poniedziałek, 2 maja 2016

Sienkiewicz Henryk "QUO VADIS"


Daaaawno nie czytałam Sienkiewicza.
To dzieło to perełka literatury polskiej. Nigdy nie omawiałam jej w szkole, więc nie wiedziałam czym tak się każdy zachwyca. Książka należy do klasyki literatury i szczerze mówiąc, to wcale się nie dziwię, że uzyskała to miano.

W "QUO VADIS" mamy styczność z początkiem szerzenia wiary chrześcijańskiej. Dzisiaj każdy z nas doskonale zna historię Chrestosa, czyli Jezusa Chrystusa.
Trzydzieści cztery lata po śmierci Chrystusa w starożytnym Rzymie miały miejsce niesamowite wydarzenia. Sienkiewicz opisał nam je we wspaniały sposób.
Odkrywamy tu wiele postaci, które są tak niebywale nakreślone i tak różniące się od siebie, jak dzień od nocy. Każda z nich może być symbolem.
Nero, Cezar i jego świta oddani są w sposób niewyobrażalnie rzeczywisty. Cudownie było poczytać o tym jak kształtowało się życie na dworze najpotężniejszego władcy Rzymu i całego świata.

Początkowo czytelnik nie wie nic o nowej wierze, w której wysławiane jest imię jakiegoś Chrestosa. Kłamstwa i zabobony przedstawiane przez przeciwników tej wiary stawiają ich wyznawców w złym świetle. O wierzących mówi się, iż są podstępni i zdolni do wszelakich nieprawości (np.: że sami mordują swoje dzieci). Z biegiem czasu odbiorca dowiaduje się o nich coraz więcej i dostrzega, że plotki o tych ludziach są nieprawdziwe i niesprawiedliwe.

Czytając tę lekturę trudno nie mówić o wierze - to ona jest tu najważniejsza. Piękna Ligia, symbol czystości i niewinności odmienia zbrukane serce Winicjusza, dzięki czemu Piotr (uczeń samego Chrystusa) udziela mu chrztu.
Chilo jest najlepszym przykładem, że każdy człowiek może się zmienić. Nawet ten najbardziej niegodziwy i fałszywy. W pewnym momencie, w wyniku szoku, jego wyrzuty sumienia go odmieniają. Wiara dodaje mu odwagi i nie jest już w stanie głosić kłamstw i złorzeczyć. Wreszcie, jak i każdy z wierzących, odkrywa szczęście, odwagę i spełnienie w umiłowaniu jedynego Boga.
Czytając momenty w których chrześcijanie z uśmiechem na ustach i spokojem w sercach szli na śmierć były porażające. Mieli czas na przygotowanie się do niej, przemyślenie i dostrojenie, czyli umocnienie swojej wiary. Każdy wierzący z pewnością zastanawiał się w takich momentach, co on by wtedy czuł będąc świadkiem i uczestnikiem tak brutalnych, tak gwałtownych czasów i wydarzeń.

Książka wiele mówi o miłości i to nie tylko tej do Boga. Przecież od miłości Winicjusza i Ligii to wszystko się rozpoczęło. Uczucie Winicjusza zmienia się, przekształca, promienieje - w tym uczuciu jest zawarta także miłość do Boga. Nie ukrywajmy tego, bez miłości jesteśmy niczym - wystarczy spojrzeć na postać Nero.

Miałam wiele przemyśleń podczas tej lektury. Spodobała mi się postać mądrego, dzielnego i dumnego Petroniusza, który, tak jak żył, tak i zmarł - uczynił to godnie.
Rozczuliła mnie opiekuńczość potężnego Ursusa względem dziewicy Ligii, jego niebywała miłość (niemalże ojcowska) i przywiązanie do niej.

Wiele było momentów, postaci i słów, które mnie wzruszyły, wzburzyły, rozmiłowały w sobie, lub do których żywiłam głęboką urazę i niechęć. Ktokolwiek przeczyta tę książkę, ten nie może przejść obok niej obojętnie. Nie musisz być wierzącym, by dostrzec jej piękno i unikalną wartość. Zapomniałam już jak Sienkiewicz potrafi pięknie pisać. Uwierzcie mi - autor poruszy nawet najbardziej zatwardziałe serca.


