piątek, 20 września 2013

"Maskarada" Andrzej Dudziński, Michał Nowicki (74)



Tytuł i okładka tej książki bardzo mnie zauroczyły, a opis spotęgował chęć jej przeczytania. Rzadko czytam reportaże, więc tym bardziej byłam ciekawa tej lektury. To był dobry wybór - książka mi się spodobała.
Autorzy "Maskarady" w pierwszych rozdziałach ukazują "od zaplecza", autentyczne życie osób przybywających do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jest ono przedstawione naturalnie, niekłamanie. Większość ze wspomnianych tekstów reporterskich bohaterów stanowią  Polacy. AMERICAN DREAM nie spełnia się w przeważającej ilości wyliczonych tutaj przypadków. Ba, wręcz przeciwnie - sen staje się koszmarem.
Przyjezdni w zawiłościach przeciwności losu kruszą się, gniotą, zostają zdeptani. Bez pracy, bez nadziei, bez perspektyw, podupadli, wręcz zgwałceni duchowo, zaczynają przekraczać granice wstydu i przyzwoitości.
Zbiorek łączy piętnaście różnych tematów. Każdy dotyczy innego tematu, miejsca również się zmieniają m.in.: Chicago, całe USA, Amazonia, Bangkok. W pierwszym rozdziale autor/reporter na potrzeby filmu dokumentalnego postanawia zostać jednym z żebrzących. Włócząc się po ulicach Chicago prosi o drobne, pragnie spojrzeć oczami tych ludzi, sprawdzić jakie są ich odczucia, zapatrywania na świat oraz jak traktuje ich reszta społeczeństwa. W tym świecie nic nie jest stałe. Czekają go ciągłe zmiany miejsc i ludzi. Autorzy cały czas ukazują nam pełne niepowodzeń losy m.in.: Polaków, którym się nie powiodło. Wielu z nich zamiast wrócić do domu, do rodziny, do ojczyzny, woli mieszkać na ulicy. Dlaczego? Ze wstydu! Zaradne głowy rodzin miałyby ponieść klęskę w oczach najbliższych? Nie ma mowy, nigdy się do tego nie przyznają. Mieszkając w bejsmentach, rozpijając się, trafiają na równię pochyłą, spadają. Zostają oszukani, okradzeni, zdradzeni przez swoich własnych pobratymców. Głowa pęka od ich nieporadności, którą niestety, w tak ciężkich warunkach, okazałaby większość z nas. Odczuwa się brak jakiejkolwiek alternatywy na to ich amerykańskie trwanie, które z czasem faktycznie zaczyna do złudzenia przypominać farsę, pozorowanie, parodię życia - ot, tytułową, krystalicznie czystą maskaradę.

Każdy z rozdziałów zaskakuje i jest o czymś innym, to taki misz-masz. Reporter występuje w wielu rolach, m.in.: włóczęgi, wróżbity, torreadora, człowieka tułającego się, podróżującego pociągami towarowymi po USA, łowcę nagród, osobę podróżującą, wgłębiającą się w egzotyczne miejsca i próbującą jeszcze bardziej egzotycznych używek. Autor jest dobrym obserwatorem, ale także przez chwilę chce być taki, jak jego bohaterowie, staje się kimś innym - nakłada więc maskę, stwarza pozory, odgrywa swoją nową rolę, aby ukazać maskaradę, którą jest życie i codzienność tych osób.
Korzystnym posunięciem jest to, iż reporterzy nie osądzają swoich bohaterów. Nie stwierdzają, czy postępują oni niemoralnie, np.: sprzedając swoje ciało, oszukując, nielegalnie przenikając przez granice, czy choćby zawierając umówione małżeństwo, po to, aby uzyskać zieloną kartę, prostytuując się, łamiąc prawo na różne sposoby, narkotyzując się, mordując, wykonując egzekucje.
"Maskaradę" czyta się niezmiernie szybko, wręcz pochłania. Napisana jest bardzo przystępnym językiem, informacyjnie, gładko, służbowo, ale nie oschle i formalnie, tylko jakby była opowiedziana tak jakby przez kolegę.
Jest ona smutnym lustrzanym odbiciem współczesnego świata, ludzkiej obawy, niepewności, samotności w tłumie, ale zarówno i pełnym barw kolorów jak tęcza, egzotycznym, ciekawym. Nikt nie naśmiewa się tutaj z głupoty, niepowodzeń, ale i nie szuka poklasku dla prawości. Reporterzy opowiadają nam to wszystko delikatnie muskając nas obecnością swojego spojrzenia, umysłu. To niemi świadkowie wtrącający gdzieniegdzie swoje zawoalowane trzy po trzy. Zależy im jednak na tym, abyśmy sami wyciągnęli wnioski i zadecydowali, które postępowanie jest prawe, które możemy przemilczeć i przymknąć na nie oko, a które należy zdecydowanie ganić. Autorzy czynią z nas lepszych obserwatorów, poszerzają nasze horyzonty, spojrzenie na świat, uczą nowych doświadczeń, dają nam szansę podróżowania wraz z nimi i smakowania życia poprzez ich odczucia.
Tak jak i jest wspomniane w tekście na okładce, to lektura także dla tych, którzy rozpoczynają swoje życiowe plany i dążą do realizacji swoich zamierzeń. Aby te osoby nauczyły się z tej mądrej książki patrzenia na rzeczywistość, może nie z mniejszym entuzjazmem, ale z większą odrobiną dystansu. Dystans pomoże w zmniejszeniu naiwności, niepewności i błędności w podejmowaniu kolejnych kroków na nowej ścieżce ich życia. Życia, które rzadko bywa różowe, które może bywać również szare, ale jeżeli nim dobrze pokierujemy, to potrafi także mienić się feerią barw i mnóstwa kolorów.


