wtorek, 7 maja 2013

"Lolita" Vladimir Nabokov (36)




Dzisiaj znowu będzie bulwersująco...

Ostatnio odświeżyłam sobie kolejnego rosyjskiego pisarza i też utwór zaliczany do klasyki. Sławetna "Lolita", arcydzieło Nabokova, jakże gorszące, jakże grzeszne.

Bohater sięga po zakazany owoc, a wcale nie powinien.  Niszczy tą dziewczynkę, taka młoda osoba mogła próbować go uwodzić, udawać nimfetkę, ale w głębi była małą dziewczynką przeogromnie zagubioną po stracie matki. Co z tego, że kochał? że się zauroczył? Nabokov w tak niesamowity sposób przedstawia nam jego myśli, że możemy poczuć się nim, zachwyca nas swoimi opisami tak płynnie, lekko, bajecznie... Czytelnik znajduje się w siódmym niebie i nagle spada głową w dół, w przepaść zdając sobie sprawę, że ta miłość i obsesja na punkcie Lo to zło, to grzech, nie może mieć prawa i racji bytu, powinno być stłamszone za wszelką cenę.


Cytaty:

"Lolito, światłości mojego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to: koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To. Na imię miała Lo, po prostu Lo, z samego rana, i metr czterdzieści siedem w jednej skarpetce. W spodniach była Lolą. W szkole – Dolly. W rubrykach – Dolores. Lecz w moich ramionach zawsze była Lolitą."
"Rozumiecie, kochałem ją. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, od ostatniego wejrzenia, od każdego, wszelkiego wejrzenia."
"Gram sobie w pchełki lubymi myślątkami"
"Wkrótce potem jechałem w mżawce dogorywającego dnia, a wycieraczki chodziły na pełnych obrotach, ale były bezradne wobec moich łez."
"Nie jesteśmy zabójcami - co to, to nie. Poeci nie zabijają."

Jestem strasznie rozdarta, Nabokov jest geniuszem, to jest bezsprzeczne, ale tak dosadnie ukazuje myśli pedofila, że wydaje mi się, że posuwa się po prostu za daleko. Nie sposób nie uznać jednak tej powieści za majstersztyk. Jest to psychologiczne wtargnięcie w spaczony, nieszczęśliwy umysł pedofila, którego chce się rozszarpać (mówię to z perspektywy matki - moja córka też kiedyś będzie miała 12 lat)i któremu się... o dziwo współczuje z całego serca, jego serce jest głęboko złamane i jest strasznie nieszczęśliwy. Niesamowita lektura rodząca ogrom niezmiernie złożonych uczuć, czasami nie do odgadnięcia... Najlepiej chyba dać się porwać tej pozycji ciesząc się tylko wspaniałością kunsztu literackiego autora i starać się nie analizować wszystkiego co się da, bo można oszaleć... Lolita mnie urzekła, jak i zadała mi gwałt, czuję się po niej zbrukana, stłamszona, brudna i grzeszna. Odczuć mam miliony. Klasyczne, wybitne dzieło rosyjskiego pisarza nie nadaje się z pewnością dla każdego czytelnika. Ten kto jest zbulwersowany na samą myśl o tej książce, nie powinien jej nawet dotykać. Reasumując jestem pełna sprzeczności po lekturze, ale wcale nie żałuję, że ją przeczytałam, ba, zdecydowanie uważam, że było warto.

Wydawnictwo: Da Capo
data wydania: 1997      
liczba stron: 383
wyzwanie autorskie: Rosyjsko mi! 

11 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze do czynienia z tą klasyką, ale na pewno to nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabokov to mistrz pióra, w tym dziele niezmiernie kontrowersyjny, ale słowa wylewają się ukazując jego geniusz. Koniecznie to musisz nadrobić!

