wtorek, 13 stycznia 2015

"Malowany ptak" Jerzy Kosińki (200)

źródło
"Malowanego ptaka" miałam zamiar przeczytać już od kilku lat. Prosperiusz polecał mi go dwa razy. Jarek wiedział co robi...
Ale, ale do rzeczy... Jest jesień 1939 rok, pierwsze tygodnie II wojny światowej. Sześcioletni chłopiec zostaje wysłany przez swoich rodziców na wieś. Miał tam znaleźć bezpieczne schronienie. Niestety kobieta, która wzięła go pod swoją opiekę zmarła dwa miesiące później. Przez następne cztery lata chłopiec tułał się pomiędzy wsiami szukając bezpiecznego schronienia. Ludność zamieszkująca te miejsca była odizolowana, zacofana, "ciemna". Wszyscy mieli jasną skórę, włosy i niebieskie lub szare oczy. Każda odmienność była uznawana za diabelską. Chłopiec z czarnymi włosami i oczami uważany była za Cygana, Żyda, przybłędę. Za pomoc takiej osobie groziły im najsroższe kary ze strony Niemców. Mieszkańcy wierzyli w zabobony, najważniejsi byli bogaci i silni. Dzielili się oni na katolików i prawosławnych, jednak w chwilach niebezpieczeństwa potrafili się połączyć. 
Jako bibliotekarce podobał mi się fragment o książkach:
"Książki zrobiły na mnie szalone wrażenie, Ze zwykłych kartek papieru wyczarowywało się świat, równie prawdziwy, jak ten doświadczany zmysłami. Co więcej, świat książek, niby mięso konserwowe, był bogatszy i lepiej przyprawiony, niż ten oglądany dookoła. W życiu codziennym, na przykład, widywało się wiele osób, nigdy ich dobrze nie poznając, podczas, gdy o postaciach z książek wiedziało się i co myślą, i co zamierzają." (1)
Niektóre słowa były po prostu piękne - nawet w uczuciu strachu i wyalienowaniu jaki towarzyszył mi razem z chłopcem potrafiłam zachwycić się słownymi perełkami:
"Jego uczynki, pamięć i zmysły oddzielały go od innych równie skutecznie jak gęste trzciny oddzielają wodę od mulistych brzegów. Jak górskie szczyty dookoła patrzyła na siebie odseparowani dolinami, za duzi, aby przemknąć niepostrzeżenie obok, za mali, by dotknąć nieba." (2)
Opisy są bardzo naturalistyczne, gwałtowne, szokujące. Wiele tutaj obrazków napawających mnie przerażeniem: zabijanie dzieci, gwałty, bicie dzieci do śmierci, człowiek zjadany żywcem przez szczury, wagony śmierci pełne ludzi, zazdrość, nienawiść (wyłupanie oczu łyżeczką), straszenie chłopca psem, spółkowanie w kozą i capem, itd. Jest tego wiele, zbyt wiele. 
Jak chłopiec w wieku 6-12 lat ma normalnie po tym wszystkich funkcjonować? Jakim cudem przeżył? Dorosły mężczyzna pewnie już by się poddał, ale pamiętajmy dla dzieci nie ma rzeczy niemożliwych, one nie znają granic wytrzymałości, potrafią na przekór wszystkiemu dążyć i walczyć o siebie, jego życie jest taką nieustającą walką. "...jest idealnym ucieleśnieniem instynktu przetrwania i samospełnienia. (...) Natura wyposażyła go tylko w te instynkty i umiejętności, które zapewniają mu zdolność wychodzenia z opresji." (3). Możemy domyśleć się, iż bohater przeżyje - narracja jest prowadzona w pierwszej osobie. 
Dziecko, to też symbol, chodzi tutaj bardziej o ludzki umysł (jego ewolucja podczas drugiej wojny światowej, dorastamy, rozwijamy się wraz z chłopcem), który zostaje narażony na te wszystkie przeciwności losu. Po tych wielu traumatycznych przeżyciach dziecko (umysł ludzki) nie wyjdzie z tego bez szwanku. Widział i doświadczył tak wielkiej nienawiści, że z czasem przesyciła ona jego serce. Nienawiść daje mu siłę, potęgę, czuje się ważniejszy, czuje się kimś. W Bogu nie znalazł oparcia, jego dobre postępowanie nie przyniosło mu tego samego.  Już nie potrafi kochać i być inną osobą. Nawet powrót rodziców tego nie zmieni. Jest wobec ich wielkiej miłości i rozedrganego szczęścia totalnie obojętny. On już nie umie inaczej...