Wprowadzenie z tylnej okładki:
"Przechodzę, poznaję, obserwuję. Spotykam ludzi. Spędzam z nimi czas, zadaję pytania i szukam odpowiedzi, które nie zawsze kryją się w słowach. Próbuję opisać uśmiech i wstyd, kiedy spuszczają wzrok, nie chcąc spojrzeć w oczy rozmówcy. Sprawdzam, z jakich dowcipów się śmieją, a które ich irytują. Staram się usłyszeć to, o czym nie mówią, i jestem ciekawy dlaczego. Szukam ich cienia. Nie oceniam i nie doradzam, chcąc spojrzeć na świat ich oczami. Oddaję im głos…  
Pointy reporterskich opowieści z niniejszego tomu są próbą odpowiedzi na ważne pytania, których zwykle głośno się nie zadaje. Pierwsze z nich to pytanie o miejsce na ziemi, drugie – o cel w życiu. Wreszcie trzecie – co po nas? Solidne pomniki czy tylko lastrykowe tablice? A może anegdota zachowana przez chwilę w kruchej pamięci?  
Czytelnikami tych tekstów powinni być w pierwszym rzędzie ci, którzy, obserwując cudze losy, pragną powiększać bogactwo własnych doświadczeń, oraz ci, co chcą przeglądać się w nich jak w zwierciadle i znajdować uzasadnienia dla swych słabości. Powinny po nie sięgnąć również osoby dążące ku realizacji własnych nadziei."

Literatura (kraj): polska
Autor: Andrzej Dudziński, Michał Nowicki 
Tytuł: Maskarada
Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 9 listopada 2011r.
Ilość stron: 300
Cena: 31,90zł
Możesz kupić TU - klik
Kategoria: publicystyka literacka i eseje
Data przeczytania: 20 wrzesień 2013r.
Skąd: otrzymane od Wydawnictwa G+J
Język: polski
Typ: papier
Wyzwanie: -



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:






Opinia wygrała w konkursie:


i


61 komentarzy:

  1. Współpraca z G+J? Jeśli tak to serdecznie gratuluję, bo fajne książki wydają. Co widać zresztą w Twojej recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że potrwa ona dłużej, a nie jednorazowo:). Tak, książki mają świetne.

      Usuń
    2. stwierdzam Basiu że lubisz tematykę : "samotności, niezrozumienia, zanikania w tłumie" bo ostatnio podobna tematyka się przewija! Strasznie gratuluję Ci rozpoczęcia współpracy i mam nadzieję, że potrwa to dłużej... ja osobiście od nich uwielbiam kryminały!! buziaczki dla Ciebie! i skaczę razem z Tobą!!!

      Usuń
    3. Liczę na jakiś kryminał - nowość od nich w październiku :D

      Usuń
    4. Tak, bardzo lubię, psychologiczne, ciężkie tematy. Lubię się zastanawiać nad tym wszystkim.

      Usuń
    5. Moje ostatnie książki od nich to ta o seryjnych mordercach Poppek i "Pasjonat oczu" - obie świetne. :) No i wydali też piękny album "Klątwa rock and rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie" - jest przecudny...

