Na okładkę spoglądałam przez dobre parę chwil - pomyślałam: jejku ale schiza! Rzeczywiście bardziej paranoicznej i schizofrenicznej okładki nie oglądałam nigdy, przenigdy. Przyciąga, jak i odpycha, człowiek boi się tej okładki, tego wypaczenia, zdziwaczenia, psychicznego zwichnięcia.