piątek, 17 października 2014

"Wnuczka Raguela" Krzysztof Koehler (188)

źródło
14 października 2014 roku Wydawnictwo M wypuściło na rynek czytelniczy swoją nową książkę.
"Wnuczka Raguela" Krzysztofa Koehlera ma ciekawą, intrygującą okładkę. Co do treści,to jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona. Autor pisze po prostu świetnie. Język miejscami był poetycki, pełen polotu, marzycielski, ale nie dajmy się zwieść - świat, który nam przedstawia, daleki jest od lekkości i nastrojowości. 

"Do tego kolorowego, kłębiącego się tłumu doszło bowiem jeszcze to specyficzne powietrze: niesamowita duchota, coś jak rozlewająca się naokoło jałowość, bezwonność, sterylność i poczucie, że każda cząstka tego obracającego się wokół powietrznego walca w większych, bądź mniejszych fragmentach była już w płucach, ustach, tchawicy innych osób; że to powietrze przeszło już swoją długą drogę i pompowane jest nieustannie, wędrując w zamkniętym wewnętrznym obiegu. Wszystkie zarazki, wszystkie bakterie, ludzkie kichnięcia, kaszlnięcia, beknięcia, ludzkie gazy mają tu swój jakiś nieustanny kołowy przepływ."*

Akcji jest mało, gdzieniegdzie jest ona poprzewracana, pokazana z kilku perspektyw, zamglona. Od czasu do czasu nie miałam pojęcia gdzie jestem, z kim przebywam, co robię - jak w malignie - troszkę drażniące, ale zarazem jakże nowe, porywające odczucie. Ale nie o akcję się tutaj rozchodzi! To ludzkie wybory, ich uczucia, przywiązanie do siebie, poczucie przynależności do drugiej osoby grają główne skrzypce.

Sam temat jest dla mnie czymś niezwykle nowym. Wkraczamy w świat mało nam znany - świat bezdomnych. Staramy się ich zrozumieć, poczuć empatię do tych osób. Niestety, nie potrafię do końca pojąć ich postępowania. Może było za mało pomocnych dłoni wyciągniętych w ich stronę... Jednak bohaterowie trafiają na ludzi im życzliwych, skorych do pomocy, ale oni odchodzą jak dzikie, pokiereszowane przez los zwierzątka ...

Mogę sobie w tej sytuacji stwierdzać, że jestem za bardzo "udomowioną" osobą - ja zwyczajnie działam i robię wszystko, żeby żyć w jako takich warunkach, pracować, wychowywać dziecko, ALE pamiętajmy nigdy nie wychowałam się w patologicznej rodzinie, gdzie ojciec zabija niemal wszystkich jej członków, gdzie dla alkoholu sprzedawane są z domu ostatnie przedmioty codziennego użytku, gdzie na co dzień mamy kata, który tłucze swoje ofiary niemalże do ostatniego ich tchnienia.

W świecie bezdomności pojawia się dziecko, noworodek, które noszą wszędzie ze sobą, którym starają się opiekować. W takim otoczeniu nie powinno być miejsca na dzieci, te bezbronne, niczemu winne istoty...

Poraża mnie bezsilność bezdomnych, niezaradność, czasami lenistwo - bohater ma możliwość pracowania na budowie, ale nie chce się tego zajęcia w danym momencie podjąć, bo uważa, iż całymi dniami musi szukać kogoś na kim bardzo mu zależy. Z jednej strony to niechęć do pracy, ale z drugiej poczucie odpowiedzialności za dziewczynę.

To na pewno opowieść o uczuciach, o miłości, o staraniu się byciu odpowiedzialnym w tak ciężkich warunkach. Bohaterowie (dwójka młodych ludzi) starają się być wobec siebie wierni, pragną na sobie polegać.

Warto zapoznać się z "Wnuczką Raguela". Lektura z pewnością uczy nas empatii. Pragnie, abyśmy pochylili się nad problemem osób bezdomnych, abyśmy starali się je zrozumieć, traktować jak ludzi, a nie jak zbędne i odrażające przedmioty. Należy ich szanować. Nieobce powinno nam być współczucie i wrażliwość na ich los.

* "Wnuczka Raguela" Krzysztof Koehler, str. 23-24

Literatura: polska
wydawnictwo: Wydawnictwo M
data wydania: 14 października 2014
ISBN: 9788375958263
liczba stron: 248
słowa kluczowe: bezdomność
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier

16 komentarzy:

  1. Z chęcią sięgnę po tę książkę, jestem jej bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją na półce. Ciekawe czy mi to zaburzenie akcji nie będzie przeszkadzać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale zaciekawiła mnie jej tematyka, więc chętnie poznam ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tą książką.
    I muszę przyznać, że tym razem M zaskoczyło okładką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno nie jest to łatwa pozycja. Czytałam kiedyś jedną książkę o podobnym temacie autorstwa Danielle Steel.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesująco się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka i tytuł nijak nie sugerowały mi, że to będzie taka tematyka! Sądzę, że to interesująca pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka ładna, ale rzeczywiście ma się słabo do treści. Natomiast tytuł nawiązuje do historia biblijnej córki Raguela.

      Usuń
  8. Bardzo ciekawa tematyka i warto sięgnąć po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czeka u mnie grzecznie na półce, ciekawa jestem ogromnie, czy będzie mnie drażnić ta zmiana akcji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle świetna recenzja, jednak ksiażka zupełnie nie dla mnie; juz czuję jak drażni mnie niezaradność i pasywnosć w dokonywaniu zmian, żeby ulepszyc swoje "szczurze" życie. I jeszcze w tym wszystkim to nieszczęsne dziecko.......

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie zakończyłam czytać
    wywarła na mnie ogromne wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilka opinii na temat tej pozycji. Jednak nadal byłam do niej trochę sceptycznie nastawiona. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że mogę dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może bym i przeczytała, gdybym miała czas. Ale że u mnie z nim ostatnio krucho, jestem zmuszona spasować. Ale to wie, może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...