Może mamy rozpoznać w tym chłopcu także i siebie? Zmierzyć się z jego przeżyciami, odkryć coś, czego jeszcze nie udało nam się w sobie dostrzec - tego zła i szarpiącej nim nienawiści.
Książka jest po części przeżyciami Kosińskiego. W jakim stopniu? To wie tylko sam autor. Powieść jest napisana na zasadzie zlepka wspomnień. Uderzają nas od czasu do czasu mocne obrazy, wyraziste postaci, miejscami czujemy się jakbyśmy czytali baśń przepełnioną mistycyzmem: lasy, ciemni chłopi, leśna kobieta ( Głupia Lumiła), itd.
Wydźwięk utworu jest ogromny. Interpretacji jest wiele. Książka jest naszpikowana symbolami do bólu. Może lepiej i dosadniej ukazać to w ten sposób...
"Nie ma sztuki, która byłaby rzeczywistością; sztuka to sposób używania symboli, dzięki którym nie dająca się inaczej opisać rzeczywistość subiektywna staje się możliwa do przekazania." (4)
Postaci jest wiele, wspomnienia z pewnością je zniekształcają, czynią ich zachowania bardziej karykaturalnymi. Zabiegi takie są potrzebne, aby uwypuklić daną złożoność chwili, lub podkreślić uczucie jakie towarzyszyło chłopcu w jego wędrówce. 
Naturalizm w opisach jest bardzo wyraźny. Ludzkie zachowania są spotęgowane i podkreślone obecnością zwierząt. Napięcie seksualne w domu młynarza jest pokazane jak na dłoni poprzez spółkowanie/sczepienie się dwóch kotów. Garbosz i wilczur, Lech i malowane ptaki - zwierzę jest kimś obcym, właściciele także. Dużo tu gwałtowności, rozlanej krwi i obrazów powodujących gęsią skórkę na ciele: gwałty, Żydzi w pociągach, niemowlęta wyrzucane w pędzących wagonów, obdarty ze skóry królik ciągle żywy i uciekający, atak szczurów na człowieka, napad Kałmuków na wioskę. Kosiński łączy ze sobą także życie i śmierć, m.in.: morderstwo na weselu. splądrowane obrazki żydowskich rodzin wiszące w chałupach chłopów tuż obok świętych obrazków.
Ale czy chłopi są do końca rzeczywiście tak gwałtowni i gruboskórni? Nie oni przecież, tacy zacofani, stworzyli obozy koncentracyjne. To zachodni, nowoczesny świat, taki mądry i wykształcony, to on do tego doprowadził. Oni są tylko tego świadkami, nie dziwią się temu, to nie ich spotyka zło, to ktoś inny, gdzie indziej. To samo jest teraz z nami - autor ukazuje, że my również oglądamy w wiadomościach tyle nieszczęść, bomby, wojny, morderstwa i patrzymy na to z boku, nie interweniujemy, nie dziwi nas to. Przecież to nas nie dotyczy!
"Malowany ptak" wymyka się ułatwionemu sklasyfikowaniu. Imiona są wymyślone, nie odnoszą się do nikogo konkretnego, nie wiemy gdzie dokładnie toczy się akcja powieści i gdzie dokładnie można odnaleźć mieszkańców wsi,
Nie czuć w utworze żadnej chronologii, chłopiec przeżywa od czasu do czasu jakieś wydarzenia, ale nie są one uporządkowane. Towarzyszy mu niestety ciągły strach. Kiedy chłopiec zaczyna już mówić, to po strasznych przeżyciu w kościele traci mowę. Autor nie ułatwia mu egzystencji, aby jeszcze dosadniej ukazać środowisko. Bez możliwości normalnej komunikacji Kosiński zwiększa jego poczucie alienacji. Mamy razem z chłopcem obserwować wszystko w sposób niemy, nie wydawać osądów, być w środku wydarzeń, ale nie oceniać ich, być z boku. Cisza to rzeczywiście istna metafora wyalienowania. W "Uwagach autora" Kosiński zwraca uwagę na to iż, nie musi to wyłącznie oznaczać wyalienowania chłopca (umysłu ludzkiego) od społeczeństwa, może to być "rozcząstkowanie jego jaźni" (5).
