"Noc" Elie Wiesel (203) ; Holocaust; Auschwitz - Birkenau.
Z okazji dzisiejszego 70-lecia wyzwolenia Auschwitz-Birkenau (27 stycznia 1945 r.) pomyślałam, że przybliżę wam niesamowitą lekturę autorstwa Wiesela.
Ellie Wiesel, a tak naprawdę Eliezer Wiesel, to pisarz i dziennikarz, pochodzenia węgiersko-żydowskiego. Urodził się 30 września 1928 w Syhocie Marmaroskim, obecnie Sighetu Marmaţiei.
Po wojnie studiował we Francji. Następnie pracował jako dziennikarz, był współpracownikiem czasopism francuskich i izraelskich. W 1956 udał się do Stanów Zjednoczonych, a w 1963 przyjął obywatelstwo amerykańskie. W 1986 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.
Elie Wiesel jest autorem/pomysłodawcą terminu Holocaust.
definicja (źródło):
Holocaust[1] (gr. ὁλόκαυστος holokaustos „całopalenie”), również: Holokaust[1], Zagłada Żydów[1], Zagłada, Shoah, Szoa[1]) – ludobójstwo około 6 milionów europejskich Żydów dokonane w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę i wspierane w różnym stopniu przez uzależnione od niej państwa sojusznicze[1].
Okres wojny:
Wojna zabrała mu ojca, matkę i siostrę. Elie w 1944 roku, mając 15 lat trafił do obozu Auschwitz-Birkenau. "Noc" jest jego pamiętnikiem/autobiografią, która jest napisana dość suchym językiem. Autor zdaje nam relację, wylicza niegodziwości Niemców. W sposób niemalże surowy i bez ogródek szokuje czytelnika bezpośredniością opisów.
Wiesel całą swoją twórczość poświęca martyrologii Żydów i innych grup społecznych, które były i są prześladowane z powodu przynależności narodowej, rasowej czy religijnej. Pisze on o tym, iż całe jego życie jest:
"życiem świadka, który uważa za swój moralny, ludzki obowiązek zapobieżenie temu, by wróg nie odniósł jeszcze jednego pośmiertnego zwycięstwa i nie wymazał swych zbrodni z pamięci ludzkości.
Walczy o ocalenie od zapomnienia tych milionów Żydów, którzy zginęli z rąk hitlerowców. Ma obowiązek dawać świadectwo zarówno wobec zmarłych, jak i żywych, ale przede wszystkim wobec następnych pokoleń.
"Nie wolno nam pozbawiać ich przeszłości będącej elementem zbiorowej pamięci."
"Nie wolno tracić otuchy nawet wtedy, gdy miecz wisi nam nad głowami."
"Gdzie jest Bóg, gdzie On jest?(...) - Jak to - gdzie? Tu wisi na szubienicy...
"Człowiek jest silniejszy, wspanialszy niż Bóg."
Opisy dotyczące mieszkańców Auschitz są niesamowite. Najbardziej wychudzonych nazywano muzułmanami, cherlakami, wygłodzonymi, chodzącymi trupami, cudownymi kandydatami do krematorium. Cierpieli oni na biegunkę głodową i padali jak muchy.
Wiele tutaj strasznych momentów, wprost nie do uwierzenia. Natomiast najgorsze wydały mi się poniższe słowa:
"Beznamiętnie, bez pośpiechu zabijali więźniów. Każdy więzień musiał podejść do dziury w ziemi i nastawić kark. Niemowlęta podrzucali do góry i strzelali do nich z pistoletu maszynowego jak do tarczy."
Zapomnienie o tym co się działo w obozach, to zagrożenie i zniewaga. Zapomnieć o zmarłych, "to tak, jakby ich po raz wtóry pogrzebać..."
Nie zapomnę...
Opis (źródło):
Jedna z najgłośniejszych książek o Holokauście, ciągle utrzymująca się szczytach zachodnich list bestsellerów. Wspomnienia pisarza, dziennikarza i działacza żydowskiego Elie Wesela, który jako 15 latek został z rodziną wywieziony w 1944 r. do Birkenau. Po selekcji na rampie i kwarantannie trafił do Auschwitz, potem do jednej z jego filii Monowitz. W 1945 r. został ewakuowany do Buchenwaldu, gdzie doczekał końca wojny. Sielankowy początek opowieści, kiedy widzimy autora spokojnie żyjącego siedmiogrodzkim miasteczku, mimo trwającej wojny, mocno kontrastuje z opisem pierwszych godzin spędzonych w obozie mordowane niemowlęta i pracujące pełną parą krematoryjne piece, smród palonych ciał i ludzkie przerażenie. Wiesel bez zbędnego patetyzmu opisuje obozową codzienność, która pozbawiała ludzi resztek godności, gdy w skrajnie nieludzkich warunkach walczyli o przetrwanie, zapominając o człowieczeństwie.
