Witajcie
Post z cyklu "Pozytywny Rok 2014"
Kilka informacji na temat dzisiejszego dnia:
- czas wschodu słońca: 07:40
- czas zachodu słońca: 15:47
- to dzień: Honoraty, Teodora, Matyldy
- nazwa święta (z całego świata): Dzień wegetarian
Czy ktoś z Was jest wegetarianinem? DLACZEGO? :)
Czy ktoś z Was jest wegetarianinem? DLACZEGO? :)
- dobra myśl Beaty Pawlikowskiej:
"Fajnie, że skończyłaś z fast foodem.Fajnie :P. Wcale z nim nie skończyłam, ale... pomyślę jeszcze nad tym.
Dzisiaj jest sobota, więc może znajdziesz
prosty i zdrowy przepis na obiad?"
Czy ogórkowa się liczy? :)) Bardzo ją lubię i właśnie dzisiaj ją robię (wiecie - taką w wersji hard core'owej, mojej, mega kwasiurę).
- książka, którą zamierzam dzisiaj czytać:
sobie: "Wielki marsz" Kinga
Tosi: "Bajeczki dla..."
sobie: "Wielki marsz" Kinga
Tosi: "Bajeczki dla..."
- moje odczucia względem tej lektury: "Bajeczek..." jeszcze nie doczytałyśmy. Sporo ich tam! Tosia była ostatnio niegrzeczna i czytałam jej mniej, bo "głupczyła", czyli za dużo się wydurniała i dawałam sobie spokój :) Nic na siłę.
Pytanko do rodziców: Czy Wasze dzieci też ścigają się z Wami konkurując, kto z Was będzie pierwszy pod prysznicem? Ze mną córka bawi się tak codziennie.
Tosia leci na złamanie karku zrzucając po kolei swoje skarpetki, dresy, majtki i koszulkę - tworzy całkiem udaną drogę odzieżową. Wpada pod prysznic i krzyczy na cały głos:
Pytanko do rodziców: Czy Wasze dzieci też ścigają się z Wami konkurując, kto z Was będzie pierwszy pod prysznicem? Ze mną córka bawi się tak codziennie.
Tosia leci na złamanie karku zrzucając po kolei swoje skarpetki, dresy, majtki i koszulkę - tworzy całkiem udaną drogę odzieżową. Wpada pod prysznic i krzyczy na cały głos:
JA BĘDZIEŁAM PIERWSZAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
Uwierzcie mi proszę -
trudno jest się nie uśmiechnąć pod nosem widząc jej tryumfującą minę.
trudno jest się nie uśmiechnąć pod nosem widząc jej tryumfującą minę.
Polecam Tośkę na każde zmartwienie :)

Nie chwal się tak tą ogórkową bo jeszcze do Ciebie wpadnę to jedna z moich ulubionych zup. I o dziwo kiedy zrobię tak kwaśną jak lubię domownicy mają dziwne miny , zatem zwykle robię delikatniejszą.
OdpowiedzUsuńMoja córka ją uwielbia, mąż też nie narzeka, jakoś się przekonali :)
UsuńO dziś moje święto :) Fajnie wiedzieć :) Mój synek na razie jest za mały na biegi z własnej woli pod prysznic. Ma dopiero 17 miesięcy. Na razie oswajamy się ze spłukiwaniem włosów prysznicem :) A u mnie na obiad właśnie fast food ... zapiekanka :) Miłej soboty Basiu :)
OdpowiedzUsuńJa od początku spłukiwałam głowę Tosi prysznicem - był ryk, ale szybko jej przeszło, wystarczyło kilka dni :)
UsuńZapiekanka, mniam. Chlebowa, czy może jakaś makaronowa? W sumie jak fast food, to raczej taka z chleba.
Miłej x.
Od razu humor mi się poprawił po przeczytaniu twojego posta. Wyobraziłam sobie Tosię ściągającą się z tobą ;) To musi być zabawny widok ;) Dzieci są nieustannym źródłem radości. Nie wyobrażam sobie bez nich życia.
