Dopiero niedawno odkryłam Ketchum'a. Myślałam sobie: jejku, o co ten cały krzyk, to jazgotanie, ten szok, to zgorszenie? Według Kinga to najbardziej przerażający facet w Ameryce.
Teraz się nie dziwię tym wszystkim reakcjom, to całkowicie zrozumiałe. Mowa tutaj o piórze autora, o jego pomysłach, oryginalności, odwadze w pisaniu, o tych wykreowanych, obezwładniająco ohydnych i zwierzęcych instynktach, o sprowadzenia jednostki ludzkiej do mięsa, kości, skóry.
To jego pierwsza książka po jaką sięgnęłam. Okładka mnie zaintrygowała - jest przepełniona nienawiścią i grozą.
Z początku byłam tym dziełem troszkę rozczarowana, styl wydał mi się nieciekawy i całkowicie nie wciągający, ale doszłam do wniosku, że tak musi być, przecież to horror - do jasnej ciasnej! a nie jakieś romansidło, które ma mnie w sobie rozkochać i rozanielić. "Kobietę" autor napisał razem z Lucky McKnee, więc powieść ta nie jest napisana do końca tym samym stylem, jaki Ketchum stworzyłby sam (przeczytałam także "Poza sezonem" i mam porównanie). Jego książki czyta się tak, jakby słuchało się opowiadania zboczeńca i zwyrodnialca. Takie ma się wrażenie. Ketchum nadzwyczajnie, niebywale umie rozwijać swoją wyobraźnię - często można zaobserwować iż brakuje jej hamulców.
Z początku byłam tym dziełem troszkę rozczarowana, styl wydał mi się nieciekawy i całkowicie nie wciągający, ale doszłam do wniosku, że tak musi być, przecież to horror - do jasnej ciasnej! a nie jakieś romansidło, które ma mnie w sobie rozkochać i rozanielić. "Kobietę" autor napisał razem z Lucky McKnee, więc powieść ta nie jest napisana do końca tym samym stylem, jaki Ketchum stworzyłby sam (przeczytałam także "Poza sezonem" i mam porównanie). Jego książki czyta się tak, jakby słuchało się opowiadania zboczeńca i zwyrodnialca. Takie ma się wrażenie. Ketchum nadzwyczajnie, niebywale umie rozwijać swoją wyobraźnię - często można zaobserwować iż brakuje jej hamulców.
Jakie są moje odczucia? Z pewnością szok, trwoga. Jak ja się bałam tej kobiety, jak ja się bałam ojca-głowy klanu. Powiem Wam, że strasznie pochrzaniony z nich ród. I oni chcieli "ucywilizować" Kobietę? Oni? K P I N A! Nie wiem kto był bardziej dziki, czy ich "gość", czy rodzinka.
Z całej familii tylko 4-letnia córeczka, Złotko, mogła wyjść z tego psychicznie bez szwanku, mogła... Matka udawała, iż nie dostrzega tego, co się dzieje wokoło. Latami pozwalała na ekscesy męża - być może ze strachu, albo bezsilności. Najbardziej przerażał mnie syn, mały sadysta, wypisz wymaluj dojrzewający przyszły psychopata i seryjny morderca.
Opowiadanie "Reproduktor" dołączone do "Kobiety" przedstawia dalsze losy bohaterów ocalałych z tej rzeźni. Muszę uznać, iż jest ono bardziej bulwersujące i niewiarygodne niż powieść.
Autor niesamowicie celnie potrafi ukazać człowieka jako... obiad? - konkretny kawał mięsa z krwią do popicia. Brrr...
Instynkty, popędy, głód krwi, gwałt - jeżeli mówimy o użyciu ludzkiego ciała, to nie ma tutaj żadnych granic, nie ma tematów tabu. Wszystkie formy dozwolone, tortury - do wyboru, do koloru, odkrywamy w sobie zwierzęce, złe instynkty. Całość daje niewiarygodny obraz, a wszystkiego jest taki ogrom, przesyt, że aż wylewa się on, pryska ze stronic tej książki.