Kosiński uznaje, iż to nie chłopi są źli. Oni potępiają go, oczerniają, ale chłopiec wciąż żyje. Negatywnym bohaterem jest właśnie Chłopiec. Jako jedyny ze wszystkich ludzi nienawidzi wszystko i wszystkich nieustannie. Chce odpłacać nienawiścią, mścić się. Używa komety i mydła z zapalnikiem, czyli przedmiotów, którymi może spowodować atak, wybuch, destrukcję. Jego nienawiść nie jest z czasem skierowana przeciwko danej osobie, zaczyna czuć odrazę do wszystkiego, te uczucia "stają się głęboko wrośniętym podłożem jego stosunku do życia, podstawą zachowania w każdej sytuacji. Chłopiec jest więc znów dokładnie tam, skąd zaczynał równie samotny jak wówczas, kiedy oddzielono go od rodziców. (...) Ludziom wystarczy tak niewiele, by znów zacząć nienawidzić. Zawsze będzie następny pociąg. Kto, wobec tego, jest winien? Ci, którzy prowadzą, czy ci którzy stoją przy torach i wznoszą okrzyki zachęty? (...) nienawidzić znaczy posiadać wielką moc, a ten kto ją dzierży, ma do swojej dyspozycji wiele niezwykłych umiejętności." (6).
Wybaczcie, że tyle cytuję, ale Kosiński napisał o tym w tak doskonały sposób, że żal byłoby mi tego nie przytoczyć:
"Chłopiec przeżywa wojnę przepełniony straszną trucizną nienawiści, która daje mu cel w życiu, a zarazem pomaga przetrwać . Z bezbronnej ofiary w rękach oprawców staje się żywym symbolem tych, którzy go prześladowali. Litość jest mu obca. Nie wierzy w charyzmatyczną moc religii. Uważa się za zdradzonego i oszukanego; nosi w sobie własną odmianę sprawiedliwości i według swojego osądu wymierza wszystkim karę. Świat jest dla niego zapomnianym bunkrem, w którym mordują się szczury bez nadziei ucieczki. Do tego świata odczuwa wyłącznie bezgraniczną pogardę i nienawiść; cień tej pogardy będzie się wydłużał, w miarę jak on sam będzie rósł...  
Chłopiec w Malowanym ptaku ucieleśnia dramat naszej cywilizacji: tragedia zbrodni zawsze pozostaje z żywymi. (...) Ten dramat noszą w sobie wszyscy, którzy przetrwali zbrodnię, zarówno zwycięzcy, jak i zwyciężeni. Jest esencją nienawiści. (...)  
Tak więc nienawiść nie może umrzeć: jadowita i żywotna jak samo życie, idzie śladem życia; jest jego częścią, tak jak ogon jest częścią komety." (7)
Bezsprzecznie jest to jedna z najlepszych książek jaką dotąd czytałam. Dlaczego ? Bo to totalny przekrój II wojny światowej, przegląd psychiki ludzkiej, jej przeobrażenia i zmiany. 
Mamy tu wszystko:  
-strasznych Niemców, którzy początkowo wydają się chłopcu piękni,  
-Rosjan, którzy jak wielcy bohaterowie wjeżdżają i ratują nas od wszelkiego zła,  
-Stalina ukazanego niczym młodego Boga, wielką superstar, celebrytę, najważniejszą osobę tuż obok swojego nauczyciela Lenina,  
-polską wieś gdzieś na Kresach Wschodnich,  
-zabobonnych i ciemnych ludzi - ich prymitywizm, gruboskórność, 
-mistyczną baśń, 
-czysty naturalizm (zwierzęta, zachowania ludzkie) 
-symbole zachowań, przesłań, uczuć (np.: malowany ptak) 
-umysł ludzki i jego ewolucja, która dąży niestety ku upadkowi, 
- i wiele, wiele innych aspektów, których jeszcze z pewnością nie odkryłam, a które z pewnością dostrzegę przy kolejnym czytaniu tejże lektury.

