Kolejna część serii "Inne anioły". Dru i Graves trafiają do Scholi. Z czasem okazuje się, że nie jest w niej tak bezpiecznie, jakby sobie tego życzyli. Dziewczyna jako swietocza jest jedną z niewielu istot, która (kiedy rozkwitnie) może zabić Siergieja-króla wampirów. To on jest odpowiedzialny za śmierć jej matki i ojca.
Christophe chciał ich przenieść do najstarszej i głównej Scholi-miejscu najbardziej strzeżonym i bezpiecznym. Niestety ktoś zakłócił realizacji jego planów i dwójka znalazła się w Scholi pobocznej, jednej z najgorzej strzeżonych. Nastolatka czuje się tam samotna, ale Graves po raz pierwszy czuje się szczęśliwy i potrzebny, jest poważany, kazdy liczy się z jego zdaniem. Uważa, że jego przemiana, to najlepsza rzecz jaka mogła mu się przytrafić w jego "parszywym" życiu.
Jakaś istota dopuściła się zdrady i wyjawiła wampirom miejsce ukrycia swietoczy. Schola zostaje podpalona, bohaterowie muszą uciekać. Po wielu niebezpieczeństwach udaje im się trafić do najbezpieczniejszej Scholi i Zakonu.
Mroczny, romantyczny świat Crow przeobraża się w coraz bardziej intrygujacą "rzeczywistość". Dru musi stawić czoła przeciwnościom losu. Czeka na swoje rozkwitnięcie-stanie sie wtedy jeszcze bardziej niebezpieczna dla wroga. Dziewczyna pomimo straty najbliższych potrafiła sie pozbierać, nie rozkleić. W porównaniu do nieporadnych bohaterek innych książek o istotach ponadnaturalnych panna Anderson wydaje się bojowa, pełna gniewu, siły woli walki, charekterystyczna, jest "jakaś". W skrytości ducha myślę, że każda kobieta (także i ja) chciałaby być nią choć przez chwilę.
Polecam także z tego cyklu:
Część 1 - "Inne anioły"
Część 3 - "Zazdrość"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.