Ramona Bădescu (1980r.) pochodzi z Rumunii, ale od wielu lat mieszka we Francji.
Autorka wraz z ilustratorem, Benjaminem Chaudem stworzyła wspaniały cykl książeczek dla dzieci. Ich główną postacią jest słoń, którego wdzięcznie nazwano Pomelo.
Autorka wraz z ilustratorem, Benjaminem Chaudem stworzyła wspaniały cykl książeczek dla dzieci. Ich główną postacią jest słoń, którego wdzięcznie nazwano Pomelo.
Co w nim takiego wyjątkowego? Wszystko! Nie jest to zwyczajny słoń afrykański czy indyjski. Pomelo jest jedyny w swoim rodzaju. To słoń o niewielkich wymiarach. Mieszka on w ogrodzie pod dmuchawcem.
Książeczka składa się z trzech historii.
Pierwsza pt.: "Co za trąba!" opowiada o jego dłuuuuuugiej trąbie z którą ciągle ma jakieś "przygody". Np.:"Zdarza mu się ją nadepnąć, kiedy tańczy". Ma wiele pomysłów używając jej na co dzień, m.in.: zawiązuje ją jak szalik, robi z niej turban, roluje, tworzy piłkę, straszy nią po kryjomu owady, podjada przy jej pomocą poziomki, wyczynia akrobacje pomidorowe, puszcza nią bańki lub używa do podtrzymywania lampki przy wieczornym czytaniu.
Druga historia jest o strachu, o tym, czego Pomelo się boi. Taki maluszek obawia się wielu rzeczy: ogromnych porów w nocy, zadziornych i złośliwych motyli, które go porwą w przestworza, tego, że deszcz może zmyć kolory tego świata, że wszystko, cały jego ogród, stanie dosłownie na głowie, że ktoś inny wprowadzi się pod jego dmuchawiec, kiedy on pójdzie na spacer. Boi się, że jego trąba urośnie za długa, lub całkiem zniknie. Przepełnia go strach o to, że jego ogród gdzieś może się kończyć, a on nie wie co jest POZA nim...
Po obawach nadszedł czas na "Radosne dni", żeby rozpogodzić czytelników. Co też porabia w takie dni nasz mały słoń ogrodowy? Zjeżdża z liści, pływa łódką z łupinki orzecha włoskiego, jeździ "ekstremalnie szybko" na grzbiecie ślimaka Gigi, liczy chmury, popisuje się przed mrówkami, znika w lawendzie, spaceruje z żółwiem Gantokiem, ogląda zachody słońca, udaje gruszę, wygłupia się, itd.
Twórcy tej książki przedstawili wiele pomysłów, wszystkie są rozbrajające. Czytelnik dosłownie padnie ze śmiechu, jednocześnie zastanawiając się nad życiem, codziennością, tym jaki jest świat, co jest poza naszych otoczeniem, nad tym, co go trwoży. Moja córcia śmiała się, ale widziałam, że w tym samym momencie intensywnie próbuje rozgryźć sens słów autorki.
Ilustracje tworzą podstawę, to one dla malutkich czytelników grają tutaj główne skrzypce, jednak jako dorosły czytelnik potrafię dostrzec, iż zdania do nich przypisane ze zwyczajnych rysunków tworzą coś głębszego, szlachetniejszego. Wspaniała, spójna całość. Słowa dopisane do obrazków są bardzo oszczędne, ale myślę, że były przez autorkę głęboko przemyślane. Ten słowny minimalizm w tym przypadku uważam za ogromny plus. Jest miejsce na niedopowiedzenie i niedosyt, na przemyślenia i te wesołe i te mniej. Wyobraźnia odbiorcy będzie miała pole do popisu. Jedno zdanie zdziałało tu więcej niż ogrom słów. Dzięki małej ilości tekstu nie czujemy się także zmęczeni tą publikacją. Intensywne ilustracje i męczący długi tekst gryzłyby się ze sobą. Każda strona jest nowością, świeżością, podchodzimy do niej z równym entuzjazmem, jak do tej pierwszej. Po przewróceniu kolejnej kartki pokładamy się ze śmiechu i zastanawiamy się, co też jeszcze ciekawego wymyśli ten nasz mały bohater... To naprawdę jedna z lepszych serii z literatury dziecięcej na rynku wydawniczym. Polecam wam ją z całego serca.
Uwierzcie mi, nie sposób nie zakochać się w Pomelo.
Literatura: rumuńska, francuska
tłumaczenie: Katarzyna Skalska
tytuł oryginału: Pomelo est bien sous son pissenli
data wydania: 12 sierpnia 2012
ISBN 9788377760192
liczba stron: 92
słowa kluczowe: słoń ogrodowy,
kategoria: Literatura dziecięca
język: polski
tytuł oryginału: Pomelo est bien sous son pissenli
data wydania: 12 sierpnia 2012
ISBN 9788377760192
liczba stron: 92
słowa kluczowe: słoń ogrodowy,
kategoria: Literatura dziecięca
język: polski
wyzwania:

Nie czytałam jeszcze książek z literatury rumuńskiej. Imię dla słonia bardzo trafnie wybrane:)
OdpowiedzUsuńImię genialne :) Jak i te książeczki.
UsuńTytuł jest rozbrajający więc wierzę, że i treść tryska humorem. Super propozycja. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTu wszystko jest rozbrajające!
UsuńOd dłuższego czasu zastanawiam się nad rozpoczęciem przygody z Pomelo. Widzę, że warto. :)
OdpowiedzUsuńZapewniam, że nie będzie to dla ciebie stracony czas.
Usuńu nas Pomelo gościł ale wielkiego entuzjazmu nie wywołał wolały zdecydowanie Elmera
OdpowiedzUsuńElmer też jest świetny :)
UsuńJuż po tym co napisałaś Basiu poczułam ogromną sympatię do Pomelo :-) Na pewno pomyślę nad tą serią, gdy będę gościła w domu małego czytelnika :)
OdpowiedzUsuńTo jest fajne nawet dla mnie. Dorośli mogą "ugryźć" tę serię na wiele sposobów.
Usuń