"Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum (232)
"Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów – oraz w końcu całą okolicę. Jedynie jeden, zatroskany chłopiec stanie niepewnie, pomiędzy Meg i Susan a ich okrutną, bolesną śmiercią". - źródło
To już czwarta książka Ketchuma, z którą postanowiłam się... zmierzyć. Ci z was, którzy poznali już jego pióro z pewnością zgodzą się ze mną, że to moje słowo "zmierzyć" pasuje do jego książek dokumentnie. Powieści pana Jacka są przerażające. Wszystkie są przepełnione krwią, gwałtem i mordem. Po jego "Kobiecie", "Poza sezonem" i "Czasem zamykania" chciałam wreszcie zapoznać się z jego najsłynniejszą powieścią pt. "Dziewczyna z sąsiedztwa".
To naprawdę świetna powieść trzymająca w napięciu. Aż miałam ciarki na ciele... Najstraszniejsze nie jest ufo, marsjańskie ludziki, groźne niedźwiedzie, anakondy, czy kto wie jakie zwierzęta i zjawiska jeszcze. Będę to powtarzać do znudzenia - najstraszniejszy jest człowiek, jego przekroczenie granic moralności i zezwierzęcenie. Niebywałe jest to, że historia ta wydarzyła się naprawdę w latach pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych.
Szczerze mówiąc spodziewałam się po tej książce więcej gwałtu, krwi i tortur. Uwierzcie mi, dla Ketchuma stworzenie scen wypaczających nasze myślenie i prawidłowe odbieranie świata, to pikuś. Na nieszczęście, to nie o same przekraczanie granic pod względem fizycznym tutaj chodzi. To głęboko psychologiczna lektura. Unaocznia nam ona jaką wewnętrzną drogę odbyła grupa amerykańskich dzieci z lat pięćdziesiątych. Droga ta doprowadziła do wypaczenia ich myślenia i postępowania oraz do strasznego nieszczęścia.
To straszne, kiedy w roli oprawców występują dzieci. Jak postępują w sposób odczłowieczony. To największy koszmar. Jesteśmy w stanie dostrzec w "Dziewczynie z sąsiedztwa" delikatną powtórkę z nieocenionego pierwowzoru "Władcy Much" Goldinga. Tylko tutaj, w przypadku Ketchuma, największą winę za zbrukanie i doszczętne wypaczenie umysłów nastolatków ponosi osoba dorosła.
Główny bohater, który pełni zarówno rolę narratora, mieszka w sąsiedztwie i staje się świadkiem znęcania się całej rodziny nad dziewczynką i jej siostrą. Policja i otoczenie nie podejmują żadnego działania. Dzieci nie zawsze do końca zdają sobie sprawę, co jest złym, a co jest normalnym i prawidłowym zachowaniem - nawet bohater pojmuje to zbyt późno, bo ufa osobie dorosłej, ich głowie rodziny - Ruth. Jeżeli jednak OSOBA DOROSŁA daje przyzwolenie na niegodziwości, to dzieci automatycznie przyjmują je za oczywiste i godne naśladowania postępowanie. Właśnie to jest dla mnie najważniejszym jestestwem tego utworu - ta możliwość wpłynięcia na drugą osobę, dorosłego na dziecko, to naśladownictwo, którego podejmują się nastolatkowie. To naprawdę możliwe, żeby w tak zatrważająco szybki sposób, wierzące i ufające nam bezgranicznie dzieci dało się sprowadzić na ścieżkę przemocy, nacisku i terroru. Zachowania dzieci, ich zabawy pełne przemocy i tortur przechodzą ludzkie pojęcie. One po prostu świetnie się bawią okrutnie znęcając się nad słabszą istotą, a kiedy po dłuższym czasie im się to nudzi, to wracają ze schronu do salonu, żeby pooglądać jak niby nic telewizję i wypić puszkę coli.
To DOROSŁY doprowadza w "Dziewczynie z sąsiedztwa" do tragedii. Mało tego, to obezwładniające zło Ruth, które wynika z nienawiści i choroby psychicznej, ma swoje skutki promieniowania po latach. To właśnie jej latorośle staną się w życiu dorosłym mordercami i gwałcicielami. Nie ma co ukrywać, dzieci zawsze biorą z nas przykład i są naszymi lustrami. Pójdą w nasze ślady. Pęknięte lustro można skleić, ale na zawsze pozostanie pokiereszowane i nie odzyska gładkości.