      Usuń
    6. O, tak "Pasjonat oczu" też bym chciała ją przeczytać.

      Usuń
  2. Dobrze trafiłaś, to książka dla mnie, bo uwielbiam reportaże i gratuluję Ci współpracy :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawa pozycja, warto się z nią zapoznać.

      Usuń
  3. Coś dla mnie, szkoda, że nie współpracuję z tym Wydawnictwem :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię reportaże :) Ale okładka nijak nie kojarzy mi się z opisana przez Ciebie treścią, tylko z Malezją albo Filipinami. A tu taka niespodzianka! Losy Polaków emigrantów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam, ale autorzy, reporterzy może akurat stojąc w centrum np.: Chicago chcieli ukazać tą całą szopkę American Dreamu bardziej barwnie, specjalnie go uwypuklając. Bezsensownie, nieadekwatnie, parodiując prawdę, że jest taka właśnie nieprawdziwa jak ten kostium, makijaż, cały strój tej kobiety, na pokaz - nie wiem, może coś w tym jest:)Że Ameryka wydaje się być taka wspaniała, a okazuje się być inaczej. A może mi się tylko wydaje. Gdybam sobie:)

      Usuń
    2. Możliwe, że tak było :) Choć pewności mieć nie można, o trzeba by spytać autorów.
      A emigracja, to raczej zazwyczaj nie jest bajka i często wyobrażenia są piękniejsze niż rzeczywistość. Oczywiście nie wszyscy trafiają aż tak źle, jak bohaterowie opisanej przez Ciebie książki, ale jednak rozczarowania są :)

      Usuń
    3. Edytko zapomniałam dopisać o tym Bangkoku i Amazonii. Totalnie jakoś zapomniałam o tych rozdziałach:) Same w USA, a 2 poza nimi. Dopiero teraz skojarzyłam, że to pewnie strój jednej z prostytutek w Bangkoku, albo z "Azjatyckich kwiatuszków"- również prostytutek z USA:)

      Nie wiem co mi się stało, dopisałam to też do tekstu - to chyba ze zmęczenia Tosią:P

      Usuń
    4. Jakoś pomimo tych 2 egzotycznych rozdziałów, ciągle widziałam ogólnie i tylko i wyłącznie USA i pewnie dlatego zapomniałam:D

      Usuń
    5. Może rozdział dotyczący USA był najciekawszy? Jakoś najbardziej utkwił Ci w pamięci? :)

      Usuń
    6. Tak, bardzo ciekawe, kilka pierwszych, potem jeden o mordercach, potem o prostytutkach, wiele ich było - nie chciałam za dużo zdradzać w tekście.

      Usuń
  5. Prozę Andrzeja Dudzińskiego już poznałam. Interesująca książka, jeśli będę miała okazję to przeczyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, tym bardziej, kiedy już wiesz, czego możesz się spodziewać po tym autorze.

      Usuń
  6. Ja reportaże czytam od czasu do czasu. Jakiś czas temu czytałam "Cesarza Ameryki. Wielką ucieczkę z Galicji" Martina Pollacka o podobnej tematyce, choć dotyczące końca XIX wieku. Sporo było tu o biedzie, wykorzystywaniu przyjezdnych i tego, że ludzie zrobią wszystko, żeby nie przyznać się do własnych niepowodzeń przed bliskimi. Tych autorów nie znam, ale po książkę chętnie sięgnę:)
    Fajnie, że udało Ci się nawiązać współpracę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz o świetnej książce! Z chęcią jej poszukam. Dzięki:)

      Usuń
  7. Ja akurat nie przepadam za takimi książkami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja, jestem jak najbardziej zainteresowana ): Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Reportaży raczej unikam, ale do tej książki coś mnie przyciąga. Może więc kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubiłam niektórych kategorii i gatunków literackich, ale powoli otwieram się na nie. I dostrzegam, że warto dać szansę wszystkiemu, naprawdę.

      Usuń
  10. Patrząc na okładkę w życiu bym nie pomyślała, że to dzieło polskich autorów. Myślałam, że to jakiś a'la Murakami ;-)
    Sam zarys fabuły wzbudził moją ciekawość i chociaż z reguły nie czytam reportaży to jednak na powyższy chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha miałam podobne odczucia patrząc na okładkę. Intrygujące...