Cóż mogę jeszcze dodać? Jestem zachwycona. Dla mnie to zdecydowanie literatura z wyższej półki. Zastanawiam się czy nie dać je numeru jeden na mojej liście książek, ale muszę się zastanowić. Zdetronizowanie "Roku 1984" Orwell'a to chyba jednak coś nieosiągalnego... 
"Malowany ptak" to lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika literatury.


(1) "Malowany ptak" Jerzy Kosiński, str. 206-7(2) tamże, str. 258-9(3) tamże, Uwagi autora, str. 272(4) tamże, Uwagi autora, str. 266(5) tamże, Uwagi autora, str. 274(6) tamże, Uwagi autora, str. 285-6(7) tamże, Uwagi autora, str. 287-8 

Literatura: polskawydawnictwo: Albatrostłumaczenie: Tomasz Mirkowiczoryginalny tytuł: The painted birddata wydania: 22 maja 2003ISBN: 837359129Xliczba stron: 288,słowa kluczowe: II wojna światowa  kategoria: Literatura piękna  język: polski typ: papier wyzwania:
Rosyjsko mi!W 200 książek dookoła świata 2Wyzwanie Biblioteczne Czytam polecane książki



Opis z obwoluty: 
Wstrząsający debiut powieściowy Kosińskiego, zawierający wątki autobiograficzne, to jedna z najgłośniejszych książek ostatniego półwiecza,która przyniosła autorowi sławę i uznanie. Utrzymana w konwencji surrealistycznej parabola ludzkiego losu, naturalistyczne studium barbarzyństwa i przemocy, wizja świata wynaturzonego przez wojnę. Jej bohaterem jest żydowski chłopiec, który w pierwszych tygodniach II wojny światowej trafia do zapadłej wioski na Kresach Wschodnich i ściąga na siebie prześladowania prymitywnych, zabobonnych chłopów. Bity i torturowany tuła się po okolicznych lasach i wsiach, będąc świadkiem wciąż nowych okrucieństw i zbrodni. W końcu zło, z którym się styka, staje się jego udziałem. W latach 60. książce przyczepiono etykietkę "antypolska"; w efekcie pierwsze wydanie w ojczystym języku autora ukazało się dopiero 24 lata po światowej premierze i wcześniejszej publikacji w 20 językach.

33 komentarze:

  1. Polecę tę książkę babci, bo lubi tematykę II wojny światowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pewnie już ją czytała, bo to klasyka, ale jeżeli nie, to koniecznie musi to nadrobić.

      Usuń
  2. Świetna recenzja, w takim razie zapisuję książkę na listę, bo koniecznie muszę ją poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest pożądana przeze mnie reakcja. Dziękuję.

      Usuń
  3. Pamiętam dyskusję na uczelni o tłumaczeniu tytułu. Wykładowca aż się gotował ze złości bo według niego powinno być "Pomalowany ptak" a nie "Malowany ptak".
    Ciekawe, jakie śmiecie człowiekowi w pamięci zostają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście pierdoła, ale ma rację, bo ptaki były pomalowane, a nie malowane. Patrz, nawet bym nie zwróciła na to uwagi :)

      Usuń
  4. Czytałem już jakiś czas temu, ale wciąż pamiętam ogromne wrażenie, jakie wywarła na mnie ta książka. Przebłysk geniuszu. Scena z łyżką, brr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takich scen pięć:
      -szczury,
      -łyżka,
      -jak wspominano o niemowlętach wyrzucanych z pociągu, żeby je uratować, a one ginęły,
      -jak zazdrosne baby rozprawiły się z Głupią Ludmiłą (pękająca butelka),
      -Garbosz, który wyszkolił swojego wilczura, że starał się zabić chłopca.

