czwartek, 10 września 2015

Papuzińska Joanna "Placek zgody i pogody"

W rodzinnym domu nie każde momenty potrafią być idealne i sielankowe. Nie zawsze panuje spokój, miłość i radość. Czasami dochodzi do kłótni pomiędzy rodzicami, następują chwile ciszy pełne nerwowości i napięcia przedłużające się do bólu. Obie strony są uparte, wściekłe na partnera i nie mają najmniejszej ochoty się pogodzić i dojść do porozumienia. 

Tak zdarzyło się w domu Agnieszki, dziewczynki, która jest główną bohaterką tej książeczki. Wściekli rodzice zamknięci każdy w swoim pokoju nie chcą nawet przebywać w pobliżu siebie. A pomiędzy nimi dziecko, które w niesamowity sposób dostrzega tę sytuację. Papuzińska, jak zwykle, mnie zachwyciła. W wyjątkowe słowa ubiera te trudne odczucia, trochę z dystansem, z boku, ale zarazem bezpośrednio i mocno unaocznia nam tę atmosferę w domu Agnieszki już od pierwszych słów tejże lektury. 
Jak załagodzić sytuację?   
Pomysłowa siedmiolatka razem z Głowogonkiem (wymyślonym przez nią stworkiem) pieką pyszny Placek Zgody i Pogody. Troszkę przeraziła mnie wizja siedmioletniej dziewczynki w pobliżu rozgrzanego piekarnika, ale na szczęście nie doszło do żadnych poparzeń ;) 
Zawsze oczarowuje mnie wyobraźnia autorki, a także, a może i przede wszystkim, prostota, infantylność jaka bije z jej utworów. Osamotnione dziecko wyobraża sobie Głowogonka i... już on jest, istnieje, rozmawia, pomaga. Papuzińska rozumie pojmowanie świata przez dziecko, upraszcza rzeczywistość i pomaga w unikalny sposób przedstawić nam świat ich odczuciami.  
Tak trudna sytuacja jaka zapanowała w domu dziewczynki z pewnością zdarza się często w wielu innych rodzinach. Niniejsza lektura zawiera w sobie funkcję biblioterapeutyczną - pomoże dzieciom w jakiś sposób ustosunkować się do panujących w danej chwili nieprzyjemnych okoliczności związanych z kłótniami rodziców. Postępowanie Agnieszki, której radość i pozytywne myślenie wręcz biją z "Placka Zgody i Pogody", zapewne doda otuchy innym dzieciom i da wsparcie do przetrwania tych ciężkich kłótliwych stanów. Po burzy zawsze nadchodzi słońce. Oby uśmiech dziecka zawsze łagodził złość, rozgoryczenie i żal...

Literatura: polska
data wydania: 1985 (data przybliżona)
ISBN 8310088639
liczba stron: 22
słowa kluczowe: klasyka, dzieciństwo, bajka
kategoria: Literatura dziecięca
język: polski
wyzwania:
Odnajdź w sobie dziecko 3 - Książka, w której spotykamy się z innym traumatycznym wydarzeniem.W 200 książek dookoła świata 2 Wyzwanie Biblioteczne 2015 
źródło zdjęcia 
(272)

16 komentarzy:

  1. Oby zawsze taki placuszek przynosił zgodę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Papuzińską miło wspominam. Egzemplarz "Naszej mamy czarodziejki" - zaczytany w dzieciństwie bardzo! - do dziś stoi na półce obok wszystkich tomów "Mikołajków". To są książeczki z przesłaniem, ale nienachalnym. Zawsze takie do mnie lepiej trafiały niż bajki typu sci-fi (chociaż "za moich czasów" "Harry'ego Pottera" jeszcze nie było) ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papuzińska to jedna z moich ulubienic. O "Naszej mamie czarodziejce" pisałam w skrócie. Też ją uwielbiałam. Niedawno czytałam ją córce. Wspaniała...

      Usuń
  3. Uwielbiam Joannę Papuzińska - polecam książkę pt. "Asiunia"

    http://epilog-zaczytana-joana.blogspot.com/2015/06/asiunia-joanna-papuzinska-maciej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej już dawno. Chętnie kiedyś ją przeczytam.

      Usuń
  4. Chyba każdy go powinien umieć upiec...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa lektura i potrzebna. Faktycznie, może niekoniecznie chciałabym widzieć moje dzieci jak pieką ciasto (hahaha :-D), ale przygotowanie "kanapek zgody" już wchodzi w rachubę ;-)
    Serdecznie Cię pozdrawiam Basiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!
      Albo nasypanie orzeszków do miseczki ;-)

      Usuń
    2. Tak czy siak to powinno być coś o mocnym zapachu, bo to właśnie on wywabił zwaśnionych rodziców z ich pokoi.

      Usuń
  6. Ta infantylność doprowadziłaby mnie do szału : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz małych dzieci, to nie jest to lektura dla ciebie. Moją małą i mnie ona właśnie zachwyca.

      Usuń
  7. Dokładnie :) To zdecydowanie nie jest książka dla osób, które nie mają małych dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...