wtorek, 26 sierpnia 2014

"Wyspa Tokio" Natsuo Kirino (179)

źródło

"Wyspę Tokio" dorwałam w mojej bibliotece. 

Opis z tylnej okładki bardzo mnie zaintrygował:
Samotna wyspa na środku oceanu.
Trzydziestu jeden mężczyzn i jedna kobieta.
Oto targany namiętnościami świat, którym rządzi pragnienie władzy. 
Od razu zerknęłam do komputera i znalazłam m.in. to: 
(...) Zmuszona żyć wśród trzydziestu jeden mężczyzn Kiyoko zdana jest tylko na siebie… 
Na tle barwnie opisywanych wydarzeń Natsuo Kirino pokazuje galerię najrozmaitszych typów męskich, z dużą dozą kreacji literackiej przedstawiając młode pokolenie Japończyków. - źródło opisu
Zafascynowana zaczęłam czytać i... przepadłam. Początkowo skojarzyła mi się ona troszkę z Władcą much (z czasem znalazłam więcej wspólnych punktów, m.in.: osoba nosząca okulary, walka o władzę). Mnogość bohaterów, ich egzotyczność (kultura i zachowania Japończyków i Chińczyków różnią się diametralnie od naszych) była pociągająca. Książkę przeczytałam w dwa wieczory, pochłonęłam z prędkością światła. Zachwycające są ciągłe zwroty akcji, nic tu nie jest do przewidzenia, ciągle byłam czymś zaskoczona. Możemy dowiedzieć się o sobie, o ludziach bardzo wielu wspaniałych informacji. Jak człowiek cywilizowany potrafi poradzić sobie w dziczy, jak egzystuje w ekstremalnych warunkach, jakie są różnice w przystosowaniu się, w elastyczności zaaklimatyzowania się pomiędzy ludźmi z różnych krajów. Niesamowite jak Japończycy potrafią różnić się od Chińczyków. To świetna lektura psychologiczna, która w niepowtarzalny sposób pomaga nam ugryźć psychikę ludzką, zagłębić się i starać się pojąć ich podejmowanie codziennych decyzji, które potrafią być dla nas absolutnie niezrozumiałe. Znajdziemy tu wiele świetnych momentów. Książka trzyma w napięciu do końca, wprawia w oszołomienie do ostatnich zdań tekstu. Naprawdę polecam wam tę lekturę.

Natsuo Kirino
Natsuo Kirino
Natsuo Kirino (prawdziwe nazwisko:Mariko Hashioka) jest obecnie jedną z najbardziej znanych za granicą japońskich autorek. Jej powieści najczęściej zawierają w sobie wątki kryminalne oraz obyczajowe. Ukazują także ciemne strony japońskiego społeczeństwa, m.in. narzucane przez nie ograniczenia i wciąż trudną sytuację kobiet. Powieści przetłumaczone na język polski: * Ostateczne wyjście, 2005 * Groteska, 2008 * Prawdziwy świat, 2010 Nagrody: * Mystery Writers of Japan za Ostateczne wyjście * Edgar Prize * Naoki Prize za Soft Cheeks.

Urodzona 7 października 1951 w Kanazawie. - źródło zdjęcia autorki i informacji o autorce. 

Literatura: japońska
tłumaczenie: Sowińska-Mitsui Renata
tytuł oryginału: Tokyo-jima
wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
data wydania: 20 czerwca 2012
ISBN: 978-83-7508-486-3
liczba stron: 344
słowa kluczowe: japonia, tokio, tajfun, literatura japońska
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwania: 

20 komentarzy:

  1. Czuję, że to coś dla mnie :) Lubię książki związane z Japonią, a ta jest zupełnie różna od tych, które czytałam dotychczas. Przeczytam z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie książki, które nie nudzą się do samego końca. Dodatkowo fabularnie też mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi dobrze :). "Ostatecznie wyjście" tej autorki czeka u mnie na półce, będę się musiała za nią w końcu wziąć ;)

    http://garscwrazen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę pamiętać, bo już sam opis sprawił, że zachciało mi się odwiedzić moją bibliotekę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za tę recenzję. Ostatnio często sięgam po literaturę japońską, chociaż jak na razie wybieram głównie starsze pozycje. Z prozą najnowszą jestem trochę na bakier, ale teraz już wiem, że warto się nią zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Literatury japońskiej nie miałam jeszcze okazji poznać. Ta książka mnie zaciekawiła i chętnie się z nią zapoznam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ostatnio byłam w bibliotece to też się natknęłam na tą książkę, ale opis na okładce był taki "nijaki" i ją odłożyłam. Teraz wiem, że muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. cóż mogę powiedzieć! zaintrygowałaś mnie i z chęcią oddam się lekturze tej pozycja;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Tę książkę od dawna miałam zamiar przeczytać, a dzięki Twojej recenzji zacznę jej szukać bardzo energicznie. Ostatnio z japońskiej literatury czytałam "Koniec niewinności" i poczułam się rozczarowana - to była taka nijaka, kiepsko napisana książka. "Wyspa Tokio" na pewno dostarczy mi lepszych wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa lektura, taka inna od tego, co zazwyczaj czytam. Z chęcią więc zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł na książkę! Fabuła intryguje. Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no, no... to może być dobre - ona jedna, a ich 31 ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fabuła tej książki wydaje się być interesująca i zarazem wydumana. Ciekawa mieszanka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna propozycja, o której nie słyszałam wcześniej! Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w Kirino zakochała się po "Ostatecznym wyjściu". :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak zatracić sie, aby wszystko inne było nieważne, to lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się z Tobą, że kultura Chińczyków i Japończyków bardzo różni się od naszej i może dlatego tak mnie ciekawi. Chętnie tę książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie ciągnęło mnie do literatury japońskiej, ale może najwyższy czas to zmienić. Twoja recenzja brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęciła mnie Twoja recenzja. Szczególnie nawiązanie do Władcy much, którzy przeorali moją świadomość w młodym wieku. Śniła mi się po nocach, a film był jednym z bardziej przerażających.

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...