Trzeba przyznać, że dzielny z niego zuch, nie boi się pająków, nie płacze przy stłuczonym kolanie. Ale... obawia się zostawać w domu bez rodziców, lęka się rozstań z mamą i tatą, nie chce spędzić czasu z nianią Milą. Mama także jest smutna i ciężko jej się rozstać ze swoim maluchem.
Ta książka pięknie ukazuje jak można zacząć przygotowywać malucha na rozstanie z rodzicem (i odwrotnie), jak przystosować malca do akceptacji innych opiekunów. Godziny spędzone z nianią mogą być całkiem niezłą frajdą! Mądra książeczka, z polotem, ukazana oczami dziecka. Przeurocze ilustracje Laury Rankin zachęcają do lektury. Lektura jest pięknie wydana, moja Tosia z wypiekami na twarzy, oglądała każdy obrazek, nie pominęła żadnego szczegółu, była nimi zauroczona... Nauka łączy się tu z zabawą w delikatny, wywarzony sposób. Oby było coraz więcej takich pozycji dla dzieci.
Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2010
liczba stron: 32
słowa kluczowe: opieka nad dzieckiem niania rodzicielstwo
kategoria: poradniki
język: polski
typ: papier
wiek czytelnika: 2+, 3+

Uff, mi maluch na razie nie grozi. Ale dysonans między markizem de Sade a książkami dla dzieci, które recenzujesz, jest naprawdę cudowny. ;-)
OdpowiedzUsuńhaha staram się, dla każdego coś... interesującego :D
UsuńCzytam tonami książki dla dzieci - codziennie wieczorem po kilka bajek, więc jak wpada mi w ręce coś godnego uwagi, to szkoda by było o tym nie napisać :) Monika - Księgarka bardziej mnie rozumie, bo mamy pociechy z tego samego rocznika :D
Jest dokładnie tak jak piszesz - wieczorem czytam mojemu maluchowi, a potem czas na moje własne lektury:)
UsuńKsiążeczka wygląda bardzo przyjemnie, spróbuję upolować w mojej bibliotece. Nigdy dość recenzji książek dla maluchów!!!
Dziękuję! To się nazywa docenienie :) Robię identycznie, najpierw czytam małej, a później czas na moje czytanie :D
UsuńDzieciom na pewno się spodoba :)
OdpowiedzUsuńDzieciom z pewnością, mam nadzieję, że rodzicom również :) Mi podobała się ogromnie!
Usuńfajne są takie książeczki które ukazują strach dziecka przed tym co nieznane i prosty sposób na poradzenie sobie z ty. Kajtkowi jak był maluszkiem czytałam taką książeczkę jak przestać sikać w pieluchę, chyba pomogło jednak teraz szukam takiej, która nauczy go prostej czynności, a mianowicie podnoszenia deski w toalecie :) uściski dla najsłodszej Tosieńki
OdpowiedzUsuńhihi książeczki myślę, że troszeńkę pomagają, ale nie czynią cudów :D Myślę, że nie znajdziesz pozycji, która uczy podnoszenia desek klozetowych, ale nigdy nie wiadomo, wiele rzeczy potrafi mnie jeszcze zadziwić :D
Usuńprzecież wiadomo,ze takiej nie znajdę, poza tym wcale jej nie szukam, a młody zachowuje się juz typowo jak facet,więc moje gadanie w tym temacie raczej nie dociera
UsuńNie chcę się czepiać, ale napisałaś powyżej, że jednak szukasz;)
UsuńMnie tam to wcale nie dziwi - gdy sama doczekam się swojego maluszka będę robić tak samo, jemu adekwatne książeczki a sobie krwiste kryminały i thrillery. ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie, dla każdego coś ulubionego :D
OdpowiedzUsuńPrzeurocza. Gdybym miała dziecko w domu, to chyba bym zgłupiała próbując wybrać książeczkę dla niego. Nie śledzę dziecięcej literatury, ale na blogach czasami pojawiają się recenzje takich pięknie ilustrowanych cudeniek. Można patrzeć i patrzeć. :)
OdpowiedzUsuńJa jej czytam tak hurtowo, że biorę książki prawie po kolei z półek z naszych 2 bibliotek (część N dla najmłodszych, czasami rzucamy się na coś innego). Oczywiście ma w domu swoje do których wciąż wraca, bo dziecko musi mieć takie ulubione, ale jak widzi nową "dostawę" to leci, szybko zabiera siatkę i ogląda rozkładając je w pokoju po całej podłodze :D
Usuń