Literatura: amerykańska
tłumaczenie: Łukasz Dunajski
tytuł oryginału: The Girl Next Door
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: 21 października 2009
ISBN: 978-83-61386-01-8
liczba stron: 301
słowa kluczowe: horror, thriller, dziewczyna, tortury
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
język: polski
typ: papier
wyzwania:
W 200 książek dookoła świata 2
Wyzwanie Biblioteczne 2015
Czytam polecane książki
To prawda najbardziej przerażającą istotą jest człowiek. Niektórzy powtarzają, że boją się duchów, ja zawsze odpowiadam, to żywych trzeba bać się nie zmarłych, nigdy nawet nie wiadomo do czego zdolny jest własny sąsiad.. A książkę bardzo chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100%. Często okazuje się, że wzorowy ojciec, głowa rodziny, chodzący co niedzielę do kościoła, przetrzymuje latami dzieci w schronach. Brr...
UsuńCzytałam książkę i oglądałam film i obie wersje tej historii wywarły na mnie niesamowite wrażenie. Horror w najczystszej postaci.
OdpowiedzUsuńMuszę się zabrać za film, chociaż strasznie się go obawiam...
UsuńMój must read na ten rok. Już posiadam swoją wersję na czytnik. Chyba, jednak szybciej się za nią zabiorę. Mam nadzieję, że wywrze na mnie podobne wrażenie :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że z pewnością nie będziesz nią rozczarowana.
UsuńCzytałam książkę i jest naprawdę mocna i przerażająca.
OdpowiedzUsuńTak, to prawdziwe przekroczenie granic.
UsuńTo ja też chce ciarki! Nie znam jeszcze tego autora i chętnie rozczytam sie w jego literkach.
OdpowiedzUsuńPolecam ci Ketchuma. Jest jedyny w swoim rodzaju,
UsuńWidziałam film i nie wiem, czy dam radę wrócić do tej historii... Żaden horror nie jest tak przerażający, jak ta historia, która swoje źródła ma w prawdziwym wydarzeniu.
OdpowiedzUsuńDokładnie. To mi się nie mieści w głowie, żeby takie postępowanie było możliwe...
UsuńNigdy nie zapomnę tej książki, śniła mi się po nocach. Musiałam odczekać prawie rok, aby znów sięgnąć po Ketchuma. Jest fenomenalnym autorem, a jego powieści wywołują ogromne emocje.
OdpowiedzUsuńOjejku, to rzeczywiście trochę namąciła ci ona w głowie. Aż rok! Ale w sumie się nie dziwię...
UsuńJa do tej pory czytałam tylko jedną powieść Ketchuma - "Potomstwo" i bardzo mi się podobała. Na pewno skuszę się na inne :)
OdpowiedzUsuńPolecam Ci książki Ketchuma. Jeszcze żadną z nich się nie rozczarowałam.
UsuńChociaż zapomniałam o "Czasie zamykania". Ta książka mnie niestety troszkę zawiodła.
Usuńbardzo fajny tekst. Czytałam i bardzo mną wstrząsnęła ta powieść. Jest brutalna i wydaje się niesamowicie realna, szczególnie, że jest na faktach;)
OdpowiedzUsuńTo jest właśnie najbardziej przerażające! Jak to się mogło wydarzyć!
UsuńBoję się tej książki, ale kiedyś ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńTeż się bałam, więc wcale Ci się nie dziwię :).
UsuńChyba muszę w końcu przeczytać coś Ketchuma. Bo aż wstyd się przyznać, nic jeszcze nie czytałam. Chyba...
OdpowiedzUsuńMyślę, że jakbyś przeczytała Ketchuma, to nie zastanawiałabyś się czy CHYBA go przeczytałaś. On pisze takie sugestywne książki, że staje się bardzo charakterystyczny i zapamiętywalny.
UsuńTo mocno poruszająca historia, tym bardziej, że oparta na prawdziwych wydarzeniach. Zgadzam się z Tobą Basiu w pełni, że to człowiek potrafi być najbardziej przerażający, a jego zdolność do okrucieństwa nie równa się z niczym. Działania Ruth mną wstrząsały, zresztą cała historia okropnie trudna.
OdpowiedzUsuńTo się nie mieści w głowie, że dorosły człowiek jest zdolny do tego, zwłaszcza kobieta, która powinna być przecież choć troszkę wrażliwsza.
UsuńOkrutna i wstrząsająca. Pamiętam ją do dziś. Film na podstawie książki także warto poznać.
OdpowiedzUsuńFilm jeszcze przede mną :)
UsuńPrzeczytałam wszystko i recenzje i opinie pod nią - zatem za książkę dziękuję :-)
OdpowiedzUsuńNie namawiam na siłę :-)
Usuń