poniedziałek, 28 października 2013

Koncert Anity Lipnickiej, Kołobrzeg.

Dzisiaj będzie... muzycznie.

Moją ukochaną wokalistką jest Anita Lipnicka. Słowo wokalistka to jednak za mało powiedziane: śpiewa, tworzy teksty, tworzy muzykę, gra na wielu instrumentach - taki z niej człowiek orkiestra. Pisałam już o niej jakiś czas temu.
2 października 2013r. po trzech latach od ostatniej płyty "Hard land of wonder" artystka wydała kolejną płytę "Vena Amoris".

Jestem od lat jej najbardziej zagorzałą fanką, więc oczywiście nie omieszkałam wyruszyć wczoraj z przyjaciółką na jej koncert do Kołobrzegu. Kołobrzeg wieczorem (godzina 17 :D) jest przepiękny.

Na czarnej jak noc plaży odkryłyśmy cudeńko. Zamek, ba, istne zamczycho, które było całkowicie wykonane z piasku - w co naprawdę trudno uwierzyć. Obok stał chłopak/mężczyzna, który to wykonał. Mówił, że zajęło mu to kilka dni. Musi być mokry piasek, aby dobrze się wszystko uformowało, a następnie piasek schnie i jakoś się to cudem utrzymuje. Byłam pod niesamowitym wrażeniem. Uwierzcie mi na żywo wyglądało to o niebo lepiej...



 O 19 rozpoczął się koncert, który zakończył się po dwóch godzinach. Anita Lipnicka koncertowała z muzykami z Anglii. Pomiędzy piosenkami rozśmieszała nas opowiastkami o tym jak "chłopcy" (mężczyźni w wieku 23 - około 50 lat) nauczyli się słów: "proszę piwo", a następnie, żeby było szybciej: "proszę pięć piw" - było ich pięciu:). Co piosenka się skończyła, to nie omieszkiwali łyknąć piwka z butelki;) Wspominała także o tym, że jeden z nich jest singlem i, że po koncercie będą zbierać CV od dziewczyn:D, a także o tym, ze polskie dziewczyny to istny cud, miód i orzeszki. Anita przed każdą piosenką wspominała, że napisany przez nią tekst nie jest o niej, tylko o jej koleżance;D (Bujać to my Was, a nie my siebie nawzajem!:P:D) Było bardzo wesoło i serdecznie. Na koncercie muzycy zagrali piosenki z "Vena Amoris" i z "Hard land of Wonder". A na koniec na bis doczekaliśmy się starych, dobrze znanych utworów, takich jak "Piękna i rycerz" i największy hicior ever, czyli "Zanim zrozumiesz", który grała kiedyś z Varius Manx. Miałam gęsią skórkę...
  
Po koncercie tradycyjnie wyczekiwałam cierpliwie na artystkę i oczywiście się doczekałam.
Zdobyłam autografy i kilka zdjęć.







Oczywiście byłam zachwycona, spędziłam wspaniałe popołudnie i wieczór w Kołobrzegu.
Poniżej dodaję jej trasę koncertową (jeszcze niezmienioną - nie ma w niej Kołobrzegu). Fanów twórczości Lipnickiej serdecznie zapraszam na koncerty. Anita to 38-letnia, dojrzała, mądra, utalentowana, nietuzinkowa artystka. To nie jakiś tam miauczący, nieukształtowany podlotek. Z pewnością zachwycicie się jej koncertem, niektóre z piosenek w wersjach koncertowych brzmią 1000 razy lepiej i zauroczyłam się nimi od nowa. Na żywo jest wszystko cudowniejsze i bardziej namacalne. Było magicznie...


Z przeszłości:
Na jej koncert, który odbył się w marcu, czy kwietniu 2010 roku w Słupsku, jechałam będąc jeszcze w niewidocznej ciąży. Niestety nie mogę się jakoś  doczekać jej koncertu u siebie w Koszalinie:(. Nie znałam jeszcze płci mojego dziecka, bo było za wcześnie i Anita podpisała mi płytę "Hard land of Wonder" z dedykacją dla "Basi, Ziemka i Fasolki..." Fasolka okazała się być później upragnioną córeczką:).