W porządku, można wyobrazić sobie wiele:
-kobietę - kanibala, postać wyjętą wprost z epoki kamienia łupanego,
-istnienie ojca-gwałciciela, pedofila, kazirodcę, tyrana,
-matkę godzącą się na wieloletnie gwałcenie córki przez ojca,
-groźnego i niebezpiecznego syna,
ALE wątek ich 10-letniej córki wychowywanej od urodzenia przez psy, to już totalne... przegięcie. Zbyt dużo niewiarygodności do przetrawienia na raz :). OK, jednak nie to jest najważniejsze w tym utworze, przemilczmy tą przesadę dziwactw, jakoś je przetrawiłam. Autorom się udało, porwali mnie bezgranicznie. Czytałam z wypiekami na twarzy, z gęsią skórką na rękach, z obrzydzeniem, nie mogłam się oderwać. Lektura nie jest długa (około 200stron), ale konkretna, naszprycowana motłochem, pierwotnymi instynktami, gwałtem, krwią, flakami, mięsem, mięsem, mięsem i jeszcze raz MIĘSEM. Wczytując się w Ketchum'a utwory czuję się grzeszna, brudna, obrzydliwa i, o dziwo, chyba właśnie te odczucia przy jego dziełach tak mnie strasznie niezdrowo porywają. Jak tu nie sięgnąć po zakazany owoc? Osobom delikatnym, mdlejącym na widok krwi zdecydowanie odradzam. Przy jego twórczości nie da się przejść obojętnie, albo się w niej występnie zatracisz, albo szybko rzucisz jego książkę w najciemniejszy kąt i możliwe, że:
1. przeżegnasz się i polecisz do kościoła na kilka zdrowasiek,
2. albo na słoneczną łąkę z lekką, wakacyjną opowiastką i kocem pod pachą.
Zagłębiając się w "Kobietę" zupełnie nie licz na rozluźnienie (przy horrorach to ma w niektórych momentach miejsce). Tutaj nie ma taryfy ulgowej, od początku do końca jest wstrząsająco.
1. przeżegnasz się i polecisz do kościoła na kilka zdrowasiek,
2. albo na słoneczną łąkę z lekką, wakacyjną opowiastką i kocem pod pachą.
Zagłębiając się w "Kobietę" zupełnie nie licz na rozluźnienie (przy horrorach to ma w niektórych momentach miejsce). Tutaj nie ma taryfy ulgowej, od początku do końca jest wstrząsająco.
Tłumaczenie: Mateusz Kopacz
tytuł oryginału: The Woman
wydawnictwo: Replika
data wydania: 4 grudnia 2012
liczba stron: 220
słowa kluczowe: kanibale, klan, Dead River, horror
kategoria: horror
język: polski
typ: papier

Ketchum to jeden z moich ulubionych pisarzy grozy, dlatego przeczytałam wszystkie jego książki dotychczas wydane w Polsce i oczywiście ,,Kobietę'' też. Niestety nie zachwyciła mnie jakoś ona szczególnie, ponieważ autor nie zaprezentował nic nowego, czego bym wcześniej w jego wydaniu nie czytała.
OdpowiedzUsuńMasz dużo racji, zdecydowanie wolę "Poza sezonem". Jest o wiele lepsza, napisana takim... głębszym stylem, reszta jego książek przede mną, mam już kolejne 2 na półce. Tak czy siak, dla mnie zielonej to był szok, ale jakbym wiedziała, to nigdy nie zaczęłabym swojej przygody z Ketchumem od "Kobiety". Jednak warto ją przeczytać, zdecydowanie.
UsuńBardzo lubię Ketchuma, więc i po tę książkę sięgnąć muszę. Polecam Ci "Dziewczynę z sąsiedztwa" tego autora. Bardzo mocna i realistyczna książka, bo historia zdarzyła się naprawdę.
OdpowiedzUsuńO jak zdarzyła się naprawdę to koniecznie muszę przeczytać! Już się boję!
UsuńDo kościoła na zdrowaśki nie polecę na pewno, a koc i łąka to miła alternatywa, więc jeśli ta książka właśnie do tego mnie doprowadzi, może po nią sięgnę..?
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ją jednak doczytasz:D i wtedy już po lekturze skoczysz na łąkę z jakąś lżejszą lekturą ;)
UsuńCzyli co? Zadowolona z lektury? Jeśli "Kobieta" jako tako Ci się spodobała to te lżejsze tytuły łykniesz bez szwanku na psychice. ;) Ja osobiście za "Kobietą" nie przepadam, wolę inne tytuły Ketchuma. :)
OdpowiedzUsuńHm, jestem z pewnością zaszokowana i zniesmaczona. Tak podobała mi się, o ile mogę użyć tego słowa, styl mnie nie zachwycał. Przeczytałam tylko jeszcze jego debiut - "Poza sezonem" i uważam, że mają się do siebie jak noc do dnia. Debiut jest o niebo lepszy i dlatego właśnie żałuję, że swój romans ;) z Ketchumem rozpoczął się od "Kobiety". Powiem Ci tak, zdecydowanie nie żałuję, że ją przeczytałam, ale do moich ulubionych z pewnością nie należy :D Czy wystarczy Ci taka odpowiedź? Może być? :)
UsuńI zdecydowanie połknę wszystko autorstwa Ketchuma:) Obym się nie rozchorowała :P
UsuńTak, wystarczy. Czuję się nią usatysfakcjonowana. :D Dla odmiany polecam Ci bardziej życiowe książki Ketchuma tj. "Jedyne dziecko" czy "Dziewczynę z sąsiedztwa" - te to dopiero straszą... Tylko nie zombiakami czy dzikimi kobitkami. ;) W tych masz już ludzi z krwi i kości, ale za to jakich ludzi...Ciary na plecach są. :)
UsuńNa półce mam "Dziewczynę z sąsiedztwa", "Królestwo spokoju" i "Potomstwo". Dzięki za polecenie.
