piątek, 31 maja 2013

"Kwas siarkowy" Amelie Nothomb (46)


Opowieść rozpisana na dwa głosy: więźniarki Pannonique - drobnej, pięknej, subtelnej, dumnej dwudziestolatki i również dwudziestoletniej pustej, prostej strażniczki/wartowniczki Kapo Zdeny.

Przypomnijcie sobie II wojnę światową, obóz jeńców w Oświęcimiu, których niechybnym przeznaczeniem była śmierć. Do tego obrazka dodajcie teraz... kamery ustawione wszędzie, istne reality show, Wielki Brat paaaaaaatrzy! ????? Słucham??? Ale o co tutaj chodzi????

Więźniowie i wartownicy biorą udział w drastycznym programie telewizyjnym o "wdzięcznej" nazwie "WITAJCIE ZA DRUTAMI". Więźniowie z ulicznych łapanek trafiają do swych cel, mają odtąd wytatuowane na skórze numery ewidencyjne, których trzeba teraz używać zamiast ich imion. Najbardziej z nich wygłodzeni i słabi trafiają do kolejki skazanych na śmierć.

"Nie na darmo istoty ludzkie noszą imiona zamiast numerów, imię jest kluczem do człowieka. Jest delikatnym chrzęstem zamka, gdy chce się otworzyć jego drzwi. Jest metaliczną muzyką umożliwiającą obdarowanie.
Dla drugiego człowieka numer ewidencyjny jest tym czym dowód osobisty dla jego posiadacza: niczym."

CKZ114, czyli Pannonique rozkochała w sobie wszystkich, to istna superstar programu, zachwycająca urodą i klasą, dumą kobieta o inteligentnej twarzy. Widzowie są nią zachwyceni. Jest dla nich egerią, powiernicą, inspiratorką, nimfą. Gazety wynoszą ją na piedestał. Zdena czuje się przy niej nieswojo, czuje niepokój, dlatego znęca się nad nią psychicznie i fizycznie, ma na jej punkcie obsesję. Pannonique nie godzi się ze złem, postanawia zostać Bogiem, później Szymonem Cyrenyjczykiem. Nietuzinkowa z niej postać...

"Nienawidzić ludzi ? To nie miałoby sensu. Ludzkość była chaotycznym mrowiskiem, niedorzecznym supermarketem sprzedającym wszystko: co najlepsze i co najgorsze. Nienawiść do ludzkości równałaby się nienawiści do encyklopedii, na taką odrazę nie było żadnego lekarstwa."

Stara więźniarka ZHF911, jedyna zła osoba pośród więźniów celnie nazwała organizatorów - małymi hitlerami, Hitlerami dla ubogich, a widzów programu tępymi gamoniami.

"ludzi pustych jest znacznie więcej niż ludzi pełnych"

Zdena kocha się w Pannonique, która prosi ją o uwolnienie jej i więźniów.
Spadająca oglądalność "WITAJCIE ZA DRUTAMI" powoduje, iż organizatorzy tworzą dodatkowe zasady programu. To widzowie od teraz za pomocą teletekstu decydują o życiu i śmierci więźniów. Wszyscy mają być oprawcami, hitlerowcami, mordercami. Jak to autorka ujęła - zaczęła panować  prawdziwa Pandemia. Tłum wybiera Pannonique...

"gwoździem spektaklu jest czystość uśmiercona przez występek! Niewinność wydana na tortury!"

Zdena uratowała przed śmiercią swoją ukochaną i innych, groziła wysadzeniem wszystkiego koktajlem mołotowa, wypaleniem wszystkich wrogów KWASEM SIARKOWYM. Wojsko i władza wyratowują ich z więzienia. Zdena wymogła kwasem na Ministrze Obrony Narodowej przysięgę na piśmie, że władza już nigdy nie pozwoli na powstanie podobnego programu.

Koktajl mołotowa, który uratował wszystkich z kajdanów śmierci, w rzeczywistości był tylko imitacją, okazał się  czerwonym winem. Przewrotność tego incydentu, tego użycia płynu jest tak zabawna, dziwna, ironiczna że autorka  specjalnie nazwała ten utwór "Kwasem siarkowym", czyli jednym z głównych jego składników.

Książeczka jest manifestem Northomb, walką z mediami, ich przerysowanymi, gwałcącymi ludzkość programami typu reality show, ogłupiającymi widowiskami, które nie wnoszą nic do życia, nie przekazują istoty człowieczeństwa, prawdy, dobra.