OdpowiedzUsuńNarobiłaś mi apetytu na ogórkową, oj ty niedobra ;))
Masz dzieci Krysiu?
UsuńOgórkowa jest mniam!
Miłej soboty! :-) Twój post od razu poprawił mi humor. :D A tymczasem ja uciekam do "Małych kobietek". :-)
OdpowiedzUsuńAle masz fajnie, że możesz sobie poczytać w dzień :)
UsuńDzień coraz dłuższy, miłego weekendu Basiu :)
OdpowiedzUsuńMiłego x.
UsuńŚwietny post. Ale koniec tego obijania - muszę ogarnąć dom :)
OdpowiedzUsuńDobrej soboty, Basiu :)
Wzajemnie x.
UsuńDzieci są źródłem radości. Sama mam teraz w rodzinie małego brzdąca i czekam aż zacznie chodzić. Miłej soboty:)
OdpowiedzUsuńSuper! Miłej kochana.
UsuńJa też mam ochotę na ogórkową, podziel się:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do Koszalina :)
UsuńMój chłopak od czasu do czasu ma takie miesiące w życiu (nigdy nie są w okresie letnim, kiedy króluje grill) kiedy przechodzi na wegetarianizm, bo po prostu uważa, że jest to dla niego zdrowe. I w sumie ma rację, bo przecież mięso jest faszerowane niewiadomo czym i takie 2-miesięczne oderwanie się od jedzenia mięsa raz na jakiś czas w roku na pewno jest dobrym wyborem. Trzeba tylko wtedy umiejętnie swoją dietę wzbogacać w białko :)
OdpowiedzUsuńJa nigdy nie próbowałam, bo kocham kurczaka heheh :D
Podziwiam go, ale ja bym tak nie mogła :) W sumie jak tak pomyśleć, to tak jakby robił sobie detoks, oczyszczanie organizmu.
UsuńUśmiech na dzień dobry dzięki Tosi! :) Zabawnie to musi wyglądać :)
OdpowiedzUsuńOgórkową uwielbiam! A do niej jeszcze takie małe placuszki ziemniaczane! :)
Nie mogłabym być wegetarianką! Kiedyś próbowałam ale bezskutecznie skutek był taki, że jadłam dwa razy tyle xD
OdpowiedzUsuńTak, miałam znajomą, która nie jadła mięsa, ale takie ilości żółtego sera, że łapałam się za głowę!!!!
UsuńHaha nie wierzę, ja nienawidzę żółtego sera xd
UsuńJa średnio, wolę twarożek :)
UsuńA w życiu nie będę wegetarianką, lubię mięso. Ale można robić fast foody po domowemu. Ja tak robię swoją tortillę z nuggetsami i świeżymi warzywami, hamburgery z mięsem z indyka i kapustą pekińską.
OdpowiedzUsuńTak, to są pychoty!
UsuńMożna powiedzieć, że jestem wegetarianką. Znaczy jeśli być takim mega ścisłym, to nie, bo moja mama pod groźbą badań (wrr) zmusiła mnie do jedzenia kurczaka w niedzielę (choć czasami uda mi się tego uniknąć). Nim powiesz, ze musiało być mi ciężko zrezygnować z mięsa- zrobiłam to z dnia na dzień. Po prostu, koniec i już. To było w... 2010? Coś takiego. W wakacje. Zrobiłam to dlatego, że sama mając psa i uwielbiając wszystkie zwierzęta nie mogłam wybaczyć sobie tego, że w zazwyczaj niehumanitarnych warunkach, te zwierzęta są hodowane na masę i od poczęcia skazane na śmierć i karmienie chemią. Po prostu nie chcę mieć w tym udziału.
OdpowiedzUsuńRozumiem, to kwestia wyboru.
