wtorek, 14 maja 2013

"Bibliotekarz" Michaił Jelizarow (40)


Autor – debiutant otrzymał za  tą powieść prestiżową nagrodę ROSYJSKIEGO BOOKER’A 2008.

Wreszcie przyszedł ten dzień na który tak długo czekałam. Przedstawiam Wam pozycję, która jest najwspanialszym dziełem jakie dotąd czytałam… (tuż obok "Roku 1984" Orwell'a).
Gronow (1910-1981r) to mało poczytny radziecki pisarz, który wydał w swoim życiu 7 książek. Tematy książek dotyczyły rozbudowy kraju, życia ludności, kopalń, fabryk, ziem, czerwonych dyrektorów, kierowników kołchozów, żołnierzy. Dobro nużąco zawsze było w nich górą, zło zwalczane i uwięzione. Styl książek nudny, nie zachęcający do czytania, odpychający. Z czasem każdy wydawca odmawiał Gronowowi publikacji, bo tworzył dla ZSRR, które chyliło się ku upadkowi. Umarł w samotności jeszcze w czasie jego trwania. Po latach jego książki, które ocalały (a było ich niewiele) są w środowisku kolekcjonerów… bezcenne.
?????
A jednak!
Łagudow po przeczytaniu książki Gronowa dostaje „objawienia” jak ulepszyć świat, całkowicie zmienia swoje postępowanie, zostawia żonę, zmienia się diametralnie. To on tworzy pierwsze takie  środowisko - Bibliotekę – złożoną z członków, których wtajemnicza w działanie księgi. Staje on na ich czele…
 Brzmi zachęcająco? To poczekajcie na więcej…
Książki Gromowa całkowicie zmieniały osobowość czytelników. Czytelnikami byli m.in.: wojskowi, którzy tworzyli jedyne w swoim rodzaju armie, które broniły Ksiąg. Zabijano kradnących Księgi (ćwiartując ich na oczach całej Biblioteki ku przestrodze) oraz tych, którzy zdradzali tajemnice Biblioteki poza jej obrębem. Krwawe opisy walk o Księgi są przeznaczone wyłącznie dla czytelników o mocnych nerwach.
Złodziej Jakimow zbiegłszy z jedną Księgą stworzył kolejną Bibliotekę.
Bibliotekarze to tylko te osoby, które własnym umysłem, bez podpowiedzi odgadywały sekrety działania ksiąg.
Byli także Apostołowie, którzy poznawszy się na książkach głosili w świecie o Gronowie, wspominali jego słowa. Szepczychin, Doroszewicz – zginęli oni za to z rąk Bibliotek, które chciały bronić ich tajemnic i uznawały ich aktywność oświatową za niebezpieczną i im nieprzychylną.  Wiedziano dobrze, iż ksiąg nie starczy dla wszystkich, aby podzielić się z nimi tym bogactwem, więc strzeżono ich pilnie.
 „Nowych Czytelników wybierała sama Biblioteka. Chętnie werbowano ludzi samotnych, bez rodziny, załamanych psychicznie. Długo się przyglądano każdemu kandydatowi, czy zasługuje na to, by stać się świadkiem cudu, czy będzie umiał go strzec i chronić, a jeśli zajdzie potrzeba, oddać życie?”
 Postarano się o to, aby bibliografie Gronowa zniknęły z bibliotek publicznych i oficjalnie nikt taki nie istniał.
O co tyle szumu?
Pierwsza Księga: 1951r. „Proletariacka” – Księga Siły
Druga:1954r. „Leć szczęście” – Księga Władzy
Trzecia: 1963r. „Narwa” – Księga Radości
Czwarta: 1968r. „W trudzie i znoju” – Księga Gniewu (niezmiernie niebezpieczna)
Piąta: 1972r. „Srebrzysty nurt” – Księga Cierpienia (Głosili ją m.in.: Misjonarze, dawała ona pocieszenie cierpiącym ból fizyczny i psychiczny, dzięki niej odbiorcy czuli się pogodzeni z życiem, zobojętnieni na smutek, strach i ból.
Szósta: 1977r. „Ciche trawy” – Księga Pamięci
Siódma: Ostatnia nigdy nie wydana masowo i poszukiwana przez wszystkich Księga Sensu. Nikt nie mógł jej odnaleźć. To właśnie w tej Księdze jest podobno objaśniony prawdziwy cel twórczości Gronowa, sensu istnienia.
 Aby Księgi działały na Czytelników należy przestrzegać bezwzględnie 2 warunków działania Ksiąg – Warunek Staranności i Warunek Ciągłości, czyli czytanie książki ze zrozumieniem bez przerywania, od deski do deski.
 Czytelnia to grupa ludzi, którym postanawia zaufać samotnik, który przeniknął tajemnicę Księgi. Jest dużo mniejsza od Biblioteki i nie szuka nowych Ksiąg jak one.
Bibliotek było sporo, ciągle niszczone przez konkurencję i tworzone nowe, najbardziej znane to:
- Inteligencka zbieranina Ładugowa
- Lumpy Szlugi
- Armia staruch mamek Mochowej – szokujące towarzystwo ;) więcej nic nie zdradzę.
