niedziela, 19 maja 2013

"Wesoła gromadka" (41)



Dzisiaj przedstawię książeczkę, która jest zbiorem jedenastu poemacików. Wraz z fotografiami zostały one wybrane przez Bogdana Butenko, który jest jednym z moich ulubionych ilustratorów.
Oczywiście niesamowicie soczyste i wyraziste ilustracje są autorstwa Butenko. Właśnie one sprawiają, że to wydanie jest tak cudne.
Książeczka jest ze mną w domu odkąd pamiętam, więc możliwe, że już od 1987 lub 1988 roku.
Każdy wiersz, wyliczanka opisuje zachowanie nieposłusznych, niegrzecznych dzieci.
Małych bohaterów zawsze spotyka drastyczna, najbardziej dramatyczna kara za ich występki. Książka w niesamowicie straszny, przerażający, przerysowany, ostry sposób "uczy" posłuszeństwa.
Oczywiście wszystko należy traktować z przymrużeniem oka, jak każdy typowy czarny humor. Nigdy nie sądziłam, że taki humor mi będzie odpowiadał, ale ta książka z ilustracjami Butenko i idealnie przez niego dobranymi wierszykami jest istnym majstersztykiem. Przenigdy nie oddam tego wydania, to jedna z moich najlepsza pozycji na półce.
Tytuły:
Wesoła gromadka
Utonięty Zyzio
O nieposłusznej Lili, co cioci nie słuchała
O Juleczku, co miał zwyczaj ssać palec
Przygody złego Józia
Okropna historia z zapałkami
O niezgodzie wśród dziatwy
O brzydkiej rzeczy
O strasznym wietrze, parasolu i Jagusi, co poleciała
Historia bardzo smutna o chłopcu, który nie chciał jeść zupy
Nieudany spacer dzieci

Niektóre z niegrzecznych dzieci są istnymi diabłami wcielonymi:
"Nasz Błażuś to pieska,
to kopnie w coś kotka...
...lub nóżkę podstawi,
by upadł staruszek...
...to szybkę wybije strzelając
gdzieś z procy,
to domek podpali,
cichutko wśród nocy."
"Bił lokaja,
bił służące
koty, psy choć nie miał za co...
...i zabijał śliczne ptaszki,
łamał meble dla igraszki,
darł książeczki
w kawałeczki,
nawet bił, choć go pieściła,
niańkę co go wykarmiła!"
Drastyczne opisy pełne są śmierci, lub wyrządzonych krzywd negatywnym bohaterom. Ukazane są one w "zabawny", przekorny, ironiczny sposób, który z dystansem pozwala nam konsumować, wchłaniać ich historie bez wyrzutów sumienia.
"Zniknął w wodzie Dyzio mały,
ryby po nim zapłakały,
drwal zapłakał też na brzegu
i rodzina z nim w szeregu"
"Nożycami w lewo, w prawo,
uciął palec jeden, drugi,
aż krew trysła we dwie strugi...
...Płacze Julek, żal niebodze,
a paluszki na podłodze."
"...I zgorzała Kazia mała,
garść popiołu pozostała.
I trzewiczki jeszcze stoją,
smucą się nad panią swoją."
"Tak to rower dzieci mali
na kawałki rozerwali.
I z nich każde dzisiaj w biedzie:
żadne na nim nie pojedzie!"
"Tak też z Michasiem!
Był zdrów i tłusty,
pięć dni grymasił
umarł na szósty."
"Z kładki spadła w dół Beatka,
krzycząc wodę rozbryzduje
i już trójka maszeruje...
...wiatrak skrzydłem Zosię - Trach!
i upadła zosia w piach...
... no i Winia  w studnię - Buch!
został tylko Jasio - zuch...
...bo Jaś w kamień głową - Łup!
i już leży zimny trup!"
Książeczka uczy ironii, uśmiechu z przymrużeniem oka. Owi niegodziwi antybohaterowie zostają ukarani, czasami jest sprawiedliwość, czasami (raczej w każdym przypadku) kara jest wyolbrzymiona, przebarwiona, wręcz mocno absurdalna i mocno karykaturalna. I właśnie przez to wyjaskrawienie, wynaturzenie, odrzeczywistnienie, tą inność, ta książeczka jest dla mnie taka cenna.
Pozycja godna polecenia, prawdziwe cacuszko.

Młodzieżowa Agencja Wydawnicza "Prasa-Książka-Ruch", Warszawa 1987r.
Wiek czytelnika: 7+
 wyzwania:
 

4 komentarze:

  1. Ja też ją kiedyś miałam! Teksty wspaniałe, a rysunki jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek widziałam. Muszę wypożyczyć z biblioteki bo jestem ciekawa jak na książkę zareaguje mój maluch:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi to jesteś odważna. Ja chyba jeszcze z tym poczekam, bo milion pytań typu "a dlacego?" mojej tosiowej mnie dobije na wstępie :D

      Usuń
    2. Ja wytrzymuję do 5-6 pytań "dlaczego?" w ramach jednego zagadnienia. Czasem dociekliwość mojego dziecka mnie zachwyca, a czasem kończą mi się pomysły na odpowiedzi, które zaspokoją ciekawość:)

      Usuń
    3. U mnie to Tosia słucha aż jej się znudzi moje wyjaśnienie (a wcale długo nie tłumaczę!) i zanim skończę odpowiedź, to ona już znowu pyta "dlacego?" no żeż w mordę...!!!!! ale gdy ja pytam dlaczego, to odpowiedź po sekundzie brzmi "bo dlatego mamka" i to by było na tyle :D

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...