sobota, 24 stycznia 2015

Weekend Edyty w Czytelni - "Saga Sigrun" Elżbieta Cherezińska (202) - wpis 2 z 2

źródło zdjęcia
Edytę, Dysię znam już od jakiegoś czasu. Jej zwiewność, delikatność, mądrość i unikalną "jakość" naprawdę warto poznać.
Teksty, jakie pisze na swoim blogu Zapiski spod poduszki są wartościowe, niezwykle ciekawe i z pewnością nie uznacie swojego czasu za stracony czytając jej myśli. Ma wiele do powiedzenia, potrafi tak wspaniale opowiadać... Zawsze pierwszorzędnie wprowadzi mnie w nastrój i klimat lektury. Jej recenzje są genialne: dopracowane, przemyślane, szczegółowe, często pouczające. Dysia grzebie w historii, zatapia się w tradycje Norwegii, zaznajamia z japońskimi i rosyjskimi klimatami. Nieobce są jej trudne tematy: historia II wojny światowej, literatura obozowa. Można u niej znaleźć wiele. Nawet ugotować z nią coś przepysznego, lub np.: ujędrnić swoje pośladki w 30 dni ;).

Dysia jest bardzo skromną osobą, uwierzcie mi, baaaardzo. 
Jest wspaniała, niepodrabialna, wyjątkowa. 
Jaka jest jeszcze? Jest... po prostu kochana, pełna empatii, taka przyjaciółka, która potrafi wysłuchać, pocieszyć, poklepać, wesprzeć. Co tu dużo mówić - niesamowita z niej osoba:). Ot, takie przepełnienie życzliwością... Uwielbiam słowo "życzliwość" i pasuje mi ono do niej idealnie, niemalże stapia się z jej osobą.
Chętnym do zapoznania się z jej wpisami zapraszam do Zapisków spod poduszki
Do brzegu, Basiu, do brzegu :). 
Edyta poleciła mi "czytelnicze klimaty" związane z wikingami. 
"Jakiś czas temu Polskę ogarnęło szaleństwo pt. Elżbieta Cherezińska. Nie dziwię się, bo pisarka potrafi dobrze pisać i tworzyć wciągające historie i postaci. Sama zetknęłam się z nią wcześniej niż owo szaleństwo miało miejsce, ale chcąc nie chcąc brałam w nim udział, czekając na kolejne książki pisarki i rzucając się na nie zaraz po ukazaniu :DKażdą książkę Cherezińskiej uważam za wartą przeczytania, każdą posiadam :) Dlatego tak trudno było mi wybrać tylko ta jedną! Postawiłam na "Sagę Sigrun" - książkę, która sprawiła, że Elżbieta Cherezińska stała się ulubienicą wielu osób i zaczęto o niej pisać i mówić. A, że jeszcze książka wiąże się z Norwegią i wikingami! W to mi graj :D"
Dysia mieszka w Norwegii, więc fascynacja tym krajem jest dla niej jak najbardziej wskazana:)


