"Dzień czekolady" jest książką, która została nagrodzona w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Utwór jest nadzwyczajny, to jedna z lepszych pozycji w literaturze dziecięcej, jaką udało mi się przeczytać. Onichimowska po mistrzowsku porusza w niej trudne tematy takie jak m.in: śmierć dziecka. W taktowny i pozytywny sposób, oczami dziecka, próbujemy żyć codziennością rozsypanej rodziny. Nie brak tu infantylnych marzeń, olbrzymiej dawki wyobraźni i wielu odcieni emocji takich np.: jak miłość czy lęk.
Problemy młodych bohaterów wydają się być zbyt skomplikowane jak na ich wiek. Zatem po swojemu, za pomocą dziecięcych marzeń, zabaw i wyobraźni, dążą do oswojenia się z realiami w jakich muszą żyć. Autorka lekko i przystępnie, bez niepotrzebnego napuszenia i patosu, ale jednocześnie z pokorą, szacunkiem i wyjątkowo dogłębnie przedstawia tematy traumatyczne tak, aby młodziutki czytelnik mógł je pojąć i zrozumieć na swój sposób, a nawet się z nimi utożsamić. Lektura może nawet pełnić funkcję biblioterapeutyczną.
Ta niepozorna książeczka kryje w sobie bogactwo przekazów. To prawdziwa literacka perełka. Nie dajcie się prosić - po prostu po nią sięgnijcie.
Na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem w reżyserii Jacka Piotra Bławuty. Więcej informacji o ekranizacji odnajdziecie tu i tu.
Literatura: polska
data wydania: 2007 (data przybliżona)ISBN 9788324708864
liczba stron: 53
słowa kluczowe: dzień czekolady, opowiadania dziecięce polskie
kategoria: literatura dziecięca
język: polski

Wydaje się być świetna. Tym bardziej, że porusza tak ważne tematy. Zachęciłaś mnie :)
OdpowiedzUsuńBuziaczki! ♥
Zapraszam do nas 😍
Świat oczami dwóch pokoleń
Tematy naprawdę nurtujące.
UsuńCiekawa książka na długie zimowe wieczory !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Pewnie. Chociaż ja przeczytałam ją szybko w jeden dzień.
UsuńDawno dawno temu kupiłam ja w prezencie dla małej jeszce wtedy kuzynki... Ale nigdy nie czytałam. Widzę, że koniecznie muszę nadrobić zaległości... Dzięki Basiu :-))
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Poruszenie tematu śmierci dziecka w książce przeznaczonej dla najmłodszych to rzeczywiście trudne zadanie...
OdpowiedzUsuńPani Onichimowska była na wielu spotkaniach autorskich - m.in. także i w mojej bibliotece. Było po prostu super, to wspaniała osoba. Młodzież uwielbiała jej słuchać, z dziećmi założę się, że było podobnie. Opisywanie trudnych tematów wychodzi jej najlepiej.
UsuńNabrałam apetytu na czekoladę i... książkę!
OdpowiedzUsuńzapisałam sobie tytuł. Chcę zbierać takie pozycje dla MII :))
OdpowiedzUsuńTo jeszcze będzie musiała na nią poczekać, bo to książeczka dla mniej więcej dziewięciolatków, 9+. Ale ty możesz już ją czytać ze zrozumieniem :).
UsuńA mi książka "nie podeszła"...
OdpowiedzUsuńMoże miałam gorszy dzień?
Może muszę podejść do niej jeszcze raz?
Dać jej drugą szansę? ;-)
Pewnie, zawsze warto dać jej szansę.
UsuńMoże sprawdziłaby się u moich kuzynek? Ale one chyba jeszcze muszą do niej dorosnąć ;) 4 i 5 latek to ciut mało na coś takiego.
OdpowiedzUsuńJeszcze dla nich za wcześnie na takie lektury.
UsuńKto by pomyślał, że za tak słodkim tematem kryje się tak trudna tematyka. Zapisuję tytuł na przyszłość, bo Aurelka jest jeszcze za mała na tę książkę, ale za kilka lat musimy ją mieć.
OdpowiedzUsuńWartościowa lektura dla dzieci w wieku szkolnym.
UsuńDobrze, że mi o książce przypomniałaś, moje dzieci mogłyby już się z nią zapoznać, wartościowa propozycja czytelnicza. :)
OdpowiedzUsuńBookendorfina
Dokładnie, to bardzo cenna i wartościowa książka.
UsuńCieszę się, że książka niesie ze sobą wiele wartościowych przesłanek. W takim razie będę miała ją na uwadze.
OdpowiedzUsuń