Teraz poczekam cierpliwie kilka lat na kolejną jej płytę i koncert. I  wiem na pewno, że się na niej nie zawiodę - to moje upodobanie do jej twórczości i do całej jej niebanalnej osoby trwa już od 1994 roku, czyli niemal 20 lat. Jejku, jak to zleciało. Doprawdy nie wiem kiedy.
Życzę każdemu takiej jednej, jedynej, prawdziwej, muzycznej miłości na całe życie... takiej delikatnej, mądrej, zwiewnej, ale i ukształtowanej, niedopowiedzianej, nie narzucającej się, zostawiającej po sobie niedosyt.

45 komentarzy:

  1. Ogromnie ci zazdroszczę, bo wiem, że na koncercie Anity... WSZYSTKO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ .. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lipnicką pamiętam raczej z Varius Manx i chyba były to złote czasy Anity L. Potem jakoś znikła i tak mi w pamięci pozostał "niebyt". Ale na koncert poszłabym, wszak to zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kogo zniknęła, dla tego zniknęła. Gra i koncertuje od lat, tylko nie robi wokół siebie szumu i wszystkiego pod publikę, nie chodzi na głupie spotkania z reporterami, nikogo nie udaje. Nie każdemu to się podoba, że dojrzała i poszła swoją drogą i zostawiła Varius Manx, potem, że grała z Porterem. Dla mnie jest ona wybitna w każdym wydaniu.

      Usuń
  3. Jestem w stanie uwierzyć, że koncert Anity Lipnickiej jest niesamowitym przeżyciem i że artystka potrafi zaśpiewać tak, że ciarki po plecach chodzą :)
    I wow! Jak ta Anita wygląda!!! Też tak chcę! :D
    Może trzeba było jej szepnąć, że czekasz na nią w Koszalinie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wygląda zjawiskowo - nawet kiedyś przez jakiś młodzieńczy czas była modelką. Jest niebywale piękna, fotogeniczna i wysoka (180cm). I ma naprawdę piękny głos, subtelny, ale i mocna jak dzwon.

      Usuń
  4. Aaaaa! Dwie superaśne blondyny na fotce. :D Strasznie się cieszę, że wypad i koncert się udał. :) A zamczysko na plaży - megaaa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak:) Ja też blondi:). Zamek jest niebywały!!!

      Usuń
    2. suuuuuuuuuuuuuper zgadzam się z Ewcią! 2 Blondy - słodkie i wrażliwe w akcji;DDDD Anita mnie nie lubi bo nie ma u mnie jej koncertu;PPPPP ale wiem jak to jest gdy jesteś na nim i słuchasz piosenek na żywo! to prawdziwa frajda;)) Tule, ściskam i tęsknie w nawale zajęć, pracy i czytania ;)

      Usuń
    3. hahaha a nie ma gdzieś jej koncertu w pobliżu Ciebie? Buziaki, widzę, że jesteś dziś zabiegana do bólu:). pa x.
      A koncert i wrażenia są wręcz... bezcenne!!!

      Usuń
  5. Ja również lubię Anitę Lipnicką i jej muzykę. Ale na koncercie jeszcze nia miałam okazji być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto awiolu, nie ma nawet się co zastanawiać:) Jak będziesz miała możliwość, to idź.

      Usuń
  6. Była swego czasu i moją ulubioną artystką, ach te lata 90-te!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne przeżycia, troszkę Ci zazdroszczę ;): i tej plaży z zamkiem, i koncertu, i autografów...
    Swego czasu (a było to bardzo dawno) również lubiłam wyczekać na artystów. Ale jak się jedzie na drugi koniec Polski w grupie, to nie mam odwagi kazać reszcie czekać na ten moment. Najmilej wspominam, jak żeśmy nie mogli wyjechać spod Torwaru i dzięki temu upolowaliśmy Scorpionsów ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, to widzę, że wspaniała gratka Wam się trafiła! Nie latam za autografami jak szaleniec, ale na Anitę warto zawsze poczekać. Zobaczyć ją z bliska, zrobić sobie zdjęcie, opieczętować płytę dedykacją. Dla mnie to wielka frajda:) A Kołobrzeg jest piękny.