źródło
Ech, Dysiu... Trafiłaś, ustrzeliłaś mnie. Jestem totalnie zauroczona piórem Cherezińskiej. To jedna z lepszych książek jakie dotąd czytałam. Uwielbiam powieści z historią w tle. Niesamowite, że tak kiedyś wyglądało życie groźnych i niebezpiecznych wikingów. Od pierwszych zdań autorka czaruje nas swoimi słowami, zapętla nas w lekturze, uzależnia od niej... Och, ciężko się od niej oderwać. 
Opisy natury i postaci są przepiękne.
"Jest takie miejsce na wzgórzu, na zachód od grodu, gdzie ciągnie się łąka, daleko po horyzont okolony sinym ornamentem gór. Chciałabym mieć takie nici, by móc kiedyś wyhaftować ten widok na zielono barwionym płótnie. Nosiłabym go zawsze przy sobie i wyciągała, kiedy będzie trzeba. Góry są w tym miejscu zawsze daleko. Tak odległe, że przestają być groźne, a wręcz się wydaje, że to ich obecność, tworząc ramę świata, pozwala mu zostać nienaruszonym. A ponad nimi pasek nieba i niezmierzoność traw u dołu. Współistnienie nieskończoności i kresu. Trawy falują, gdy wiatr, kwitną wiosną, złocą się jesienią. Czasami gobelin niczym naszyte drobne paciorki inkrustują jasne plamy owiec lub ciemne, pasącego się bydła. Więc stoję tak i patrzę. Wzburzenie ustępuje, a myśli przepływają mi przez głowę jak pchane wiatrem obłoki. I zawsze staje się cud ukojenia. Niepokój odchodzi." *  
Cherezińska pierwszorzędnie kreuje postaci, są wyraziste, ostre, konkretne, wspaniałe. Dzielni, wojowniczy wikingowie są męscy, straszni, morderczy, czasami przerażający do szpiku kości. Ludzie w dworze wiodą życie przy boku swoich panów. Miejscami obraz ten jest koszmarny, kiedy indziej sielankowy. Tak czy siak chcemy z nimi wszystkimi przebywać, pragniemy być częścią tego wszystkiego. Świat stworzony w "Sadze Sigrun" przypomina istną legendę, a my cicho i ukrycie łakniemy stać się choć jej maleńką częścią, mikroskopijną namiastką.
Muszę przyznać, iż miejscami byłam w szoku - sceny erotyczne przeszły moje najśmielsze oczekiwania! Kto lubi czytać powieści z wątkiem erotycznym, ten zauroczy się kilkoma fragmentami "Sagi Sigrun". Są seksowne, podniecające, miejscami zwierzęce, po prostu piękne, tak jak bohaterowie, którzy się w niej kochają.
Byłam zachwycona powieścią, ale mam do niej jedno zastrzeżenie. Czytając lekturę czułam się jakbym już kiedyś w coś bardzo podobnego się zagłębiała. Nie twierdzę, że to kropka w kropkę to samo, nic z tych rzeczy, ale wiele wątków i losów jest podobnych do tych, jakie mają miejsce w trylogii "Córka wikingów" autorstwa Very Henriksen. Cherezińka wydała "Sagę Sigrun" w 2009 roku. Henriksen wydała swoją trylogię w 2004 roku. W ogromnym skrócie: "Córka wikingów" jest pod względem akcji bardziej burzliwa i mniej rozwleczona w porównaniu do "Sagi Sigrun". Byłam nią totalnie urzeczona, zachwycona, zakochana w niej po uszy. Jednak Cherezińska operuje zdecydowanie piękniejszym językiem niż Vera Henriksen, więc jest się czym także i u niej rozkoszować... Opisy Cherezińskiej są przecież grzechu warte. Czasy akcji także się od siebie różnią - są to mniej więcej dwa wieki. Napisałabym o sadze Henriksen dużo więcej, ale czytałam ją kilka lat temu i nie wszystko niestety pamiętam. Chętnie ją sobie z czasem odświeżę. Oto trzy okładki tejże trylogii. Gorąco wam ją polecam.
źródło,  tom 1
źródło, tom 2
źródło, tom 3
Hmm, no cóż. Może to tylko moje wrażenie, że losy bohaterów są barrrdzo podobne. Chętnie dowiedziałabym się od was czy wy także widzicie tutaj zbieżności, czy tylko ja to dostrzegam. 
Pomińmy jednak te szczegóły i skupmy się na konkretnych i najważniejszych sprawach: "Saga Sigrun" to istna uczta dla każdego miłośnika pięknych słów. Polecam gorąco.  
Edycie natomiast serdecznie dziękuję za odkrycie przede mną tych literackich skarbów. Nie potrafię ich zmierzyć żadną skalą. 

*"Saga Sigrun" Elżbieta Cherezińska, str. 15

Literatura: polska
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 2009
ISBN 83-7506-351-6
liczba stron: 406
słowa kluczowe: wikingowie, Norwegia
kategoria: Literatura piękna
język: polski
typ: papier
wyzwanie:
W 200 książek dookoła świata 2
Wyzwanie Biblioteczne 2015
Czytam polecane książki


Weekend Edyty w Czytelni składa się z dwóch wpisów:
-post Edyty - opublikowany w piątek 23 stycznia 2015r.
-powyższy post Basi - opublikowany w sobotę 24 stycznia 2015r.

35 komentarzy:

  1. Dysia to Dysia. Drugiej takiej nigdzie nie znajdziesz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Tak, jak Książkówki, czy gospodyni Basi :D

      Usuń
    2. dziewczyny, ale sobie słodzicie ;P ale w sumie co tam bo to szczera prawda. Tak Dysia jest za skromna, a nie powinna! Co do książki to ją mam i jest na mojej liście must read 2015! teraz chcę ją przeczytać jeszcze bardziej! Bardzo fajnie wyszedł ten tekst Basiu! całusy!

      Usuń
    3. Dziękuję kochana. Książkę polecam ci z całego serca.

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tej sadze. Może być interesująca. Dobrze jest wpaść do zaprzyjaźnionego bloga i dowiedzieć się cóż jeszcze można by przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o "Sadze Sigrun" czy o "Córce wikingów"? Uwierz mi, obie są świetne.