      Z czasem pewnie tak jak i ty zapamiętam tylko jedną. Możliwe, że będzie to koniec Ludmiły - przecież jestem kobietą ;).

      Usuń
  5. Basiu! Dzięki Ci za tą recenzję! Toż to książka dla mnie! Teraz zmagam się z historią holenderskich Żydów w trakcie i zaraz po II wojnie światowej. Zmagam się, bo choć to praca badawcza, to aż się wierzyć nie chce, że ktoś może być tak nieczuły na krzywdę innych i tak okrutny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to koniecznie muszę przeczytać o twoich odczuciach na ten temat :).
      A "Malowanego ptaka" serdecznie polecam. Będziesz zachwycona. Myślałam, że masz go już dawno za sobą, toż to klasyka ;).

      Usuń
  6. Czytałam i pamiętam, że to piękna książka. Myślę, że te słowa idealnie ją opisują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja bym określiła ją jako bardzo naturalistyczną, pełną barbarzyństwa i przemocy...
      Jest mądra, genialna. I może być piękna, ale w literackim tego słowa znaczeniu.

      Usuń
  7. Cóż... nie czytałam tej książki

    OdpowiedzUsuń
  8. MUSZĘ to przeczytać. Dziękuję za podrzucenie tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam, kiedyś tam. Bardzo dobra książka z tego co pamiętam. Chyba sobie przypomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze pamietasz. Warto ją sobie odświeżyć.

      Usuń
  10. Czytałam, ale nie powiem, by była to moja ulubiona powieść. Jako uzupełnienie polecam lekturę "Czarnego ptasiora" Joanny Siedleckiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację. Nie wiedziałam o tej publikacji.

      Usuń
  11. Czytałam, ale już tak dawno, że tylko niektóre sceny zostały w mojej pamięci. Czytając Twoją recenzję uświadomiłam sobie, że bardzo wiele zapomniałam i muszę powtórzyć. Zaskoczyła mnie wypowiedź Kosińskiego o tym, że to nie chłopi są źli, ale właśnie chłopak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że ma rację. Chłopiec jest z czasem zły, a chłopi są tacy jak zawsze. Gwaltowni i grubianscy, ale gorsi od wykształconych Niemców. Jest w tym wieeeele prawdy.

      Usuń
    2. Ale nie gorsi od Niemców. Zgubiłam NIE.:-). Źle mi się pisze na komórce:-).

      Usuń
  12. Ta książka mną wstrząsnęła. Zwłaszcza naturalizm o którym piszesz. Nagromadzenie tylu okropnych scen na tak małej przestrzeni stron jest po prostu piorunujące. I chyba po takich przeżyciach, nie będę już sięgać po literaturę Kosińskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest tego wiele, ale to bardzo pasuje do literatury wojennnej. Uwydatnia barbarzyństwo tamtych czasów. Ja chyba uwielbiam się zamęczać cierpieniem i złem w książkach, bo jestem nią zachwycona. Bardzo sobie cenię literaturę bezwzględną, która ukazuje niegodziwiści tego świata w sposób normalny lub przerysowany.

      Usuń
  13. O jaaa, obudziłaś moje wspomnienia z zamierzchłych czasów studiów, kiedy czytałam Kosińskiego :) Do dziś pamiętam scenę z okiem!

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka wstrząsająca i trudna, ale trzeba ją znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby wspaniale gdyby wiele osób tak myślało.

      Usuń
  15. Klasyka - której jeszcze nie czytałam:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze trochę się tej książki obawiałam ze względu na drastyczne sceny, ale i tak chciałabym przeczytać. Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, że ten tytuł trzeba znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka est pełna naturalistycznych opisów, ale to niemalże klasyka. Dla mnie była to lektura obowiązkowa od wielu lat!

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...