piątek, 9 października 2015

Emily Jane Brontë: Wichrowe Wzgórza


Wichrowe Wzgórza... Odkąd pamiętam chciałam je przeczytać. Wiedziałam, że będzie to opowieść o niespełnionej miłości i nienawiści.
Postaci i ich bezwzględność mnie poraziły. Szatański Heatcliff i rozpieszczona Katherine to mieszanka wybuchowa. Pomimo, iż kocha ona Heatcliffa, to jednak skupia się na tym, aby wyjść za mąż za kogoś, kto według niej będzie jej bardziej godzien. Zrozpaczony młodzieniec znika na trzy lata, aby powrócić jako mściwy, stanowczy i nieubłagany człowiek. To wyjątkowa historia ciągnąca się przez trzy pokolenia. Zazdrość potrafi doprowadzić do nieszczęścia...  
Nigdy w życiu nie spotkałam się z postacią literacką przepełnioną takim jadem i wrogością - Heatcliff to diabeł, to chodzący demon. O dziwo, jesteśmy w stanie mu współczuć. Od maleńkiego poznał czym jest prześladowanie i nienawiść, poczucie bycia gorszym. Ten mężczyzna kocha na zabój, dla miłości jest gotowy do każdego występku. To niebywale wykreowana postać. Jestem pod wrażeniem niecodziennej wyobraźni autorki.  
Czy uda mu się zemścić? Czy zniweczy miłość młodych? Czy piękne wrzosowiska północnej Anglii na zawsze pogrążą się w mroku? Przekonajcie się sami.  
Ta niezwykle soczysta emocjonalność zawarta w "Wichrowych Wzgórzach" wywarła na mnie dobitne wrażenie. Czytelnik stykając się z taką bezwzględnością ma prawo czuć się upodlony i zbrukany. Niestety, bywało, że tak właśnie się czułam...

Literatura: angielska
tłumaczenie: Hanna Pasierska
tytuł oryginału: Wuthering Heights
data wydania: 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788311125919
liczba stron: 367
kategoria: klasyka
język: polski
wyzwanie:
Lista BBC TOP 100Czytamy klasykówW 200 książek dookoła świata 2

22 komentarze:

  1. Książka jeszcze przede mną. Czuję się bardzo zachęcona, mam nadzieję, że się nie zawiodę. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co kilka lat wracam do tej książki i zawsze odnajduje w niej coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe... może kiedyś do niej powrócę i się przekonam czy ze mną jest podobnie ;)

      Usuń
  3. Widzę, że się zaczytujesz w klasyce. I spełniasz marzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy zachcianki, marzę raczej o czymś bardziej wyszukanym :)

      Usuń
  4. Mam podobnie jak Ty... i za mną przez długi czas ta książka chodziła, jednak cały czas mnie nie dogoniła. To bez wątpienia jeden z największych klasyków - cieszę się, że mam ją na półce i mam nadzieję, że w końcu znajdę czas i wystarczająco dużą chęć, żeby się za nią zabrać.

    PS. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz za ten mały spam, ale zapraszam do udziału w konkursie u mnie na blogu w którym można wygrać książkę "Pocałunki piasku": http://ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com/2015/10/395-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zatem udanej lektury. Może kiedyś uda ci się za nią zabrać ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam tą historię, dla mnie jest bez wad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja byłam miejscami zdruzgotana...

      Usuń
  6. Od dawien dawna chciałam przeczytać "Wichrowe wzgórza" i w tym miesiącu wreszcie udało mi się je zdobyć, co więcej dodałam je do mojego TBR październikowego i mam wielką nadzieję, że uda mi się je przeczytać i spodobają mi się, ale uda mi się wywinąć od kaca książkowego po tej pozycji.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych miejscach w książce czułam do niej odrazę i niesmak.

      Usuń
  7. To jedna z tych książek, do których wracam. Jest niesamowita. A przy okazji widzę, że masz pierwszą pozycję do mojego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, załapała się do twojego wyzwania :-)

      Usuń
  8. Mam w planach, dawno już czeka w biblioteczce, nie wiem czemu tak odkładam jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem czemu. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

      Usuń
  9. Po raz pierwszy czytałam "Wichrowe wzgórza" na początku gimnazjum, ale niedawno znalazłam je w Biedronce (i to w ładnej oprawie), kupiłam i zamierzam wkrótce przeczytać już jako nieco dojrzalsza czytelnicza. ;) Pamiętam, że wtedy największe wrażenie zrobiła na mnie atmosfera i miejsce akcji, byłam też zaskoczona, gdy ktoś nazwał tę książkę romansem, nawet się o to kłóciłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie uważam tego za romans. Dla mnie to bardziej książka psychologiczna. Byłam zszokowana jej ponurością.

      Usuń
  10. Czytałam i bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy "podobały" to dla mnie odpowiednie słowo. To po prostu "cenna" lektura.

      Usuń
  11. To moja ukochana książka chociaż mam fatalne, bezpłciowe jej wydanie....czytałam już dwukrotnie i pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najgorsze jest jak czcionka jest maleńka. Nienawidzę takiej drobnicy - wtedy wolę nie czytać, a poczekać na inne wydanie.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...