![]() |
| źródło |
"Hobbita..." miałam na swojej liście czytelniczej od lat.
Wreszcie się za niego ochoczo zabrałam. Ostatnie wieczory spędziłam w towarzystwie Bilbo Bagginsa, Gandalfa i trzynastu krasnoludów. Niestety nie udało mi się przeczytać książki przed obejrzeniem ekranizacji, nad czym troszkę ubolewam. Te trzy filmy były jednak tak świetne, że i tak tego tak strasznie nie żałuję.
Historię Baginsa zna pewnie większość z was, więc nie mam zamiaru jej przybliżać. Powiem tylko, że jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona treścią pod względem humorystycznym. Ekranizacja jest napuszona, dumna. Muzyka z filmu przypomina straszną, taką wypełnioną grozą. Tymczasem Tolkien, o dziwo, napisał to w tak przystępny i bezpretensjonalny sposób, że jestem zachwycona. Bilbo ma wiele przygód, ale autor i sam hobbit traktują je z przymrużeniem oka, miejscami komentując je w zabawny sposób i budując lekki dystans do ich strasznych przeżyć. Po tak krwawej i strasznej ekranizacji nie tego się spodziewałam, ale bardzo mnie cieszy to "rozczarowanie". Kto wie, czy ta "napuszoność" nie działałaby mi na nerwy i mnie nie nużyła. Dzięki humorystycznym wstawkom autora czułam, że sytuacja w książce ulega rozluźnieniu, jest ciekawsza, bardziej beztroska i pogodna. Taką uważam za o niebo lepszą.
Chciałam jeszcze tylko dodać, że nierzeczywisty świat, który został stworzony w "Hobbit, czyli tam i z powrotem" jest niesamowicie przemyślany. Drobniutkie szczególiki wymyślone przez Tolkiena zdecydowanie tworzą wysoką jakość tego baśniowego, niebywałego środowiska.
Ogromna ilość fantastycznych, nieoczywistych postaci, pełnych nieoczekiwanych barw: hobbity, czarodzieje, krasnoludy, orki, olbrzymy, trolle, elfy, gobliny, itd. Sam Baggins jest dla nas jedną wielką niespodzianką - dobry, życzliwy, mało bohaterski, ba, dość bojaźliwy, staje się w pewnym momencie najważniejszą osobą w wyprawie, ich przewodnikiem, istotą pełną sprytu i niemalże męstwa. Z postępowania tej małej postaci możemy czerpać garściami, bo to doskonały wzór uczciwości i dobrotliwości. Nieśmiali nastolatkowie porównując się do tego Niziołka mogą naprawdę bardziej uwierzyć w siebie. Los jest w naszych rękach i zależy on tylko i wyłącznie od nas i od naszych decyzji. Nie ma rzeczy niemożliwych...
Świetna książka dla dzieci w wieku od 10-13 lat, ale także i dla starszych osób, takich do około 120 lat ;)
Och, jakbym strasznie chciała zaistnieć w Śródziemiu...
Przede mną "Władca Pierścieni". Będzie się działo.
Literatura: angielska (brytyjska)tytuł oryginalny: Hobbit or There and Back Againtłumaczenie: Maria Skibniewskawydawnictwo: ISKRYdata wydania: wrzesień 2012ISBN: 9788324402137liczba stron: 320słowa kluczowe: hobbit, władca pierścieni, tolkienkategoria: fantastykajęzyk: polski typ: papier wyzwania:
Odnajdź w sobie dziecko 3 - Książka z elementem baśniowym, fantastycznym - nierzeczywistym.Wyzwanie Biblioteczne 2015Czytam polecane książkiLista BBC TOP 100 - nr 16.

Z "Hobbitem" mam ten problem, że przeczytałam go w najgorszym momencie. Na fascynację dość prostą, bajkowa fabułą byłam już za duża, a zdecydowania za młoda na to, by delektować się kreacją świata.
OdpowiedzUsuńKiepskie pierwsze wrażenie sprawiło, że jakoś nie miałam ochoty powrócić do tej pozycji.
Wielka szkoda... Ja uważam, że na żadną książkę nie jest się za starym. Zwłaszcza przy młodzieżówkach. Odmładzamy i odświeżamy w ten sposób nasze spojrzenie na świat. To takie urokliwe, bezpretensjonalne, przywołujące wspomnienia z przeszłości.
UsuńFilmy uwielbiam, ale do książek póki co mnie nie ciągnie ;)
OdpowiedzUsuńOoo, to mnie zdziwiłaś. Książki są świetne i jednak trochę różnią się od ekranizacji. I bardzo dobrze.
UsuńPodobnie jak Elence, książka mnie specjalnie nie interesuje :) Ale pewnie przeczytam w ramach wyzwania na 2015, bo to jedna z książek co miałam przeczytać w szkole, ale się nie udało ;)
OdpowiedzUsuńDaj się jej porwać... To naprawdę cudowna historia.
UsuńJa na szczęście książkę przeczytałam już kilkanaście lat temu, a przed pierwszą częścią filmu tylko sobie powtórzyłam. I myślę, że to najlepsza kolejność jest, bo w drugą stronę książka może się wydać nieco dziecinna... I to nie jest moje zdanie, ale kilku osób z najbliższego otoczenia.
