czwartek, 3 września 2015

"Idiota" Fiodor Dostojewski (271)


Moi czytelnicy z pewnością pamiętają, że szczególnie cenię sobie klasykę, a ta pochodząca z Rosji należy do jednej z moich ulubionych. Uwielbiam czerpać przyjemność i smakować dostojną, szlachetną i przepiękną literaturę rosyjską. 
Dostojewskiego kocham od zawsze i na zawsze. Przekonywałam was o jego genialności przy okazji tych trzech lektur: "Biednych ludzi", "Potulnej/Łagodnej" i "Zbrodni i kary". To jedne z moich ulubionych książek. Od dziś do tej "dostojewskiej listy wspaniałości" dopisuję "Idiotę".
Dziwna to lektura, niesamowita, niezwykle osobista, przejmująca na wskroś... 
Główny bohater książę Myszkin uważany jest wśród swoich znajomych za tytułowego idiotę. W zmurszałych i skostniałych salonach Petersburga przepełnionych wyrafinowanymi ludźmi, potafiącymi kłamać bez zmrużenia oka, pojawia się Myszkin. Jest zupełnie inny od wszystkich swoich znajomych: naiwny, dziecinny, chorobliwy, uczuciowy, szczery do bólu i niesamowicie... dobry. Te cechy charakteru, które są tak wyjątkowo przeciwstawne do cech otaczających go osób, wiele razy doprowadzają do jego ośmieszenia i skandalu. Książę potrafi pięknie się zachowywać w towarzystwie, mówić kwieciście jak wykształcony człowiek, sprawiać wspaniałe wrażenie, ale jest w stanie jedną swoją przemową zadziwić resztę i stworzyć ze swojej osoby obiekt drwin. Z czasem zyskuje szacunek i przyjaźń swoich towarzyszy. Pytanie tylko: na jak długo? Nie mam oczywiście zamiaru opowiadać wam całej fabuły, ale jest bardzo wciągająca i nie można się od niej oderwać. 
Dostojewskiego czyta się dość szybko, ale uprzedzam, że wcale nie jest on łatwy w odbiorze. Trzeba przegryzać każde jego zdanie, smakować - szczególnie te, które przytaczają wewnętrzne rozważania bohaterów. Autor jak nikt inny jest w stanie wykreować niezwyczajne postaci - ich przemyślenia są dla nas podane jak na tacy, ich wewnętrzne rozterki widzimy jak na dłoni, ich problemu są dla nas wyjątkowo namacalne, są niemalże naszymi. I to jest właśnie najważniejszy powód dla którego Dostojewski to mój ulubieniec. Z dokładnością psychologa rozrysowuje nam wahania bohaterów. Istnieją momenty, przy których czułam się zawstydzona i zadziwiona bezpośredniością przemyśleń tychże osób - zastanawiałam się jak pisarz był w ogóle w stanie tak nam to genialnie przedstawić. Człowiek czyta i nie może uwierzyć w swoje szczęście, jakby odkrywał jakieś tajemnice duszy, jakby zastanawiał się przy tej lekturze nad sensem istnienia swoim i świata, środowiska, dobra, zła. 
Jak powinno postępować się uczciwie i godnie, żeby nie wyjść na durnia? Czy zawsze bronić swojego zdania narażając się na śmieszność i wyszydzenie? Czy szlachetność zawsze popłaca? W trakcie lektury lubimy Myszkina, rozumiemy jego delikatność, jego postępowanie, jego wypowiedzi. Koniec był dla mnie rozczarowaniem z powodu wyboru jakiego dokonał. Rozgoryczona pomyślałam sobie "Och, no prawdziwy idiota! Wielki żal. Szkoda, że dał się tak omamić. Rzeczywiście jest mało przystosowany do normalnej egzystencji". Spodziewałam się innego zwieńczenia tego dzieła. Wszystko zmierzało do najgorszego, więc sądziłam, iż możliwe, że książę straci życie...
Myszkin kochał dwie całkowicie różne kobiety w zupełnie odmienny sposób. Nie mogłam pojąć jego działań, ale jak to się mówi "Miłość jest ślepa", o ile to w ogóle można tym było nazwać. Jego końcowy wybór sprowadza na niego nieszczęście. Widzę tutaj jego ewidentną winę w zmarnowaniu życiowych szans kilku osób.
W tej czteroczęściowej powieści występuje wiele wspaniałych postaci i wątków. Autor zachwyca różnorodnością i kunsztownością ich tworzenia. Dostojewski to niesamowity obserwator społeczeństwa i klas panujących w Rosji w XIX wieku. W precyzyjny sposób odmalowuje nam to środowisko. Jest w stanie zarówno udowodnić nam jego głupotę i zakłamanie, jak i przedstawić piękno ludzkiego istnienia. Oczywiście to dzieło, to nie tylko historie miłosne. Jak na prawdziwy klasyk przystało porusza on multum tematów. Są to m.in.: wiara, szlachetność, strach przed okazaniem się śmiesznym, bogactwo i ubóstwo, chęć niesienia pomocy, choroba nieuleczalna i niegodzenie się na nią, potrzeba przynależności, nieodwzajemniona miłość, rodzina i stosunki w niej panujące, zbrodnia, występek, wyrzuty sumienia, szaleństwo, itd. Można wymieniać bez końca. W tym arcydziele doświadczymy niemal wszystkiego: od uczucia wzruszenia i niemego rozedrgania po przejmujący i paraliżujący strach jaki towarzyszył mi niemal za każdym razem przy obecności Rogożyna. 
"Idiota" to istny majstersztyk. Jestem nim porażona. Żałuję, że nie przeczytałam tej książki wcześniej. Chociaż z drugiej strony pewnie nie odkryłabym w niej tego wszystkiego, czego w chwili obecnej miałam zaszczyt być świadkiem... 








