środa, 11 września 2013

"Gdybym był dorosły" Eva Janikovszky (71)


Ostatnio odkryłam wspaniałą książeczkę dla dzieci autorstwa cenionej węgierski Evy Janikovszky.
Autorka zmarła w 2003r.

Przecudne ilustracje Laszlo Rebera nad wyraz przyciągają dziecięce oko - ma się wrażenie, że zostały pomalowane jakby przez kilkulatka. Na białych kartkach możemy dostrzec wręcz nasiepaną, ogromną ilość postaci - trudno się nie uśmiechnąć widząc ten końcowy efekt. Tekst i obrazki są różnorodne, czcionka co chwilę ulega zmianie, rysunki zostały porozstrzeliwane w różnych kierunkach, panuje całkowity chaos i nieład. Delikatnie wyczuwa się bezsensowność, a to nabazgranie, ten bałagan wydaje się bezcelowy i szpecący. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! 
Zapytacie: czemu to wszystko służy? Lektura ma trafić do dziecka, jest więc ukazana na ich sposób: niefrasobliwie, nierozsądnie, szczerze, beztrosko, nieświadomie. Uczy dzieci patrzenia, koncentracji, spostrzegawczości, odnotowywania szczegółów oraz przede wszystkim niewspółmiernie bawi.
Nauka połączona z zabawą - czego chcieć więcej od książeczki dla dziecka? Otóż ta mądra autorka posunęła się jeszcze dalej: wskazuje jak maluchy mają odkrywać i potęgować swoją wyobraźnię. Dziecko - chłopiec wyszczególnia w swojej rozbrajającej wyliczance, jak on będzie się zachowywał i jakie będzie podejmował decyzje, kiedy dorośnie. Z pewnością jako dzieci mieliście marzenia, żeby rodzice dali Was święty spokój, przestali pouczać, mówić co chwilkę co macie zrobić, a czego Wam nie wolno, wyobrażaliście sobie ten moment jak dorośniecie i wtedy dopiero będziecie mogli do woli i do bólu  np.: jeździć na rowerze aż do nocy, oglądać bajki tak długo jak się Wam tylko życzy, nie myć zębów, jeść czekoladę, itd., itp. Och, gdyby tylko tak się dało... :) Aż mi się zatęskniło za tamtymi czasami...
Ta książeczka przypomina nam te nasze dziecięce marzenia, człowiek wraca myślami do swojego sielankowego, bezproblemowego dzieciństwa i śmieje się z "problemów" i dylematów maluchów.
Chłopiec jest niezadowolony, że musi słuchać rodziców i starszych, zachowywać się porządnie, sprzątać po sobie, być grzecznym, itd.
Jako dorosły:
"(...) zawsze klęczałbym na krześle zamiast siedzieć,
założyłbym jasne rękawiczki i przeciągał ręką po każdym płocie,
wyhodowałbym palmę daktylową w kubeczku do mycia zębów,
przed każdym obiadem zjadałbym dużą tabliczkę czekolady..."
Mając swoją rodzinę i dzieci, bohater zawsze byłby dla nich numerem jeden, byłby najlepszy:) Wygrywałby wszystkie konkurencje:
"A jak będziemy mieli jeszcze więcej dzieci urządzimy wyścigi,
skoki w dal,
zawody w rzutach na odległość i
jeżdżenia na hulajnodze.
Będę zawsze wygrywał, a wtedy dzieci będą dumne ze swojego tatusia.
Nasze dzieci nigdy nie będą skarżyć, bić się, płakać i zabierać naszych zabawek,
bo nie lubię dzieci, które skarzą, biją się, płaczą i takich co zabierają zabawki innym".
To bezpośrednie, bezpretensjonalne, naiwne, ale słodkie myślenie dziecka, rozwala czytelnika ze śmiechu na łopatki. Autorka z premedytacją stworzyła właśnie taki "niepoukładany" tekst, niemal jakby cytowała najmłodszych,  aby właśnie tą formą przekazu trafić do nich jak najgłębiej. DZIECI W TEN SPOSÓB MÓWIĄ, TAK SIĘ WYRAŻAJĄ, tak ma być.
Ta zapaćkana książeczka urzekła mnie doszczętnie. Polecam tę pozycję każdemu dziecku, ale także i dorosłemu, aby mógł odświeżyć sobie bezceremonialność i prostotę, która kiedyś drzemała z każdym z nas.