Literatura: polska
data wydania: 2000
ISBN: 8386858621
liczba stron:496
słowa kluczowe: chrześcijanie, starożytny Rzym, Neron, Petroniusz, Ursus, Ligia
kategoria: klasyka
język: polski

16 komentarzy:

  1. Czytałam książkę wieki temu, pewnie z jakieś 10-15 lat.. - jako lektura szkolna, pamiętam, że książka szalenie mi się podobała i płakałam. Muszę do niej wrócić. W sobotę byłam w Dusznikach Zdroju w Muzeum Papiernictwa, trafiłam akurat na wystawę o Sienkiewiczu. 5 maja będzie 170 rocznica jego urodzin :) Generalnie niesamowicie mądry człowiek, dowiedziałam się o nim mnóstwa ciekawostek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, bo Sienkiewicza uwielbiam. To by był dla mnie wspaniale spędzony czas.

      Usuń
  2. Jak dla mnie, to była jedna z bardziej wciągających szkolnych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie miałam jej w szkole.

      Usuń
  3. Czytałam dawno temu w szkole, ale pamiętam, że zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na mnie też. Wspaniała powieść.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawie napisałaś o tej książce. Zgadzam się z Tobą, że jej piękno i unikalną wartość docenią i wierzący, i niewierzący. Podobnie jak poprzedniczki, czytałam ją jako lekturę szkolną. I bardzo przeżyłam. Jedna z ciekawszych lektur. A przez inne powieści Sienkiewicza nie przebrnęłam, choć dzielnie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie spodziewałam się aż takich emocji szykując się do tej lektury. Wzbudziła ona we mnie wiele pytań i ogrom przemyśleń na temat wiary i mojego podejścia do niej. Tylko mi nie mów, że nie przebrnęłaś przez "Trylogię ? Czytałam ją w LO ze 3 razy, choć miałam na zajęciach tylko "Potop ". Wszyscy czytali tylko ściągi i streszczenia.

      Usuń
    2. No właśnie nie. I przez "Krzyżaków" też nie. Sienkiewicz to jedyny nielubiany przeze mnie autor lektur. Pozostałe lektury pochłaniałam :)

      Usuń
    3. Akurat z Trylogią się nie zgodzę absolutnie. Ale przyklasnę Ci w przypadku "W pustyni i w puszczy". Chociaż kto wie jakbym ją odebrała po latach. "Krzyżaków" nie pamiętam prawie już wcale, ale że szkoły, jako lekturę wspominam całkiem przyjemnie, hehe.

      Usuń
  5. Czytałam w gimnazjum i bardzo mi się podobała... choć to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Wspominam bardzo miło! Intrygi, miłość... działo się ;)

    Pozdrawiam
    Książki - inna rzeczywistość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gimnazjum? Jejku, jako lekturę? Czy tak sama z siebie?

      Usuń
  6. A ja niestety Sienkiewicza nie lubię, mimo że został wyróżniony Literacką Nagrodą Nobla. Nie przebrnęłam przez żadną jego powieść, przez nudne opisy przyrody lub pisanie "ku pokrzepieniu serc". Czytałam jedynie nowele "Janko Muzykanta", "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" i "Szkice węglem". Być może kiedyś jeszcze spróbuję, ale ani w liceum ani na studiach nie dałam rady się przełamać.

    Widziałam za to ekranizacje "Qua vadis", "W pustyni i w puszczy" oraz "Trylogii".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat "QUO VADIS " może ci się spodobać, naprawdę. Spróbuj kiedyś...

      Usuń
  7. A ja nie czytałam :) Nie wiem, jakim cudem. Ale za to "Krzyżaków" 2-3 razy - jedna z moich pierwszych lekcji na studiach i akurat padło na charakterystykę porównawczą Jagny i Danusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, rzeczywiście ci się trafiły :-) Jak będziesz miała szansę, to przeczytaj. Warto.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...