Literatura: amerykańska
tłumaczenie: Małgorzata Kozłowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 2007
ISBN: 978-83-08-03959-5
liczba stron: 164
słowa kluczowe: Holocaust, wspomnienia, II Wojna Światowa, obóz koncentracyjny, obóz pracy
kategoria: biografia, pamiętnik
język: polski
typ: papier
wyzwania:
W 200 książek dookoła świata 2
Wyzwanie Biblioteczne 2015
Czytam polecane książki
Z okazji dzisiejszego 70-lecia wyzwolenia obozu w Auschwitz/Oświęcimiu Czytelnia zaprasza was do zapoznania się z innymi wpisami dotyczącymi Holocaustu i II wojny światowej:
Koniecznie muszę przeczytać, książki o Holocauście zawsze zwracają moją uwagę jako pierwsze, a przerażające historie powodują fale moich łez..
OdpowiedzUsuńMoich też. Zawsze płaczę jak bóbr.
UsuńW wojenno - holocaustowej tematyce polecam do przeczytania "Biedni ludzie z miasta Łodzi" Steve Sem - Sandberga. Historii Łódzkich (i nie tylko) Żydów zamkniętych w Litzmanstadt Getto.
UsuńSłyszałam o tej książce - dzięki za polecenie.
UsuńBoję się czytać taki książki. Potem albo nie mogę usnąć, albo dręczą mnie koszmary. Raz w życiu zwiedzałam obóz śmierci i do tej nie mogę zapomnieć,
OdpowiedzUsuńTym niemniej uważam, że powinny być one publikowane i czytane. Żeby nikt nie zapomniał. Nigdy.
Zwiedziłam Auschwitz-Birkenau. Też do dziś nie mogę o tym zapomnieć. I nie zapomnę.
UsuńJa właśnie kończę post o nieco innym obliczu Holocaustu, ale mocno związanym z obozami - o książce "Nie tylko Anna Frank".
OdpowiedzUsuńSwoją drogą coraz częściej zauważam, że jako ofiary Holocaustu (w szerszym znaczeniu, czyli ludobójstwa) bywają postrzegani tylko Żydzi, a coraz częściej zapomina się, że w obozach koncentracyjnych stracili życie także ludzie innych narodowości. To przykre. Czyżby te inne narody nie chciały pamiętać?
Holocaust tyczy się tylko i wyłącznie Żydów, Wiesel jest Żydem i termin Holocaust wprowadził dla nich. Ludobójstwo, to ludobójstwo. Miały inne narody, miały. Ale nie zapominajmy o tym, że ponad połowa 6mln z 11mln, to byli jednak Żydzi. Oni ucierpieli z pewnością najbardziej. O nich mówił ciągle Hitler. Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej - reszta była dla niego "dodatkiem".
UsuńZnakomicie uczciłaś ten dzień Basiu.
OdpowiedzUsuńA książkę poszukam.
Polecam Ci ją. To jedna z najbardziej znanych obozowych "publikacji". Warto ją znać.
UsuńCzytałam kilka z zaproponowanych przez Ciebie książek. Na Noc pewnie też kiedyś się skuszę.
OdpowiedzUsuńSerdecznie ci polecam. Ciężka tematyka (jak przy każdej literaturze obozowej), ale warto ją poznać.
UsuńNie wiem, czemu ale nie mogę Ci wyżej odpowiedzieć :/
OdpowiedzUsuńBasiu, ja wiem, że słowo Holocaust zostało "stworzone" dla określenia ludobójstwa Żydów, ale wiem, że bywa używane też w szerszym znaczeniu i nie jest to przez akademików uznawane za błąd, choć oczywiście lepiej użyć słowa ludobójstwo.
Cóż, Żydzi wyjątkowo mierzili Hitlera, to fakt. I w żaden sposób nie twierdzę, że nie byli najliczniej doświadczoną grupą. Tylko zastanawiam się, czemu jest taki ciąg myślowy u większości ludzi: Auschwitz-Birkenau - Holokaust, czy może nawet prościej - Auschwitz-Birkenau - masowe mordowanie Żydów. Troszkę się obawiam, że gdy Ci, którzy przeżyli obozy i może ich najbliżsi potomkowie umrą, to z czasem zupełnie się zapomni o innych narodach. Nie wiem, czy rozumiesz to moje zastanawianie się?
