Witam.
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 05:18
- czas zachodu słońca: 18:03
- to dzień: Anieli, Sykstusa, Jana, Joanny
- Święto japońskiego parzenia herbaty
Picie herbaty w Japonii to bardzo stary zwyczaj. Może on trwać nawet do kilku godzin. Bogaci Japończycy potrafią wznosić specjalne domki, które służą tylko jako miejsce do picia herbaty. Jeden z nich powstał nawet na drzewie, o czym się przekonałam czytając książkę "D.O.M.E.K." Aleksandry Machowiak.
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
Picie herbaty w Japonii to bardzo stary zwyczaj. Może on trwać nawet do kilku godzin. Bogaci Japończycy potrafią wznosić specjalne domki, które służą tylko jako miejsce do picia herbaty. Jeden z nich powstał nawet na drzewie, o czym się przekonałam czytając książkę "D.O.M.E.K." Aleksandry Machowiak.
![]() |
| źródło |
Czuję wiosnę! W maleńkich trawkach
i w piosenkach ptaków! Cieszę się,
po prostu cieszę się tym jak dziecko!
-moje odczucia względem tej lektury: Ach, och, trach, czytanie tej serii to czysta przyjemność i relaks. Uwielbiam...
Książka - mój przyjaciel
Wiem, że marzenie niejedno
dzięki książkom się spełni.
Odkrywają przede mną
wiele pięknych tajemnic.
I gdybym chciał najzwięźlej
- czym jest książka - tłumaczyć,
powiedziałbym najprościej:
"Mądry, wierny przyjaciel".
Jerzy Skokowski
Pozytywny Rok 2014
Rozmaitości

Właśnie jak czytałam ostatnio książkę Wojciechowskiej było o parzeniu herbaty w Japonii, ciekawa sprawa :)
OdpowiedzUsuńDzisiaj chyba tylko kawaaaaaaaa (ziewam)......................
OdpowiedzUsuńwidzę, że dziś wstałam nie tylko równo ze słońcem, to jeszcze mój ulubiony napój ma swoje święto - koniecznie trzeba to uczcić filiżanką zielonej herbaty :)
OdpowiedzUsuńPiękny wiersz o książce.
OdpowiedzUsuńWidziałam u siebie w centrum miasta w jednej z herbaciarni ogłoszenie - japoński kurs parzenia herbaty. Cena zaporowa ok. 100 EUR od osoby. Chyba poproszę zaprzyjaźnioną parę z Japonii o przeszkolenie :).
OdpowiedzUsuńW takim razie zaparzam moją truskawkowo-śmietankową zieloną herbatę i biorę się do pracy :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Podoba mi się, że Japończycy potrafią tak celebrować picie herbaty. Sama niestety często piję i jem w pośpiechu... Od dawna pracuję nad tym, żeby chociaż jeść wolno, ale jak jestem bardzo głodna, to i tak nic z tego nie wychodzi... A potem dokuczają mi dolegliwości żołądkowe... :) Miłego dnia Basiu!
OdpowiedzUsuńOstatnimi czasy często mam przyjemność obcować z literaturą japońską i przyznaję, że zwyczaj parzenia herbaty to bardzo ważna rzecz w ich kulturze. Znakomita powieść Kawabaty "Tysiąc żurawi" to wręcz apoteoza tego rytuału - cała fabuła kręci się wokół ceremonii herbacianej. Jeśli dodać do tego fakt, że dzieło w znakomity sposób ukazuje meandry ludzkiej psychiki, koncentrując się głównie na miłości, pożądaniu, to uważam, że ten utwór to pozycja obowiązkowa dla każdego fana kultury japońskiej :)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod poleceniem Ambrose :) "Tysiąc żurawi" to znakomita książka~!
UsuńW chadō ("drodze herbaty") albo inaczej chanoyu (dosłownie "wrzątek na herbatę"), czyli ceremonii parzenia herbaty, pewnie byśmy się pogublili, bo nie znamy etykiety. Mam tu na mysli ta tradycyjną ceremonię, a nie zwykłe zaparzenia sproszkowanej matchy ;) Bo to nie tylko o parzenie herbaty chodzi, lecz równocześnie cały sens w jej parzeniu :)
OdpowiedzUsuńA te specjalne domki, w których odbywa się ceremonia to są pawilony herbaciane :)
Tego wiersza o książkach nie znałam jeszcze... choć wydawało mi się, że znam wszystkie :) A mój ulubiony napój to kawa, herbatę piję bardzo rzadko, raz na kilka dni albo raz na tydzień.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że u nas nie celebruje się tak parzenia herbaty - w większości domów torebka do szklanki, rach ciach i do picia... Nie zapomnę, jak pierwszy raz spróbowałam liściastej earl grey - od tej pory to moja ulubiona herbata.
OdpowiedzUsuńUwielbiam herbatkę, choć nie wiem, czy umiałabym ją tak celebrować, jak Japończycy... :)
OdpowiedzUsuńKurczeee, przegapiłam takie fajne święto! :(
OdpowiedzUsuń