      Usuń
  2. "Lolita" to trudna książka. Po raz pierwszy czytałam ją mając kilkanaście lat i byłam po stronie narratora, uważałam, że to Dolores go prowokowała. Dopiero podczas powtórnego czytania po kilku latach dotrzegłam, że była ona biedną, bezbronną ofiarą pedofila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś myślałam jak czytałam za młodu ;) Jest ordynarna, wulgarna, ale co z tego - to dziecko! któremu płacił za seks słodyczami, ubraniami. Ona siadała mu "na kolanach" i w tym czasie czytała... komiks! Uważam, że Humbert kochał siebie i swój pociąg do niej, swoje uwielbienie do tejże istotki, a nie był zakochany w niej, jako w osobie. Był samolubem, który w życiu nie stworzyłby poprawnego dorosłego związku, był za bardzo toksyczny.

      Usuń
  3. Znakomita powieść.
    Czytałam dawno temu, ale jako osoba juz dorosła. I tak mną wstrząsnęła, że nie mogę czytać niczego Nabokova.
    Owszem, arcydzieło. Owszem, doskonale oddany związek nimfetki i pedofila.
    Ale za dużo jak dla mnie tej pedofilii. Nie mogłabym ponownie tego przeczytać. Boję się tej powieści właśnie przez to, że jest tak doskonała literacko. Są takie dzieła, niczym trujące, piękne kwiaty rosnące na bagnach...
    Boję się Nabokova, bo coś za dużo wiedział o psychice pedofila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz też o tym myślałam! :) Skąd on tak dobrze potrafił zagłębić się w jego umysł... Nawet szukałam jakiejś plotki, jakiejś wzmianki o tym, że Nabokov mógłby gustować w młodych dziewczynkach, ale nic nie znalazłam w internecie. No cóż miejmy nadzieję, że nikomu nie stała się krzywda z jego rąk. Może mu się jedna z dziewczynek marzyła w ten sposób i tak przelał swoje pragnienie na "Lolitę"? brrr aż ciarki przechodzą. Niestety utwór brzmi niesamowicie przekonywująco. Oczywiście jest boski literacko, ale trujący tak jak powiedziałaś, jak zakazany, zgniły owoc, czy zjełczałe masło. Wychodzi bokiem.

      Usuń
    2. Właśnie dlatego uważam, że "Lolita" to zarówno dar jak i przekleństwo Nabokova. Niemal każdy kojarzy pisarza za sprawą tego dzieła, ale jednocześnie zachodzi zjawisko kompletnego zepchnięcia w cień pozostałej twórczości, w której nie brakuje pozycji lepszych od "Lolity".

      Imputowanie autorowi skłonności pedofilskich tylko dlatego, że doskonale zaprezentował sposób myślenia pedofila to wg mnie niepotrzebne mylenie dzieła z jego twórcą. Przeczytaj jego pozostałe książki, a przekonasz się, że facet był po prostu geniuszem, który uwielbiał płatać psikusy zwolennikom twardej rzeczywistości, restrykcyjnych reguł, ustalonego porządku rzeczy - wg mnie "Lolita" to w pełni świadoma prowokacja, gra, zabawa, etc.

      A tak na marginesie wg mnie Humbert Humbert wcale nie musiał być pedofilem (o tym, że wręcz nie mógł być pedofilem świetnie pisał Stanisław Lem w swojej recenzji tej książki) - wg mnie ten człowiek po prostu odnalazł w Lou swoją Annabel :)

      Ha ha, milknę i uciekam zanim pocisną się na mnie gromy oburzenia!

      Usuń
    3. Wiem, wiem czytałam twoją opinię i dała mi dużo do myślenia. Od czasu napisania mojego postu zmieniałam zdanie ze 3 razy :)
      I zgadzam się z tobą wcale nie musiał być pedofilem.
      Piszesz sensownie, więc z pewnością nie pocisną się na ciebie gromy oburzenia. Można "rozgryzać" tego bohatera na wiele sposobów. Tak czy siak, wszystko to jest bardzo kontrowersyjne ze względu na wiek Lo i wiekową różnicę pomiędzy nimi.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Czytałam książkę i oglądałam film. Uważam, że to klasyka literatury światowej, a sposób pisania autora to mistrzostwo! Pewnie za jakiś czas wrócę do "Lolity".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam ją teraz drugi raz, Nabokov... wymiata konkurencję :)

      Usuń
    2. Też oglądałam "Lolitę" z moim ulubionym Jeremy Irons'em. Umiał on zagrać tak delikatnie postać Humberta, że film nie okazał się klapą.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...