Duet Brzechwa - Butenko jest strzałem w dziesiątkę.
To wydanie nie mogło się nie udać. Nie było takiej opcji :).
Wspaniały zbiorek wierszy Jana Brzechwy na który składają się m.in.: "Na wyspach Bergamutach", "Androny", "Kaczka Dziwaczka", "Sum", "Jak rozmawiać trzeba z psem", "Staś-Pytalski", "Kuma", "Dziura w moście", "Wrona i ser", "Entliczek-Pentliczek", "Nie pieprz Pietrze".
Mama czytała mi ją gdy byłam mała. Rok wydania 1983 - urodziłam się w 1981 roku, więc zapoznała mnie z nią pewnie, kiedy miałam kilka latek. Książka była z nami przez dłuższy okres czasu, bo pamiętam, jak leżała na mojej półce. Za każdym razem, kiedy po nią sięgałyśmy byłam nią zachwycona. Ostatnio przeczytałam ją mojej córce. Tym razem egzemplarz został wydany w 2009 roku. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, iż moje dziecko również uznało "Androny" za bardzo interesującą lekturę.
Przezabawne wydanie, idealne w swojej prostocie i infantylności. Bohdan Butenko zilustrował to wręcz niesamowicie. Istny majstersztyk, który kryje się w bezceremonialnych poczuciu humoru ilustratora. Jego rysunki są nie do podrobienia i trudno je wymazać z pamięci. Minęło tyle czasu odkąd oglądałam je po raz pierwszy, a jednak nadal doskonale pamiętam je wszystkie wraz z wierszykami. Wiele z wierszyków ciągle znam na pamięć. Pewnie będzie już tak do końca mojego życia :)
Moim ukochanym utworem jest "Kaczka - Dziwaczka", którą zna chyba każdy, zarówno maluszki, jak i starsi. Zawsze będzie mi się ona automatycznie kojarzyć z piosenką z filmu "Akademia Pana Kleksa". Oto utwór, który mam na myśli:
Ach... moje dzieciństwo.
Ten film jest genialny.
Ten kto nie czytał "Andronów", koniecznie musi to nadrobić. Przecież to klasyka, którą po prostu wypada znać. Cieszę się, że ta nieoceniona książka jest ciągle wznawiana, bo oznacza to, że nie tylko dla mnie przedstawia ona wyjątkową wartość.
Brzechwa pozostanie w moim sercu na stałe.
Wydanie czytane z córką:
Literatura: polska
wydawnictwo: Prószyński i Media
data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN 978-83-7648-126-5
liczba stron 70
słowa kluczowe: literatura dziecięca, bajki, Brzechwa
kategoria: literatura dziecięca
język: polski
typ: papier
Wcześniejsze wydanie czytane, gdy byłam dzieckiem:
Literatura: polska wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza (zdjęcie przedstawia inne wydanie - z Prószyński i S-ka) data wydania: 1983 język: polski typ: papier
Uwielbiam wiersze Brzechwy. Niektóre potrafię powiedzieć z pamięci. Aż dziwne, że to czego się uczyło będąc dzieckiem, nadal jest przechowywane skrupulatnie w zasobach pamięci. Pozdrawiam :)
Brzechwa nie czuł się spełniony, nigdy. Chciał być wielkim lirykiem, dla dzieci zaczął pisać przez przypadek--- chciał poderwać przeczkolankę. A potem zaproponowano mu by wydał to, co stworzył. Nigdy nie czuł się doceniony, a szkoda...Pozdrawiam,
Piękne mam wspomnienia z dzieciństwa związane z tą książką :)
OdpowiedzUsuńMoje-ukochane-czytadelka
Ja też :) Pozdrawiam.
UsuńMiałam w dzieciństwie dokładnie takie wydanie! A na filmie byłam 3 razy w kinie, z tego co pamiętam! Ech przypomniałaś sielskie dzieciństwo!
OdpowiedzUsuńTen film jest super! Też oglądałam go wiele razy:)
UsuńMuszę przyznać, że nie czytałam. Wstyd! Muszę nadrobić taką zaległość!
OdpowiedzUsuńKoniecznie, będziesz nią zachwycona :)
UsuńUwielbiam wiersze Brzechwy. Niektóre potrafię powiedzieć z pamięci. Aż dziwne, że to czego się uczyło będąc dzieckiem, nadal jest przechowywane skrupulatnie w zasobach pamięci. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńStrasznie trwała jest taka dziecięca pamięć. To naprawdę niesamowite.
UsuńZawiera wiersze mojego dzieciństwa, ,,Kaczka dziwaczka" to ponadczasowy hit :))
OdpowiedzUsuńOj tak. Pamiętam jak się zawsze wyglupialam śpiewając tę piosenkę. Moja córka robi teraz to samo.
UsuńI ja wychowałam się na wierszach Brzechwy. Miłe wspomnienia :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście wspomina je się bardzo miło.
UsuńLubiłam Jana Brzechwę w dzieciństwie ;)
OdpowiedzUsuńJa go nadal lubię :-)
UsuńBrzechwa nie czuł się spełniony, nigdy. Chciał być wielkim lirykiem, dla dzieci zaczął pisać przez przypadek--- chciał poderwać przeczkolankę. A potem zaproponowano mu by wydał to, co stworzył. Nigdy nie czuł się doceniony, a szkoda...Pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńTak, chyba wszystkim o tym wiadomo. Wielka szkoda, ale przedszkolanka z pewnością była pod wrażeniem ;-)
UsuńJako dziecko ja się zachwycałam. Teraz czas na mojego synka :) Roczni 81 ... najlepszy :)
OdpowiedzUsuńNo ba... ;-) Pewnie, że najlepszy!
Usuń"Andronów" sobie nie przypominam, ale większość wierszy zawartych w tomiku już tak:)
OdpowiedzUsuń"Pan Marcin plecie androny,
Usuńz czego plecie?
ano z łyka.
Taki andron upleciony
jest podobny do koszyka..."
Jakoś tak to szło :)
Ja pamiętam.