Literatura (kraj): węgierska,
Autor: Eva Janikovszky,
Tłumaczenie: Aleksandra Muranyi
Tytuł oryginału: Ha én felnőtt volnék
Tytuł: "Gdybym był dorosły"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2004
Ilość stron:36
Cena: 24,90zł
Możesz kupić TU - w promocji 22,20zł
Słowa kluczowe: dla dzieci
Data przeczytania: 2013r.
Skąd: Pożyczone z biblioteki
Kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa
Wiek czytelnika: 5+
Język: polski
Typ: papier













Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w zabawie z Żyrafą Tosią z Czytelni.

37 komentarzy:

  1. Heh... Jak ja sobie przypomnę moje dziecięce "problemy"...Ech... ;) Co za piękne czasy to były. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz po lekturze tego postu: muszę to przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba ''odnajdę w sobie dziecko'' i sama ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tej chwili nie miałabym komu polecić tej książeczki z tego względu, że jedyne dziecko z jakim mam teraz kontakt to córka siostry mojego chłopaka, a dziewczynka ma dopiero pół roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, może następnym razem Ci coś wynajdę:)

      Usuń
  5. Lubię wracać do swojego dzieciństwa i odnajdywać w sobie ta dawną małą Edytę, która miała tyle pomysłów w głowie i nic nie było jej straszne :)Książka wygląda i brzmi, jak wynika z Twoich słów, bardziej niż zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "zapaćkana książeczka" :-) Urzekły mnie te słowa :-)

    Ta książka faktycznie zdaje się być niezwykła i oryginalna (choć przyznam, że nie znam się za bardzo na książkach dla dzieci), a te ilustracje rysowane ręką dziecka są rozbrajające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie doszłam do tego, czy malowało to dziecko, ale przypuszczam, że to bardzo możliwe:)

      Usuń
  7. To prawda, książki dla dzieci muszą uczyć i bawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, inaczej jest troszkę... bezcelowa:)

      Usuń
  8. Chciałabym być znów dzieckiem i nie mieć żadnych trosk...
    Fajna książeczka. Mam w sobie to coś, co urzeka, więc zapiszę sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak jak pisałam - byłam nią zachwycona.

      Usuń
  9. Ech, dzieci mają takie fajne spojrzenie na świat. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię książki dla dzieci - dobra literatura dziecięca trafia też do dorosłego. Tytuł zapisuję - ostatnio strasznie mnie denerwuje mnogość książek w tym gatunku, coraz trudniej znaleźć perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wynajduję same FAJOWE - zerknij do zakładki dziecinnie pod balonem:)

      Usuń
  11. Będę miała tę książeczkę na uwadze. Nie wykluczone, że kupię ją swojemu siostrzeńcowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie opanowuje literki, ale gdy to tylko zrobi, znajdę metody, by zachęcić go - od małego - do samodzielnego czytania.

      Usuń
    2. Jak najbardziej jest to książeczka dla niego - nawet na początek do pooglądania!

      Usuń
  12. Świetne cytaty:) Książka musi być rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  13. cudny post...te obrazki są sweetaśne, a co do mnie i mojego dzieciństwa i tej beztroski, to według mnie teraz dzieciaki mają inne dzieciństwo iż nasze roczniki....xxx buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. To prawda, wychowują się już całkowicie odmiennie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Basiu, oto mój link do odpowiedzi na Twoje pytania z Liebster Blog Award: http://miqaisonfire.wordpress.com/2013/09/12/wyniki-konkursu-z-wydawnictwem-mag-lba/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, skoro chciałaś bym cokolwiek powiedziała o blogu to jedyne, co mogłam wymyślić to z tą czcionką :D Ale to tylko dlatego, że jak jest długi tekst to wydaje się dwa razy dłuższy optycznie :D Ale to żaden mankament!! A ja swojej czcionki nie mogę zmienić... uroki wordpressa.

      Usuń
  16. Spoko, spoko Miqa - niedługo w poście wyjaśnię o co mi chodziło. Napisałaś cudnie - dzięki xx.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie ciekawa książeczka! Aż szkoda, że tak mało reklamowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest z 2004 roku, więc może bardziej ją promowano na początku, ale jakoś tego nie kojarzę.

      Usuń
  18. Widzę, że faktycznie odnalazłaś w sobie dziecko :)
    Świetnie wczułaś się w rolę dziecka i doskonale zrozumiałaś tekst autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...