OdpowiedzUsuńTolkien miał niezwykły talent budowania swoich "światów" i bohaterów, co jeszcze lepiej widać we "Władcy", chociaż on (no może poza początkami wyprawy) jest zdecydowanie bardziej mroczny i przytłaczający. Zazdroszczę Ci pierwszego spotkania z tą książką, ja sobie ewentualnie mogę zafundować kolejną powtórkę...
A tak przy okazji - pewnie wiesz, że najbliższym przyjacielem Tolkiena był S.C. Lewis, autor "Opowieści z Narnii" -. Jak dla mnie to jest fantastyczna sprawa, że dwóch świetnych pisarzy spotkało się ze sobą i miało wpływ na swoje dzieła - ciekawe jak wyglądałaby Narnia i Śródziemie, gdyby ich twórcy sie nie znali?
Coś tam o tej przyjaźni kiedyś czytałam. Na pewno pisarze na siebie wpływali, jakie to niesamowite się tak wzajemnie stymulować.
UsuńTak we "Władcy..." jego świat jest poważniejszy, mroczniejszy i bardziej pasuje do ekranizacji.
Ciekawa jestem, w którym momencie i kto i czym nakłoni mnie do czytania fantastyki. Tolkiena powinnam "spróbować" - wiem, ale coś w środku się buntuje. A z samym sobą trudno się wygrywa. :)
OdpowiedzUsuńPowinnaś próbować nowych gatunków literackich. Tak wiele można straciś zamykając się w swoim kloszu upodobań. Z SF poczytaj Lema i się zachwycisz. Z fantastyki polecam m.in.: Trudi Canavan - byłam zachwycona.
UsuńTeż bym chciała zaistnieć w Śródziemiu! Swoją droga jak pięknie powiedziane: zaistnieć :D
OdpowiedzUsuńTeż mi się spodobało to stwierdzenie.
Usuńbomba! to może razem będziemy przeżywać przygody i odkrywać nieznane lądy!?
UsuńTo dopiero by się działo :D.
UsuńOj muszę przeczytać :-) Nie dziwię się w takim razie, że młodzież bardzo lubi Tolkiena. Ja nie trafiłam w swoim czasie na ludzi, którzy czytaliby te książki więc ich nie poznałam... Ale nic nie szkodzi, zawsze jest czas by to nadrobić, prawda?
OdpowiedzUsuńNo pewnie! Na wszystkie książki nigdy nie jest za późno.
UsuńBardzo miło wspominam "Hobbita" i zgadzam się, że Tolkien stworzył pouczająca i przyjemną opowieść. Łatwo się w tej historii zatopić :) Nie widziałam jeszcze ekranizacji, ale przed obejrzeniem planuję sobie odświeżyć książkę :)
OdpowiedzUsuńŻyczę zatem samych przyjemnych chwil podczas czytania.
UsuńA mnie fascynuje fakt jak oni mogli nakręcić 3 długaśne filmy z tak cienkiej książeczki! Powieść fantastyczna, ale tajemnice ekranizacje są po prostu niezbadane :D
OdpowiedzUsuńMiejscami momenty są przeciagniete do granic możliwości. Sceny walk są świetne takie wydłużone. W ekranizacji mamy dodane wątki i postaci, które wnoszą wiele nowego do filmowej adaptacji. Mi ona się bardzo podobała.
UsuńCzytałam Hobbita mniej więcej w wieku 14 lat i bardzo mi się podobał, z tego co pamiętam, ale z samej książki pamiętam już niestety niewiele. Sama filmowa adaptacja jest po prostu straszna i nie wiem, komu się ona może komuś podobać.
OdpowiedzUsuńMi bardzo się podoba ekranizacja. Ale różni się od książki. Jest bardzo poważna i brakowało mi tego humoru, jednak nie zmienia to jednak faktu, że jest ciekawa.
UsuńRewelacyjna książka dla każdego od dziesiątego roku życia do ...(tu można wpisać dowolną liczbę). Władca jest trudniejszy, ale jak dla mnie to mistrzostwo świata. Życzę miłej lektury :)
OdpowiedzUsuńDlatego wpisałam do 120 lat:-). Zgadzam się, władca jest powazniejszy, bardziej mroczny.
Usuń"Hobbita" czytałam niedawno, "Władcę pierścieni" ponad 10 lat temu, ale wszystkie książki wspominam bardzo dobrze, Przyjemnego czytania!
OdpowiedzUsuńDziękuję, takie właśnie jest to moje czytanie. Uwielbiam Śródziemie.
UsuńTen gatunek to jak już pewnie wiesz nie moja bajka.
OdpowiedzUsuńDzieci w szkole jednak co jakiś czas pytają o tę książkę.
Ja jej do tej pory nie kupiłam, bo wydawało mi się, że jest dla gimnazjalistów, ale jeśli mówisz, że mogą ją czytać nawet 10-latki to chyba zmienię zdanie :)
Wierzę Ci i Twoja opinia jest dla mnie wystarczającym wyznacznikiem do podjęcia decyzji.
Szkoda, ze mówisz, ze to nie twoja bajka, bo od razu skreślasz tę powieść, a ona na to nie zasługuje. Nie zamykaj się w swoim kloszu upodobań, bo za dużo możesz stracić, a tak wiele zyskać. W ten sposób, wreszcie przekonałam się m.in. do Lema, czy Krasickiego.
UsuńCieszę się, że polegasz na mojej opinii :).
A książkę polecam zarówno twoim czytelnikom, jak i tobie.