wtorek, 5 marca 2013

Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!



Pewnie wszyscy słyszeliście o słynnej akcji "Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka". W dość nietypowy i kontrowersyjny sposób akcja ma zachęcić wszystkich - a głównie dorosłych;) do czytania książek. Najprawdopodobniej cały pomysł rozpoczął się od słów reżysera Johna Watersa, które wygłosił na Facebook: "Jeżeli idziesz z kimś do domu i widzisz, że nie ma nic na półkach, nie kochaj się z nim".
Magdalena Młynarczyk mówi: "Chcieli, by książka dobrze się kojarzyła, by zaczęła istnieć w zupełnie innym od tradycyjnego kontekście, jako atrybut seksualny decydujący o atrakcyjności czytającego".

Inicjatywa ta jest z nami już od jakiegoś czasu - uznano ją za najlepszą kampanię społeczną 2011 roku. Pewnie widzieliście pikantne zdjęcia, osób znanych, lub mniej, które pozują w łóżku z książką, lub plakaty na których widać m.in.: seksowną bibliotekarkę i rozkochane w niej osoby (zdjęcia w internecie, kilka widziałam także na wąchamksiążki.pl - strona dla zapaleńców książek i czytania).

Wspominam właśnie w tym momencie o całej akcji, ponieważ także i nasza Koszalińska Biblioteka Publiczna przyłączyła się do niej. W sobotę (2 marca) w godzinach 10-18 w holu wypożyczalni (pl.Polonii 1) stało łóżko, na którym czytelnicy z książką (własną, lub z półki) mogli zrobić sobie zdjęcie. Dyrektor biblioteki, Andrzej Ziemiński stwierdził: "...To jedyna okazja, by żartobliwie zamanifestować swoje przywiązanie do dobrej literatury. Koszalinianie czytają i przy okazji tej impezy po raz kolejny to potwierdzimy". (Informacje z Głosu Koszalińskiego i internetu).
Oczywiście również postanowiłam zajrzeć do biblioteki i strzelić sobie fotkę. Tam gdzie ja, tam i moja córka - jako, że odpędzić się od niej jest niemożliwością:) jesteśmy na zdjęciu obie. I w tej sytuacji - w przypadku naszego wspólnego zdjęcia nie ma mowy o seksualności i pikanterii, bardziej o zrelaksowaniu się, odpoczywaniu w łóżku i poczytaniu wieczorem (co i tak co wieczór z moją małą w moim łóżku robimy). Było miło chociaż usiąść i zachęcić wszystkich do czytania (w moim przypadku  - dorosłych, w przypadku córki i mnie - także i dzieci). Osobiście uważam więc, iż akcja jest bardziej uniwersalna, niż przypuszczałam na początku :D
To był post z cyklu: Bibliotecznie

6 komentarzy:

  1. Super akcja, ale wrzuć więcej fotek. Pokażę Kajtkowi jak Tosia z ciocia ładnie czytają książeczki. Buziaki dla was

    OdpowiedzUsuń
  2. Całym sercem popieram wszelkie akcje, które wpływają na rozwój czytelnictwa.
    Widzę, że nie tylko ja chodzę do biblioteki z moją pociechą:) Świetne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobno i tak zapisałam moja córcię dość późno-bo niedawno jak miała 2,5roku :), ale są rodzice, którzy robią to od 0, a niektóre Panie przychodzą z brzuszkami i już pytają o możliwości dla swoich przyszłych maluszków. Uważam, że jest to niesamowicie pozytywne zjawisko i aby było tak częściej-im wcześniej oswajamy dzieciaczki z biblioteką tym lepiej dla nich:) Mała bawiła się głównie klockami i zabawkami, ale książeczki też poszły w ruch i oczywiście do domu zawsze dużo zabieramy do poczytania codziennie wieczorem.

      Usuń
    2. W naszej bibliotece jest świetnie przygotowany dla maluchów oddział dla dzieci. Jest tam mnóstwo zabawek, przyborów do rysowania i książeczek na wyciągnięcie ręki. Dziecko samo może wybrać, jaką książkę chce wypożyczyć do domu, a jaką mama przeczyta "na miejscu":)

      Usuń
    3. U nas ostatnio Tosia latała pomiędzy 12-letnimi dziewczynkami rozmawiającymi o książkach (DKK-Dyskusyjny Klub Książki). Wszyscy przemili, chłopcy na komputerze, inne dzieci grały w karty, w szachy, klejono modele samolotów, itp. Dla każdego wieku i zainteresowań coś dobrego - same plusy w zaglądaniu do biblioteki:)

      Usuń
  3. miło zobaczyć. akcję też uważam za interesującą, przyciągającą uwagę i mam nadzieję, że przynoszącą efekty:)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...