środa, 6 stycznia 2016

James Henry - Portret damy.


Już od dawna marzyłam o zetknięciu się z tą książką. Jednak kiedy zaczęłam ją czytać, to strasznie się... rozczarowałam.
Dziwne było to moje zetknięcie się z lekturą. Nie mogłam się zmusić do jej dalszego zgłębiania. Początek mnie nie zachęcił, więc ją przerwałam i wzięłam się za inne, aby tylko jak najdłużej odroczyć spotkanie z "Portretem...". Po przerwie ponownie zaczęłam czytać i znowu przerywałam. To była męczarnia, bo czytanie w sposób szarpany irytuje mnie do bólu. Każdą inną lekturę rzuciłabym w kąt, ale ja kocham klasykę i obejrzałam ekranizację w mistrzowskim wydaniu w którym główne role zagrali Nicole Kidman i John Malkovich. Malkovich jest jednym z najwspanialszych aktorów, a w tej ekranizacji postać pana Osmonda zagrał nieprzeciętnie. Z całego serca chciałam doczytać tę książkę. Wreszcie nadszedł przełom - nie pamiętam dokładnie kiedy - to następowało stopniowo. Autor powoli "kupował mnie" swoim językiem, rozsmakowywał w nim, aż w pewnym momencie zatrzymując się na czytaniu czułam niedosyt. Przez tę książkę zarwałam potem niemal dwie noce. Czytelnik musi dowiedzieć się za wszelką cenę jak ułoży się życie głównej bohaterki. Po prostu musi! Cieszyłam się bardzo, że film oglądałam bardzo dawno temu i całkowicie nie pamiętałam jak to się wszystko skończyło. Dzięki temu nie musiałam czytać tylko po to, żeby przeczytać i "porównać".
Powiem wam jedno - uwielbiam tę książkę.

Tytułową damą w powieści jest młoda Amerykanka, Isabel Archer. Przyjeżdża ona do Europy, chce podróżować i odkrywać świat, jest głodna wiedzy i doświadczeń. Po odziedziczeniu sporego majątku postanawia podróżować, odtrąca trzech zalotników. Z czasem podróże stają się dla niej powszedniością. Isabel sądzi, iż poznała się na ludzkich charakterach i nic nie jest w stanie ją zaskoczyć. Zaplątana w intrygę poślubia niegodziwego pana Osmonda. Czy dobrze zrobiła? Czy będzie tego żałować?

Z opisu wydaje się, iż będzie to kolejna powieść miłosna w stylu Jane Austen: i żyli długo i szczęśliwie, kochali się ponad wszystko, świata poza sobą nie widzieli... Nie umniejszając Austen, bo bardzo ją sobie cenię, na szczęście, ta powieść to nie tylko uczucie pomiędzy partnerami.

Jest tu wiele wątków, które mogą zadziwić. Poruszone są w sposób wyszukany i taktowny. To książka między innymi o nieszczęśliwej miłości - dwóch z zalotników Isabel czeka na nią latami, przygląda się jej i nawet gdy ta jest mężatką, nie może o niej zapomnieć.

To książka o tym, aby znajdować w sobie pokorę - Isabel to piękna i mądra panna, ale zagubiła się w swojej pewności co do świata. "Eksperymentując" ze swoimi wyborami i kandydatami na męża sprzeciwiła się swojemu przeznaczeniu, którym było dostatnie życie przepełnione szczęściem u boku męża, który by kochał ją ponad wszystko. Bohaterka przekombinowała - rozpieszczona w uwielbieniu wybrała najgorszą dla siebie opcję. Sama się na nią skazała. I sama chce się z nią dalej mierzyć... Jej przyszłość obdziera jej światopogląd ze złudzeń. Niewinność myślenia zostaje zatracona. Zarówno Isabel, jak i jej pasierbica poczują się nieszczęśliwe i osaczone.

Osmond to obraz niegodziwości, przebiegłości i podłości. Poznajemy kilka bardzo ciekawych postaci, np.: madame Merle - najlepsza przyjaciółka Isabel, która w rzeczywistości okaże się reżyserem jej gorzkiego życia. Każda z powstałych w tej powieści postaci literackich jest niesamowita, całkowicie inna i odrysowana przez James'a w sposób wręcz genialny i bardzo namacalny. Autor jest mistrzem opisów sytuacyjnych. Jego wprowadzenia do rozdziałów w których odmalowuje nam Anglię, bądź Italię są wręcz czystą poezją. Nie brakuje tutaj także głębokich rozważań na temat ludzkich wyborów, umysłów i sensu istnienia.

