wtorek, 19 lutego 2013

"Gałgankowy skarb" Zbigniew Lengren (1)


Gratka dla najmłodszych.
Przesympatyczna mała książeczka z mojej domowej biblioteki. Któż nie zna tego wierszyka z dzieciństwa?:)
Słynne słowa, które potrafię zarecytować do dziś:

"... Płacze Kasia mała,
łzy jej ciurkiem płyną,
bo z samego rana
Murzynek jej zginął.
Murzynek malutki,
szmaciany chłopaczek,
leży gdzieś samiutki
i też pewno płacze. ..."

Zaczyna się bardzo ekspresyjnie. Mała dziewczynka o imieniu Kasia jest w tym momencie niezmiernie nieszczęśliwa - zgubiła swoją ulubioną przytulankę - murzynka z gałganków. Płacze z niewysłowionego żalu rzewnymi łzami. Cała rodzina i najbliżsi szukają zabawki we wszystkich możliwych miejscach w domu i okolicy. Na pocieszenie dziecko dostaje od wszystkich prezenty, ale niestety to nic nie pomaga - Kasia nadal tonie we łzach. Na szczęście wszystko kończy się pomyślnie - piesek znajduje murzynka i okazuje się bohaterem dnia. Wreszcie na buzi małej widać uśmiech.

Ten śliczny wierszyk ukazuje w bardzo prosty sposób jak niewiele trzeba małemu dziecku do szczęścia. Jak drobiazgi dnia codziennego potrafią zmienić jego nastrój w ciągu chwili.
Czułam się jakbym czytała o mojej córce (na szczęście widzę, że nie jest ona wyjątkiem w okazywaniu swoich emocji:).

Kasia ma szczęście - posiada największy skarb jaki może istnieć, czyli bezgraniczną miłość i oddanie swoich najbliższych. Tą miłość dziecko dostrzega i umie się nią dzielić (przelała ją także na murzynka).

Należy wspomnieć także o przepięknych ilustracjach, które zostały wykonane przez autora. Proste kolorowe rysunki bezpośrednio trafiają do dziecka i pobudzają jego wyobraźnię.


Mój "Gałgankowy skarb" jest już dość zniszczony (jak widać na zdjęciu). Jest ze mną od dawna. Tą książeczkę czytała nam moja mama, jak byłam malutka. Teraz ja czytam ją mojej Tosi. Słucha jej z szeroko otwartymi oczyma, oraz z oburzeniem i żalem malującymi się na jej obliczu. Widać gołym okiem, że intensywnie solidaryzuje się z Kasią i jej wielką, chwilową tragedią.

Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1981r.
Wiek czytelnika 2+, 3+
Wyzwanie:

2 komentarze:

  1. To jedna z moich ulubionych książeczek z dzieciństwa:) Niestety, ja nie mam swojego starego egzemplarza. Ważne, że są wydawnictwa, które robią wznowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Ty potrafiłaś ją docenić i pisałaś o niej na swoim blogu.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...