 Głównym bohaterem jest Aleksiej Wladimiorowicz Wiazenicew - Bibliotekarz z Szyroningowskiej Czytelni (posiada Księgę Pamięci). Dla odbiorców Księga Pamięci była niczym innym jak stertą starych, błyszczących fotografii, trzaskiem domowego rzutnika, radziecką piosenką liryczną. To właśnie Wiazenicew zostaje tym… wybrańcem, otrzymuje pocztą unikatowy, jedyny egzemplarz na świecie – Księgę Sensu.
Aleksiej – istny antybohater, (więcej ikry ma w sobie śpiący człowiek), facet-dupa, trąba, niezdara, tchórz, frajer – tak sobie okrrrrropnie nieładnie i niepoprawnie myślałam o głównej postaci „Bibliotekarza”. Jeju, jak on mnie denerwował! Aż się cała roztrzęsłam :D
Myślę, że przez niego ta książka może się wydać dla niektórych odbiorców nieciekawa. Z drugiej strony jednak, rzucony na głęboką wodę po prostu nie może się odnaleźć, szok spowodowany morderstwami wcale mu w tym nie pomaga, nie wiem jak ja zachowałabym się na jego miejscu, ale po przetrawieniu wszystkiego postępowałabym raczej odmiennie. Ale mogę sobie tylko gdybać, mam ten komfort!
Dla mnie w książce – majstersztyku, bohater to trąba do potęgi n-tej, pożal się Boże człowiek, który tylko jako STRAŻNIK OJCZYZNY może zostać wykorzystany do wyższych celów. Nieśmiertelność spędzona w więzieniu, w bunkrze, jakie to dołujące, obezwładniające. Boskość zamknięta na amen. Niesmiertelność, swój cenny czas, całe życie poświęcone bezsensownej idei, głupiemu, debilnemu celowi - warte śmiechu, warte płaczu, warte wzburzenia i bulwersacji, z bezradności opadają nam ręce, jestem wkurzona, rozdrażniona takim obrotem sprawy, takim bezalternatywnym zwieńczeniem, finiszem tego dzieła .
Jakie są moje najprostsze przemyślenia?
Po pierwsze: Sprawdzić koniecznie w Google czy rzeczywiście żył Dmitrij Aleksandrowicz Gronow i... nic nie znalazłam, chociaż, jeżeli Biblioteki usunęły wszelki ślad po tym autorze ;-) to w sumie było to do przewidzenia.
Po drugie: Ciekawe ile osób czytających tą powieść sprawdziło to, tak jak i ja :D
Po trzecie: Co ja bym dała, żeby dorwać taką książkę, czyhałabym na nią jak na zwierzynę, grrr.
Ma się wrażenie, że jest to bardzo rzeczywiste i, że jest się częścią ogromnej tajemnicy, Biblioteki, Czytelni – jakiejś niebezpiecznej, śmiercionośnej machiny, sekty, do której pragnie się wejść, pragnie się tak, jak niczego nigdy w życiu i się od niej broni nogami i rękoma. Może i jestem naiwna, ale ta książka wyprała mi mózg doszczętnie J.
Czym jest ta książka dla mnie? Światem niezmierzonych, niezinterpretowanych do końca, głębszych odczuć. Autor pisze w sposób niepowtarzalny, cudowny, już po jednym zdaniu byłam zaczytana w książce po uszy, zachłyśnięta drukiem.
„Zdumiewające jak łatwo moja pamięć pogodziła się z własną dyskryminacją”
„… wściekle pędziło nad ziemią szafirowe niebo lipca, które spadało i stawało się Morzem Czarnym z pochmurną grzywą fal”
Książka zasługuje na najwyższe miejsce, stawiam jej laurkę. Wiele zdań czytałam po dwa razy- żeby zrozumieć zawikłaną intrygę, byłam zaabsorbowana „faktami”, z moich ust wychodziły słowa typu „ŁAŁ”, „JAK TO MOŻLIWE”, „JEZUNIU”, „O MÓJ BOŻE”, „NIESAMOWITE”, „MASAKRA JAKAŚ” :)
Czy polecam? Odpowiedź jest tylko jedna...
Książka jest stosunkowo trudna, czyta się ją powoli, ogromna ilość postaci powoduje, że czytelnik może się zgubić. Nie jest to powieść dla osób wrażliwych. Trup sypie się gęsto, a opisy walki w lesie powodują ciarki i stojące włosy na głowie!
Wiazenicew - od kogoś takiego ma zależeć los Rosji – mocarstwa, los świata – czysta farsa, antyutopia, dramat.
Gdybanie Jelizarowa mnie zachwyca, zręcznie modeluje, przeistacza radzieckie zacięcie, dumnie obnosząc się z nim, jak i śmiejąc się mu w twarz – istna szopka, groteska, maskarada, kolos na glinianych nogach - ZSRR padający z hukiem na ziemię, jak i zarazem rosnący w zastraszającym tępie w niebezpieczną siłę, spójnię. Ilość interpretacji jest ogrom i to jest piękne.
Wiem, że się powtarzam, ale Jelizarow stworzył coś niebywałego. I tylko szkoda, że w świecie pełnym spopularyzowanej tandety i bestsellerowego prostactwa typu Grey, ten utwór zejdzie na plan dalszy i nie znajdzie zrozumienia. Żal. Mam nadzieję, że kiedyś w Rosji zostanie uznany za jedno z najlepszych dzieł. Moja ocena 11/10. A co!

