piątek, 3 maja 2013

"Zmierzch" Stephenie Meyer (34)


Nie będę się rozpisywać nad fenomenem wysokiej sprzedaży i popularności tej książki. Napiszę w skrócie dlaczego MNIE urzekła.
Wiem, powiecie przereklamowana szmira, zwłaszcza po jej ekranizacji, ale książka jest o wiele lepsza od filmu (co jest najbardziej częstym zjawiskiem na świecie, wyjątkiem jest chyba tylko "Lśnienie" Kinga i Kubricka z genialnym Jackiem Nicholsonem, które obie można ocenić na podobnym poziomie) i jest w mojej ulubionej,  wampirzej tematyce:)  Przeczytałam ją 4 razy haha jak naiwna nastolatka. 
Meyer tak opisuje Edwarda w oczach Belli, że trudno nie zauroczyć się tym superhero. Prostota tej książki wcale mnie nie przeraża, bo dla mnie ona ma to coś, czyli duszę.
"Zmierzch" się połyka, opisy odczuć, ich rodzące się uczucie, podniecenie, tajemnica, mroczność - jak ma mnie to nie pociągać? Czy to ckliwe love story dla ubogich? Nie sądzę. Przecież książki są także po to, żeby sprawiać nam PRZYJEMNOŚĆ. Ta lektura jest najbardziej "ludzka" z całej sagi, najmniej w niej fantastycznych momentów. Nieśmiałość Belli, jej niska samoocena, nieporadność, dystans do świata, smutek, spokój, odmienność jest aż... hipnotyzująca i przyciągająca, więc naprawdę nie ma się co dziwić, że wszyscy chcą ją dla siebie. Lektura skierowana przede wszystkim do nastolatków. Znowu się odmładzam heh.


Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskiedata wydania: 2007   
liczba stron: 416

27 komentarzy:

  1. Nie czytałam "Zmierzchu", ale trochę rozumiem obecną "wampiromanię", bo kiedyś byłam fanką powieści gotyckiej, no i z wielką przyjemnością czytałam "Drakulę", jak również oglądałam film Coppoli. Może dziewczynki tak mają, że im się wampir podoba?;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi rzeczywiście może coś w tym jest... Grzeczne dziewczynki chcą poszaleć :D

      Usuń
  2. Ja do wampirów podchodzę z rezerwą, co nie znaczy, że kiedyś się to nie zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wampiry są fajne, ale nie oszukujmy się - nie jest to mistrzostwo kunsztu literackiego, żebyś mogła się zachwycić doszczętnie. Ja po prostu lubię poczytać sobie... takie ekscytujące głupotki.

      Usuń
  3. Właśnie od "Zmierzchu" pokochałam czytać książki, więc do Pani Meyer mam ogromny sentyment. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam, a ze wszystkich jej utworów dotychczas, to jednak lubię nadal "Zmierzch" najbardziej :)

      Usuń
  4. o Zmierzchu moglibyśmy pisać sporo i zgadam się z Tobą! na pewno się go połyka i sama przeczytałam go ze 3 razy. I nadal uważam, że wersja angielska jest lepsza! Nawet przeczytała go moja mama, siostra i mąż;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mało tego przeczyta ją Twoje przyszłe dziecko :D hahaha żartuję. Mąż też przeczytał? Mój po 10 stronach odpuścił, ale on jest mało czytelniczy - że się tak wyrażę, więc go już więcej nie naciskałam.

      Usuń
    2. Przeczytał wszystkie 4 tomy i podobała mu się tylko stwierdził, że zakończenie "dziewczyńskie" - bez bitwy:PP rozlewu krwi...

      Usuń
    3. uważam, że każdy może zacząć kochać książki, musi tylko trafić na odpowiednia;)dla niego;))

      Usuń
    4. Rzeczywiście zakończenie przesłodzone :D

      Kiedyś uwielbiał czytać, za czasów studiów. Teraz woli siedzieć na komputerze, lub czytać gazety.

      Usuń
    5. mój mąż kocha komputery! w końcu informatyk-grafik;P i czyta stanowczo mniej ale od czasu do czasu wraca do swoich ulubionych autorów...ja to go bardziej próbuje skłonić do spacerów albo biegania;P

      Usuń
    6. :D Też zmuszam czasami mojego do pójścia na basen, rowery uwielbia.

      Usuń
    7. basen moja miłości o*o

      Usuń
    8. ale wczoraj poszalałaś z przeglądaniem postów!!! ja dalej remontuję kuchnię;PP oczywiście robimy to;DD po pracy...co chwilę coś...jeszcze jakiś problem z czymś...głowa boli...od tego....ale ale na basenie byłam w niedziele...trochę fajnej pogody i znowu się wybiorę;DD czekam na gorące, ale wilgotne lato....w ogóle planuję Turcję na październik...w ramach "zmiany klimatu" ;DDDPPP

      Usuń
    9. haha,jak szaleć to szaleć:P
      Mi się marzy turecki Istambuł - jedną nogą w Europie, a drugą w Azji! Niesamowite!

      Usuń
    10. ja polecę do Marmaris...rodzice już tam byli...podobno zaj*** miejsce;DDP...bo tak to zwiedziłabym wszystko;DDD

      Usuń
    11. Nie znam tego miejsca, ale brzmi baaardzo egzotycznie!

      Usuń
    12. bardzo..postaram się skołować parę zdjęć i zamieścić na nowym blogu;D a Istambuł też jest rewelacyjny - choć mi kojarzy się przede wszystkim ze szpiegami;DDPP

      Usuń
    13. Szpiegami? Why? Czyżbym czegoś nie wiedziała? nie czytała? nie oglądała?

      Usuń
    14. kilka seriali o agentach NCIS i Mosadzie;PPP uwielbiam takie historie;DDDD

      Usuń
    15. :) Jakoś mnie to nie ciągnie;)

      Usuń
    16. a ja lubię ich za ironię i humor...i dystans do siebie;)

      Usuń
    17. Wiesz co, ja chyba obejrzałam tylko z 10 minut, więc ich nie znam, pewnie są fajni, wierzę:)

      Usuń
  5. No no- tak napisane że chyba sięgnę po książkę:)
    Nie lubię najpierw oglądnąć filmu, a potem dopiero czytać, lecz "Zmierzch" mam już za sobą. Teraz pozostaje tylko książka:)
    pozdrawiam
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...