      Usuń
  11. Okładka - przyjemna dla oka. ;) Książkę przeczytam tylko wtedy jeśli gdzieś "na nią wpadnę". Heh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe skąd ja to znam - sama tak często mówię i robię:)

      Usuń
  12. Raczej nie dla mnie, ale kto wie - może zmienię zdanie? Na razie sobie odpuszczę, ale przypuszczam, że kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmuszam, jak Ci się uda kiedyś ją spotkać, to daj jej szansę:)

      Usuń
  13. Może kiedyś ją przeczytam, na tę chwilę jednak zbytnio mnie do niej nie ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć ochotę na reportaże, mam nadzieję, że jej nabierzesz:)

      Usuń
  14. O, to mi wygląda na coś ciekawego. Lubię dobrze napisane reportaże, a taka tematyka jest mi obca, więc tym chętniej sięgnę po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo gratuluje współpracy :)
    Jeśli mam być szczera, to ta pani z okładki troszeczkę mnie przeraża, jednak treść przedstawiona w twoim wydaniu wydaje mi się naprawdę interesująca. Ja sama bardzo lubię obserwować innych ludzi, ich sposób myślenia, tę pełną dumę, która nie pozwala przyznać się do porażki. To wszystko jest tak niesamowicie fascynujące, jak różnorodni jesteśmy. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam się z tą książką i będę mogła ją przeczytać.
    A i bardzo, bardzo dziękuje za podesłanie "Rage". Już nie umiem się doczekać momentu, kiedy będę mogła go przeczytać. I chce powiedzieć, że żyrafa, którą masz w tle bloga jest okropnie urocza :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach to Ty! Nie ma za co. Dostałam ją od skrzata. A "Maskarada" to książka baaaaaaaardzo ciekawa, polecam!

      Usuń
    2. Żyrafa Tosia jest najśliczniejsza na świecie, zgadzam się!!!:D

      Usuń
  16. Aż żałuję, że nie przepadam za reportażami. Chociaż zawartość przyciąga i treść jest ciekawa, chyba przeczytam tę książkę tylko jak przypadkiem na nią wpadnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie okładka magiczna, ale lektura niestety nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się bardzo interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście interesująca lektura, ma swoje lepsze i gorsze rozdziały, ale ogólnie wypada świetnie.

      Usuń
  19. Nie lubię reportaży. Jakoś kojarzą mi się z naukowym bełkotem, który tylko mnie stresuje. Gratuluję podjęcia współpracy z G+J! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to jest całkowicie inny język, tak jak pisałam w poście. Ale, rozumiem, nie każdy musi lubić takie klimaty.

      Usuń
    2. No niby tak, ale już samo słowo "informacyjnie" mnie odstrasza. Chociaż.. skoro tak przekonujesz to może kiedyś się na nią skuszę. ;)

      Usuń
    3. Uważam, że warto po nią sięgnąć:)

      Usuń
  20. Mimo tych pozytywów, ja nie sięgnę, nie czytam reportaży, może kiedyś, ale nie teraz. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawa tematyka książki. Chyba jeszcze nie czytałam tego rodzaju spostrzeżeń, więc tym chętniej po nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak mowa o polskich emigrantach-nieudacznikach, to zaraz mi się Głowacki przypomina. ;) Jego sztuki niby bawią (na tyle, na ile może bawić cierpiąca na bezsenność para kradnąca sprzęty domowe ze śmietnika), ale też zmuszają do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza nimi mowa tutaj także o mordercach, prostytutkach i innych ludziach i ich zawodach, pasjach, itd.:)

      Usuń
  23. Wspaniały wpis! Może weźmiesz udział w pewnym Konkursie? :)
    Szczegóły: http://najlepszy-wpis.blogspot.com/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie temat rzeka, a lustrzane odbicia opisanych sytuacji (mówię na podstawie Twojej recenzji) jest masa, wszędzie tam gdzie tylko spotkać można emigrację polską.
    Różne nacje będąc na obcej ziemi, pomagają sobie, w niekomfortowych sytuacjach wspierają się, a u nas najczęściej (nie generalizuję) jest tak jak napisałaś.
    Za nic w świecie - przyznać się do porażki, błędu !.
    Lepiej w to miejsce stanąć rodakowi na ramionach, wgnieść go w ziemię, a później skorzystać z porady i być dumnym z siebie.
    Jeszcze nie czytałam rekomendowanej pozycji, ale przy najbliższej okazji to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała możliwość, to przeczytaj. Myślę, że może Ci się spodobać.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...