Dzień dobry.
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:28
- czas zachodu słońca: 16:07
- to dzień: Ildefonsa, Rajmunda, Marii
Ildefons, rzadkie imię - aż się pomyliłam i niechcący wcześniej napisałam Ildlefonsa :) Znam tylko Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.
Ildefons, rzadkie imię - aż się pomyliłam i niechcący wcześniej napisałam Ildlefonsa :) Znam tylko Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.
- moje odczucia względem tej lektury: przerażające to! "Prawdziwy" Polak broni czystości polskiej krwi. Największym autorytetem dla tego 15-letniego chłopca jest Hitler. Gortat niezwykle ciekawie i dojmująco opisuje jego przeżycia. "Czy byłby równie oddany sprawie, gdyby doświadczył piekła Auschwitz?"
Hmm, ja i Izabelka z karolków znamy lepsze sposoby na zimowe rozgrzanie. Zgadzasz się Izabelko?
Tak, tak - mówię o Twoich cudnych naleweczkach: o aroniowej i pigwowej roboty babci i dziadka. Do dziś nie mogę przeboleć, że ich nie wygrałam!!! Takie genialne i boskie maszyny losujące i się nie udało. To bolało - niemalże fizycznie :D ;P;))))))
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
"Mały kawałek świeżego imbiru obierz
ze skórki, posiekaj i zalej gorącą herbatą.
To mój sprawdzony himalajski sposób
na rozgrzewanie od wewnątrz."To przepis o którym wspominałam wam wczoraj - rozgrzewająca herbata z imbirem.
Hmm, ja i Izabelka z karolków znamy lepsze sposoby na zimowe rozgrzanie. Zgadzasz się Izabelko?
Tak, tak - mówię o Twoich cudnych naleweczkach: o aroniowej i pigwowej roboty babci i dziadka. Do dziś nie mogę przeboleć, że ich nie wygrałam!!! Takie genialne i boskie maszyny losujące i się nie udało. To bolało - niemalże fizycznie :D ;P;))))))

.jpg)
Basiu spróbuj dodać do herbaty jeszcze trochę kardamonu - absolutne mniam :)
OdpowiedzUsuńWiele słyszałam o dobrodziejstwie herbaty z imbirem, ponoć wystarczy malutki kawałeczek, a herbata bardzo zyskuje na smaku. Dla mnie jako zagorzałej herbatopijczyni to niemal wstyd, że jeszcze takiej nie próbowałam! Ale wybaczę sobie dlatego, że w ostatnich dniach zaprzyjaźniłam się z kakao :)
OdpowiedzUsuńBardzo pozytywny wpis:) Życzę miłego dnia i zapraszam do siebie - dopiero zaczynam blogowanie ;)
recenzjeami.blogspot.com
Herbata z imbirem jest genialna! Niekoniecznie trzeba siekać, plasterek też jest ok :D Ostatnio zmajstrowałam sobie syrop imbirowy, można też zaopatrzyć się w taki sklepowy, fantastycznie smakuje z herbatą i z piwkiem również ^^
OdpowiedzUsuńO matko, Basia pisze o mnie! :))) ;)
OdpowiedzUsuńCzuję się winna, normalnie będę całe popołudnie myśleć teraz jak załagodzić ten Twój ból...
Serio, serio.
Izabelko bez serio serio mi tutaj!!! :))
UsuńŻartowałam xx.
O naleweczki super są! :) Mam szczęście mieć szwagra, który takowe pyszności wytwarza. :D
OdpowiedzUsuńCzytasz niezwykle ciekawą tematycznie książkę. Nie mogę się doczekać jej recenzji.
OdpowiedzUsuńCo do herbaty z imbirem, nigdy nie piłam, ale muszę kiedyś wypróbować.
Ciekawe, czy książka dobra :) Czekam na recenzję i życzę miłego dnia!
OdpowiedzUsuńPozytywny cykl, to się liczy. Herbatka z imbirem muszę spróbować kiedyś. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ciekawy pomysł na taki post. Również ciekawi mnie czy książka ciekawa. : )
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Bardzo interesująca, bardzo.
UsuńJa osobiście nie przepadam za naleweczkami, ale co kto lubi ;)
OdpowiedzUsuńAkurat tak się złożyło, że piłam dzisiaj z koleżanką herbatę z imbirem. Jednakże niekoniecznie mi smakowała :) Za to Darii jak najbardziej :))
OdpowiedzUsuńRóżni ludzie, różne gusta :D
Czy po przeczytaniu "Szczury i wilki" Mariusza Maślanki zrobisz recenzję? Po Twoich krótkich wrażeniach strasznie się majtam i nie wiem, czy to książka dla mnie, czy nie. ;)
OdpowiedzUsuńTak, planuję recenzję, ale na razie przeczytałam 50 stron, więc proszę o cierpliwość.
UsuńPrzepraszam, już poprawiłam swój błąd. Mariusza Maślanki jest "Bidul", który ostatnio czytałam. A Grzegorza Gortata są "Szczury i wilki".
UsuńMój dzień dziś jest bardzo pozytywny: trzy dobre oceny na studiach naprawdę potrafią poprawić humorek :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się:) Takie coś z pewnością potrafi poprawić humor:))
UsuńO, ciekawa jestem recenzji. I samej książki też.
OdpowiedzUsuńTroszkę zaniedbałam Twój i inne blogi - przepraszam :) Dawno mnie tu nie było. Czytałam "Bidul" Maślanki. Niezwykle brutalny i bezceremonialny. Mocna proza! Ciekawa jestem czytanej przez Ciebie pozycji.
OdpowiedzUsuńKiedy jestem chora zalewam gorącą wodą kilka plastrów imbiru i 2-3 plasterki cytryny lub limonki, a po chwili dosładzam miodem :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie zapowiada się ta książka... muszę się za nią zabrać!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia :)
Basiu...to tej herbatki dodaj jeszcze troszkę cynamonu. Jest wtedy jeszcze lepsza :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie - dziś u mnie cytaty Kapuścińskiego, także z "Cesarza" :)
ten imbir to także dobry sposób na grypę i ogólnie pomaga on na trawienie;) miłego dnia Basiu;)
OdpowiedzUsuńAż nabrałam takiej ochoty na herbatkę z imbirem, że hoho :)
OdpowiedzUsuń