Rozumiem doskonale. Ok, nie zapomni się na pewno o Polsce:-) Oświęcim przecież u nas leży. Oczywiście masz rację. Pamiętaj, że Żydzi zawsze uważali się za naród wybrany (temat rzeka), najgłośniej zawsze o nich, bo tacy są. Mogę się mylić, ale takie są moje odczucia, choć czasami wcale im się nie dziwię.
UsuńA ludzie idą na łatwiznę-dla nich krótka metoda skojarzeń jest wystarczająca: Auschwitz-Żydzi, reszta jest mniejszością, więc może być i dla nich mniej ważna i nie warta zapamiętania. Może tak myślą...
Piszę z tel i mam tysiące myśli, ale nie mogę tego wystukać, bo za długo to trwa.
UsuńDużo czytam takich książek, ale tej jeszcze nie poznałam. Chętnie przeczytam:)
OdpowiedzUsuńKoniecznie zatem przeczytaj!
UsuńŚpieszę Cie Basiu poinformować, że zgodnie z Twoja prośbą już widać przy postach u mnie na blogu daty ich publikacji. Może być? :)
OdpowiedzUsuńAle jesteś ekstra zdolna bestia:-)
UsuńTrudna, ale przepiękna książka... Czytałam i już na zawsze zostanie w mojej pamięci...
OdpowiedzUsuńWedług mnie nie jest piękna, tylko wartościowa. Pod każdym względem, nie tylko historycznym, psychologicznym, czy społecznym.
UsuńBardzo ciekawa, choć trudna i poruszająca, książka.
OdpowiedzUsuńCo do zapomnienia o tym, co się wydarzyło w Auschwitz, to jedna z były więźniarek pięknie o tym powiedziała, że gdy my, którzy tego nie przeżyliśmy zapomnimy, że z roku na rok coraz mniej się będziemy o tym mówić, to nawet nie zauważmy, jak to zło znów powróci...
Tak, poruszająca to dobre słowo.
UsuńDobrze powiedziała, niestety może mieć rację.
Od czasu do czasu i taka książkę trzeba przeczytać. Nie mam pojęcia jak to się stało, że jej do tej pory nie namierzyłam. Na pewno znajdę na nią czas.
OdpowiedzUsuńLepiej późno, niż wcale. Super.
UsuńBardzo lubię książki o takiej tematyce, ponieważ pokazują, jakimi potworami potrafili być ludzie. Te książki wiele mnie nauczyły. Dziękuję za polecenie, na pewno przeczytam :)
OdpowiedzUsuń*potrafili - W tym wypadku miałam na myśli hitlerowców. Niestety okrutni ludzie zawsze będą się pojawiać, niezależnie od naszej woli...
OdpowiedzUsuńNiestety tak wiele złą ciągle na tym świecie. Nienawiść rodzi nienawiść. Tam gdzie wojna brak miejsca na dobro, zawsze jedna strona będzie poszkodowana i pełna nienawiści do drugiej.
UsuńWciąż w wiadomościach mówi się o rocznicy, a ja jak do tej pory niewiele poszerzyłam swoją wiedzę poza szkolne rejony... Mam nadzieję, że którąś z wymienionych lektur uda mi się przeczytać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ja również mam taką nadzieję.
UsuńA ja, Basiu, niestety słabo oceniam tę książkę. W porównaniu z innymi wspomnieniami obozowymi te wydały mi się ubogie, pozbawione szczegółów. Wiesel nie przytacza nazwisk oprawców, jedyne historyczne nazwisko, jakie się pojawia w jego książce, to Mengele. Nie wspomina o wszach, które były prawdziwą plagą więźniów. Pisze, że więźniów do krematorium wiózł ambulans... W jednym miejscu książki napisał, że podszedł na dwa kroki do ogromnego dołu, w którym płonęły niemowlęta z całej ciężarówki. Przecież w pobliżu takiego dołu musiała być niewyobrażalnie wysoka temperatura. Czy to możliwe, by człowiek podszedł do niego na dwa kroki i nic mu się nie stało?...
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, teraz przeczytałam twój wpis.
UsuńPrzyznam się szczerze, że tej książki jeszcze nie czytałam. Obecnie wprawdzie w moich rękach jest Tłumacz Daniel Stein Ludmiły Ulickiej (podobna tematyka, bardzo polecam) i będę potrzebowała chwili przerwy po niej, ale zapiszę sobie Noc do przeczytania.
OdpowiedzUsuńDzięki za polecenie.
Usuń