Witam.
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 06:02
- czas zachodu słońca: 17:29
- to dzień: Marka, Gabriela, Katarzyny
-24-30 marca - Festiwal Najpiękniejszego Kwiatu, Xochimilgo, Meksyk
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
Daj sobie wsparcie i przyjaźń, jakich tak
bardzo potrzebujesz. Uśmiechnij się do siebie.
- książka, którą zamierzam dzisiaj czytać: "Czarną polewkę" Musierowicz
-moje odczucia względem tej lektury: musiałam ją przerwać i czytać książki do recenzji, teraz mogę znowu zanurzyć się w niepowtarzalny świat Jeżycjady. I bardzo mnie to cieszy :)
Pomyślałam, że moim patrzałkom przyda się jakiś cudny, egzotyczny widok. Tak na rozluźnienie.
.jpg)


U mnie ostatnio nazbierało się trochę za dużo recenzyjnych książek, dlatego moje wyczekiwanie powieści muszą jeszcze trochę poczekać.
OdpowiedzUsuńCo do Musierowicz, kiedyś w czasach szkolnych dość często ją czytałam. Teraz raczej mi się to nie zdarza.
Musierowicz od jakiegoś czasu postanowiłam zbierać - dopiero jak skompletuję całą Jeżycjadę, dopiero wtedy wezmę się za lekturę.
OdpowiedzUsuńCo do książek recenzyjnych to NA SZCZĘŚCIE już uporałam się z zaległościami i mogłam sukcesywnie sięgać po książki z własnej półki.
Ładny widok na pocieszenie, kiedy leje od rana :))
OdpowiedzUsuńPomimo deszczu uśmiecham się dzielnie do siebie :D
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj walczę z zadaniami na studia i im mniej mi ich zostało (już tylko jedno, ale niekoniecznie dzisiaj muszę się z nim uporać) tym bardziej się uśmiecham!
OdpowiedzUsuńIluzja podwodnego wodospadu na wyspie Maurutius - cudo!!!
OdpowiedzUsuńKsiążki Musierowicz są idealne na poprawę humoru zważywszy, że dziś jest paskudna pogoda : )
OdpowiedzUsuńMiłego czytania i miłego dnia :)
OdpowiedzUsuńPodwodny wodospad! Ale cudo!
OdpowiedzUsuńAleż kusisz tą Jeżycjadą:)
OdpowiedzUsuńJa tez szybciej czytam książki niż piszę recenzje.
OdpowiedzUsuńBasiu... a nie dałoby publikować Pozytywny Rok.... z jednodniowym wyprzedzeniem, żeby zawczasu przeczytac myśl-radę Beaty Pawlikowskiej?
Nie, przykro mi, ale publikuję dany dzień z kalendarza w danym dniu. Nie będę mieszać.
UsuńOk, rozumiem, tylko czasami post jest rano, a czasami po południu... a ja sie nie mogę doczekać nowego wpisu :)
UsuńRozumiem, ale nie mogę zrobić kilku wpisów i nastawić je wszystkie na dany dzień i na godzinę, bo wymyślam je często na bieżąco, a poza tym codziennie zmienia się godzina wschodu i zachodu słońca. Niestety niecodziennie mam czas żeby przysiąść rano i to zrobić. Wybacz, kochana. xxxxxxx
UsuńU mnie również mnóstwo wody, ale Twoja fotografia prezentuje się znacznie lepiej, niż widok z mojego okna :)
OdpowiedzUsuńPost faktycznie optymistyczny. Mnie niestety 24 i 25 marca nie kojarzą się dobrze.
OdpowiedzUsuńi nabrałam chęci na Jeżycjadę, którą kiedyś tak bardzo lubiłam:)
OdpowiedzUsuńNie mam kiedy zabrać się za "Czarną polewkę". A została mi jeszcze ona, "Sprężyna" oraz "McDusia", by dokończyć cykl. I szykuje się nowa - "Wnuczka do orzechów" ;)
OdpowiedzUsuńW takim razie będę ją wypatrywać. Już sam tytuł jest świetny!
UsuńOd razu lepiej, człowiek nabiera pozytywnej energii do działania i czytania stosów, które na mnie czekają.
OdpowiedzUsuń