakami ;-)
OdpowiedzUsuńSam zarys fabuły wzbudził moją ciekawość i chociaż z reguły nie czytam reportaży to jednak na powyższy chyba się skuszę.
haha miałam podobne odczucia patrząc na okładkę. Intrygujące...
UsuńOkładka - przyjemna dla oka. ;) Książkę przeczytam tylko wtedy jeśli gdzieś "na nią wpadnę". Heh :D
OdpowiedzUsuńhehe skąd ja to znam - sama tak często mówię i robię:)
UsuńRaczej nie dla mnie, ale kto wie - może zmienię zdanie? Na razie sobie odpuszczę, ale przypuszczam, że kiedyś sięgnę :)
OdpowiedzUsuńNie zmuszam, jak Ci się uda kiedyś ją spotkać, to daj jej szansę:)
UsuńMoże kiedyś ją przeczytam, na tę chwilę jednak zbytnio mnie do niej nie ciągnie:)
OdpowiedzUsuńTrzeba mieć ochotę na reportaże, mam nadzieję, że jej nabierzesz:)
UsuńO, to mi wygląda na coś ciekawego. Lubię dobrze napisane reportaże, a taka tematyka jest mi obca, więc tym chętniej sięgnę po książkę. :)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy Aniu:)
UsuńBardzo gratuluje współpracy :)
OdpowiedzUsuńJeśli mam być szczera, to ta pani z okładki troszeczkę mnie przeraża, jednak treść przedstawiona w twoim wydaniu wydaje mi się naprawdę interesująca. Ja sama bardzo lubię obserwować innych ludzi, ich sposób myślenia, tę pełną dumę, która nie pozwala przyznać się do porażki. To wszystko jest tak niesamowicie fascynujące, jak różnorodni jesteśmy. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam się z tą książką i będę mogła ją przeczytać.
A i bardzo, bardzo dziękuje za podesłanie "Rage". Już nie umiem się doczekać momentu, kiedy będę mogła go przeczytać. I chce powiedzieć, że żyrafa, którą masz w tle bloga jest okropnie urocza :3
Ach to Ty! Nie ma za co. Dostałam ją od skrzata. A "Maskarada" to książka baaaaaaaardzo ciekawa, polecam!
UsuńŻyrafa Tosia jest najśliczniejsza na świecie, zgadzam się!!!:D
UsuńAż żałuję, że nie przepadam za reportażami. Chociaż zawartość przyciąga i treść jest ciekawa, chyba przeczytam tę książkę tylko jak przypadkiem na nią wpadnę :)
OdpowiedzUsuńRozumiem doskonale.
UsuńFaktycznie okładka magiczna, ale lektura niestety nie dla mnie
OdpowiedzUsuńTrudno, nie dogodzę każdemu;D
UsuńZapowiada się bardzo interesująco:)
OdpowiedzUsuńTo rzeczywiście interesująca lektura, ma swoje lepsze i gorsze rozdziały, ale ogólnie wypada świetnie.
UsuńNie lubię reportaży. Jakoś kojarzą mi się z naukowym bełkotem, który tylko mnie stresuje. Gratuluję podjęcia współpracy z G+J! :)
OdpowiedzUsuńNie, to jest całkowicie inny język, tak jak pisałam w poście. Ale, rozumiem, nie każdy musi lubić takie klimaty.
UsuńNo niby tak, ale już samo słowo "informacyjnie" mnie odstrasza. Chociaż.. skoro tak przekonujesz to może kiedyś się na nią skuszę. ;)
UsuńUważam, że warto po nią sięgnąć:)
UsuńMimo tych pozytywów, ja nie sięgnę, nie czytam reportaży, może kiedyś, ale nie teraz. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Trudno...
UsuńBardzo ciekawa tematyka książki. Chyba jeszcze nie czytałam tego rodzaju spostrzeżeń, więc tym chętniej po nie sięgnę. ;)
OdpowiedzUsuńTo jest muzyka dla moich uszu:D
UsuńJak mowa o polskich emigrantach-nieudacznikach, to zaraz mi się Głowacki przypomina. ;) Jego sztuki niby bawią (na tyle, na ile może bawić cierpiąca na bezsenność para kradnąca sprzęty domowe ze śmietnika), ale też zmuszają do refleksji.
OdpowiedzUsuńPoza nimi mowa tutaj także o mordercach, prostytutkach i innych ludziach i ich zawodach, pasjach, itd.:)
UsuńWezmę:) Dziękuję za propozycję.
OdpowiedzUsuńFaktycznie temat rzeka, a lustrzane odbicia opisanych sytuacji (mówię na podstawie Twojej recenzji) jest masa, wszędzie tam gdzie tylko spotkać można emigrację polską.
OdpowiedzUsuńRóżne nacje będąc na obcej ziemi, pomagają sobie, w niekomfortowych sytuacjach wspierają się, a u nas najczęściej (nie generalizuję) jest tak jak napisałaś.
Za nic w świecie - przyznać się do porażki, błędu !.
Lepiej w to miejsce stanąć rodakowi na ramionach, wgnieść go w ziemię, a później skorzystać z porady i być dumnym z siebie.
Jeszcze nie czytałam rekomendowanej pozycji, ale przy najbliższej okazji to zrobię.
Jak będziesz miała możliwość, to przeczytaj. Myślę, że może Ci się spodobać.
Usuń