("Idiota" to jak dotąd "numer jeden 2015" - najlepsza powieść, jaką przeczytałam w 2015 roku. Przeskoczyła "Przeminęło z wiatrem" i "Władcę Pierścieni").

źródło okładki 
tłumaczenie: Jerzy Jędrzejewicz
tytuł oryginału: Idiot
data wydania: 1974 (data przybliżona)
liczba stron: 696
słowa kluczowe: Rosja, XIX wiek, obcy, dobroć, nadwrażliwość, miłość, Chrystus, powieść
kategoria: klasyka
język: polski
wyzwania: Rosyjsko mi!, Czytamy klasyków

35 komentarzy:

  1. Nie dziwi mnie, że to numer jeden, chociaż "Idioty" jeszcze nie czytałam, ale czytałam inne dzieła Dostojewskiego. Fajnie, że osoby niezajmujące się literaturą zawodowo, z własnej nieprzymuszonej woli czytają taką klasykę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostojewskiego? Mogę czytać zawsze i wszędzie. Choć wiele osób nie może przez tę książkę przebrnąć. W sumie nie wiem czemu. Mi się ją czytało z przyjemnością.

      Usuń
  2. Cenię sobie prozę Dostojewskiego. "Idioty" jeszcze nie czytałem, chociaż widnieje on na moim czytelniczym rozkładzie. Dziękuję za upewnienie, że warto sięgnąć po tę lekturę :)

    Zabawne, a zarazem przykre jest to, że od momentu powstania utworu sytuacja ludzi uczciwych i prawych praktycznie w ogóle się nie zmieniła - ktoś kto bezgranicznie ufa ludziom, pragnie ich dobra, etc., w dalszym ciągu najczęściej uważany jest za idiotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiaaa... szkoda, że czasami takich idiotów jest coraz mniej.
      Lekturę koniecznie ci polecam.

      Usuń
  3. Jak powinno postępować się uczciwie i godnie, żeby nie wyjść na durnia? - oto to prawda. Podziwiam Twój zapał do klasyki.

    PS Jutro u mnie post "Poznajmy się literkowo" - kilka zabaw, które z pewnością będziesz mogła wykorzystać w bibliotece (mam tego duuużo), a w sobotę obiecana homonimia zdaniowa i kot ministra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać :) Dzięki za informację.

      Usuń
    2. Chyba Ty najbardziej na tych postach skorzystasz :) i Twoje dzieciaki też!

      Usuń
    3. I bardzo mnie to cieszy! I bardzo ci jestem wdzięczna!

      Usuń
  4. Nie czytałam "Idioty", ale Twoja recenzja sprawiła, że nabrałam wielkiej ochoty na klasykę literatury najsłynniejszego twórcy. Dostojewski to wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i troszkę wyzwanie, ale jaka to PRZYJEMNOŚĆ. Polecam z całego serca.

      Usuń
  5. Z klasyką rosyjską zetknęłam się wcześnie, miałam chyba z 16 lat, gdy zapoznałam się z "Anną Kareniną" i niektórymi książkami Dostojewskiego. Podobało mi się, że są takie grube, poważne, że dużo w nich rozważań bohaterów i że ci bohaterowie są tacy pokręceni, pełni sprzeczności, przepełnieni namiętnościami. Cudnie napisałaś o tej książce i z taką pasją, że człowiek ma chęć rzucić wszystko i sięgnąć po "Idiotę" :-)
    Osoby dobre i uczciwe chyba zawsze uważane były uważane za głupie i wyśmiewane przez innych. Tak było, jest i będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest. Nawet to przykre... Widzę, że zaczęłyśmy czytać klasykę w podobnym wieku. Pamiętam jakim było to dla mnie zaskoczeniem, że bohaterowie są tacy dziwaczni, rozedrgani, mają dualizm myśli. Byłam porażona tą wspaniałością wybuchu uczuć. To była dla mnie czysta poezja. Czułam się szczęśliwa i dumna, że mogłam to odkryć.