UsuńSwoją drogą jestem strrrrrrrrasznie ciekawa tej "Dziewczyny z sąsiedztwa", wszyscy mi polecają.
UsuńNieee, to zdecydowanie nie jest książka odpowiednia dla mnie. Nie przeczytam . Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńPrzecież lubisz tematy wampirów i innych świrów!? Chociaż w sumie one nie mają nic wspólnego z Ketchumem :) Ok, to już nie przekonuję ;)
UsuńKażda recenzja książek pana Ketchuma mnie zaskakuje i coraz bardziej pobudza moją ciekawość. Koniecznie będę musiała wziąć się za twórczość tego autora.
OdpowiedzUsuńhehe koniecznie :D
UsuńHard core na całego.
Człowiek jako obiad... to brzmi zachęcająco.
OdpowiedzUsuńawiolu opisałam to BARDZO DELIKATNIE, często posiłek zjadany na żywca - że tak się wyrażę;) brrrrr, ale cieszę się, że jesteś zaciekawiona :P
UsuńNie znam tego autora i raczej w najbliższym czasie nie poznam. No i jestem chyba w gronie osób, którym odradzasz czytanie tej książki :P
OdpowiedzUsuńPewnie, kochana, jakby każdy czytał i lubił to samo, to byłoby strasznie nudno, prawda? ;) Cieszę się, że są wśród nas osoby o innych gustach niż mój, dzięki temu poznajemy inną literaturę i po recenzji wiemy czy ten typ literatury nam pasuje, czy to zupełnie nie nasze klimaty :)
Usuńja też nie znałam, ale chcę poznać! takie książki mogą w nas coś zmienić i pozostać na zawsze...czasem w pozytywnym znaczeniu, czasem w negatywnym, albo przestroga. Na pewno ją kupię!jeśli jest dostępna! A propo Basiu jestem zła, żeby nie powiedzieć gorzej...jeśli do poniedziałku nie dostaniesz paczki złożę reklamację i narobię rabanu?!Dziś mija tydzień!! Po prostu kpina..I później na kogo ja wychodzę;/
OdpowiedzUsuńMarta, mama dostała paczkę (podałam Ci jej adres, bo miałam wyjeżdżać i będziemy się raczej niedługo przeprowadzać), przepraszam dostała we wt, lub śr, ale nie było mnie w Koszalinie i nie mogłam nic zrobić, wróciłam teraz i mam paczkę przy sobie. Przepraszam!!!! Marta łał!!!! że się tak wyrażę - wszystko opiszę w pon, lub wt w poście, temat: prezent od Ciebie i od kiti. Strasznie Ci dziękuję, jesteś naj le psza ever! :D xxxxx
UsuńTa jest jedną z jego gorszych książek, świetne jest "Poza sezonem" i słyszałam, że "Dziewczyna z sąsiedztwa", jego najbardziej słynna powieść - oparta na faktach. Te sobie pożyczyłam z biblioteki, ale kupiłam 2 inne: "Potomstwo" i "Królestwo spokoju". Mam zamiar przeczytać wszystkie jego utwory.
Usuńto zacznę od którejś z 2 pierwszych...:) a co do paczki...spoko trochę się denerwowałam'D, bo niestety mam pecha do paczek...zawsze coś jest nie tak;D cieszę się że się podoba i że dotarła bez przeszkód;) ale największą nadzieję mam na to że lektura Ci się spodoba!;D
UsuńDotarła bez problemu, przepraszam! Jak przeczytam, to zrecenzuję - będziesz wtedy wiedzieć co o niej myślę.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńKochana nie przepraszaj tyle! nie mam w ogóle pretensji, żalu czy czegokolwiek innego;) paczka doszła więc super;P a jak tylko się "doremontuję" zacznę ponownie więcej uczestniczyć w życiu blogowym;) pozdrawiam cieplutko;)))
UsuńSuper, nie mogę się doczekać! xxxx
Usuńnie słyszałam wcześniej o tym autorze, ale chętnie bym przeczytała ;)
OdpowiedzUsuńKulturalna mnie naszła Ketchumomania! Chyba mam coś nie tak z głową :P
UsuńTeraz zapewne zabrzmi jakbym się wymądrzał, ale naprawdę nie mam takiego zamiaru ;).
