poniedziałek, 25 marca 2013

"Brudny dotyk" Monika Mularczyk (10)



Prószyński i S-ka, Warszawa 2010 r., stron 336.
Dzisiaj coś zdecydowanie dla dorosłych. Książka porusza bardzo trudne tematy. Jest to prawdziwa historia molestowanej w dzieciństwie kobiety.
Nina Kowalik jako siedmioletnia osierocona dziewczynka trafia do rodziny zastępczej. Odtąd zaczyna się jej koszmar - jest wielokrotnie gwałcona przez swojego ojczyma, następnie przez dyrektora domu dziecka. Na szczęście w domu dziecka zaprzyjaźnia się z dwoma chłopcami (Jacek Zelman i Marek Święcicki), którzy pomogą jej przetrwać i przejść przez to wszystko (także w ośrodku psychiatrycznym). Po latach w wypadku w górach Nina traci swoich dwóch najważniejszych przyjaciół. Zostaje sama, jest zagubiona, z dala od ochronnego klosza, który nałożyli na nią obydwaj mężczyźni. Na jej drodze stają nowe osoby (Wiktor i Adam), które ją pokochają. Zagubiona kobieta nie jest w stanie podejmować dorosłych decyzji. Wciąż wraca do niej strach i czuje się jak mała dziewczynka. Musi dorosnąć. Nina myśli, że nie jest w stanie już nikogo pokochać.
Wiktor to dojrzały mężczyzna pokiereszowany przez los i życie. Mężczyzna próbował uratować swojego ojca z palącego się domu - niestety ledwo sam uszedł z życiem, od tego czasu jest w połowie oszpecony bliznami - cała lewa strona jego ciała (łącznie z twarzą) jest zdeformowana. Wiktor po ojcu odziedziczył szorstkość, ale także i wielkie serce. Blizny powodowały, ze czuł się słaby, nienawidził ich i siebie, chciał się schować przed światem i cierpieniem. Z pomocą przyjaciół podniósł się, odbudował gospodarstwo i wrócił do hodowli koni. Jego nienawiść do ludzi  została nadal. I to właśnie Nina (którą uratował w górach, zaopiekował się i uleczył) uświadomiła mu, że musi się zmienić i wyjść ze swojej "bańki niechęci do świata". Wiktor zaczyna coś czuć do kobiety, ta jednak (z ciężkim sercem) wraca do domu.
Bohaterka w pracy zaprzyjaźnia się z Adamem, który zaczyna ją darzyć uczuciem. Ją jednak "ciągnie" do Wiktora, ucieka do niego od Adama, aby przemyśleć wiele spraw. Uzmysławia sobie, że z nim czuje się dobrze, bezpiecznie - ciało Wiktora "było bowiem tak niedoskonałe jak jej wnętrze". Oboje podbudowują wiarę w siebie. Wspólnie się "lecząc", odkrywają pociąg do siebie i odbudowują  własną seksualność. Nina odnajduje ją po raz pierwszy w życiu. "Oboje boimy się tak samo"-jego niepewność nadawała jej pewności. Muszą sobie zaufać, zaakceptować samych siebie, przezwyciężyć własne słabości, zabić własne demony. Są dwoma chodzącymi niedoskonałościami. Po ich kolejnym zbliżeniu bohaterka ponownie zamyka się w sobie, stłamszona, przerażona demonami przeszłości. Znowu ucieka, będąc w szoku odrzuca Wiktora. Adam ciągle się o nią troszczy i chce spędzić z nią resztę swojego życia. Na szczęście z czasem Nina jest w końcu w stanie podjąć dorosłą decyzję i wybiera miłość swojego życia - jest nią Wiktor. Kobieta potrzebowała wielu lat, by znaleźć swoje miejsce na ziemi, by wiedzieć która droga jest tą, którą powinna obrać i kogo wybrać. Wreszcie dojrzewa psychicznie, jest gotowa być opiekunem i rodzicem z kochającym wybrankiem u swojego boku. Może wreszcie zaznać szczęścia i obdarować nim innych.
Pomimo negatywnych pierwszych myśli (tragiczna sytuacja molestowanych dzieci w Polsce), książka opowiada przede wszystkim o rzeczach dobrych, o drodze dochodzenia do miłości, szczęścia, spełnienia, odkrycia własnego "ja". Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa są w tym przypadku rozrzedzane w pamięci, przetrawiane i dostosowane do radzenia sobie w życiu dalej, następuje pogodzenie z przeszłością, uświadomienie sobie, że to nie zdarzyło się z własnej winy. Bądź, co bądź przeszłości nie da się już zmienić, ale można tak zmienić siebie, abyśmy czuli, że przyszłość leży przed nami otworem i nie możemy się jej już  doczekać.
Autorka pięknie potrafi opisać zwyczajność codzienności, zachowania ludzkie. Uczucia ubiera w idealne, pasujące jak ulał słowa, które wtapiają się w postaci, tworząc niezapomniane momenty i chwile dla nas - odbiorców. Lektura zrodziła u mnie i u większości pewnie także zrodzi  dużo, bardzo dużo, niesamowicie dużo myśli na temat życia, jego całej drogi i tego co w nim najważniejsze...

4 komentarze:

  1. Zupełnie nie znałam tej autorki, ale po Twojej recenzji to się zmieniło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję, to Mularczyk jest na co dzień dziennikarzem.

      Usuń
  2. Książka porusza naprawdę ważny i straszny temat! ja sama wierzę, że pokrewne dusze odnajdują siebie, gdy mamy odrobinę szczęścia i los nam sprzyja. I jej się to udało z tego co piszesz, ponadto najważniejsze jest to, że przełamała swoje lęki i była w stanie być szczęśliwa! książka wydaje się fajna więc ją sobie zapiszę...tylko kiedy ja ją przeczytam??o_o

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...