      Usuń
  6. Ja niestety nie trawię klasyki i raczej się do niej już nie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo że od jej powstania minęło dużo czasu jej przekaz jest nadal aktualny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Dostojewskiego tematem jest zawsze człowiek, jego przemyślenia, uczucia i działania. Przedstawia je w taki sposób, że dopóki istnieją ludzie dotąd jego utwory będą aktualne.

      Usuń
  8. Obiecuję sobie tego Dostojewskiego i obiecuję, a tu nic z tego nie wychodzi. "Idiota", "Wspomnienia z domu umarłych" - to książki, które muszę przeczytać! Dobrze, że u Ciebie tak dużo klasyki. Może skłonisz mnie do czegoś jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością coś się jeszcze kiedyś znajdzie ;-)

      Usuń
  9. Dostojewskiego lubię na tyle, że postanowiłam pisać pracę magisterską na podstawie snów w jego twórczości. ,,Idiotę" czytałam z 2 lata temu. Wyczerpująca, ale cenna lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może to dziwne, ale mnie ona wcale nie zmęczyła. Fakt, że czytałam ją z przerwami.

      Usuń
  10. "Idiota" i "Bracia Karamazow" jeszcze przede mną. Uwielbiam grubaśne tomiska, zwłaszcza zimą - będą jak znalazł. A nie tak dawno przypomniałam sobie Dostojewskiego w krótkich formach, a konkretnie w opowiadaniu pt. "Białe noce". Uczta! A później obejrzałam "Kochanków", amerykański film nakręcony na jego podstawie (z Joaquin'em Phoenixem i Gwyneth Paltrow). Dekoracje współczesne, ale rzecz warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam o tym filmie. Będę musiała się temu przyjrzeć... Dzięki za informację :)
      "Bracia Karamazow" też przede mną. No cóż, jeszcze wiele jego książek przede mną. Muszę chyba sobie stworzyć osobiste wyzwanie z Dostojewskim.

      Usuń
  11. Dostojewskiego czytałam jedynie "Zbrodnię i karę". Co do "Idioty", to widziałam spektakl na motywach tej powieści - "Nastasja Filipowna" w Teatrze Ateneum w Warszawie. I muszę sięgnąć po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chętnie poszłabym do teatru na taki spektakl - to było pewnie czyste szaleństwo na scenie...

      Usuń
  12. Dostojewskiego dopiero poznaję. Za mną "Łagodna", która i mnie zachwyciła, za to przede mną całe mnóstwo wspaniałości. Z pewnością nie zabraknie wśród nich "Idioty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zatem wspaniałego odkrywania. Nawet ci troszkę zazdroszczę!

      Usuń
  13. Dostojewskiego trochę poczytałam. Można powiedzieć, że znam połowicznie. Lektura "Idioty" ciągle przede mną.
    Może jednak dopiszesz się do mojego wyzwania. Nie ma przymusu, żeby czytać co miesiąc. Mamy się bawić klasyką, a nie torturować. Więc jak, reflektujesz?

    OdpowiedzUsuń
  14. A on u mnie na półce czeka mnóstwo już lat......wstyd przyznać, że i inne książki Dostojewskiego cierpliwie na półkach czekają......Twoja recenzja dała mi kopa więc może go wyciągnę z zakamarków biblioteczki ......

    Dzisiaj po latach bardzo żałuję, że kiedyś wybrałam nudną ekonomie zamiast literaturoznawstwa.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałowałam kierunku studiów, może jednak odmieni się u mnie los i nie będę już tego żałować. Zobaczymy...

      Usuń
    2. I tego życzę Ci Basiu, bo u mnie już za późno...chociaż gdybym miała możliwość korzystać z Uniwersytetu III wieku znalazła bym tam też coś związanego z literaturą....ale niestety nie mam....

      Usuń
  15. Mnie się z kolei wydawało, że główny problem Myszkina, to jego potrzeba ekshibicjonizmu uczuciowego, gdyby to dotyczyło tylko jego samego to jeszcze pół biedy, gorzej że ranił tym innych. Owszem dla niego może miało to walor oczyszczenia dla jego słuchaczy, a zwłaszcza słuchaczek już niekoniecznie.
    Mnie "Idiota" trochę rozczarował - histeryczne postacie, powtarzające się motywy, no i chwilami dłużyzny. W sumie niezły, ale to jednak nie "Biesy", "Bracia Karamazow" czy "Zbrodnia i kara".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, on nie umiał inaczej rozmawiać :-) Tylko tak... prosto z mostu. Mnie te histeryczne postacie doszczętnie zachwyciły. Tak, też odczuwałam te powtórzenia, ale one tylko jeszcze bardziej podkreślały i uwypuklały cechy bohatera, lub sytuację. "Idiota" mnie zachwycił, nigdzie nie poczułam się rozczarowana. "Biesy" i "Bracia Karamazow" przede mną. Wspaniale

      Usuń
  16. "Idiota" to zdecydowanie moja ulubiona książka Dostojewskiego. I chyba przeczytam ją sobie ponownie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...