      Usuń
  8. Kiedyś bardzo lubiłam Lipnicką i słuchałam na okrągło kilku jej piosenek. Najbardziej lubiłam "Wolne ptaki" oraz "Mówią mi". Lipnicka jak na 38-latkę wygląda bardzo dobrze. Taka szczuplutka, dziewczęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mówią mi" było w Varius Manx, ale już jak odeszła Anita, śpiewała to już Kasia Stankiewicz. Tak, szczuplusieńka, wygląda bardzo młodo i kwitnąco.

      Usuń
    2. Aha. Coś mi się pomieszało, w końcu to było dawno temu :)

      Usuń
  9. W sumie nie jest to artystka, którą słucham, ale na prezent dla kogoś bliskiego to ciekawy pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twórczość Anity trafia do mnie bardzo wybiórczo, ale nie zmienia to faktu jak ciepłą i sympatyczną jest ona kobietą. lubię ją po prostu jako człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to na co dzień, prywatnie potrafi być krwista i konkretna, ale muzykalnie jest bardzo zwiewna.

      Usuń
  11. Jej piosenka "Wszystko się może zdarzyć" jest na mojej liście ulubionych utworów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją bardzo lubiłam, taka optymistyczna dawka energii.

      Usuń
  12. Niesamowity zamek ;)
    W sumie to nie słucham Anity za bardzo, ale znam osobę, która lubi jej twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam kilka takich osób:). Cieszę się, że jest nadal przez wielu słuchana.

      Usuń
  13. Nic nie stoi na przeszkodzie:) Szukaj na liście najbardziej dogodnego miasta i jedź na koncert:).

    OdpowiedzUsuń
  14. Też lubię piosenki Anity i to chyba odkąd pamiętam:) Mam nadzieję, że uda mi się w końcu dotrzeć na jej koncert.

    OdpowiedzUsuń
  15. mam nadzieję,że mi się uda dojechać na koncert do Słupska, Anita wygląda świetnie, a występ mogę się tylko domyślać, że był wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam na jednym koncercie Anity, wiele lat temu, jak grała z Johnem Porterem. Ich koncert miał swój kameralny klimat, a poszczególne utwory były przeplatane krótkimi opowieściami. Fantastyczne przeżycie, może jeszcze kiedyś wybiorę się na Jej koncert.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz jej występy są bardzo kameralne. Na tych dwóch ostatnich, co byłam, to było maksymalnie 300 czy ponad 300 osób - taka kinowa sala. Za czasów Varius Manx, to zespół grał bardzo pod publikę i byli w amfiteatrze, a tam było niebywale wiele ludzi - w tysiącach!! Na koncercie z Porterem nigdy nie byłam, bo w czasach ich wspólnego koncertowania, mieszkałam te kilka lat w Anglii. Troszkę żałuję, że mnie to ominęło, ale teraz nadrobiłam:)).

      Usuń
  17. Lubię tylko ze 2-3 piosenki Anity Lipnickiej. Wolałam Varius Manx za czasów Katarzyny Stankiewicz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Kasia przy Anicie to tylko wyła, śpiewała bez wyrazu, tak mechanicznie. Chociaż też ją lubiłam, ale przy Anicie wypadała słabo.

      Usuń
  18. Matko, ale ona piękna! Właściwie to z biegiem lat staje się coraz to piękniejsza! A w ogóle - ona i John to chyba moja ulubiona para w Polsce. :D Masz ogromne szczęście ze możesz tak łatwo spełniać swoje koncertowe marzenia - ja niestety żeby zobaczyć moje ukochane zespoły i wokalistów na żywo musiałabym dojeżdżać na koncerty trochę dalej niż do Kołobrzegu, bo... do Włoch. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz wersja in polisz: "ona i John to chyba moja najbardziej ulubiona para w Polsce". Wiem, "najbardziej ulubiona" tez jest bez sensu, ale "najulubieńsza" odpada więc... mam nadzieję, ze wiadomo o co chodzi. :D I zapomniałam dodać przedtem - ten zamek jest meeeeega! I masz kolejny autograf do kolekcji szczęściaro! :P

      Usuń
    2. Czyli oni są Twoimi fejwritami hahahaha:P;))) To już drugi autograf Anity dla mnie, w sumie to 3 :))))

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...