Tłumaczenie: Izabela Korybut-Daszkiewicz 
wydawnictwo: Muza 
data wydania: czerwiec 2012      
liczba stron: 416 
słowa kluczowe: literatura rosyjska, biblioteka, księgozbiór, Michaił Jelizarow, Nagroda Bookera 
kategoria: thriller/sensacja/kryminał 
język: polski 
typ: papier.

Książkę zrecenzowałam w ramach mojego wyzwania: Rosyjsko mi! 
To był także post z cyklu: Bibliotecznie

22 komentarze:

  1. Już nie wiem co o tej książce sądzić. Po Twojej recenzji poszperałam w sieci i pozytywnych opinii jest jak na lekarstwo. Chyba sama muszę przeczytać i się przekonać, bo pomysł na fabułę jest znakomity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to kwestia gustu, mną książka wstrząsnęła. Polecam Ci ją baaaardzo...

      Usuń
  2. Bardzo to ciekawe, co piszesz. Aż się podkręciłam i dawaj Gromowa Dmitrija Aleksandrowicza namierzać... W rosyjskiej wersji Wikipedii jest tylko, niestety, Gromow Dmitrij Andriejewicz, hokeista, urodzony 1991. jest też pisarz Gromow Aleksandr Witaliewicz. Ale to nie to.
    A to ci zagwozdka! Będę "iskat'" dalej!
    Ksiązkę też bym chętnie przeczytała!
    Dzięki za info!
    Acha, czy Ty należysz do autorów bloga "Rosja w literaturze"? Bo tam na pewno by się ucieszyli z takiej notki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to lecę tam zezować, może poproszę o przyjęcie :D

      Usuń
    2. Dziękuję za zainteresowanie - bierz się za książkę, spodoba Ci się z pewnością! Myślę, że to też Twoje klimaty!