      Usuń
  3. Nie czytałam żadnej z książek, więc niestety nie mogę stwierdzić, czy są do siebie podobne. O Wikingach nie czytałam zbyt wiele, więc z chęcią to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historie o wikingach są zawsze niesamowicie ciekawe. Nie trafiłam jeszcze na nic słabego.

      Usuń
  4. Też lubię zaglądać do Edyty. :)
    Książek, o których piszesz, nie znam. Ba, mam wrażenie, że w ogóle niewiele czytałam o Wikingach. Warto byłoby nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto. To wspaniałe klimaty, które otworzą przed tobą inny świat.

      Usuń
  5. Północną Drogę mam za sobą i baaaaardzo mi się podobała! Mówisz, że te serie są do siebie podobne? Brakuje mi w kolekcji pierwszej części Córki Wikingów, jak tylko zdobędę to wezmę się za lekturę, chociaż jak piszesz, że jest to świetna trylogia to pozostało mi wierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna! Może gorsza pod względem stylistycznym od "Sagi Sigrun", ale jest tam o wiele więcej akcji. Wiele wątków wydaje mi się bardzo podobnych.

      Usuń
  6. Zaczerwieniłam się po koniuszki włosów, tak pięknie o mnie napisałaś :D
    "Córkę wikingów" mam w planach na ten rok, więc będę mogła ocenić, czy i jak bardzo są do siebie podobne te sagi. Możliwe, że są do siebie podobne, bo obie autorki opowiadają o tym samym okresie i czynią ze swoich głównych bohaterów kobiety, na nich się skupiają. Nie wiem.
    Miło mi czytać, że "Saga Sigrun" Ci się spodobała :) Teraz koniecznie łap za kolejną część :Ja jestem Halderd" :) No i oczywiście za dwie następne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam na pewno, ale teraz jestem pod urokiem Tolkiena. Przeczytałam "Hobbita" i czytam "Władcę pierścieni". Jestem zakochana w Śródziemiu po koniuszki swoich paluszków :)

      Usuń
    2. Basiu, zupełnie Ci się nie dziwię! :) Tolkien potrafi zaczarować :)

      Usuń
    3. Oj, ten świat jest taki dopracowany!

      Usuń
    4. Basiu, wszak Tolkien stworzył całą mitologię, na której oparł wykreowany prze siebie świat, wymyślił języki! Wczoraj nawet rozmawiałam z mężem o Ainurach, Valarach i o Eru oraz stworzeniu świata.

      Usuń
    5. Wiem, wiem. Mam z mamą jego 8 książek:-)

      Usuń
    6. nie wiem czy napisać Basiu: czemu dopiero teraz? czy dobrze te zagłębiłaś się w Tolkiena! to ja czekam na teksty o tych książkach! I to koniecznie!

      Usuń
    7. Chyba daruję sobie Władcę. Jeszcze zobaczę. Na pewno napiszę o Hobbicie.

      Usuń
  7. Wspaniale opisałaś Edytę i Jej bloga :-D
    Ja też jestem pod wielkim wrażeniem Jej recenzji i nieodmiennie podziwiam pracę, którą wykonuje kiedy pisze o książkach.
    To niezwykle interesująca i fascynująca kobieta. Tak jak Jej zainteresowania :-D
    Chciałabym kiedyś Ją spotkać w realu... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie... może kiedyś się spotkacie. Nigdy nie wiadomo ;-)

      Usuń
    2. Może :) Bylebym nie rozczarowała :P

      Usuń
    3. A nie mówiłam, że skromna?;-)

      Usuń
  8. Dobrze, że jest taka Dysia. :D
    Z wrażenia sama zaciekawiłam się tymi ksiąśżkami, bo akurat wikingowie mnie ciekawią, nawet do serialu o nich się przymierzam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, a cóż to za serial? Czytałaś Cherezinską?

      Usuń
    2. Dziewczyny koniecznie obejrzyjcie "Wikingów" :D Albo jak kto woli "Vikings". Basiu, to serial produkcji kanadyjsko-irlandzkiej w reżyserii Michaela Hirsta.

      Usuń
  9. Sagę Cherezińskiej mam zamiar przeczytać od dłuższego czasu, a serię polecaną przez Ciebie zapisuję, bo tematycznie bardzo mi się podoba i będę ją szukać w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna. Myślę, że ci się bardzo spodoba.

      Usuń
  10. Raczej nie przeczytam, bo czas na Wikingów u mnie już dawno minął, ale dawniej uwielbiałam czytać skandynawskie sagi. Jej "Legion" natomiast uważam za wartościową o świetnie napisaną książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cherezinska naprawdę umiejętnie pisze.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...