Oto garść cytatów, aby dać wam posmak tych wspaniałości:

"... oczy, które przypominały spokojne koliste baseny zdobiące parki w obramowaniu rozkwitłego geranium." 
"... z natury swej ideał nie może nigdy urzeczywistnić się w całej pełni. Jest czymś, co się wyznaje. lecz czego się nie widzi, kwestią wiary, a nie doświadczenia. Doświadczenie może nam tylko podsuwać jego wiarygodne imitacje, a mądrość na tym polega, by je jak najlepiej spożytkować."
"...Anglia dostarczała szczególnie wielu wrażeń zmysłowi węchu; powietrze tej niezrównanej wyspy zawiera mieszaninę mgły, piwa i sadzy, a chociaż z pozoru wydaje się to nieprawdopodobne, wytworzony z tych składników narodowy aromat mile łaskocze nozdrza." 
"Człowiek sam jest winien, jeśli nie czuje się szczęśliwy." 
"... podejrzewała, że ciotka zdaje sobie sprawę z ubóstwa własnej wrażliwości i w głębi duszy szuka jakiegoś posmaku życia, mętów na dnie kielicha, dowodu cierpienia czy mroźnej pociechy skruchy."

Czy Isabel skaże się na dożywotnie cierpienie, obcowanie z nienawiścią, niezrozumienie i pogrążanie się w rozpaczy przy mężu? Czy raczej wybierze wolność, radość, dobro i samą siebie? Czy będzie w stanie zburzyć mur "odpowiednich" obyczajów, który zabrania kobietom odstępowania od mężów? Czy zachowa się jak prawdziwa "dama", która martwi się o swoje dobre imię i zmurszeje przy swoim małżonku? Poznacie odpowiedzi na te pytania, kiedy sięgniecie po "Portret damy", do czego gorąco was namawiam.



Literatura: amerykańska i brytyjska
tłumaczenie: Maria Skibniewska
tytuł oryginału: The Portrait of a Lady
data wydania: 1977 (wydanie inne niż okładka powyżej)
liczba stron: 805
kategoria: literatura piękna
język: polski
wyzwanie: Czytamy klasyków

14 komentarzy:

  1. Tak, w tych cytatach jest cały James. Uwielbiam. "Opowiadania nowojorskie" także, choć ponoć daleko im do "Portretu". I wiesz co? Też wyciągnęłam kilka smakowitych cytatów, bo nie mogłam się powstrzymać. Ale to już dawno było :) Pięknie piszesz o książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... Och, tak - jego słowa można spijać z kartek ;-) Są piękne.

      Usuń
  2. Nie, jakoś nie przyciągają mnie tego typu pozycje. Okładka jest jednak obłędna i na pewno wezmę tę książkę do ręki w księgarni, tylko żeby przejrzeć.

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Portret damy " jest jedyny w swoim rodzaju. Możesz pożyczyć z biblioteki, jeżeli nie jesteś do końca przekonana.

      Usuń
  3. Chyba jednak to nie jest lektura dla nas. Jakoś nie czujemy jej :)

    Zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    + obserwujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stronię od klasyki, więc możliwe, że w przyszłości się z nią zapoznam, choć wolę bardziej wciągające książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ciebie wciągnie od samego początku, ja jakoś się przed nią wzbraniałam, ale potem... popłynęłam :)

      Usuń
  5. Ciekawy temat, choć filmu nie widziałam, ale z uwagi na typ Malkovicha grany np. w "Niebezpiecznych związkach", >>czuję klimat<< . ;-)
    Do takiej klasyki trochę mi daleko, ale kto wie, może kiedyś i tam dotrę...

    P.S. Zapisałam Cię Basiu do wyzwania "W 200 książek dookoła świata".
    http://karolki.blogspot.com/p/w-200-ksiazek-dookoa-swiata.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zapisanie, a książkę i film polecam.

      Usuń
  6. Niesłyszałam wczesniej o tej ksiazce :( A taka bardzo w mojej tematyce, sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie wzbraniaj się przed nią, bo jest wspaniała.

      Usuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie opisami sytuacyjnymi autora, widać, że pisze swobodnie, a to daje szansę na delektowanie się pięknem języka. Z dużą chęcią sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę sobie nabyłam w ubiegłym roku i już cieszę się na jej czytanie.
    Film oglądałam również w ubiegłym roku i muszę przyznać, że świetny...obsada rewelacyjna.
    Jak zaczęłam czytać Twój post to już się wystraszyłam ,że będziesz zniechęcać......potem odetchnęłam z ulgą.

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...