Chcecie przykładu z polskiego światka mediów? Proszę bardzo. Młode osoby, wchodzący prawie w dorosłość chłopcy i dziewczęta rozbierają się do majtek, stają przed "komisją", a ona decyduje, czy jesteś HOT OR NOT, za... twarz, ciało i chyba osobowość dostajesz od pożal się boże "ekspertów" z każdego kryterium do 10 punktów. No żeż!! To aż się prosi o pomstę do Boga! Jak można być tak tępym (bo delikatniej nie jestem w stanie tego nazwać) i się choćby zgłosić do tego programu, jacy oni są wszyscy Cool przez wielkie C.

Dzisiejsze programy są wulgarne, bezwstydne, drastyczne, oburzająco gwałtowne, ukazujące wysoki poziom bezmyślności. Takie druzgocące, obezwładniające przerysowania Northomb mają skłonić nas do myślenia, reakcji na "tragedię" jaka wokół nas ma na co dzień miejsce.

Jestem znowu zachwycona autorką. Pisze sugestywnie, drapieżnie, szaleńczo, gwałtownie. Istna wariatka - co ona ma w tej głowie? jaka jest na co dzień? To takie absorbujące. Jestem ogromniaście (czyli o wiele bardziej niż ogromnie :D ) ciekawa. Nie sposób jest jej nie kochać :)

Warszawskie wydawnictwo literackie MUZA S.A., Warszawa 2006r.

Moja opinia jej innego utworu "Pewna forma życia".

11 komentarzy:

  1. Książka wydaje się ciekawa ;)
    PS. Taka rada. Moim zdniem trochę za bardzo zdradzasz treść książki i dlatego recenzję czytałam tak `po łebkach`.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja w tej książce jest dość dziwna, więc musiałam to rozpisać, wieeeele jeszcze nie opisałam :), tylko główne wątki, dodałam także kilka cytatów, ale dziękuję za radę, chociaż ciężko w wielu pozycjach się do niej zastosować, poza tym ja tak często piszę, raz się zapiszę :) a raz króciutko wspomnę :D pozdrawiam. Swoją drogą większość recenzji u innych osób również czytam po łebkach, bo też mają streszczenia rozpisane że hoho:), czytam końcówkę i ich opinię. Chyba, że coś jest bardzo godne uwagi... :)

      Usuń
  2. Wydaje mi się dziwna ta książka... I mam chyba jakieś zboczenie, bo moment recenzji, w którym się oburzyłam, to zdanie, że kwas okazał się być tylko podróbką, a konkretniej czerwonym winem. Przecież kwas siarkowy nie jest czerwony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast koktajl mołotowa napisałam kwas siarkowy:) przepraszam, już poprawiam. Kwas siarkowy znajdował się w koktajlu Mołotowa. Do jego wykonania potrzeba podobno jedynie szklanej butelki, szmaty, benzyny, kwasu siarkowego oraz środków detonujących. Poprawnie wyrzucona butelka zapalająca likwiduje wszystkich znajdujących się w jej zasięgu. Nie wiem czy koktajl mołotowa ma kolor czerwony, ale tak jest napisane w książce, w internecie nie znalazłam wiadomości na temat koloru :) A książka rzeczywiście dziwna, tak jak i jej autorka. Northomb jak już wspominałam we wcześniejszych postach albo się kocha, albo nienawidzi :)

      Usuń
  3. Ciekawy pomysł na książkę, jak trafi w moje ręce to chętnie przeczytam:) Zgadzam się z Tobą co do poziomu współczesnych programów rozrywkowych. Ja od wielu lat nie korzystam z telewizora i jestem z tego powodu baaardzo szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystam, codziennie od pon do pt o 18:50 na TVP2oglądam moje ukochane "1z10", dzisiaj FINAŁ! :D wraz z moim ulubionych prowadzącym Sznukiem. Jeden z niewielu programów, który "trzyma" poziom. Uwielbiaaaaaam, mąż ma już go przeze mnie dość haha

      Usuń
    2. Moniko i nie jest to długa powieść - Northomb pisze krótko i konkretnie, zazwyczaj około 100-150stron, tak na jedno chapnięcie :)

      Usuń
  4. Amelie to jedna z moich ukochanych pisarek. mistrzyni krótkiej formy i mądrego przekazu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie znalazłam kogoś równie zauroczonego Amelie co i ja :) Baaaardzo się cieszę. Dokładnie, przerost formy nad treścią.

      Usuń
  5. Jak tak czytam Twoją recenzję to książka wydaje mi się nieco pokręcona, ale w pozytywnym sensie. Zaintrygowałaś mnie, tym bardziej, że nie miałam styczności z tą autorką.

    PS. Również bardzo lubię 1z10 :):)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...