      Usuń
  3. Zafascynowała mnie nawet nie sama książka, ale to jakie wrażenie zrobiła na Tobie ;) Wychodzi na to, że musi mieć w sobie coś naprawdę niepowtarzalnego. Że też u mnie w bibliotece akurat jej nie mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och jak się cieszę, bo jeżeli moja opinia (bo to nie jest przecież żadna profesjonalna recenzja, a moje bujanie w obłokach myśli) choć troszkę Cię zaciekawiła i zachęciła do sięgnięcia po tą lekturę, to jest to dla mnie ogromny komplement. Żal, że nie możesz się z nią zapoznać... Dla mnie już teraz każda naprawdę dobra pozycja po przeczytaniu "Bibliotekarza" będzie do niej porównywana. Jeżeli i o ile powstanie u mnie kiedykolwiek jakieś top 10, to w tym momencie książką nr 1 jest właśnie tenże debiut Jelizarowa. Ale oczywiście... to rzecz gustu. To co mnie zachwyca, możliwe, że będzie całkowicie niezjadliwe dla jakiegoś innego czytelnika.

      Usuń
  4. Znowu Blogspot zjadł mój komentarz:( Książkę zamówiłam, czekam w kolejce. Twoja recenzja jest więcej niż zachęcająca. Bardzo lubię literaturę rosyjską, a o Jelizarowie kiedyś czytałam jakiś artykuł, ale książki w ręce nie miałam. Czas to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się baaaaardzo, że jest u Ciebie w bibliotece, bo jak widzisz u Kasi powyżej jej nie mają. bez sensu :) Mi podobała się strasznie... Mam nadzieję, że Tobie choć troszkę też się spodoba.

      Usuń
    2. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała długo czekać. Niestety, czasem człowiek musi czekać wiele miesięcy, a ja chcę już zacząć czytać:)

      Usuń
    3. hihi nie dziwię Ci się :D Ja czekam, aż do mnie przyjdzie do domu z allegro.

      Usuń
  5. Ach! Odkąd przeczytałam tę książkę i tak okropecznie się nią zachwyciłam, szukałam po internetach kogoś, kto poparłby mnie w tej opinii! Bo spotykałam się z samymi raczej no... ambiwalentnymi recenzjami.
    No i TAK! Też po przeczytaniu zaczęłam googlać w poszukiwaniu Gromowa! :D
    Ci bohaterowie, ten pomysł...! Wielbię tę powieść. :) Kupiłam w auchanie przez totalny przypadek i właściwie dla żartu, ale nigdy w życiu nie zrobiłam sobie tak udanego żartu, ot co. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku kobieto Kocham Cię!!! Nareszcie! Alleluja. Ktoś potrafi ją docenić tak jak i ja :) Jak ja się cieszę!!! :)

      Usuń
    2. Aż się dziwię, że była w Auchanie :)

      Usuń
  6. dziwna,przeczytałam po twoim wpisie
    niezbyt mi się podobała,choć daje do myślenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu się spodoba, to co mnie. Mnie zachwyciła totalnie. Szkoda, że Ty miałaś inne odczucia, ale każdy jest inny. Przeczytałaś po moim wpisie? Podpisz się proszę.

      Usuń
  7. Basiu - muszę ją przeczytać! muszę muszę - tylko najpierw muszę ją gdzieś dorwać;P a mam z tym problem...pewnie skończy się na zakupie, bo się nie doczekam;DDPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją sobie kupiłam, ale są w bibliotekach, bo najpierw pożyczyłam:). Sprawdź na internecie w swojej (o ile masz taką opcję).

      Usuń
    2. przeczytana;) tak główny bohater jest tragiczny, ale jak dla mnie miał być utożsamiany z tymi wszystkimi nieszczęśnikami, którzy są częścią Bibliotek...cieszę się , że zabrałam się za nią jakiś czas po recenzji, bo jej nie pamiętałam, a strasznie dużo zdradza;) buźka

      Usuń
    3. To groteska, maskarada, sekta, ogłupienie:)

      Tak dużo zdradziłam, ale inaczej nie umiałabym tego wtedy zrobić. A teraz nie będę już tego zmieniać:D

      Usuń
  8. Nie bierz tego do siebie,szukam w necie książek,które inni uważają,że warto przeczytać.U Ciebie jest na pierwszym miejscu i bardzo się nią zachwycasz.Dla mnie jest straszna.Przeczytałam i dziękuję za recenzję.Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście, rozumiem:) Dużo osób uważa tą książkę za okropną, mniej za wspaniałą. Znalazłam kilka osób w tej "mniejszości". Każdy zachwyca się czymś innym. Cieszę się, że chociaż po mojej opinii na jej temat chciałaś po nią sięgnąć. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...