OdpowiedzUsuńPo prostu w drugim akapicie przed "to" masz dwie spacje... jestem idiotą... łażę po blogach i liczę spacje w postach O_o... i weź tu takiego zrozum :D.
A książka jak najbardziej dla mnie. Już sobie grzecznie czeka zapisana w moim zeszyciku :).
Spokojnej nocy!
Melon
haha no cóż przez grzeczność nie zaprzeczę :D, chyba jesteś tym kim piszesz :P Żartuję, nie bluzgaj mnie. Nie ma tam dwóch spacji - aż weszłam w edycję posta, żeby się upewnić, tekst jest wyjustowany, także poluzuj majty (jak to moja niespełna 3-letnia córka mówi do mnie) Melon :D
UsuńKsiążka może Ci się spodobać, o ile nie doznasz uszczerbku na psychice. Czytasz na własną odpowiedzialność :D
Hahaha, naprawdę nie ma :P? Ok, zapomnijmy o temacie, bo nie chcę się dalej wkopywać :D.
UsuńNo, ale ciekawe kto ją tego nauczył, co ;p?
Mi już nie groźne jakiekolwiek uszczerbki :).
PS: Serdecznie zapraszam Cię do mojej zabawy blogowej :P!
Więcej informacji znajdziesz tutaj:
http://mejus250.blogspot.com/2013/07/nienawidze.html
Przy wyjustowaniu tekstu często słowa sobie skaczą niestety, ale uwierz mi bez wyjustowania tekst wygląda o wiele gorzej po bokach :D
UsuńJuż lecę zezować co tam wymyśliłeś!
Wiem, wiem, bo sam używam wyjustowania, więc znam ten ból jak czasami w długich linijkach są 2 wyrazy i caaaaaaaaaaała masa wolnego miejsca :).
Usuńdo kła dnie ;)
UsuńO Boże! Świetna recenzja, to koniecznie muszę przyznać. A co do książki, nie jestem pewna czy do niej sięgnę - moja dusza chyba nie przetrwa kolejnego skażenia ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie za tak miłe słowa! Grozi pomieszaniem zmysłów, więc nie namawiam ;)
UsuńJa tam zdecydowanie wrażliwa nie jestem, a takie dosadne, krwawe mięcho w książce jest dla mnie wręcz dodatkowym plusem - zdecydowanie węszę tu coś dla siebie, tym bardziej, że okładka rzeczywiście jest świetna :-)
OdpowiedzUsuńFlora radzę zacząć od "Poza sezonem", lub "Dziewczyny z sąsiedztwa".
UsuńW takim razie najpierw postaram się zapoznać z "Poza sezonem" :-)
UsuńDobry wybór, to jego debiut i jest o wiele lepszy od "Kobiety".
UsuńDziecko wychowane przez psy?
OdpowiedzUsuńStanowczo mówię: NIE.
Jakoś nie przekonują mnie takie niewiarygodne książki, choć przygodę z Ketchumem zamierzam w końcu zacząć.
Pewnie Perry, ale koniecznie zacznij wtedy od innych jego książek.
UsuńNie slyszałam o książce a z tego co piszesz jest przerażająco dobra ;)
OdpowiedzUsuńUważam, że ma lepsze książki, ale ta jest również wciągająca.
UsuńMam za sobą jedną książkę Ketchuma i na razie chyba nie jestem gotowa na kolejne spotkanie. ;)
OdpowiedzUsuńhaha rozumiem :D
UsuńPo przeczytaniu "Jedyne dziecko" wiem na co stać Ketchuma. Potrafi zrobić z mózgu kisiel. Przeczytanie "Kobiety" to tylko kwestia czasu.
OdpowiedzUsuńPrzeczytam, mam już ściągniętego ebooka!
UsuńPrzerażająca recenzja:) Ale budzi ciekawość, nie ma co.
OdpowiedzUsuńhaha, jaka książka, taka recenzja:) Nie mam zamiaru jej osładzać ;)
UsuńAch no przecież miałam sięgnąć po Ketchuma i jakoś zupełnie wyleciało mi to z głowy. Wprawdzie nie jestem pewna czy dam radę temu ogromowi mięsa, ale muszę spróbować. Tyle, że planuję zacząć od innego tytułu :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie zacznij od innego!!!
Usuń