Usuńu mnie dziś były placki ziemniaczane - to nie fast food, ale na pewno kaloryczne :) ale za to jakie pyszne mmmmmmmmmmmmmmmm
OdpowiedzUsuńJejku, jak ja dawno ich nie jadłam - wolisz na słono, czy na słodko z cukrem?
UsuńJa i tak i tak :P:))
Zdecydowanie na słono np: z sosem pieczarkowym, lub kładę na placek plasterek pomidora i na to plasterek żółtego sera i to chwilkę zapiekam do rozpuszczenia serka mmmmmmm lub z sosem mięsnym na ostro takie po węgiersku lub po prostu robię do nich jakąś surówkę, a moja córka uwielbia placki z jogurtem naturalnym :)
Usuńzrobiłam wpis ziemniaczany :D
Mniam, z serem nigdy nie jadłam - toż to szczyt rozpusty serowej - niemalże grzech :))) Placem z surówką i pomidorem brzmi pycha. Uwielbiam placka po węgiersku!
UsuńNo weź, a ja tak dawno nie jadłam ogórkowej :P smaka mi narobiłaś o!
OdpowiedzUsuńJejku, jaka ona pyszna była!
UsuńTo ja poproszę Tosię, byle w małych dawkach, bo jeszcze przedawkuję ;)
OdpowiedzUsuńU mnie dziś pesto z razowym makaronem, łososiem i pomidorkami koktajlowymi było. Pychota!
Nie jestem wegetarianką. Tylko czasami, gdy mój organizm daje mi sygnały, że nie potrzebuje mięsa potrafię go nie jeść przez wiele miesięcy. Ale też to on wymusza na mnie powrót do mięsa. Teraz tylko jem więcej ryb i krewetek niż wołowiny, wieprzowiny, czy drobiu. Zamieniłam proporcje mięs.
Tak, Tosię najlepiej w małych dawkach :P
UsuńMniam!! Mogę wpaść?:)
Też tak mam, czasami aż piszczę jak widzę rybę, bo mam już dosyć mięsa, totalnie to rozumiem.
Niestety pesto już "wyszło" ;) Ale i tak zapraszam, dziś zupa - połączenie pomidorówki z krupnikiem i zielonym groszkiem :D
UsuńJak połączenie, to ok - samego krupniku NIE ZNIESE!
UsuńTo taka zupa, którą specjalnie dla mnie robiła babcia, bo ja byłam straszny niejadek, a tej byłam w stanie zejść nawet kilka łyżek. No i mi ten smak, ten sentyment, to wspomnienie, zostały do dziś i do dziś lubię ją jeść, szczególnie, gdy za oknem chłodno. Syci i rozgrzewa :)
UsuńHmm, pomidorówka z groszkiem, dziwne to, ale najważniejsze, ze smaczne i że działa na Ciebie nawet do dziś. Wspaniale.
UsuńNa szczęście moja mała nie marudzi i częściej je niż nie je.
Twoja Tosia jest świetna :D i pewnie jest niezłą poprawiaczką humoru :)
OdpowiedzUsuńOgórkową robiłam niedawno :)
A co do mięsa... ja nie go nie lubię. Mogę bez niego żyć, ewentualnie jadam kurczaka, jak już muszę. Wolę zupki, ryż, ryby, makarony itp :D
Śmiejemy się z niej do łez!
Usuńjuż dawno nie jadłam ogórkowej, muszę zrobić sobie w najbliższym czasie :)
OdpowiedzUsuńhahaha, moja ogórkowa ma powodzenie, wszyscy ją komentują :))
UsuńZ mojego punktu widzenia wygląda to tak: Jeśli ogórkowa, to TYLKO kwas! :) Ale jeśli obiad - to tylko nie zupa. :D Kochana, napisz mi proszę które opowiadanie Poego przeczytałaś, chciałam uzupełnić stronę z wyzwaniem, bo czas leeeeci. :)
OdpowiedzUsuńJuż lecę.
Usuń